Autor Wątek: Hinduizm - zjawiska, metody i zwyczaje w rozwoju z nim związane  (Przeczytany 149188 razy)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-03, 00:16:46 »
Howard
Cytuj
Jasne, że oglądałem. Jak już mówiłem, przyjrzałem się temu dogłębnie. To są wszystko ludzkie wyobrażenia, analizy pochodzące z umysłu, który nie potrafi pogodzić się z faktami. Brak w tym najistotniejszego - własnego doświadczenia!
chodziło mi o początek tego filmu w których słychać wyraźnie co mówi Sai Baba o czymś takim jak rzekome wchodzenie przez niego w ciała ludzi i przemawianie przez nich, a nie to co mówią o tym jego zwolennicy z jednej strony, czy samozwańczy pośrednicy z drugiej : )

Cytuj
Pierwsze słyszę. :-))) Swami Veerendra jest pokornym instrumentem Sai bez osobistych aspiracji. Możesz mi wierzyć.
możesz o tym poczytać w książce tego wielbiciela którą mi podesłałeś nie będę cytował bo to miało być poufne, on tam przekazuje pewną wizję swojemu wielbicielowi w jakimś sklepie z tekstyliami - to jest wizja z nim samym w roli głównej : )

Cytuj
To wszystko są tylko lile. Nic z tych rzeczy nie jest tak naprawdę potrzebne i Sukszma o tym mówił
jeżdżenie samochodem nie jest na pewno potrzebne Sai Babie po śmierci, a komu potrzebne jest oglądanie tego rodzaju przedstawień z wysiadaniem niewidzialnego Sai? jak chcesz to też mogę to dla ciebie nagrać i ci odtworzyć ; ) Sai  nie potrzebuje też mieszkania z kibelkiem (bo jego ciało zamieszkało w sarkofagu i bardzo dobrze się tam czuje haha) ani żadnych ludzi do przemawiania przez nich:  jakoś przemawiał i docierał od lat na wiele bezpośrednich sposobów do swoich wielbicieli, bez większych ograniczeń co do czasu i miejsca... i co?  nagle uwolniony ponoć z okowów fizycznego ciała utracił tą zdolność? hejże ha hejże hola, oni (często bardzo blisko duchowo i fizycznie związani przez lata z Sai Babą wielbiciele)  twierdzą, że dalej do nich przemawia i jakoś nie potwierdza tych rewelacji (patrz film z Anil Kumarem) - ale nie, to co mówi ktoś kto był daleko od Sai Baby i działał raptem na obrzeżach Aszramu (przechwytując jego wielbicieli spragnionych tego czego Sai Baba im nie dawał w schyłkowym okresie swojej misji, spragnionych o wiele  bardziej tego rodzaju doświadczeń niż tego co duchowego i boskiego wtedy Sai Baba dawał i nadal daje w swoim Aszramie), więc to  jest prawdą (mimo że dzieli, przeczy jego naukom i odciąga od Aszramu), a ci których wybrał i prowadził przez lata teraz  kłamią w duchu jedności  : D

Sai (a nie ja) mówi wyraźnie na tym filmie że podszywanie się pod niego i zwodzenie w ten sposób ludzi jest to najgorsza z form demonicznych działań, ale to nie ważne bo ktoś twierdzi że teraz Sai Baba mówi ( oczywiście przez niego)  że to co mówił za życia jest już przeterminowane 

Cytuj
Ale na mojej drodze, co tak się już w tym życiu układa, zawsze pojawiają się mistrzowie z tej najwyższej półki, ponieważ przez takich jestem z reguły przyciągany, gdyż z takimi tylko rezonuje moje duchowe wnętrze
ok , skoro zawsze to nie ma nad czym deliberować
 
dla tych którzy mają wątpliwości to zawsze można się pomodlić albo i zażądać co by odsłoniło się prawdziwe oblicze  ludzi, którzy stają przed nami i twierdzą, że są mistrzami - w tym przypadku pośrednikami Sai Baby - to może dobrze działać o ile nie zaślepiają nas pragnienia posiadania (np. mniej lub bardziej duchowych rzeczy), pragnienia docenienia, bycia szczególnie wybranym, oczarowanie tym co już dostaliśmy etc. albo nie zaangażowaliśmy się w to coś już tak głęboko, że trudno nam się wycofać i przyznać do zwiedzenia

