Autor Wątek: Oświecenie  (Przeczytany 105990 razy)

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-12-07, 11:43:46 »
WojtekD,

więcej nie ma sensu pisać, powiedzieliśmy sobie już wszystko :)

WojtekD

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-07, 11:21:09 »
lukaszlm

W aniołkowie nie było wódki :) i raczej raczkująca świadomość nie spotykała tego typu przeszkód by doświadczać w pełni miłości Boga.

Więcej nie mogę napisać, bo brakuje mi czasu.

Pozd

Wojtek



lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-12-07, 10:16:27 »
Kiedyś ludzie nie byli świadomi że istnieje coś takiego jak grawitacja, że ziemia nie jest płaska, a jednak doświadczali i doświadczają prawa przyciągania w 100 %

Ludzie nie posiadali wiedzy na temat grawitacji, a to co innego niż świadomość. Można nie posiadać wiedzy na temat miłości a jej doświadczać. Ale żeby doświadczać jej w pełni w każdym aspekcie 100%, to trzeba mieć pełną świadomość, inaczej nie jest to 100%. Sama świadomość, boskości jest jej aspektem samym w sobie.

Ty piszerz o doświadczaniu, jako faktcie, coś wpływa na nas, grawitacji itd. Ja pisze o doświadczaniu jako doświadczaniu czegoś personalnie i to doświadczenie zmienia się ze świadomością.

Przykład rzucam w kogoś kamieniem. Czy będzie świadomy czy nie i w jakim stopniu, i tak dostanie w głowe kamieniem, jego świadomość nic tutaj nie zmienia. Ale jeśli ta osoba będzie np. pijana to np. nie doświadczy tak bardzo bólu.

Jeśli zniknie ci świadomość, dalej będzie grawitacja, dalej będzie boskość, działać na ciebie, ale ile z tego doświadczysz.

mniej świadomi nie stają się lżejsi.

Czy to w domyśle ma sugerować że mniej świadomie nie doświadczają wcale mniej. Jak wypijesz butelke wódki, to rozumiem że dalej będzie mógł doświadczać miłości w medytacji ? Bo bez świadomości się przez też da.


Doświadczenia w aniołkowie owszem były nie ziemsko przyjemne wręcz skompane w miłości itd., co nie zmienia faktu, że z niepełną świadomość pewne aspekty boskości nie były doświadczanie przez aniołki.

WojtekD

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-07, 09:49:06 »
lukaszlm

Kiedyś ludzie nie byli świadomi że istnieje coś takiego jak grawitacja, że ziemia nie jest płaska, a jednak doświadczali i doświadczają prawa przyciągania w 100 % - mniej świadomi nie stają się lżejsi.

Dopiero Isaac Newton zrozumiał i opisał prawo powszechnego ciążenia.
Jego percepcja, czyli postrzeganie rzeczywistości się rozszerzyła, ale nie zmieniło to faktu działania i doświadczania grawitacji.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-12-06, 23:01:20 »
WojtekD,

Oszczędzę sobie pisanie drugi raz to samo. Odnośnie 150% którym "spłyciłem" twoją wypowiedz, to myśle że w niczym nie naruszy rzeczywistości i tak, więc po co się martwisz.

WojtekD

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-06, 22:11:15 »
Wg jakiej miary te 100% ? czy można doświadczyć 100%, mają nie pełną świadomość, przecież trzeba być świadomym żeby doświadczać. Czy mogę być 50% świadom tego co się dzieje, i doświadczyć 100% tego wszystkiego. A jak będę świadom 100% to doświadczenie będzie to samo, a może urośnie do 150%. Nie można doświadczać 100% przez nie pełną percepcje, bo nie jest to doświadczenie 100%.

Możemy doświadczać, tak jak doświadczamy łaski Boga podczas uzdrawiania, nie musimy być w pełni świadomi co się z nami dzieje, ale doświadczamy faktu uzdrowienia. Jest to możliwe, bo nasza prawdziwa natura jest Boska i współgra z Bogiem.

