Matek
4.Całkiem możliwe. Dawid mógł uwierzyć, że Sai to Bóg.Tak samo jak podobną wiarę przejawia
Skowronek w stosunku do swojego guru.
Schody się zaczynają w momencie gdy wyznawca zzaczyna trzeźwieć czyli przstaje być tzw.
chorym fanatykiem.
(za PWN fanatyk
1. «osoba żarliwie wyznająca jakąś ideę lub religię, skrajnie nietolerancyjna w stosunku do
zwolenników innych poglądów»
2. «o kimś, kto z pasją oddaje się jakiemuś zajęciu lub jest czyimś zagorzałym
wielbicielem»).
Z definicji na przykład wynika, że nie jestem fanatykiem ani nie jestem nietolerancyjny jak
to mi zarzuca Skowronek.
(PWN tolerancja
1. «poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych» )
Szanuje bowiem drogę i upodobanie Skowronka a jedynie nie zgadzam się z pewnymi
nielogicznymi dla mnie jego poglądami na temat boskości guru.
David rzeczywiście uwierzył w boskość Sai Baby ale w pewnym momencie widać zaczął się
zastanawiać co może Bóg a co może ktoś kto się za Boga podaje.
Bo jak się zastanowimy to według wszystkich dotychczasowych wierzeń czy religi Bóg nie ma
ograniczeń ?! (oprócz paradoksu omnipotencji

.
Sai widać temu nie był w stanie sprostać. David zaczął myśleć samodzielnie i zaczął zadawać
sobie pytania.
Skończyła się wiara zaczęła się Wiedza.
3. W prywatnych apartamentach Sai Baby w klasztorze Puttaparthi, zamkniętych przez
kilkadziesiąt dni po śmierci mistrza, odnaleziono majątek wielkiej wartości. Były to paczki
indyjskich rupii o równowartości ponad dwóch i pół miliona dolarów. Oprócz tego 98
kilogramów złota i 307 kilogramów srebra o wartości niemal pięciu milionów dolarów.
To tylko w jego prywatnym znanym apartamencie. Kto wie gdzie i co jeszcze pochował ? Po co
mu wogóle to byłó potrzebne ?
Materializował to przez sen odruchowo ?

)
A może poprostu był tylko człowiekiem i do zwyczajnie chciwym i dlatego materializował tanie
podróbki bo wiedział, że fanatycy nie zadają pytań ? Skowronek nie zadaje swojemu guru
żadnych pytań. Nawet tych błahych

2. Bo to były pieniądze których sam niby nie zarobił a dostał i mógł zrobić coś dobrego dla
ludzi by zdobyć w ten sposób jeszcze większy poklask i rzesze wyznawców.
To by oczywiście znaczyło, że był mądrym draniem. Nie mówię, że nim w istocie był ale można
przecież załóżyć traką tezę ?!?
1.1.Wyjaśniłem w punkcie 4. ale dodam jeszcze, że często jest tak, że kogoś wielbimy i
przypinamy mu cechy których nie posiada. Uwolnienie trwa często wtedy latami albo nie jest
często możliwe. Bo uwalniając się musimy przed samym sobą przyznać się do błędów. Zmienić
życie o 180°i najczęsciej pourywać kontakty z wieloma ludźmi których to nie chcemy urywać.
No i zawsze jest tu kwestia samooceny.
Avatar jest Bogiem ja jestem tylku kurzem u jego stóp.
Weź tu przekonaj podświadomość że jest odwrotnie.
Skowronek.
Też Cię Kocham ;*