Maciej
"..Tzn nie robić dla nich tego wszystkiego co zazwyczaj, nie dbać, nie kochać, nie zabiegać o ich wzgledy "nie nosić na rękach", być oschłym. "
Najfajniej to by było, jakbyś zaczął je traktować NORMALNIE

Bo wybacz, ale empatycznie to ja odbieram, że traktujesz kobiety jako jakieś istoty bardziej ułomne niż mężczyźni.
I nawet jeśli tak by było w rzeczywistości (żart!

to żadna istota w jakiś sposób"kaleka" a przede wszystkim kobieta(żart2:) nie lubi jak się jej to okazuje na każdym kroku.
To nie znaczy, że musisz być oschły, bo to akurat głupie, ale być taki jak na co dzień wobec kobiet na których Ci, aż tak nie zależy, a są dla Ciebie zwykłymi koleżankami.
Ty zapewne też jak by Ci zakochana w Tobie dziewczyna cały czas patrzyła w oczy, "nosiła na rękach", właziła na każdym kroku "w dupe", to byś też po jakimś czasie zaczął rzygać kolorową tęczą.
Przyjmij na klatę, że Ania wyjechała i na ten czas nie ma się co zamartwiać co dalej.
Zapisz się na jakiś sport, siłownię czy zajmij się czyś co zajmie Ci konstruktywnie czas.
I nie traktuj Ani tak jakby UMARŁA (!), bo Ona nadal żyje przecież i jak to do Ciebie w końcu dotrze, to zrozumiesz też, że zawsze będziesz miał szansę byście do siebie wrócili. A to, że ona teraz nie myśli o Tobie ? Oj, jak to babcie mówią: "nie mydło i się nie wymydli".
A Ty wykorzystaj dany Ci wolny czas i zrób w końcu to o czym marzyłeś i co planowałeś od lat a na co nigdy nie miałeś wcześniej czasu. Teraz masz go przecież co najmniej DWA RAZY więcej

Jak Ania wróci, to znowu go nie będziesz miał.