podchwytywanie pragnień ludzi mniej lub bardziej otwartych na  Sai Babę czy tworzenie takich czy innych obrazów, snów, wyobrażeń i wizji etc., dotyczy pewnego zakresu i ma swoje ograniczenie, choćby takie że gdy ktoś tam ogłasza że stał się ekskluzywnym kanałem komunikacji z Sai Babą to zaprzecza jego naukom i przesłaniu (co łatwo sprawdzić gdy kogoś interesuje przesłanie Sai Baby) , ktoś taki tworzy i podtrzymuje tyle chwytliwy i znajomy co fałszywy obraz dla realizacji jakichś tam swoich celów, 

przynajmniej tak to widzę i w sumie uznaję temat za wyczerpany, jeszcze raz :
powodzenia w praktykach duchowych : )
« Ostatnia zmiana: 2017-05-03, 00:19:15 wysłana przez Frisky »

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-02, 15:34:57 »
<przy takim podejściu można skorzystać duchowo z kontaktu z wszelkimi mistrzami ( przy podejściu że wszyscy ludzie są częścią jednego boskiego organizmu można skorzystać duchowo na kontaktach z każdym człowiekiem, przy podejściu ze wszystko jest częścią jednego Boga... itp.)

Owszem, można :-) ale nie w tym kontekście, o którym pisałem. To dwie różne sprawy i dwa różne podejścia. Mistrz to mistrz, gdzie zrealizowany mistrz to już wielka rzadkość i musi się wpierw jakoś uwiarygodnić. Tak samo tylko uczeń będący przedłużeniem mistrza (jako czysty kanał) jest dla mnie autentyczny. Póki w jego ciele astralnym nie odbija się więc czyste światło buddhi mistrza, póty podobnie do ciebie traktuję takie rewelacje z wielką rezerwą. Ale nie oceniam tylko sprawdzam osobiście, jeżeli wolą Boga jest aby się z tym jakoś na swojej drodze zetknął lub po prostu się temu tylko przyglądam i temat zostawiam, jeżeli nie wpisuje się on w moją drogę. Ale na mojej drodze, co tak się już w tym życiu układa, zawsze pojawiają się mistrzowie z tej najwyższej półki, ponieważ przez takich jestem z reguły przyciągany, gdyż z takimi tylko rezonuje moje duchowe wnętrze. 

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-02, 15:12:33 »
<a to oglądałeś?

Jasne, że oglądałem. Jak już mówiłem, przyjrzałem się temu dogłębnie. To są wszystko ludzkie wyobrażenia, analizy pochodzące z umysłu, który nie potrafi pogodzić się z faktami. Brak w tym najistotniejszego - własnego doświadczenia!

<po co Sai Babie - w świetlistym ciele - jakikolwiek samochód (którym przyjeżdża i z którego nawet wysiada), albo osobisty apartament, w tym sypialnia, łazienka, czy kibelek? ; )

To wszystko są tylko lile. Nic z tych rzeczy nie jest tak naprawdę potrzebne i Sukszma o tym mówił. On nie musi się przemieszczać samochodem, bo to tylko gra dla wielbicieli. Nie mieszka też w zwyczajnym tego znaczeniu w pokoju w Muddenahalli, na takiej samej zasadzie jak nie mieszka w Murti, które jest przecież codziennie myte, karmione i ubierane. Chyba nie musze ci tego tłumaczyć. :-)

<z tego co kojarzę to Swami Veerendra używa tego do stworzenia swojego aszramu w którym będzie grał główną rolę pod szyldem Sai Baby jako ten jeden z głównych instrumentów jego misji

Pierwsze słyszę. :-))) Swami Veerendra jest pokornym instrumentem Sai bez osobistych aspiracji. Możesz mi wierzyć.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-02, 11:41:15 »
a to oglądałeś? też sprzed dwóch lat,  wygląda na to,  że ta główna fala rozdźwięku przechodziła w tym ruchu Sai jakieś dwa lata temu i  podobnie jak w przypadku Conny Larssona, jakoś zupełnie mnie ominęła : )

https://www.youtube.com/watch?v=KePS-x6FbX4
- z tego co kojarzę to Swami Veerendra używa tego do stworzenia swojego aszramu w którym będzie grał główną rolę pod szyldem Sai Baby jako ten jeden z głównych instrumentów jego misji, co zostało potwierdzone...no właśnie, przez kogo? przez jego zwolennika : )

