Autor Wątek: Hinduizm - zjawiska, metody i zwyczaje w rozwoju z nim związane  (Przeczytany 148386 razy)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-09, 08:31:01 »
czy ja to dobrze rozumiem że wszystkie te systemy planet "podziemnych" należą do sfery niematerialnej cittakaszy ale o niższych wibracjach niż Ziemia, a planety niebiańskie rozciągają się w w tej samej sferze niematerialnej, aż do poziomu bezforemnej cidakaszy?

skoro te wysokie sfery niematerialne  mają jakieś umiejscowienie hen wysoko w fizycznych gwiazdach, galaktykach itp.  to dalej nie wiem gdzie szukać tych "podziemnych" wyobrażeń, czyli jednak jakby pod ziemią?

Unity

  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-09, 00:17:07 »
A tutaj filmik zawierający esencję tego o czym właśnie napisałem i będący jednocześnie fotograficznym skrótem wcześniej zlinkowanego filmu. Taka wersja dla niecierpliwych :-)

https://www.youtube.com/watch?v=ecLQIJxBJR8

Unity

  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-09, 00:10:05 »
Nasz system słoneczny wygląda więc jak płaska mandala, kiedy patrzymy na lotos od góry. Ten płaski dysk nazywa się bhu mandalą. Gdy Brahma tworzył Wszechświat, to wpierw wypowiedział słowa Gayatri Mantry, które zaczynają się od zwrotu: Bhur, Bhuwa, Swaha.

Bhur odnosi się do ziemskiego systemu, bhuwa do systemu astralnego, a Swaha do systemu niebiańskiego.

Bhumandala w swej szerokości obejmuje cały nasz system słoneczny, a w swej duchowej głębi (wysokości) sięga aż po duchowe słońce Hiranyaloki, znajdujące się na astralnym planie (Bhuwa) w połowie drogi między Bhuloką (Bhur) a Swargaloką (Swaha). Oświecone planety astralne należą więc do systemu niebiańskiego, który określany jest jako Swargaloka. To astralne Słońce jest niebiańskim odbiciem naszego Słońca fizycznego i połączone jest bezpośrednio z Dhruvaloką, której fizycznym odzwierciedleniem jest Gwiazda polarna, centralne Słońce naszej Brahmandy tzw. jaja Brahmy (Hiranyagarbhy).

Słońce wraz z Gwiazdą polarną krążą wokół centrum naszej Galaktyki. Galaktyka reprezentuje Sudarshana Ćakrę, która spoczywa na palcu Vishnu i jest symbolem czasu, którego Vishnu jest Panem. Poniżej rejonu Gwiazdy polarnej, znajdują się wszelkie nieba świata przyczynowego np. Plejady itp.

Panem Swargaloki jest Indra Dew (porównywany przez doktrynę ezoteryczną do Boga Słońca), który uosabia poziom Atmy. Ponad Gwiazdą polarną znajdują się natomiast poziomy nadprzyczynowe (buddhiczne), które odzwierciedlają duchową głębię Anupadaki. Znajdują się tam systemy planetarne Maharloki (na której żyją różni święci), system Dźanaloki i Tapaloki (gdzie żyją asceci) oraz system Satjaloki, która jest sferą całkowitej realizacji boskiej prawdy. Na tych wyższych niebiańskich lokach żyją wielcy Siddhowie, Rishi oraz Kumarowie.

Zwieńczeniem Brahmandy jest Satjaloka (inaczej Brahmaloka), stanowiąca okrywę naszego materialnego Wszechświata. Satjaloka jest bezpośrednim odbiciem sfery Adi, na łonie której rozciągają się całkowicie pozbawione materialnej natury światy duchowe. Ten najwyższy system planetarny leży poza oceanem przyczyn tzw. rzeką Viraja, która oddziela naszą materialną Brahmandę (jajo Brahmy) od czystego i nieuwarunkowanego karmicznie świata duchowego. Ten świat duchowy jest o 3/4 większy! niż cała Brahmanda i zawiera niezliczoną ilość lok (światów).

Bezpośrednio ponad oceanem przyczyn znajduje się więc tzw. Brahma Jothir (blask Brahmana). Dalej są Sziwa Loki oraz Waikunta Loki (tzw. Vishnu Loki).

