Autor Wątek: Hinduizm - zjawiska, metody i zwyczaje w rozwoju z nim związane  (Przeczytany 148934 razy)

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-07-23, 07:40:36 »
Howard, Frisky.

Powtarzam. Nie neguję waszych osobistych doznań. Tych się nie da zweryfikować.
Neguje jedynie cudowność cudów  które potrafi powtórzyć iluzjonista.

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-07-23, 07:36:58 »
Howard
Jak dobrze poszukasz to Stevie Statr połyka pod rząd kłódkę, kulę bilardową, złote rybki, a nawet jakiś biały proszek i popija wodą by potem to na sucho wysypać z ust.

Nie widziałem na razie guru-avatara sypiącego z ust vibuthi, ale to w końcu trick więc wszystko przed nimi.

Co do triku Sai z wysypywaniem vibuthi z wazonu to widać nigdy nie bawiłeś się sprasowanym talkiem.

Dziwi, że wysypuje taką ilość vibuthi kożystając jednak z wazonu a nie robi to bezpośrednio z dłoni. No cóż. W dłoni by tyle sprasowanego vibuthi nie zmieścił.


DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-07-23, 07:27:05 »
Frisky
".. ot taki Sai Baba - miliony wielbicieli , wielka kasa i nic dla siebie.."

I milczeniem pomińmy, że po jego śmierci, w jego łóżku znaleziono kilogramy srebra i złota.
Zapewne taki fetysz guru.


Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-07-23, 03:02:03 »
Jeżeli ktoś rodzi czy też "rodzi" lingamy co wygląda identycznie, to można próbować odróżnić to na różne sposoby, ale niekoniecznie ten związany z samym faktem materializacji i zdolnością rodzenia jakiejś większej czy mniejszej ilości lingamów jest najważniejszy.
Oczywiście. Jak dla mnie to Stivi może wypluć razem z kulą nawet cały stół bilardowy :-), a to i tak niczego nie zmieni ani do tematu nie wniesie, bo moje osobiste doświadczenie nie podlega dyskusji w kontekście czyichś wyobrażeń na temat duchowej rzeczywistości.

Ale skoro Dark Angel lubi takie łamigłówki, to dołożyłem mu kolejny istotny puzel do układanki, który niefortunnie przeoczył. :-) Teraz musimy tylko poczekać co na to wszystko Stivi... Napięcie rośnie... Czy Stivi podejmie wyzwanie... Kto wygra.... Stivi czy guru hahaha

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-07-23, 02:14:20 »
Howard
: )
Cytuj
Ciekawe czy ten Stivi potrafi połknąć i wypluć kilka takich jajek pod rząd. :-) Warto by do niego i w tej sprawie napisać, bo kiedyś podczas Shivaratri siedziałem metr od mojego guru, który rodził lingamy jeden po drugim.
jeżeli nie Stevie to może ktoś inny potrafi, wystarczy sobie uświadomić, że te same przejawy mogą mieć zupełnie inne podstawy, możesz ubrać się w szaty wyrzeczenia, czy ogłosić się mistrzem duchowym, wyglądać dokładnie jak np.  Sai Baba i znajdować wielu takich którzy to potwierdzą, ale... może to być zupełnie pozbawione głębszego znaczenia duchowego, albo tylko gdzieś się o to ocierać i szybko to co duchowe może w tym zanikać,  więc jeżeli ktoś rodzi czy też "rodzi" lingamy co wygląda identycznie, to można próbować odróżnić to na różne sposoby, ale niekoniecznie ten związany z samym faktem materializacji i zdolnością rodzenia jakiejś większej czy mniejszej ilości lingamów jest najważniejszy,
 