Nawet, można się kłócić że aniołki były oświecone, ale rzeczywistość pokazała inaczej że ich decyzje nie były.

A z tymi 150 % wygląda jak zwykłe czepianie się i spłycanie tego co napisałem.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-12-06, 21:38:07 »
Zgodzę się z tym że aniołki doświadczały 100% swojej boskości nie mając jej pełnej świadomości i jej wartości to tak i to je sprowadziło na manowce.

Wg jakiej miary te 100% ? czy można doświadczyć 100%, mają nie pełną świadomość, przecież trzeba być świadomym żeby doświadczać. Czy mogę być 50% świadom tego co się dzieje, i doświadczyć 100% tego wszystkiego. A jak będę świadom 100% to doświadczenie będzie to samo, a może urośnie do 150%. Nie można doświadczać 100% przez nie pełną percepcje, bo nie jest to doświadczenie 100%.

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-12-05, 11:48:00 »
Jedno jest pewne- od zawsze interesowalam sie ezoteryka i innymi sprawami. Spotykalam wiele osob, ktore podziwialam i ktore mialy to cos, co mnie pociagalo- jakas wiedze-wglad,moc albo poglady dla mnie jakos zbyt niedoscigle.

Od kiedy znalazlam to forum, artykuly i ksiazki Pana Leszka  ( z czasem tez innych osob) jeszcze nie zdawalam sobie sprawy, ze wstapilam jakby do Uniwersytetu i z kazdym dniem wiecej mi w glowie switalo.
Zlapalam sie po pol roku na rozmowie z kolezanka, ze robie jej jakis wyklad z mojej wiedzy i pogladow...i ona stawia mi pytania- ja jej swobodnie odpowiadam i .....no wlasnie....co sie stalo?....stwierdzilam, ze poszlam do przodu i sama tego nie zauwazylam jak bardzo. Stalam sie w dyskusjach rownym mowca, nie tylko odbiorca....teraz ja umialam (ok nie jestem napewno eksperem) odpowiadac na trudne pytania i dyskutowac i robic wrazenie osoby zupelnie pewnej swoich racji.

Teraz nie spiesze sie aby innych przekonywac, albo im tlumaczyc. Odzywam sie tylko kiedy to konieczne i po poznaniu osoby, z ktora rozmawiam. Naturalnie lubie sie dzielic doswiadczeniami i poszerzac je...zauwazylam, ze jednak ludzie garna sie do mnie i chca nieraz jakis wskazowek, albo pocieszenia,zrozumienia.

Zaszlam juz daleko...ale im wiecej mam, tym wiecej chce....i choc nie robilam o sobie zadnych analiz ....wiem, ze Bog mnie prowadzi we wlasciwy sposob po wlasciwej sciezce.

Co mam przyjsc przyjdzie..ale nic na sile....bo trzeba doceniac laske Boga, ktory pozwolil mi uczestniczyc w tym forum z Wami wszystkimi i to jest jedna z najwspanialszych rzeczy, ktora mi sie w tym zyciu przydazyla... zaczac myslec na trzezwo i przytomnie we wlasciwy sposob.....;))))

Im happy ;)))

WojtekD

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-05, 11:45:37 »
Wojtek:

Czasami trzeba coś stracić, aby to docenić. Jeśli jesteś rybą, która zna tylko wodę to relatywnie do wartości wody możesz się odnieść tylko wtedy, kiedy masz jakiś inny punkt odniesienia (czyli np. brak wody, istnienie w innym stanie)
Takie epizody 'utraty' mogą się zdarzać na każdym poziomie rozwoju i nie wynikają z konkretnej świadomości, a po prostu z różnych wyborów, wynikających np. z braku doświadczenia w pewnych kwestiach. A co do 'aniołkowa' to też czuję to tak samo, jak Leszek.