Wszystkie rejony demoniczne znajdują się pod wspomnianym na samym wstępie dyskiem Bhumandali. Te sfery całkowicie spowite są materialną naturą i chociaż planety należące do tych niższych systemów planetarnych jawią się jako dość subtelne i piękne, to nie posiadają jednak natury duchowej! Na tych planetach kładzie się nacisk na rozwój technologiczny a nie na rozwój duchowy. Istoty które tam żyją posiadają materialne ciała, które podlegają narodzinom i śmierci, choć są dużo bardziej subtelne niż choćby nasze ziemskie odpowiedniki.

Natomiast Sidhhowie w odróżnieniu od planet demonicznych poruszają się po Wszechświecie w swoich wyższych subtelnych ciałach (mentalna winda) i korzystają z duchowych siddhi oraz mantr (słów mocy). Nie potrzebują do tego materialnych technologii. Ale oczywiście istnieją także wysoko rozwinięte duchowo istoty, które z takich technologii korzystają.

Unity

  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-08, 23:06:21 »
Nasz system słoneczny na duchowym planie wygląda zupełnie inaczej niż na planie materialnym. Cały system słoneczny wygląda jak kwiat lotosu, którego płatki skierowane są w górę. W środku tego lotosu znajduje się Mount Meru, wielka góra na której rezydują bogowie (analogicznie jak grecki Olimp). Szczyt tej góry to baldaszek lotosu, taki pręcik, który znajduje się w środku każdego kwiatu. :-)

Pomiędzy warstwami płatków lotosu znajdują się sferyczne kręgi wypełnione wodą, ghee, mlekiem itd. Te wodne kręgi oddzielają od siebie kolejne planety. Cały system słoneczny kończy się na planecie Saturn, poza obręb której nie sięga już blask słoneczny. Nie ma jednak możliwości aby dostać się z jednej planety na kolejną, pokonując drogę między nimi w linii prostej, tak jak to się odbywa na ziemi, kiedy poruszamy się np. statkiem z wyspy na wyspę.

Możemy na przykład stać na brzegiem oceanu (za plecami mając Mount Meru) i widzieć jak z jego wód wyłaniają się planety: ziemia i księżyc, ale dostać się tam nie możemy, ponieważ należą one do innych sfer. Sam Księżyc jest planetą niebiańską i chociaż sprawia wrażenie że znajduje się w prostej linii od Ziemi, tylko co nieco od niej oddalony, to jednak jest to wrażenie złudne, ponieważ oddzielony jest bezmiernym oceanem. Ziemia znajduje się na jednym płatku kwiatu lotosu, natomiast księżyc na następnym, a pomiędzy nimi znajduje się przepastna woda. Z planety na planetę da się przeskoczyć tylko mentalnie w swoich wyższych ciałach subtelnych.

Podobnie na ziemi kiedy na przykład mamy podany adres bloku i udajemy się we wskazane na nim miejsce w linii prostej (długość i szerokość geograficzna) to nie osiągniemy właściwej lokalizacji, chociaż będziemy ten blok widzieli, i stali dokładnie przed klatką schodową. Trzeba bowiem wejść na klatkę, wsiąść do windy i wjechać na górę, na odpowiednie piętro.

Tak samo jest z duchowymi planetami. Widzimy je położone tuż obok siebie i oddzielone tylko oceanem, ale nie możemy przebyć drogi między nimi w linii prostej. Musimy skorzystać z mentalnej windy, która umożliwia poruszanie się między wymiarami.

Unity

  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-08, 22:14:06 »
A ze swojego skromnego doświadczenia mogę tylko powiedzieć, że zanim cokolwiek w Śrimad Bhagavatam przeczytałem to doświadczyłem niezwykłego stanu świadomości podczas projekcji astralnej i jeszcze długo nie mogłem zrozumieć tego co widziałem, bo było to tak niezwykłe. Wiedziałem tylko jedno, iż mój umysł nie byłby w stanie czegoś takiego wykreować.

Otóż stałem nad brzegiem cudownego oceanu, na pięknej plaży, której złoty piasek aż się iskrzył, błyszcząc duchowym fluidem. Ocean ten był tak wielki a jego wody tak przepastnie głębokie, przy czym doskonale przeźroczyste aż do samego dna, że aż mnie trwoga ogarnęła. Na plaży znajdowali się też ludzie w ekstatycznym uniesieniu, odpoczywając zanurzeni w duchowej ekstazie. W oceanie pływały cudowne zwierzęta i inne istoty, których nie sposób opisać.

