Autor Wątek: Hinduizm - zjawiska, metody i zwyczaje w rozwoju z nim związane  (Przeczytany 149160 razy)

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-21, 17:36:38 »
Nie przez przypadek Sai zmaterializował dla mnie spatika lingam, który jest w swej istocie najwyższą duchową rzeczywistością i zamanifestowaną Viśwarupą (brahmandą). Oto wyraz jego czystej, boskiej, bezwarunkowej miłości (premy) oraz mojej drogi przez niezliczone inkarnacje ku urzeczywistnieniu jaźni. Już w tym momencie wiem, że gdy opuszczę to ciało czeka na mnie moksza (wyzwolenie z cyklu powtórnych narodzin).

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-21, 17:01:58 »
Dlatego właśnie Frisky nie mam takich mentalnych dylematów jak ty, ponieważ mam świadomość tego o czym tu piszę. Świadomość to nie to samo co teoretyzowanie czy gdybanie. Jestem więc świadomy duchowej esencji nauk Sai Baby jak i nauk każdego innego oświeconego mistrza. To co mnie interesuje to samourzeczywistnienie i nie są już mi do tego potrzebne żadne formalne zewnętrzne struktury w formie organizacji (mniej lub bardziej doskonałych).

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-21, 16:44:59 »
Imiona i formy są przejściowe. Brahmatattwa (zasada brahmana), która jest podstawą wszystkich imion i form, jest jedyną trwałą istnością. Z powodu niewiedzy i ciasnego rozumienia ograniczamy kosmiczną istotę brahmana do niewielkiej formy i czcimy ją. Powinniśmy czcić kosmiczną formę boskości. Rzeczywistą formą Boga jest kosmos (brahmanda). Brahman przenika andę, pindę i brahmandę (kosmos). Anda jest połączeniem materii (padartha) i źródła życia (prany). Pinda jest tym, co rodzi się z łona matki. Ostatecznie stają się one jednym z brahmandą.

Loka (świat) i Lokesza (Bóg) są nierozłączne. Stworzenie i stwórca są jednym. Między nimi istnieje intymny i nierozerwalny związek. Atma jest imieniem, które nadano boskiej esencji. Nie ma ona żadnej określonej formy. Przenika cały świat jako wola (sankalpa). Przypisywanie atmie jakiegoś szczególnego imienia i formy jest poważnym błędem. Jest bardzo istotne, abyśmy rozumieli jedność atmy i doświadczali jej. Wszystko jest boskie. Sarwam khalwidam Brahma - doprawdy, wszystko jest brahmanem.

Waszą prawdziwą formą jest miłość. Człowiek rodzi się z miłości i jest wychowywany w miłości. Nie tylko człowiek, każda żyjąca istota doświadcza miłości od chwili przyjścia na świat. Nie ma mocy potężniejszej niż miłość na tym świecie. Żadna siła nie może zmienić miłości.

-fragmenty z dyskursów Sai baby


Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-21, 15:57:48 »
Mnie już za życia Sai Baby "nudziła" zewnętrzna formuła organizacji jako swoista ścieżka 'karma yogi', a że Sukszma Sai to nadal ten sam Sai Baba więc sam rozumiesz..... cierpliwie czekam na Premę. :-)

Sai kocham całe życie jak najsłodszą formę Boga, ale przecież nie jedyną. Wszystkie jego formy są słodkie. Kocham więc każdego zrealizowanego mistrza taką samą miłością, bo tym się właśnie charakteryzuje jej tzw. bezwarunkowość. Nie można kochać Boga mniej albo bardziej przez wzgląd na czasową ludzką formę jaką przybiera.

W swojej najwyższej boskiej formie Viśwarupy (Virat rupy) jest bowiem nimi wszystkimi, a nawet czymś więcej. Wszyscy oświeceni adepci wszelkich Brahmand (Wszechświatów) stanowią część jej kosmicznego ciała tak samo zresztą jak wszystkie odgywające czasową rolę demonów istoty.

