Clint
Mhh no wg mnie puszczanie obciążen prowadzi do atomatycznego wyboru Boga, aspektów Boskosci. Coraz bardziej i bardziej az do oświecenia.
Nie uważam, że regresing załatwia sprawę, no w pewnym sensie, bo u mnie np jest tak, ze gdy puszczam obciążenia, to automatycznie wybieram to co Boskie.
Wtedy nawet medytacja przychodzi spontanicznie. Bo juz mi nic w tym nie przeszkadza. Puszczenie obciążen, to dla mnie wybranie Boga.
Np puszczam obciazenia indywidualizacji, przyczyny odejscia od Boga, wybrania czegoś innego, to siła rzeczy by to puścić musze zobaczyc o co chodziło, dlaczego tak wybrałam i wybrac inaczej. Czyli widzę co i jak, uswiadamiam sobie, puszczam i pozwalam sobie na to co Boskie. Nie ma już powodu, żeby nie wybierać Boga, tak jak to zrobiłam kiedyś. Nie jestem też ta samą naiwną istotą jaką byłam kiedyś, ponieważ juz doswiadczyłam tego co doświadczyłam, podejmując różne decyzje, a uzdrawiając różne tematy moja swiadomość się poszerza i myślę, że już nigdy nie wróce do tamtej naiwności.
Ale ok, ktoś może mieć inny zestaw wzorcow i widzieć to inaczej.