Jedni mogą twierdzić że to stara zagrywka przedwiecznych typu "chodź doświadczyć, zobaczysz jak to jest, będziesz wiedział więcej, niż inni"

Rozumiem to o czym mówisz i się z tym zgadzam, ale z tym że aniołki miały 100 % świadomości własnej boskości to nie do końca, bo dokonywały wyborów jakie dokonywały - świadomość przejawia się w decyzjach i ich owocach.

Zgodzę się z tym że aniołki doświadczały 100% swojej boskości nie mając jej pełnej świadomości i jej wartości to tak i to je sprowadziło na manowce.

WojtekD

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-05, 11:30:25 »
Wojtek D
chyba jednak o czym innym piszemy, a dokładnie z innej persperktywy-fakt pierwsze tlumaczenia ze "nie jest sie wielbładem" padały za czasow aniołkowa, a dokładnie za czasów dominacji UBA w aniołkowie i fakt UBA inne kolorki traktowały jak dzieci, nawet jak z lekka opoźnione w rozwoju dzieciaczki

Bardziej chodzi o perspektywę, bo w tej chwili temat mam na tapecie i sporo uzdrawiam.
A twój post, fajnie się zbiegł z tym co sobie uświadomiłem.

Dziwnie się czułem w podczas rozmów na forum trochę jak ofiara czy outsider. Tak jak za czasów aniołkowa nawet białe mnie nie chciały, bo miałem swoje "dziwne poglądy" - patrzyłem z innej perspektywy.

To zranienie i poczucie odrzucenia może prowokować innych do tego że odpalają się wspomnienia z tamtego okresu.
Przez co zaczynają patrzeć na mnie jak na UFO :) - teraz wiem, że tak nie musi być rzeczywiście.

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-05, 11:15:26 »
Wojtek:

Czasami trzeba coś stracić, aby to docenić. Jeśli jesteś rybą, która zna tylko wodę to relatywnie do wartości wody możesz się odnieść tylko wtedy, kiedy masz jakiś inny punkt odniesienia (czyli np. brak wody, istnienie w innym stanie)
Takie epizody 'utraty' mogą się zdarzać na każdym poziomie rozwoju i nie wynikają z konkretnej świadomości, a po prostu z różnych wyborów, wynikających np. z braku doświadczenia w pewnych kwestiach. A co do 'aniołkowa' to też czuję to tak samo, jak Leszek.
« Ostatnia zmiana: 2012-12-05, 11:19:21 wysłana przez StArfire »

WojtekD

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-05, 10:29:05 »
Leszku
Cytuj
Zjeżyłem się, kiedy napisałeś o aniołkowie jako o okresie duszy niemowlęcej/dziecięcej. To typowe przyporządkowanie pasujące UBA oraz Przedwiecznym.


Nie w takim rozumieniu to napisałem, to przyporządkowanie raczej nie ma nic wspólnego z tym że ktoś jest gorszy, lepszy, co praktykowały białe aniołki, tworząc różne hierarchie "boskości".

Cytuj
Niezgpdne z moim (i nie tylko moim) doświadczeniem.
A czemu niezgodne?
Bo swiadomość boskosci miałem wtedy o wiele glębszą niż obecnie. Tylko jej nie doceniałem!
Zgodnie z tym podziałem bylibysmy obecnie na etapie przedniemowlecego rozwoju duszy :)

Warto zadać sobie pytanie.
Czy z tą świadomością co teraz przejawiasz, byś podjął takie same decyzje co za czasów aniołkowa (niezależnie od okresu).
Nawet jak masz niższą świadomość w sobie Boskości ?

Przypuszczam że twoje decyzje były by bardziej dojrzałe i w tym przejawia się wiek duszy.

Abstrahując od dyskusji, zastanawiam się czy świadomość swojej Boskości za czasów pierwotnego aniołkowa.
Nie wynikało przypadkiem z tego że źródło promieniowało tą świadomością na Aniołki, tym samym aniołki uznały tą świadomość za swoją. Bo jak tutaj można mówić o przejawieniu własnej świadomości boskości jak się jej nie doceniało ?

