Jak odłożyłem medytki i afki, to czuję że stanąłem Co dalej? Dzisiaj postanowiłem kontynuowac afki, jako jedyny środek wpływu na pś. Rzeczywiście, zahipnotyzowałem się szybko, a świat się spłaszczył. Kurcze, to co ja mam robić - tylko tak siebie obserwować, wnikać w swoje emocje i uczucia, w ich przyczyny, trochę poćwiczyć rytuały, trochę węzły i to wszystko?
Przyznaję, że piszecie tu często o tak mądrych rzeczach, że jak ich w ogóle nie pojmuję. Może te węzły mi pomogą i rozjaśnią mnie?
Czuję, że ten RD i cały świat duchowy robi się dla mnie trudny i... chyba przerażający, zwłaszcza jak czytam Inga Twoje "przygody". Najlepiej schować się gdzieś tu na Ziemi i przeczekać. Tylko co przeczekać? Takie mam teraz myśli.
2 lata temu ktoś mi wytknął tu na forum pewne prawdy, i znikłem z forum na ten okres. Bolało mnie to za bardzo. Teraz znowu usłyszałem kilka słów prawdy pod moim adresem, i czuję, że scenariusz chce się powtórzyć - ja chcę uciec z tego forum i schować się, czuję że nikt tu mnie nie lubi i nie przepada za mną. Jak dziecko chcę do mamy. No i mam ochotę rzucić ten cały RD i zająć się moimi sprawami. Tylko że cały czas czuję taki mega ból w środku.
Co robić? Oczekuję, że ktoś mi powie po kolei: Mariusz zrób teraz to, Mariusz a teraz zrób tamto. Gubię się, jeśli nie mam jak stosować ani jednej myśli pozytywnej, gdyż one mnie tylko hipnotyzują.