Dlatego ja nie mam najmniejszego problemu, aby w ziemskiej formie Sai Baby dostrzegać jego prawdziwą naturę Viśwarupy. Tak samo jak nie mam problemu aby w formie zrealizowanego ucznia (syna) widzieć samego mistrza (ojca), bo "Ja i Ojciec jednym jesteśmy" jak mawiał Jezus osiągnąwszy kosmiczną (chrystusową) świadomość.

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-06-21, 13:21:39 »
czasami to co słodkie nie zawiera cukru tylko słodzik :))

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-21, 13:16:10 »
o tutaj kolejny przykład nadużycia imienia Sathya Sai Baby pod wpływem tych objawień:
http://www.ananda-trust.org/en/

widać fajnie jak zupełnie pomijają tam główny Aszram, jak i wszelkie aktywności prawdziwej misji Sathya Sai Baby na które ci którzy posługują się zastrzeżonym znakiem "Sathya Sai Baba" mają monopol,

w ten sposób ci ludzie tworzą alternatywną rzeczywistość obsadzając się w rolach do których nie mają upoważnienia, robią to w konflikcie z tym  co przez wiele dekad budował od podstaw i ustanowił Sathya Sai Baba, czyli wbrew jego życzeniu i woli

do tego widać wyraźnie jak oprócz prawości łamana jest tu zasada niekrzywdzenia - pod wpływem takich działań jak i krótkowzrocznej beztroski ludzi którzy to zasilają nie zwracając uwagi na takie "detale" (których z pobudek egocentrycznych/miłości własnej interesuje tylko wycinek, więc nie dbają o to że niszczą w ten sposób większą całość), cierpi całe "ciało" Sai Baby, czyli jest to szkodliwe dla misji Sathya Sai Baby

Howard
oczywiście że możesz sobie do tego podchodzić jak lubisz i pomijać to co cię nudzi, nasza dyskusja wygląda tak jakbyś mi zachwalał truskawki bo takie świeże soczyste i słodkie  a ja cię pytam o  to skąd pochodzą, a ty mi że są słodkie i że ci którzy to zbierają słyszą głos właściciela z zaświatów który im na to pozwala, a reszta cię nie interesuje, a ja cię pytam skąd pochodzą i co na to  ci których właściciel osobiście powołał do uprawy tego przed śmiercią, dając im na to monopol, a ty mi że ci którzy to zbierają i oferują weszli ( w swoim i twoim przekonaniu) już na wyższy poziom, więc ich te zasady nie dotyczą i nie ważne że coś tam przy takim zbieraniu zadeptają, bo przyświeca im wyższy cel,  a ja ci na to że jednak jest to nieprawość, więc niekoniecznie idzie to w dobrym kierunku... a ty mi że wolisz swoje zawężone do tego co ci pasuje spojrzenie -  ano są słodkie truskawki trzeba jeść i nie zawracać sobie głowy nudnymi rzeczami, które jakby najbardziej  interesowały właściciela  gdy tworzył te plantacje truskawek pod swoim szyldem (ale to szczegół), więc nie ma co się przejmować jaki miał do takiego postępowania stosunek, ani dokąd to w tym świetle prowadzi...
i  tak w kółko : D

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-21, 08:22:06 »
Co ciekawe ostatnio u Swamiego Veerendry spotkaliśmy małżeństwo, z którym dzieliliśmy wówczas wspólnie pokój w aśramie Matki Lasany. Początkowo w ogóle się nie rozpoznaliśmy, dopiero jak facet zaczął opowiadać o tym jak będąc w Putaparti u Sai Baby miał chirurgiczną operację, a ja zapytałem czy to nie było przypadkiem usunięcie nerki, bo pamiętałem jak o tym wówczas opowiadał. Świat jest mały. :-)

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-21, 08:09:58 »
Prema Sai jest manifestacją czystej śakti (miłości boskiej matki). Jak dotychczas najpotężniejsze jej doświadczenie miałem w obecności, kilkunastoletniej wówczas, Matki Lasany siedem lat temu w Czechach. Ale niestety jej aśram zawiesił działalność, ponieważ Lasana wyszła za mąż za swojego wielbiciela i urodziła dziecko. Nie ma też żadnych informacji czy kiedyś wznowi swoją misję.