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-12-05, 01:53:07 »
Sylvia
coraz bardziej mi wychodzi, ze nie ma wlasciwego tlumaczenia. Nawet wiecej przystepujac do tlumaczenia dokonuje sie jednak swoistego zblizenia do wibracji innej osoby, co nie zawsze sie konczy czyms fajnym /np. gdzies Leszek pisał, ze byl wysoko ale sie panna pojawiła i czegos oczekiwala wiec oswiecenie odlozyl/. Zauwaz, ze Bog nie tłumaczy-rzuca inspiracje w krotkiej formie i to bardzo indywidualna kwestia czy korzystanie jest na dzisiaj czy za 100 lat a z kazdej Boskiej inspiracji ludzie wywodza calkiem odmienne skutki. A w rozmowie czasem niestety to co ma porzadkowac i układac tak naprawde przypomina, o ukladzie. Bo jakos dziwne, ze czasem glos Boga do niektorych mowi cały czas to samo /niczym zdarta płyta ta sama spiewka o milosci regularnie w medytacji/, a Ci slyszacy to i tak nie wprowadzaja tego w zycie/, a znajduja najwiecej inspiracji wsrod tych, z ktorymi sa najbardziej karmicznie zwiazani-bo oni wytłumaczą :D

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-12-04, 23:33:37 »
Leszek
nie chodzi o ekwilibrystyke rozwojowców, tylko o wyobrazenie ze na pewnym etapie trzeba miec to, tamto czy siamto. I choc wyobrazenie nie od adepta to adept dwoi sie i troi by gawiedz go zaakceptowala i by w koncu racje przyznali, ze on rzeczywiscie promieniuje dobrem i miloscia. I zazwyczaj jak ktos jest na tym wysokim etapie to mu wisi co gawiedź powie, tyle ze gawiedź czuje sie zobligowana do reakcji i uswiadamiania... ze to czym promieniuje to nie to czego ona oczekuje. Pare razy stykalam sie z osobami, ktore autorytatywnie negowały wypowiedzi fajnych osob prychajac z pogarda "on nawet nie uzdrawia" jeszcze lepiej jest jak ktos rzeczywiscie uzdrawia-wiekszosc, ktora nie korzystala z jego metod czuuje sie najbardziej kompetentnymi do oceniania jego metod.
Choc jednak ekwilibrystyka osob, ktore naprawde "staja na głowie"by zanegowac. Dlatego wole swoje zycie w spokoju z dala od rozwojowych osob.  I wciaz twierdze, ze  bycie po stronie Boga jest jednostkową łaską dla otwartej jednostki od całej Jedni /co nie znaczy ze sa jednostki wybrane/.
Wojtek D
chyba jednak o czym innym piszemy, a dokładnie z innej persperktywy-fakt pierwsze tlumaczenia ze "nie jest sie wielbładem" padały za czasow aniołkowa, a dokładnie za czasów dominacji UBA w aniołkowie i fakt UBA inne kolorki traktowały jak dzieci, nawet jak z lekka opoźnione w rozwoju dzieciaczki

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-12-04, 23:30:45 »
Jak dziś sobie medytowałam, to wyraźnie odczułam, że Oświecenie to doświadczenie pełni, pełni siebie prawdziwej/-ego i pełni miłości.

W ogóle medytacja na pełnię (miłości) bardzo poszerza energetycznie i pięknie usuwa wszelkie braki - bo jakże doświadczając pełni, czuć jakikolwiek brak? W pełni nie ma braków :)

W gruncie rzeczy to banalne (tzn. samo stwierdzenie w temacie pełni i braków), ale fajnie tego doświadczać, nawet jak na razie tylko czasami :)
« Ostatnia zmiana: 2012-12-04, 23:32:29 wysłana przez hydrozagadka »