Autor Wątek: Śmierć - radykalny koniec i początek  (Przeczytany 17468 razy)

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-08, 22:22:34 »
Niby ta sama jaźń, ale gdyby nie regresing w moim przypadku to nie byłoby tej świadomości i w odwrotny sposób gdy w następnym wcieleniu nie trafi się na coś co nam poszerzy świadomość poza czubek nosa to z pś będą nami sterowały programy ale już bez odczuć skąd i dlaczego

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2013-12-08, 22:20:11 »
Najlepiej zrozumieć śmierć poprzez Najwyższą Jaźń.

Wiadomo też ,że podejmując decyzje przy umieraniu odradzamy sie z owymi decyzjami ,tak wiec i atmosfera i decyzje ,stan w jakim się umiera jest ważny .

matek

  • Gość
[#]   « 2013-12-08, 22:14:06 »
Monika,

TAK!
dzieki za to:)

J034,

Leszek ma fajny artykul o smierci (bardzo prawdopodobne ze go czytales ale dla przypomnienia):

Cytuj
http://www.cudownyportal.pl/article.php?article_id=679

Z niego z kolei wynika cos przeciwnego: smierc to nic specjalnego, wszystko wlasciwie zostaje po staremu. I tak tez to mozna widziec, bo w koncu "zbiornikiem" dla tych wszystkich wcielen jest ta sama Jazn. Czyli wlasciciel ten sam, tylko nowe zabawki:)

Ja caly czas mam wrazenie, ze nie potrafie "umrzec", aby zyc. Caly czas wydaje mi sie, ze jeszcze nie teraz, ze jeszcze troche, jeszcze sa jakies wazne sprawy, ktore trzeba ciagnac:)

Za to bardzo lubie latac samolotem. Kiedy samolot odrywa sie od ziemi, to zamykam oczy i jakos naturalnie "zostawiam" wszystko, czym zyje. Uwalniajace bardzo, moze powinienem czesciej latac:)

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2013-12-08, 22:13:45 »
J034

Świadomość JESTEM i Miłość ,rozwój tych cech na pewno przyniesie spokój i odpowiedź na każde pytanie;)
Rodzimy się od nowa ,ale zawsze z tą samą świadomością JESTEM ,JESTEM BOGIEM ,jesteśmy TU po to ,by w końcu zauważyć ,ze nie należy szukać Boga w świecie fizycznym ,ale w Sobie ,Tą samą świadomość TAM trzeba przejawiać TU na Ziemi,aby sie nie gubić i szukać szczęścia po za sobą trzeba przejawić Świadomość JESTEM .JESTEM zawsze .Nie ma czasu ,kiedy mnie nie ma ,bo śmierć jest też etapem,znakiem ,ze dobiegł koniec zadań wyznaczonych na dane wcielenie,a inkarnacja jest przeobrażeniem ,nową szansą ;))

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2013-12-08, 22:03:29 »
Matek

Moc JESTEM jest przepiękna nie ma nigdy ani końca ani początku ,wiem ,ze JESTEM zawsze JESTEM;)

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2013-12-08, 22:02:18 »
Jaka piękna historia o śmierci klinicznej
Poprzez światło

http://www.astraldynamics.pl/artykul-20,,.html
« Ostatnia zmiana: 2013-12-08, 22:55:44 wysłana przez almighty »

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-08, 22:00:50 »
A jakie emocje idą za tym, że to się wydarza tzn zmiany tak radykalne, że już i ciało nie to i świadomość inna, a tylko iskra ta sama i od nowa praca z sobą nad sobą i materią od nauki chodzenia i mówienia.
Metafizyka tego wydarzenia często jest dla nas dość dobrze zrozumiała bo duchowo się rozwijamy, ale czy część fizyczna tego wydarzenia jest dla nas do pojęcia ?
Długi czas omijałem szerokim łukiem umieranie w poprzednich wcieleniach do momentu gdy nie poczułem się naprawdę pewnie i biegły w tych tematach i ruszyłem....
Szło w dziesiątki wcieleń z tematem przewodnim szafotów, wygnań, pojedynków, zemst na mnie za iluzoryczne krzywdy.
Puściło mocno, ale to była odległa bliżej nie określona przeszłość.
Nigdy nie ruszyłem poprzedniego wcielenia ...
« Ostatnia zmiana: 2013-12-08, 22:05:11 wysłana przez J034 »

matek

  • Gość
[#]   « 2013-12-08, 21:58:08 »
JESTEM:)

A idea umierania i rodzenia sie kazdego dnia, jak i od czasu do czasu w ciagu zycia mi sie podoba.

