Jedno jest pewne- od zawsze interesowalam sie ezoteryka i innymi sprawami. Spotykalam wiele osob, ktore podziwialam i ktore mialy to cos, co mnie pociagalo- jakas wiedze-wglad,moc albo poglady dla mnie jakos zbyt niedoscigle.
Od kiedy znalazlam to forum, artykuly i ksiazki Pana Leszka ( z czasem tez innych osob) jeszcze nie zdawalam sobie sprawy, ze wstapilam jakby do Uniwersytetu i z kazdym dniem wiecej mi w glowie switalo.
Zlapalam sie po pol roku na rozmowie z kolezanka, ze robie jej jakis wyklad z mojej wiedzy i pogladow...i ona stawia mi pytania- ja jej swobodnie odpowiadam i .....no wlasnie....co sie stalo?....stwierdzilam, ze poszlam do przodu i sama tego nie zauwazylam jak bardzo. Stalam sie w dyskusjach rownym mowca, nie tylko odbiorca....teraz ja umialam (ok nie jestem napewno eksperem) odpowiadac na trudne pytania i dyskutowac i robic wrazenie osoby zupelnie pewnej swoich racji.
Teraz nie spiesze sie aby innych przekonywac, albo im tlumaczyc. Odzywam sie tylko kiedy to konieczne i po poznaniu osoby, z ktora rozmawiam. Naturalnie lubie sie dzielic doswiadczeniami i poszerzac je...zauwazylam, ze jednak ludzie garna sie do mnie i chca nieraz jakis wskazowek, albo pocieszenia,zrozumienia.
Zaszlam juz daleko...ale im wiecej mam, tym wiecej chce....i choc nie robilam o sobie zadnych analiz ....wiem, ze Bog mnie prowadzi we wlasciwy sposob po wlasciwej sciezce.
Co mam przyjsc przyjdzie..ale nic na sile....bo trzeba doceniac laske Boga, ktory pozwolil mi uczestniczyc w tym forum z Wami wszystkimi i to jest jedna z najwspanialszych rzeczy, ktora mi sie w tym zyciu przydazyla... zaczac myslec na trzezwo i przytomnie we wlasciwy sposob.....

)))
Im happy

))