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-21, 07:47:21 »
Ciekaw jestem wewnętrznego oddziaływania energii dojrzałego Premy Sai i czy mnie ona czymś zaskoczy. Na dzień dzisiejszy doświadczyłem jednego darshanu Premy, kiedy jego śakti zamanifestowała się w ciele Swamiego Veerendry. To była czysta eksplozja miłości, ale wyrażona przez pryzmat sześcioletniego dziecka, bo tyle lat ma obecnie Prema Sai.

A jakieś dwa lata temu śnił mi się Sai Baba oraz taki kilkuletni chłopiec, którego intuicyjnie odebrałem jako Prema Sai właśnie, ale po wybudzeniu zlekceważyłem ten sen, gdyż uznałem go za projekcje swojego umysłu, ewentualnie za zwiastun przyszłości, bo nie byłem świadomy takiej możliwości, że Prema mógł już się narodzić i być w takim wieku.

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-21, 05:41:31 »
Dla mnie to nadal ta sama misja. I teraz powiem ci więcej. Otóż nigdy nie interesowała mnie w niej ta cała zewnętrzna forma służby dla indyjskiego społeczeństwa w postaci budowania szpitali, szkół, edukacji itd., czyli podnoszenia poziomu świadomości poprzez wzrost standardu życia społecznego. Oczywiście doceniam to i traktuje jako niezbędny fundament w budowaniu globalnej przyszłości, ale dla mnie to wszystko są działania no polu tzw. Karma Yogi. A karma yoga to zaledwie pierwszy stopień duchowej drabiny.

Yoga ma pięć warstw (płatków): hatha, karma, bhakti, dżniana i radża. Tym co je wszystkie spaja jest oczywiście bhakti jako służba oddania. Przejawia się ona w działaniu zewnętrznym (cielesnym) jako karma yoga oraz w działaniu wewnętrznym (kriya yoga, radża yoga). Działania wewnętrzne to wszelkie rytuały, ceremonie i duchowe praktyki medytacyjne.

Aby nastała na ziemi Sathya yuga musi nastąpić globalna wewnętrzna przemiana, gdzie warunki zewnętrzne mają ją tylko umożliwić. Ewolucja wewnętrzna jest więc głównym motorem sprawczym wzrostu duchowej świadomości ludzkości, a niestety tego się nie da zrealizować nie wchodząc na kolejny stopień, którego nauczał będzie Prema.

Póki co Madhusudan nadal z woli Sathya Sai działa w tym samym obszarze 'karma yogi' budując potrzebną materialną infrastrukturę jako zaplecze przyszłej misji Premy Sai. Wychodzi z tym jednak w świat poza indyjskie społeczeństwo co jest akurat na duży plus.

Nic się więc w tym względzie nie zmieniło, żaden płatek prawości nie został wyrwany jak tu sugerujesz, a jest wręcz przeciwnie, co mnie osobiście już nieco nudzi, bo z utęsknieniem czekam na kolejny stopień, na jakim funkcjonuje choćby taki Swami Veerendra.

On działa identycznie jak mój gurudewa i to mi osobiście bardziej odpowiada niż obecny sposób funkcjonowania Madhusudana, który jest po prostu dla mnie mało ciekawy, choć wiem jak jest bardzo ważny dla całokształtu misji i jej przyszłości.

Ale ludzie mają ogólnie duży problem ze zrozumieniem nawet tego co Sukszma Sai mówi, więc przesiew na polu świadomości wydaje się tu niezbędny. I to nie jest złe, tylko bardzo dobre, bo wszelkie skostniałe mentalne struktury muszą zostać i tak z czasem rozbite. Tak się właśnie przejawia prawość w działaniu.
« Ostatnia zmiana: 2017-06-21, 05:51:07 wysłana przez Howard »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-21, 02:08:53 »
Tak się jeszcze przy okazji zastanawiam, jak ty godzisz to swoje 'duchowo'-polityczne (w sensie hermetyczne, zamknięte na inne opcje) podejście z tym co głosisz w innych wątkach w kontekście wolności i otwierania się na wszystkich ludzi... :-)