"Umarlem aby zyc".

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2013-12-08, 21:53:54 »
Myślę ,ze można poprzez świadomość JESTEM się wiele dowiedzieć .JESTEM TYM KIM JESTEM .Kim Jestem?

matek

  • Gość
[#]   « 2013-12-08, 21:51:41 »
My caly czas Tam jestesmy, tylko nasz umysl i cialo nie maja tej swiadomosci. Duch jest nieporuszony, stworzyl sobie zabawki (narzedzia) - cialo i umysl, i bawi sie nimi. Zjednoczenie umyslu i ciala ze Swiadomoscia Ducha to dla mnie oswiecenie. Tak to widze.

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2013-12-08, 21:48:35 »
Człowiek w długiej pielgrzymce ku Bogu musi przejść przez wiele wcieleń. Swoją wędrówkę rozpoczął jako kamień, potem wzrastał jako roślina, zwierzę, by osiągnąć poziom istoty ludzkiej, ale ma jeszcze przed sobą długą drogę do poziomu istoty boskiej.

Reinkarnacja ściśle wiąże się z prawem karmy. Jest ewolucją duszy, kolejnym etapem rozwoju świadomości przez następujące po sobie narodziny i śmierć.
Przyczyną powtarzających się narodzin człowieka jest grzech, niespełnione pragnienie i chęć jego realizacji lub niewiedza. Pragnienie inspiruje czyn, czyn pociąga za sobą konsekwencje, konsekwencje stanowią przyczynę przywiązań, przywiązania prowadzą do kolejnych narodzin, a narodziny to początek podróży ku śmierci. Wszystkie wysiłki podejmowane w kolejnych żywotach przyczyniają się do osiągnięcia celu, jakim jest wyzwolenie.

Urodzić się jako istota ludzka jest największym błogosławieństwem. Ze wszystkich żywych istot człowiek jest najbardziej wyjątkowy. Przyjście na świat jako człowiek jest efektem cnót nagromadzonych w wielu wcieleniach. Tylko człowiek może świadomie dążyć do Boga, zatem powinien docenić tę wyjątkową szansę, wykorzystać jak najlepiej kierując się najwyższymi ideałami i czyniąc dobro.

Są ludzie, którzy nie chcą uwierzyć w swoje poprzednie wcielenia, ponieważ nie pamiętają z nich żadnych zdarzeń. Lecz oni nie pamiętają także i tego, co im się przydarzyło pięć czy dziesięć lat temu, mimo że są pewni swej egzystencji w tamtym okresie. Jak więc chcieliby zachować wspomnienia z poprzednich wcieleń?
Jeśli nie pamiętasz tamtych dni, to wcale nie znaczy, że nie żyłeś. To oznacza jedynie, że nie przywiązywałeś do tego szczególnego znaczenia; a więc, nie było powodu, abyś o nich pamiętał.



Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2013-12-08, 21:41:53 »
Dusze przeżywają na tamtym świecie pełną szczęśliwość. Dlatego ponowne wejście w ciało, czyli ponowne narodzenie, jest dla nich bardzo bolesne. Aby ten "upadek z nieba" ułatwić, stworzyłem długi okres przygotowawczy w łonie matki. W tym czasie wewnętrznego rozwoju dziecko jest całkowicie chronione. Wzrasta w cieple, jest doskonale odżywiane i ma nieustanny kontakt z matką. Po urodzeniu wszystko się zmienia. Naukowcy określają fazę prenatalną - okres rozwoju w łonie matki - jako idealny w życiu każdego człowieka, za którym on nieustannie tęskni. Ta teza nie jest słuszna. Człowiek nie tęskni za okresem płodowym, lecz za szczęśliwością, której doświadczył na tamtym świecie. Wszystko inne jest tylko marną kopią. Można by to porównać z odbiciem księżyca w zbiorniku wody. Blask w wodzie pochodzi od księżyca, a nie od wody. Z kolei światło księżyca pochodzi od słońca i jest tylko odbijane. Sokrates miał rację, gdy nauczał: "soma sema" - "ciało jest grobem". Wchodzisz w ciało aby poczynić doświadczenia i uczyć się ofiarności oraz służby bliźniemu. To jest cały sens ziemskiego życia w ciele. Bo jest bezspornym pewnikiem: na jakimkolwiek etapie rozwoju byś się nie znajdował, poprzez ciało nigdy nie znajdziesz tej szczęśliwości, jaka oczekuje cię na tamtym świecie.