- a co do Muddenahalli to ciekawe po co Sai Babie - w świetlistym ciele - jakikolwiek samochód (którym przyjeżdża i z którego nawet wysiada), albo osobisty apartament, w tym sypialnia, łazienka, czy kibelek? ; )
ciekawe że musi też poruszać się po świecie wraz z towarzyszącymi mu (niezbędnymi) ludźmi którzy pośredniczą w kontaktach z jego wielbicielami (namawiając do wpłat na ich misję) , podczas gdy za życia było sporo przykładów i relacji że nie wyjeżdżając fizycznie z Aszramu pojawiał się w subtelnym ciele w różnych zakątkach świata (a z tego co czytam nawet materializował niektórym) i bardzo dobrze radził sobie z tym sam, a samochodów używał do przemieszczania się tylko w fizycznym ciele ( nie ma chyba filmów z pożegnaniem subtelnego ciała Sai za jego życia które wyjeżdżało samochodem a potem samolotem  z wizytą do jego ośrodków np. w USA) , z tego co mówią i nawet gdzieś oglądałem, to rozdał te samochody przed śmiercią jako już bezużyteczne dla niego : )

Cytuj
Mój duchowy fundament ukształtowały nauki teozoficzne, które wszystkich mistrzów traktują jako poszczególne części jednego boskiego organizmu.
- przy takim podejściu można skorzystać duchowo z kontaktu z wszelkimi mistrzami ( przy podejściu że wszyscy ludzie są częścią jednego boskiego organizmu można skorzystać duchowo na kontaktach z każdym człowiekiem, przy podejściu ze wszystko jest częścią jednego Boga... itp.)

- przy tym warto przyglądnąć się co jest fundamentem tego co robi dany mistrz, albo grupa, z czego to wypływa a nie jak ja do tego podchodzę, co by nie przyczyniać się przy okazji do tworzenia podziałów, ani nie zasilać kogoś i czegoś, co pod szyldem duchowości, jakiegoś innego mistrza etc. skupione jest na realizacji  jakichś innych celów

- korzystać mogę nawet z podpowiedzi i inspiracji wypowiadanych przez pijanego gościa (miałem tak swego czasu) przez którego działa i mówi do mnie Bóg/Sai Baba/Premananda/Jezus/Boska Matka /etc., zwał jak chciał, ale nie przyszłoby mi do głowy żeby uznawać go za jedyny kanał komunikacji, czy z wdzięczności dawać mu za to na piwo : )
 

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-02, 03:37:30 »
Słuchałem go dawno temu. Wówczas też wydało mi się to wystarczająco przekonujące. Ale wszystko się zmieniło gdy osobiście zetknąłem się ze Swamim Veerendrą. Teraz już nie mam żadnych wątpliwości.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-02, 00:31:24 »
tak się tu naprodukowałem w tym temacie, a wystarczyło posłuchać tego wykładu sprzed ponad 2 lat, naprawdę warto : )

Sathya Sai Baba doesn't need mediums or intermediaries
https://www.youtube.com/watch?v=aID1QDcsVQ0

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-01, 23:36:14 »
tutaj medium spotyka Sai Babę:
"Powstały z tego dwie książki. Jedna to The Book of Love by a Medium (Księga miłości napisana przez medium), z maszynopisem której na kolanach Sai Baba siedział i którą osobiście pobłogosławił mówiąc: „Bóg jest miłością, chodź z Bogiem.” O drugiej, Alcheringa, When the First Ancestors were Created, (Alcheringa. Kiedy zostali stworzeni pierwsi przodkowie) Sai Baba powiedział z szerokim uśmiechem: „Ach! The Booku” i także osobiście pobłogosławił."
http://pl.cosmicsaibaba.com/instrument/