Widzenie moje było sferyczne i ogarniało wszystko aż po sam horyzont oceanu, z którego wód wyłaniały się dwie planety, zanurzone w wodzie jak wyspy (teraz już rozumiem dlaczego Śrimad Bhagavatam nazywa planety dvipami tzn. wyspami). Z oceanu wyłaniały się też tak ogromne góry, tak wielki i wysokie, że trudno to nawet wyrazić. Wiem jedno, iż nikt nie byłby w stanie tego oceanu pokonać i dostać się na inną planetę, jeśli nie posiadałby wsparcia istot duchowych, które by mu to umożliwiły swoimi siddhi.

Unity

  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-08, 21:59:47 »
Umiejscowiłbym je dokładnie tak, jak jest to zaprezentowane w zlinkowanym filmie. :-)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-08, 21:55:08 »
Cytuj
Najpierw zerknąłem sobie o czym mówisz i trafiłem na dyskurs Sai Baby, który to precyzuje.
no dokładnie, więc interesuje mnie jak i gdzie umiejscowiłbyś w tym te "podziemne" światy i planety

Unity

  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-08, 21:53:54 »
No i od razu w tym temacie polecam trzyczęściowy film na You Tube pt. 'Kosmos wedyjski'. W filmie znajdują się świetne wizualne animacje zgodne z tym jak Wszechświat przedstawia hinduski 'Śrimad Bhagavatam'. Gorąco polecam:
Część 1: https://www.youtube.com/watch?v=j-wY62rllDw
Część 2: https://www.youtube.com/watch?v=VYGKlfkimuo
Część 3: https://www.youtube.com/watch?v=cqxc9We1xtM

Unity

  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-08, 21:48:52 »
Najpierw zerknąłem sobie o czym mówisz i trafiłem na dyskurs Sai Baby, który to precyzuje. Pozwolę tu sobie mały jego fragment więc zacytować, bo łatwiej będzie ewentualnie dalej podyskutować. :-)

"Według wedanty człowiek jest połączeniem bhutakaszy, czittakaszy i czidakaszy. Bhutakasza odpowiada ciału i wszystkiemu, co jest widoczne gołym okiem. Wszystko, co jest widoczne, musi zniknąć, co znaczy, że bhutakasza jest przemijająca i ulotna. Słońce, gwiazdy i Droga Mleczna, które znajdują się miliony mil od ziemi, również należą do bhutakaszy. Bhutakasza obejmuje wszystkie bhuty (żywioły) i żywe istoty. Tak rozległą bhutakaszę otacza czittakasza. Możecie bardzo dobrze wyobrazić sobie ogrom czittakaszy. Bhutakasza, składająca się ze słońca, gwiazd, rzek, oceanów itd., stanowi małą część czittakaszy. Być może zastanawiacie się, jak to jest możliwe. Wszystko, co widzicie, np. słońce, gwiazdy, oceany, góry, itd., odciska się w waszej czitcie. Podobnie, widzialny świat zawiera się w was jako mała cząstka. Bhutakasza i czittakasza odnoszą się odpowiednio do ciała i umysłu. Bhutakasza i czittakasza mają swoją swoją zasadniczą podstawę określaną w wedancie jako czidakasza. Czidakasza odpowiada atmie. Człowiek jest połączeniem tych trzech przestrzeni: bhutakaszy (ciała), czittakaszy (umysłu) i czidakaszy (atmy). Pierwsza odnosi się do tego, kim myślisz, że jesteś, druga do tego, kim inni myślą, że jesteś, a trzeci do tego, kim jesteś naprawdę.

Natura człowieka jest nieskończona i nieśmiertelna. Takie ludzkie życie traktuje się z pogardą jako marne i ubogie. Ludzie zaprzeczają istnieniu atmy, ponieważ nie można jej dostrzec. Czidakasza symbolizuje atmę. Nie ma formy, jest niezmienna i wykracza poza czas i przestrzeń. Wedanta określa ją jako: nirgunam, nirandżanam, sanathana niketanam, nitja, śuddha, buddha, mukta, nirmala swarupinam - pozbawioną cech, czystą, ostateczne schronienie, wieczną, bez skazy, oświeconą, wolną, ucieleśnienie świętości. Bhutakasza odpowiada dżagratowi (stanowi jawy), czittakasza odnosi się do swapny (stanu snu), a czidakasza do suszupti (stanu snu głębokiego). W czidakaszy doświadcza się tylko błogości. To zrozumiałe z uwagi na fakt, że jeśli dobrze śpicie w nocy, doświadczacie spokoju.