patrzymy na to w inny sposób, ja rozumiem twoje podejście ale rozszerzam je na inne rzeczy i wtedy wychodzi mi że nie jest to dobre,

ten rozkwitający duchowy  "kwiat" Sai ma pięć płatków, a nie jeden, więc ty mi opowiadasz o miłości, przepływach energii, wzruszeniach (uznaję to za autentyczne i ciekawe doświadczenia) o wierze i  oddaniu etc. ale jest to raptem jeden z aspektów, których jest u podstawy tej jego misji pięć:
- prawda, prawość, pokój, miłość i zasada niekrzywdzenia

prawość związana jest w tej jego misji z zasadami zakorzenionymi w prawdzie i jego naukach ( gdy to pomijasz to tak jakbyś odrywał jeden płatek kwiatu i wtedy automatycznie to nie jest już ta misja ale inna sprzedawana pod tym samym szyldem, dlatego stosuje wciąż te same argumenty i przytaczam ci w kółko te  przykłady pokazujące, że coś z tym aspektem w tym co zachwalasz jest bardzo nie tak, a co nieuchronnie wpływa na inne aspekty (tworzy zamieszanie, podziały i niepokój)

więc z mojego punktu widzenia ciasnotą poglądów w tym przypadku gdy przyglądamy się temu jako kontynuacji tej konkretnej misji Sathya Sai Baby z Puttaparthi  jest zawężanie podejścia do tego co nam pasuje i ignorowanie tego co nie jest nam wygodne, a misja Sai Baby ma - powtórzę się po raz kolejny - pięć elementów skupionych wokół rdzenia Jedności, więc urzeczywistnienie w jakiejś tam mierze aspektu jednego płatka i wynikających z tego energii i mocy  nie daje prawa nikomu do reprezentowania jego misji (a nawet jak masz je wszystkie to Sai Baba ustalił też zasady kto jest oficjalnym reprezentantem jego misji i jak się to odbywa, przykład tego listu o znaku towarowym) - stąd też wynika obecność tych różnych strażników kierunku w jakim podąża ta jego misja, jako tych dwóch brzegach między którymi płynie ten nurt jego misji, nauki, łaski i sewy - oparty na duchowej wiedzy i ściśle ustalonych zasadach, a których to strażników powołał oraz zobowiązał do pilnowania tego i którzy się jakby powoli uaktywniają , więc może się okazać że zawężając postrzeganie do jednego ulubionego aspekt,  ale nie jedynego, zostaniesz niepostrzeżenie dla siebie wyprowadzony na jakieś boczne tory

więc czemu ci ludzie zaangażowani w misję Sai tak czy inaczej reagują na to? to ich rusza bo to jest wbrew zasadom i jest szkodliwe dla misji, a czym jest ta jego misja (Aszram, instytucje, wielbiciele, sponsorzy, sewa etc.) obecnie dla Sai Baby? ano jest jego "ciałem" i to są jego różne narządy, tudzież narzędzia działania
« Ostatnia zmiana: 2017-06-21, 02:11:07 wysłana przez Frisky »

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-20, 21:46:19 »
Bo ja na przykład upatruję w takiej wolności otwieranie się na miłość i braterstwo, jako odzwierciedlenie życzliwości i chęci współpracy, gdzie nie widzę z kolei miejsca na działania w takim duchu wśród ludzi agresywnych i siejących konflikty. Tylko dobre towarzystwo sprzyja rozwojowi i harmonizuje otoczenie.

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-20, 21:39:45 »
Tak się jeszcze przy okazji zastanawiam, jak ty godzisz to swoje 'duchowo'-polityczne (w sensie hermetyczne, zamknięte na inne opcje) podejście z tym co głosisz w innych wątkach w kontekście wolności i otwierania się na wszystkich ludzi... :-)

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-06-20, 21:33:07 »
Bądź wolny i doświadczaj oto moje motto. :-)

Gdy grupa staje się zbyt hermetyczna i myśli, że posiadła monopol na Boga, to czas zwijać żagle i płynąć dalej. :-)