niedawno tłumaczyłem akurat tekst związany ze Swamim Premanandą i sanjasinka która to pisała wyraźnie podkreślała różnicę między magią i jej skutkami, które  są identyczne jak  te materializacje mające ścisły związek z boską energią i wolą - chodziło jej o trwałość tego, oczywiście to też nie jest jakiś stuprocentowy wyznacznik, ale jak przyjrzysz się świętym i awatarom,  którzy  przychodzili tutaj z misjami duchowymi to zakładali je na kilka tysięcy lat...i one przez te 5 czy 2,5 tysiąca lat faktycznie trwały i trwają też do dziś! ( można bardzo łatwo określić patrząc na takie misje, czy będzie  to 5 tysięcy czy 2,5 tysiąca lat, lub stwierdzić czemu tyle było) , a dzięki czemu one trwały? ano dzięki temu że budowane były na solidnym fundamencie, w dodatku pokazywały że ci święci i awatarzy będąc zjednoczeni  z Bogiem faktycznie znali całą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość , w dodatku potrafili  wpływać na rzeczywistość i przyszłość z tego najwyższego poziomu, tworząc takie scenariusze,  których żadne wpływy z niższych poziomów nie są w stanie przerwać w tym wyznaczonym czasie, gdyby było inaczej nie potrafiliby przewidzieć a co dopiero  utworzyć czegoś co wykraczałoby poza jakieś krótkie ramy czasowe, w dodatku mówili o przyszłych wydarzeniach również takich osobistych dotyczących wyznawców, w szczegółach i to co mówili zawsze spełniało się nawet po wielu latach,  w odróżnieniu od tego mamy przykłady   ludzi żyjących na poziomie wyobrażeń które jawią im się jako prawda , gdzie  podawane są przez nich jedynie enigmatyczne prognozy które... też często się nie spełniają, ot i pewna istotna różnica

w przypadku lingamów to pomijając subiektywne często totalne doświadczenia w trakcie czy pod wpływem  tego, no to  można to ocenić po tym z jaką siłą unicestwiają one ego, bo taka jest ich naturalna funkcja, ale to też jest kwestia czasu by móc to ocenić i też bardzo subiektywna sprawa, mało interesująca i niesprawdzalna dla postronnych obserwatorów

więc można też oceniać poziom mistrza dokonującego dokonującego takich czy innych manifestacji po  stopniu jego bezinteresowności , żaden z tych awatarów których znamy nie robił w swoich duchowych misjach nic dla siebie i wielkim wyjątkiem było gdy brał coś dla siebie na swoje potrzeby od wielbicieli, ot taki Sai Baba - miliony wielbicieli , wielka kasa i nic dla siebie, wszystko dla budowania i zapewniania ciągłości duchowej misji,  gdzieś tam jedna czy dwie historie o wyjątkach od tego w początkowych fazach i  na bardzo małą skalę,  a już poziom wyrzeczenia, poświęcenia i poddania-  takiego wieloletniego i to aż do samego końca życia - jest niemożliwy wręcz do imitacji na dłuższą metę  przez ludzi którzy nie przekroczyli pewnego poziomu rozwoju - bo ich do działań nawet na polu duchowym  w większym lub mniejszym zakresie motywują osobiste pobudki,   a gdy brak jest tych osobistych korzyści , albo tylko pewnego poziomu ich realizacji w ich życiu, no to przestają pełnić taką duchową "służbę" - ewidentnie nie ma w tym korzenia boskiego jest taki egocentryczny i tego nie da się przeskoczyć na dłuższą metę - w weryfikacji tego znowu istotny jest czas

tutaj masz do czynienia z ludźmi którzy nigdy nie mieli bezpośrednich doświadczeń z rodzeniem lingamów, więc dyskutujesz z ich wyobrażeniami i punktem  wyjścia jest dla nich to  co widzą na zewnątrz, sprowadzają to do pewnego zjawiska i jego unikalności fizycznej , a nie duchowej , więc to że ktoś może to imitować staje się dla nich dowodem na to że jest to oszustwo albo trick, 
przy tym niektórzy  oceniają innych po tym  z czym się im to co widzą kojarzy ( fajnie na tym filmie który wkleiłeś jest podkreślony ten motyw - wystarczy poczytać napisy przed czym ten Swami przestrzega!),  na tej podstawie oceniają też Swamiego Premanandę i to co robi na tym filmie, nakładają na takie czy inne wrażenia zmysłowe własne wyobrażenia i skojarzenia (np. z nieprzytomnością), a do tego zahaczają o jakieś duchowe klimaty i na tej podstawie wydają pewne osądy, to stały schemat który się tu przewija - ponieważ sposób w jaki łączą pewne rzeczy  wydaje im się naturalny, więc przez pryzmat tego im się różne rzeczy objawiają i co nie dziwi nie może im wyjść inaczej