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-01, 18:12:39 »
Wiadomo, jak nie czujesz klimatu to się nie ma sensu do niczego zmuszać bo nie w tym rzecz. Mi towarzystwo mistrzów i świętych zawsze odpowiadało, ale ja podchodzę do tematu inaczej niż ty. Mój duchowy fundament ukształtowały nauki teozoficzne, które wszystkich mistrzów traktują jako poszczególne części jednego boskiego organizmu.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-01, 13:55:04 »
Howard
dzięki za zaproszenie
obejrzałem i poczytałem  to co mi podesłałeś  w związku z tym Swamim i stwierdzam że to też nie są  moje klimaty,  oczywiście każdy może sobie ogłaszać i uznawać co chce w związku z różnymi mistrzami, ale przynajmniej ja od ludzi którzy ogłaszają się że są przedstawicielami tego czy innego mistrza jakoś nie oczekuję żeby zachowywali się tak jak on , a  jeśli już twierdzą że to sam mistrz osobiście przez nich przemawia i działa to tym bardziej zależałoby mi na tym żeby była w tym:
1. zgodność z naukami tegoż mistrza ( tutaj Sai dobitnie przekazywał że nie ma takich przedstawicieli i w taki sposób nie działa) oraz z
2. misją ustanowioną przez niego ( tutaj działo się to - i to już za życia mistrza -  i dzieje kompletnie poza Aszramem Sai Baby i tworzonymi przez niego przez lata strukturami) czyli powinno być potwierdzenie przez przedstawicieli Aszramu a tego nie było nie ma i w ogóle nie zanosi się żeby było
3. że nie wspomnę, że mistrz zwykle jawnie wyznacza  swoich aktywistów, a zwłaszcza kontynuatorów (swojej misji czy sukcesji) tak, żeby wiadomo było gdzie i w ramach czego kontynuuję misję i  w ten sposób uniknąć różnych dziwnych sytuacji zwłaszcza po  śmierci mistrza,  gdzie ktoś ogłasza się że jest tym czy innym narzędziem i tworzy się zamieszanie gdy mistrz nikogo/niczego/ żadnych wskazówek nie zostawił zwolennikom
( tutaj opiera się to na "dowodach" które dowodami - tego że to jest zgodne z wolą Sai Baby - jakby w ogóle nie są)
P.S.
co do tego że ktoś ogłasza sprzeczne z naukami i przekazami mistrza informacje, jako jego własne i oczekuje że to przyjmę to żeby to przyjąć nie wystarczy mi że ktoś zachowuje się tak jak on, musiałbym uznać że zaistniały szczególne okoliczności  - czyli musiałbym poczuć że jestem jakoś po latach szczególnie wybrany (np. żeby mieć osobisty związek -  albo go zapragnąć -  a nie tylko duchowy związek z tym mistrzem - bo te cuda Sai dokonywał zwykle wobec tych którzy byli blisko  związani z nim i realizacją jego misji intensywnie na początku a z coraz mniejszym nasileniem i postępem tejże misji) albo, że jakaś szczególna sytuacja tego wymaga  -rozumiem takie czy inne pragnienia z tym związane,  ale tego jakby nie mam ( a przynajmniej nie w takim zakresie żebym musiał przewartościowywać swoje cele/praktyki i wyznaczniki)  , trafiłem do Sai Baby na takim etapie jego misji, że tego rodzaju zachowania związane z wczesnymi etapami jego misji - etapami które już wtedy dawno minęły - są mi obce i w sumie zbędne:
jego niewielka forma fizyczna jest dla mnie raptem takim uosobieniem pewnych szczytnych duchowych wartości i marką jego duchowej misji ( rozumiem tu, że jak to z markami bywa są używane przez innych niekoniecznie zgodnie z zamiarem tego kto ją stworzył) , misji ściśle związanej z Aszramem Praśanti Nilayam , gdzie pod sam koniec mojej wizyty w tamtym miejscu bardzo dobitnie poczułem że  jestem u siebie, więc raczej trudno mnie będzie stamtąd wyciągnąć pobocznymi dla mnie znakami - jak mawiał Sai Baba :
" cuda to moje wizytówki",
a ja już dawno temu przyjąłem zaproszenie i tak w dużym uproszczeniu mogę postawić znaki równości: SaiBaba=Aszram=Jedność= związane z tym duchowe wartości : ))

niezależnie od tego : powodzenia w praktykach duchowych : ) 