 Jeśli mówisz: "To jest moje ciało i mój umysł", znaczy to, że różnisz się od nich. W rzeczywistości jesteś ich panem (atmą). Zapanuj nad swoim umysłem i bądź panem umysłu. Jak człowiek, będąc panem wszystkiego, może uważać się za nieznaczącego i słabego? Prawdziwą postacią człowieka jest czidakasza. Bhutakasza, czittakasza i czidakasza odpowiadają pratjakszy (percepcji bezpośredniej), parokszy (percepcji pośredniej) i pawitrze (świętemu spojrzeniu). Czidakasza wykracza poza nazwę i formę. Opisuje się ją jako śabda brahmamaji, czaraczaramaji, dżjotirmaji, wangmaji, nitjanandamaji, paratparamaji, majamaji i śrimaji - Bóg jest ucieleśnieniem dźwięku, ruchu i bezruchu, światła, mowy, wiecznej błogości, najwyższej doskonałości, iluzji i bogactwa. "

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-08, 17:28:05 »
Unity
 a jak wpasowałbyś ten podział o którym piszesz w  schemat bhutakasza- czittakasza-czidakasza?

Unity

  • Wiadomości: 35
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-08, 07:26:00 »
Cytuj
Bóg Prawdziwy, jeżeli się z Nim łączysz, emanuje czystą miłością, czystą energią, jasnością itd.
W świecie są różne energie, różnej jakości, cała gama. Jak czujesz jaka jest jakość energii, to bedziesz sie źle czuł w miejscach, przy ludziach, gdzie jakość energii jest niska, zanieczyszczona, szkodliwa. Jeżeli coś źle wpływa, to nie można mówić, że białe jest czarne a czarne jest białe.

Bóg jest miłością.... To niby oczywiste. Ale skąd ta miłość się bierze? Skąd ona wypływa?

Czy Bóg jest tylko jakąś abstrakcją czy też może posiada swoje duchowe ciało? A może posiada wiele takich ciał (form) poprzez które ta czysta energia miłości się manifestuje... Każda duchowa tradycja wspomina o inkarnowanych boskich istotach, które od niepamiętnych czasów schodziły na ziemię z wyższych rejonów duchowego nieba inkarnując w ludzkie ciała. Nazywano ich bogami i półbogami. Tak samo jak każda duchowa tradycja wspomina o niższych, piekielnych rejonach i schodzących stamtąd istotach demonicznych.

Ale istoty te, zarówno półbogowie jak i demony, obdarzone były wielkimi duchowymi mocami. Skąd więc się wzięły u nich te moce? Czy pochodzą one z dwóch niezależnych źródeł?

Otóż tradycja wedyjska (hinduska) wyjaśnia to w ten sposób, że Bóg (Brahma) stworzył ten Wszechświat dzieląc go na trzy rejony: górny, środkowy i dolny. Światy górne to nic innego jak światy niebiańskie, w których żyją bogowie i półbogowie. Do świata środkowego zaliczyć możemy naszą ziemię, a światy dolne zamieszkują istoty demonicznej natury. Ale Bóg (Brahma) jako stwórca i Źródło tych wszystkich istot i światów, znajduje się ponad względnościami dobra i zła /Białe i Czarne/. Zarówno anioły jak i demony są jego dziećmi, które otrzymują swoje moce od Niego, jedynego, prawdziwego Brahmy. Tym się właśnie charakteryzuje prawdziwa boska miłość, że wszystkie swoje dzieci kocha on tak samo.

W Wedach powiedziane jest, że to anioły wraz z demonami wspólnie ubijały ten ocean mleka (nasz Wszechświat). Materialna egzystencja opiera się bowiem na tarciu przeciwieństw, na tzw. dualności, dopiero ponad którą istnieje Bóg (rozumiany jako adwaita, nie dualność). Demony mają więc swoją naturę, a anioły (półbogowie) swoją, ale wspólnie egzystują w tym Wszechświecie we względnej równowadze. Dopiero gdy demony zaczynają tę równowagę zaburzać, wówczas na ziemię inkarnują sami Bogowie. Takie boskie istoty stoją na poziomie samego Brahmy i posiadają wszelkie duchowe moce odpowiadające jego statusowi. Nazywamy je potocznie oświeconymi (np. Budda, Jezus czy Krishna). 