czyli  oceniając działania ( w tym również rodzenie lingamów)   na polu krzewienia duchowości w społeczeństwie można to co jest ziarnem odróżnić od plew np.  po trwałości i głębokości wpływu i związanych z tym zmian - czas jest wielkim weryfikatorem - czyli można to ocenić w pewnym długofalowym przedziale czasu , choć często wystarczy spojrzeć i  jeżeli duchowa misja upada za życia czy jakiś czas po śmierci mistrza to znaczy, że nie miała rzeczywistych duchowych korzeni, a jeżeli mistrz z aspiracjami do prowadzenia innych -czyli roli guru-  na pierwszym miejscu stawia swoje dobro i osobiste cele to znaczy że też nie ma on większych kwalifikacji do pełnienia tej roli , niezależnie jakie ma doświadczenia duchowe i jakie moce duchowe wykorzystuje (to jest dobre słowo w tym przypadku) i niezależnie od efektów jakie w ten sposób osiąga w swoim życiu ( efekty połączenia ego i duchowych celów w różnych proporcjach też wyglądają identycznie w pewnych przedziałach czasowych) , więc cała reszta czyli to  co ktoś tam robi i wywiera tym wpływ na innych , ew. materializacje, moce duchowe, czy taki  osobisty magnetyzm i związany z tym wpływ na ludzi, albo osiągnięcia w materii, to zawsze  są jedynie te pewne przejawy, które gdy pozbawione są tych boskich głębokich  korzeni to wtedy są też pozbawione jakiegokolwiek głębszego duchowego znaczenia, są trickiem, magią, iluzją, etc.,  ale  gdy posiadają  duchowe korzenie to wtedy nawet takie  najbardziej pospolite i powszechne  symbole w rodzaju jaja, tyle że  wyciąganego z ust, które po jakiejś tam chwili twardnieje, czy jakieś zupełnie zwykłe działania, takie które inni robią nacodzień czy też potrafią imitować,  nagle  mają te niezwykłe duchowe wibracje, niezwykły wpływ i bezcenną duchową wartość : )
« Ostatnia zmiana: 2016-07-23, 02:18:13 wysłana przez Frisky »

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-07-22, 23:54:26 »
Ciekawe czy ten Stivi potrafi połknąć i wypluć kilka takich jajek pod rząd. :-) Warto by do niego i w tej sprawie napisać, bo kiedyś podczas Shivaratri siedziałem metr od mojego guru, który rodził lingamy jeden po drugim.

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-07-22, 22:23:25 »

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-07-22, 22:08:16 »

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-07-21, 21:59:44 »
Jasne, jasne :-)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-07-21, 18:41:48 »
Znam kobiety, które rodziły bez bólu. Jest od lat znana metoda Leboyera, polegająca na rodzeniu bez bólu.  Bez ZNIECZULENIA!
Nie oglądałem filmiku z iluzjonistą, lecz zapodany film z guru Premanandą rodzącym lingamy. Tylko ktoś naprawdę tępy duchowo może twierdzić, że nie da się przekazać energii / wibracji za pomocą filmu czy zdjęcia.
I tylko poważnie ograniczony w postrzeganiu pozazmysłowym, albo totalnie zaślepiony, może zaprzeczać możliwości wyczuwania energii (w tym również na odległość).

Howard
Nie wierzę,że miałeś odczucia wysokich, boskich energii przy Premanandzie!
Może przy kim innym tak, ale przy tym to mogłoby być tylko urojenie!

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-07-21, 11:23:06 »
Howard :)

Twojego wewnętrznego osobistego doświadczenia nie kwestionuję, tak jak nie kwestionuję wewnętrznych osobistych doświadczeń moherowych beretów pidczas odsłony obrazu przenajświętszej panienki w Częstochowie. Akurat byłem w dziesięciolecie istnienia Radio Maryja i coś o tym wiem :)

Zostawmy to bo to nie w tym rzecz.