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-30, 12:56:44 »
Jeżeli będziesz się chciał z nim spotkać osobiście to mogę cię wprowadzić, bo tak się szczęśliwie składa, że w maju przyjeżdża na tydzień do Polski i będzie prowadził yagny, Durga Devi puje, darshany itd. Program jest tak intensywny, że po kilku dniach czujesz się jakbyś przeżył jedną inkarnację. :-)

Tylko jeśli się zdecydujesz to szybko daj mi znać, bo za parę dni wyjeżdżam na yagnę do Swamiego Atamchaytanyi a potem jadę prosto do Veerendry.

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-30, 12:46:16 »
W ogóle wszystko u niego wygląda niemal identycznie i czułem się przy nim jak przy swoim gurudewie. Te same ceremonie, te same rytuały, ten sam zarażająco wesoły sposób bycia itd. Choć jedno muszę przyznać, że czyni otwarcie znacznie więcej cudów - tak jak to miał właśnie w zwyczaju Sai. Mój gurudew jest w tym względzie bardziej powściągliwy i nie odsłania się tak łatwo przed ludźmi. Natomiast Veerendra to inna bajka. Gdy podczas ceremonii spontanicznie przejawiają się przez niego różne Śakti, to dzieją się naprawdę niesłychane rzeczy. Nawet na mnie zrobiły wrażenie a nie jedno już w swym życiu widziałem. :-)

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-30, 12:29:56 »
No i Swami Veerendra też jest mocno związany z Ammą. Gdy Sai udziela przez niego darshanów, to są one identyczne jak u Swamiego Vishwanandy z jedyną właśnie różnicą, że w ich trakcie dodatkowo przytula do siebie ludzi jak to podczas swoich darshanów czyni Amma. :-)

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-30, 12:20:50 »
cofnąłem się trochę i teraz dotarło do mnie ; ) że pisałeś o dwóch różnych ośrodkach jeden związany z Mudenahalli - tego nie trawię w ogóle ; ) a ten drugi to Swami Veerendra, interesuje mnie jaki mają ze sobą ewentualny związek i jaki ten Swami ma stosunek (o ile ma) do głównego nurtu związanego z misją Sai Baby  - to jest też gościu który był zaangażowany w ruch Sai Baby i się odszczepił był? : )

Nie był zaangażowany w ruch w zwyczajnym rozumieniu. Już w dzieciństwie przyszedł do niego Shirdi Sai i zaangażował w służbę. Veerendra to święty człowiek, taki sam jak choćby Swami Vishwananda, który jest prowadzony przez Śakti od wewnątrz, czyli ma stały kontakt z mistrzami czy bóstwami. Nie musi więc nigdzie osobiście jeździć. Sai Baba wręcz mu zabronił przyjeżdżać do Phutaparti, bo jaki to by miało sens, skoro jest z nim przez cały czas. Oczywiście Verendra nalegał, ale Sai był nieugięty. Przez całe życie tylko kilka razy pozwolił mu więc do siebie fizycznie przyjechać.

Ale nie ma sensu wiecej pisać, bo jak obiecałem, tak też zrobiłem i wysłałem ci na priva jego biograficzną książkę, którą mam pozwolenie aby udostępniać zaufanym ludziom, ponieważ nie jest do publicznego wglądu. Gdy ją przeczytasz to szybko zrozumiesz kim jest Swami Veerendra.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-30, 11:46:57 »
Zresztą Madhusudhan to nie jedyny mistrz poprzez którego Sai Baba nadal działa. W swoim wiecznym aspekcie (jako wszechobecna śakti) Sai od wielu już lat manifestuje się choćby poprzez Swamiego Veerendre, który również przygotowuje ludzkość na przyjście Premy. Spędziłem kilka miesięcy temu parę dni z tym Swamim w bardzo kamerlnym gronie i muszę powiedzieć, że to czego doświadczyłem było dla mnie powalające. Zostałem tam w cudowny sposób przez Sai Babę przyciągnięty i zupełnie nie wiedziałem czego się spodziewać. Okazało się na miejscu, że Swami Veerendra jest jednym z kilku wielkich Satguru, którzy przyszli na ten świat wraz z Sai Babą i całe życie mu służą. Ma tysiące wielbicieli, ale nie szuka rozgłosu, dlatego nie usłyszy się o nim w żadnych portalach społecznościowych.

