Oczywiście. Jak dla mnie to Stivi może wypluć razem z kulą nawet cały stół bilardowy :-), a to i tak niczego nie zmieni ani do tematu nie wniesie, bo moje osobiste doświadczenie nie podlega dyskusji w kontekście czyichś wyobrażeń na temat duchowej rzeczywistości.
Ale skoro Dark Angel lubi takie łamigłówki, to dołożyłem mu kolejny istotny puzel do układanki, który niefortunnie przeoczył. :-) Teraz musimy tylko poczekać co na to wszystko Stivi... Napięcie rośnie... Czy Stivi podejmie wyzwanie... Kto wygra.... Stivi czy guru hahaha
a to nie przeszkadzam : )
Dark Angel
I milczeniem pomińmy, że po jego śmierci, w jego łóżku znaleziono kilogramy srebra i złota.
Zapewne taki fetysz guru.
no inni wydawali na dziewczyny i piwo, a Sai na pewno się tym jarał w samotności i w końcu umarł przytulony do tego złota haha,
tylko pojawia się pytanie: to co tam znaleźli ( bo nie przewidział, że to znajdą u niego po jego śmierci, to było przecież wręcz nieprawdopodobne, że ktoś tam wejdzie i zobaczy), czy poszło na jego rozliczne pośmiertne potrzeby? czy też znowu na potrzeby jego duchowej misji po jego śmierci? : )
Powtarzam. Nie neguję waszych osobistych doznań. Tych się nie da zweryfikować.
Neguje jedynie cudowność cudów które potrafi powtórzyć iluzjonista.
cudowność i unikalność rodzenia lingamów nie polega na tym, że ktoś je wyjmuje z ust i np. przy tym się krztusi, a nikt tego nie potrafi powtórzyć, no jest to pewna zrozumiała linia ataku i punkt zaczepienia by to podważać w całości, ale przecież nie potrzebujesz do tego iluzjonisty by stwierdzić, że sam też to możesz zrobić i gdy zwymiotujesz taki przedmiot to będziesz znał "prawdę" o tym i będzie ona oparta na niepodważalnym doświadczeniu własnym z czystym sumieniem będziesz tego wtedy używał do obrzydzania innym rodzenia lingamów z jakichś tam osobistych względów : )
wywieranie wrażenia i wpływu na innych dokonywaniem cudu w przypadku rodzenia lingamów ma poboczne znaczenie, bo bardziej cudowne patrząc pod kątem zmysłów i materii są inne rzeczy np. pojawianie się w kilku miejscach jednocześnie , ale jak to z przejawami bywa - też różne mogą być tego podstawy - zresztą czym różni się fizycznie zmaterializowany medalion od tego wyprodukowanego w fabryce? oglądałem takie cudeńka które ten czy inny Swami materializował albo teleportował na wyciągniętej ręce podstawianej pod nos albo czytałem historie o osobiście przyniesionych skądś przez wielbicieli kwiatach trzymanych przez nich w dłoniach gdzie np. taki Swami Premananda nawet blisko nie podchodził , a pojawiały się w tych kwiatach przedmioty u wszystkich jednocześnie... i to takie o których jedynie pomyśleli (czyli w tym przypadku różne statuetki bóstw które sobie wybrali i o których jedynie intensywnie myśleli w obecności mistrza)... no ale nie wszyscy mają okazję by ktoś w taki sposób wzbudzał w nich albo pogłębiał ich wiarę... więc wizualnie oraz w dotyku niczym się to nie różni od zwykłych przedmiotów, więc jaka jest tego wartość? różna dla różnych ludzi zwłaszcza, gdy są to tylko opowieści, albo identyczne z tym imitacje i sztuczki, a nie osobiste doświadczenia w których pierwiastek duchowy jest najistotniejszy : )