Mi chodzi o to, że takie sztuczki w rodzaju rodzenia lingamu potrafi robić też iluzjonista Stevie Starr, który mi osobiście napisał, że to tylko trick.

Jestem naprawdę skłonny uwierzyć w cud w stylu co to avatar zamyka się w pustym pokoju i po chwili ten pokój jest cały w vibuthi tyle, że żaden avatar czy guru nie jest w stanie zrobić tego cudu pod kontrolą.
Nie mówiąc już o lewitacji o której Swami Rama mówił, że jest efekem ubocznym

Howard :) czy Ciebie nigdy nie zastanowiło dlaczego avatarowie czy guru uciekają się do tanich sztuczek które potrafi powtórzyć iluzjonista a nie pokażą czegoś naprawdę cudownego ?
Bo rodzenie w bólu i "krwi" to jakoś mało cudowne jednak.
:)

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-07-21, 10:16:57 »
Po tym co teraz przeczytałem to trochę szkoda mi prądu :-) na głębszą odpowiedź, bo i tak jej nie zaakceptujecie, ponieważ tu jest niezbędne wewnętrzne osobiste doświadczenie, a nie oglądanie w TV sztuczek iluzjonistów na bazie których buduje się własne i tak błędne założenia. To z całą pewnością nie jest przytomność ani tym bardziej świadomość duchowych energii. To po prostu wasze wyobrażenia, czyli jedyna iluzja jakiej się możemy tutaj dopatrzeć. :-)

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-07-21, 08:41:53 »
Howard
Tu, gdzie piszemy, jest PRZYTOMNY rozwój duchowy. Wyciągnij z tego wnioski.
1. Niczym się nie zasugerowałem.
2. Mam świadomość energii.
3. Nikt mnie dzięki temu nie zrobi w konia :)
4. Syf energetyczny to syf energetyczny, a nie zasugerowanie.
5. Facet na filmie wygląda na nieprzytomnego, w jakimś transie.

A na koniec odniosę się do pięknej teoryjki:
"...  każde życie rodzi się w bólach, a materializacja lingamu to akt stwórczy najwyższego rzędu, odzwierciedlający narodziny całego wszechświata przez Brahmę, w którego stanie świadomości znajduje się Guru."
jednakowoż z punktu kogoś, kto dysponuje świadomością KREACJI, to kompletne bzdury!
Rodzenie lingamu odbywa się w mało przytomnym TRANSIE!
To mi przywodzi na myśl nieprzytomną fascynację Sorosem, duchowym zerem!

PS ERD Premanandy = 33. Na tym etapie robi się takie sztuczki. By pójść dalej, konieczna jest POKORA wobec woli Boga :)
« Ostatnia zmiana: 2016-07-21, 08:44:42 wysłana przez Leszek.Zadlo »

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2016-07-21, 08:15:10 »
Wyobrażacie sobie, że jakiś guru czy avatar podczas rodzenia lingamu nagle unosi się kilka tylko centymetrów nad ziemię, z ciała promienieje mu światło, wokół jego głowy latają złote pszczółki, ze stóp sypią się kilogramy vibuthi a on na dodatek trzyma na dłoniach 100kilogramowych wyznawców ???

Lub coś w ten deseń.

Czemu nie ? Bo jak pokazał Stevie Starr, każdy człowiek na Ziemii jest w stanie urodzić lingamy.
Oczywiście trzeba by wpierw sowicie  opłacić Steviego by nie musial juz zarabiać w ten sposób na chleb.

Swami Rama opisał różne przejawy prawdziwych cudów jakimi potrafią dysponować prawdziwi Mistrzowie.
Jakoś żaden z obecnych rodzących lingamy guru czy avatar nie potrafi ich zademonstrować.

Choćby taka lewitacja.
Pospolity ptaszek taki jak skowronek czy kaczka to potrafi. A avatar guru nie.
No chyba, że to nielot taki jak z filmu Kaczor Howard.
Ten akurat  wznosić się nie potrafił.
(Wszelkie aluzje w tekście do osób fikcyjnych są niezamierzone )