Pracuje z ludźmi podobnie jak Swami Vishwananda, czyli prowadzi różne hinduskie ceremonie (puje, yagny itp.) oraz udziela darshanów. Choć te darshany mają zbliżoną formę to są jednak innego rodzaju, ponieważ poprzez Swamiego Veerendre manifestuje się aż 118 różnych rodzajów boskiej Śakti i nigdy nie wiadomo czego można się spodziewać! Wygląda to w ten sposób, że ten Swami momentalnie opuszcza swoje ciało zapadając w rodzaj snu z którego po wybudzeniu się niczego nie pamięta, a podczas tego snu jego ciała używają różni mistrzowie czy boskie istoty (bóstwa). Głównie jest to Sai Baba, ale oczywiście nie tylko. Może to być np. Shirdi Sai, Prema Sai, Krishna itd.

Gdy np. Śakti (duchowa moc) Sai Baby wstępuje w jego święte ciało, wówczas to sam Sai Baba chodzi i porusza się w jego ciele. Ten sam chód, te same gesty. Oczy zmieniają się całkowicie. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem. To nie są już oczy Swamiego Veerendry, tylko to są już zanurzone w wieczności oczy Sai Baby. Ten przepojony boską miłością wzrok poznałbym wszędzie. I ten cudowny zapach jaśminu, który się wówczas wydziela. Cuda nie są tu tak istotne, ale warto o nich wspomnieć jako o wizytówkach Sai, ponieważ czyni on je z taką łatwością i lekkością z jaką się wcześniej nigdy nie spotkałem nawet u mojego gurudewa, a widziałem już wiele. Są po prostu spektakularne, tak bym je najprościej określił. :-)

cofnąłem się trochę i teraz dotarło do mnie ; ) że pisałeś o dwóch różnych ośrodkach jeden związany z Mudenahalli - tego nie trawię w ogóle ; ) a ten drugi to Swami Veerendra, interesuje mnie jaki mają ze sobą ewentualny związek i jaki ten Swami ma stosunek (o ile ma) do głównego nurtu związanego z misją Sai Baby  - to jest też gościu który był zaangażowany w ruch Sai Baby i się odszczepił był? : )

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-04-30, 11:35:40 »
A ty już się nie opiekujesz świątynią i lingamem od Swamiego Premanandy?
ostatnio mam taki okres większego zaangażowania, jakieś nowe objawienia mi doszły związane z tymi bardzo dobroczynnymi narzędziami które dostałem od Swamiego, jakby mi się styki łączyły w głowie ; ) i wyłania mi się  jakby taka synteza (z wynikającymi z niej różnymi aspektami), więc tak naprawdę zaczynam to dopiero bardziej rozumieć (i mam nadzieję, że w efekcie uruchamiać w sobie naturalnie zawarte w tym układzie święte formuły duchowego rozwoju hehe) po tych kilku latach, czyli cos mi świta mimo takich czy innych zaślepień ; )

raptem kilka dni temu wyłoniła mi się  syntetyczna zasada związana z tą uniwersalną podstawą:
Aum Sat Chit Ekam Brahma - co mógłbym przetłumaczyć jako "wracaj do domu", ze zdziwieniem odkryłem że sposób w jaki wybrałem sobie "opiekę" nad tymi świątynnymi narzędziami duchowymi (spokojnie mogłem wybrać inne) idealnie do tego pasuje i prowadzi, cieszy mnie to, bo choć wciąż daleka droga, ale za to w dobrym kierunku : D

a co do snów to różnie z tym bywa kiedyś przyjechała wielbicielka która dostała statuetkę Ammy od S. Premanandy i opowiadała mi jak to na początku miała wiele snów z nią związanych w których ta forma przychodziła do niej, błogosławiła ją itd., a potem mimo dalszej praktyki przestała jej się śnić w ogóle, chyba ją to martwiło, ale na mój gust po prostu się z nią zintegrowała ; )