Symbolicznie można to ująć w ten sposób, że demony reprezentują pierwiastek ludzkiego 'ega', a bogowie pierwiastek ludzkiego 'ducha' (atmana). Stąd jaźń demona zasłonięta jest przez filtr ignorancji 'ega' (potocznie utożsamianego z dumą czy pychą) podczas gdy jaźń boska, to jaźń iluminowana światłem Brahmana (Atmana).

Ale wyższa jaźń, zarówno demona jak i anioła, znajduje się na boskim poziomie i posiada pierwotną, czystą naturę, nieskażoną względnościami materialnego świata. To stan bytu niczym niezmąconej świadomości (adwaity), absolutnej i bezwarunkowej miłości Sat-Czit-Anandy, tak samo dostępnej dla demona jak i anioła. :-)




Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-31, 22:28:13 »
Wniebowzięcie Grubego
fajnie że tak ona ma , mówię raczej o moich dziwnych reakcjach które mi się przy tym odpalają, więc ten przykład który zapodałeś pokazuje mi że jest to moja indywidualna reakcja
wiadomo , na różnych ludzi ci sami mistrzowie i te same praktyki  różnie wpływają , czy  to jest w tych mistrzach czy raczej  w ludziach którzy na nich coś tam nakładają czy wynika z różnic energetycznych i na ile ... można dla przyjemności dyskutować i wymyslac jakieś teorie , ale reakcja jest reakcją
 
jeśli o mnie chodzi to od lat wywalają mi przy takich klimatach dziwne motywy , faktem jest że przy różnych okazjach gdzie pojawia się ogień, np. przy okazji yagamów, zaczyna mi się po chwili wszystko walić i to często bardzo gwałtownie, a akurat ogień jaki się palił wtedy nieopodal mnie ,jego dzika niekiełznana i destrukcyjna siła , wywołał we mnie pewne lęki

również ciepło pozdrawiam : )

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-10-31, 20:25:21 »

 - jak dla mnie wciąż przerażające, zwłaszcza gdy pomyślałem sobie jakbym się czuł gdyby ten ogień wielgachny który się rozpalił klikadziesiąt metrów dalej ogarnął wszystko do czego jestem przywiązany i np. w ramach spalania przywiązań i błędnych utożsamień przy okazji spalił mi chałupę, związki z innymi  i źródła mojego utrzymania  ; )

Frisky , bez  obaw. 

Moja  znajoma  od  lat  jezdzi  do Janglidasa  i  swietnie  prosperuje.
A  promieniuje  taka  radoscia, ze  udziela  sie  ona  ,,ciezkim ''  smutasom.
pozdrawiam

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-10-31, 15:15:30 »
Inga, jestem tu stałym gościem od początku tego forum. Nie udzielam się bo inni robią to bardzo dobrze. Skowronek nie posiada żadnej mocy poza chorym fanatyzmem, a to już jest bardzo groźne dla osób rozwijających się duchowo. Bo często miłe słowa biorą za "dobrą monetę".

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-31, 10:31:13 »
dla mnie jest to pewien znak rozpoznawczy - jak ciepło jest znakiem obecności ognia, a nie sztucznym nałożeniem czegoś, bo wszelkie znaki i oznaczenia to raczej są przez taki ogień wypalone, gdyby chciał innych jakoś również w pozytywnym sensie od siebie oznaczać, to musiałby kontrolować rozmiar tego ognia w sobie i jego wpływ na innych, wtedy mógłby coś nakładać w ramach twórczego podejścia, a tak to jest to spopielanie wszystkiego jak leci - więc oni są "naznaczeni",  ale Jangli jest przez "to" całkiem pochłonięty i wyrzeczony
 - jak dla mnie wciąż przerażające, zwłaszcza gdy pomyślałem sobie jakbym się czuł gdyby ten ogień wielgachny który się rozpalił klikadziesiąt metrów dalej ogarnął wszystko do czego jestem przywiązany i np. w ramach spalania przywiązań i błędnych utożsamień przy okazji spalił mi chałupę, związki z innymi  i źródła mojego utrzymania  ; )