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2013-12-08, 21:38:43 »
 Przyjmuj, że rodzisz się o świcie każdego nowego dnia; że spoczywasz na łonie śmierci kiedy zamykają ci się oczy do snu. Bo cóż dzieje się w czasie głębokiego snu? Ciało, zmysły, umysł, inteligencja — wszystkie są zanegowane i nie ma ani śladu świadomości świata.

Jeśli tak będziesz postępował, nie będzie akumulacji konsekwencji czynów z dnia na dzień; konto każdego dnia będzie zamykane ze „śmiercią" w końcu tego dnia, a szczególnie jeśli zadedykowałeś wszystkie czyny Temu, który motywuje je i oddałeś ich owoce temu, kto je skonsumował. 319/320; Samara 26-3-65



matek

  • Gość
[#]   « 2013-12-08, 21:37:46 »
Fajny watek:)

Ja wcielenia postrzegam tak, ze z jednej strony to ta sama Jazn doswiadcza tych roznych wcielen, z drugiej - kazde wcielenie jest jednak inna osoba, wiec potrafie zgodzic sie rowniez ze stwierdzeniem, ze "zyjemy tylko raz". Bo ta osoba, to cialo i ta osobowosc, beda zyc tylko raz. Nastepnym razem Umysl stworzy nowe cialo i nowa osobowosc - oczywiscie, to jakie one beda bedzie w duzej mierze uwarunkowane doswiadczeniami w poprzednich cialach. Wiec ta sama Istota, ale inna osoba.

Uwazam, ze bardzo warto chociazby przyjac do wachlarza najzupelniej mozliwych mozliwosci, ze mozna zostac w tym ciele tak dlugo, jak bedziemy chcieli, czy ujmujac inaczej tak dlugo jak bedzie to potrzebne (tak dlugo, jaka bedzie wola Wyzszej Jazni). Wierze, ze dla bardzo wielu jest taka opcja w Boskim Planie Stworzenia, ale ludzie bardzo rzadko sie na nia otwieraja, bo wiadomo, albo wydaje sie niemozliwa, albo kojarzy sie z jakimis maniackimi praktykami "fizycznej niesmiertelnosci" (na zasadzie siedzenie w jaskini i podporzadkowanie calego zycia przedluzaniu zycia ciala fizycznego). Tymczasem dla mnie to oczywiste, ze jesli dla Boga nie ma ograniczen, to i dla czlowieka zjednoczonego z Boska Wola nie ma. W pewnym sensie, troche nie rozumiem odkladanie czegokolwiek na wcielenia przyszle, skoro mozna to zrealizowac w tym wcieleniu, nawet jesli moze to zajac troche czasu.

Pewnie niektorzy nie interesuja sie tym zagadnieniem bo wiedza albo przeczuwaja, ze czeka ich jakies fajne nastepne wcielenie, albo np. dusza chce jeszcze doswiadczyc zycia w ciele przeciwnej plci.

W kazdym razie, jesli lubicie swoje ciala i osobowosci z tego wcielenia, to warto sie na to otworzyc. Nie pragnac, nie "osiagac", tylko dac sobie (i Bogu) taka mozliwosc, zeby zostac w sprawnym ciele nie tylko 80 czy 90 lat, ale 150, 200, 300 albo i wiecej, jesli to bedzie ok. Wtedy nie trzeba sie tak spieszyc - ani z oswieceniem, ani ze spelnieniem w ktorejkolwiek z dziedzin zycia.

A inna sprawa, ze dla niektorych koniec rozwoju to oswiecenie ktore rozumieja jako koniec zycia w materii. Mnie to w wielu przypadkach smierdzi zakamuflowana nienawiscia do materii, ale pewnie sa i tacy, ktorzy rzeczywiscie wpadli tu tylko na chwile:)



 

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-12-08, 21:28:22 »
Aczkolwiek nie wiem co  napisać, ze umierałam w tym życiu wiele razy? To normalne :)
Często tez sie umiera z własnej głupoty, gdy sie wchodzi w za wysokie wibracje nie mając dobrego dołu. Chwila chwały a potem depresja murowana.