Autor Wątek: Śmierć - radykalny koniec i początek  (Przeczytany 17416 razy)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-12-08, 21:23:48 »
Śmierć, jeden z moich ulubionych tematów :)



Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2013-12-08, 20:57:46 »
Co do tego wcielenia, jak i przeszłych i przyszłych, pomaga mi astrologia i tao które jej przewodzi. W prostych słowach chodzi o to że wszystko ma swój czas, i akceptacja tego pozwala iść najlepszą dla mnie drogą.

Planuję przyszłe wcielenia i eventy z nimi związane:)) Wiem że w tym życiu dzieci są nie dla mnie, ale w przyszłym chciałbym je mieć :)

Kiedy jest chwila ciszy i wczucia się w to continuum, to kiedy wypowiadasz życzenie na następne życie, zobaczysz że w energiach robi się poruszenie, płynie czyste światło - dzieje się akt kreacji. To dla mnie kolejny dowód na to że żyje się nie raz.

Samej mojej śmierci w tym życiu nie mam ochoty rozważać ani się nad nią zastanawiać.

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-08, 20:34:03 »
Szukałem wątku o tej tematyce, ale nie znalazłem.
W wątku tym chciałbym żeby pisać i umieszczać rzeczy związane z tematem reinkarnacji, ale nie w odniesieniu do poprzednich wcieleń gdy każdy był napoleonem lub Nefretete, ale w odniesieniu do wydarzenia z perspektywy obecnego wcielenia.
Według mnie brakuje w RD często perspektywy z tu i teraz tzn nie jakieś tam odległe wcielenia, ale problem TEGO wcielenia i RD powiązanego z drogą, której koniec jest oczywisty.
Temat chodził za mną wcześniej, a nasilił się po śmierci JKP i wydarzeń osobistych.
Może poglądy i wpisy pomogą mi poukładać temat w wymiarze większym niż tylko robienie dyni żeby uciec od tematu przemijania w głupie zabawy, ale też nie chcę by ktoś zbyt ciężko traktował temat jak ci co kopią całe życie własne groby ;)