Howard
: )
Ciekawe czy ten Stivi potrafi połknąć i wypluć kilka takich jajek pod rząd. :-) Warto by do niego i w tej sprawie napisać, bo kiedyś podczas Shivaratri siedziałem metr od mojego guru, który rodził lingamy jeden po drugim.
jeżeli nie Stevie to może ktoś inny potrafi, wystarczy sobie uświadomić, że te same przejawy mogą mieć zupełnie inne podstawy, możesz ubrać się w szaty wyrzeczenia, czy ogłosić się mistrzem duchowym, wyglądać dokładnie jak np. Sai Baba i znajdować wielu takich którzy to potwierdzą, ale... może to być zupełnie pozbawione głębszego znaczenia duchowego, albo tylko gdzieś się o to ocierać i
szybko to co duchowe może w tym zanikać, więc jeżeli ktoś rodzi czy też "rodzi" lingamy co wygląda identycznie, to można próbować odróżnić to na różne sposoby, ale niekoniecznie ten związany z samym faktem materializacji i zdolnością rodzenia jakiejś większej czy mniejszej ilości lingamów jest najważniejszy,
niedawno tłumaczyłem akurat tekst związany ze Swamim Premanandą i sanjasinka która to pisała wyraźnie podkreślała różnicę między magią i jej skutkami, które są identyczne jak te materializacje mające ścisły związek z boską energią i wolą - chodziło jej o trwałość tego, oczywiście to też nie jest jakiś stuprocentowy wyznacznik, ale jak przyjrzysz się świętym i awatarom, którzy przychodzili tutaj z misjami duchowymi to zakładali je na kilka tysięcy lat...i one przez te 5 czy 2,5 tysiąca lat faktycznie trwały i trwają też do dziś! ( można bardzo łatwo określić patrząc na takie misje, czy będzie to 5 tysięcy czy 2,5 tysiąca lat, lub stwierdzić czemu tyle było) , a dzięki czemu one trwały? ano dzięki temu że budowane były na solidnym fundamencie, w dodatku pokazywały że ci święci i awatarzy będąc zjednoczeni z Bogiem faktycznie znali całą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość , w dodatku potrafili wpływać na rzeczywistość i przyszłość z tego najwyższego poziomu, tworząc takie scenariusze, których żadne wpływy z niższych poziomów nie są w stanie przerwać w tym wyznaczonym czasie, gdyby było inaczej
nie potrafiliby przewidzieć a co dopiero utworzyć czegoś co wykraczałoby poza jakieś krótkie ramy czasowe, w dodatku mówili o przyszłych wydarzeniach również takich osobistych dotyczących wyznawców, w szczegółach i to co mówili zawsze spełniało się nawet po wielu latach, w odróżnieniu od tego mamy przykłady ludzi żyjących na poziomie wyobrażeń które jawią im się jako prawda , gdzie podawane są przez nich jedynie enigmatyczne prognozy które... też często się nie spełniają, ot i pewna istotna różnica
w przypadku lingamów to pomijając subiektywne często totalne doświadczenia w trakcie czy pod wpływem tego, no to można to ocenić po tym z jaką siłą unicestwiają one ego, bo taka jest ich naturalna funkcja, ale to też jest kwestia czasu by móc to ocenić i też bardzo subiektywna sprawa, mało interesująca i niesprawdzalna dla postronnych obserwatorów
więc można też oceniać poziom mistrza dokonującego dokonującego takich czy innych manifestacji po stopniu jego bezinteresowności , żaden z tych awatarów których znamy nie robił w swoich duchowych misjach nic dla siebie i wielkim wyjątkiem było gdy brał coś dla siebie na swoje potrzeby od wielbicieli, ot taki Sai Baba - miliony wielbicieli , wielka kasa i nic dla siebie, wszystko dla budowania i zapewniania ciągłości duchowej misji, gdzieś tam jedna czy dwie historie o wyjątkach od tego w początkowych fazach i na bardzo małą skalę, a już poziom wyrzeczenia, poświęcenia i poddania- takiego wieloletniego i to aż do samego końca życia - jest niemożliwy wręcz do imitacji na dłuższą metę przez ludzi którzy nie przekroczyli pewnego poziomu rozwoju - bo ich do działań nawet na polu duchowym w większym lub mniejszym zakresie motywują osobiste pobudki, a gdy brak jest tych osobistych korzyści , albo tylko pewnego poziomu ich realizacji w ich życiu, no to przestają pełnić taką duchową "służbę" - ewidentnie nie ma w tym korzenia boskiego jest taki egocentryczny i tego nie da się przeskoczyć na dłuższą metę - w weryfikacji tego znowu istotny jest czas
tutaj masz do czynienia z ludźmi którzy nigdy nie mieli bezpośrednich doświadczeń z rodzeniem lingamów, więc dyskutujesz z ich wyobrażeniami i punktem wyjścia jest dla nich to co widzą na zewnątrz, sprowadzają to do pewnego zjawiska i jego unikalności fizycznej , a nie duchowej , więc to że ktoś może to imitować staje się dla nich dowodem na to że jest to oszustwo albo trick,
przy tym niektórzy oceniają innych po tym z czym się im to co widzą kojarzy ( fajnie na tym filmie który wkleiłeś jest podkreślony ten motyw - wystarczy poczytać napisy przed czym ten Swami przestrzega!), na tej podstawie oceniają też Swamiego Premanandę i to co robi na tym filmie, nakładają na takie czy inne wrażenia zmysłowe własne wyobrażenia i skojarzenia (np. z nieprzytomnością), a do tego zahaczają o jakieś duchowe klimaty i na tej podstawie wydają pewne osądy, to stały schemat który się tu przewija - ponieważ sposób w jaki łączą pewne rzeczy wydaje im się naturalny, więc przez pryzmat tego im się różne rzeczy objawiają i co nie dziwi nie może im wyjść inaczej
czyli oceniając działania ( w tym również rodzenie lingamów) na polu krzewienia duchowości w społeczeństwie można to co jest ziarnem odróżnić od plew np. po trwałości i głębokości wpływu i związanych z tym zmian - czas jest wielkim weryfikatorem - czyli można to ocenić w pewnym długofalowym przedziale czasu , choć
często wystarczy spojrzeć i jeżeli duchowa misja upada za życia czy jakiś czas po śmierci mistrza to znaczy, że nie miała rzeczywistych duchowych korzeni, a jeżeli mistrz z aspiracjami do prowadzenia innych -czyli roli guru- na pierwszym miejscu stawia swoje dobro i osobiste cele to znaczy że też nie ma on większych kwalifikacji do pełnienia tej roli , niezależnie jakie ma doświadczenia duchowe i jakie moce duchowe wykorzystuje (to jest dobre słowo w tym przypadku) i niezależnie od efektów jakie w ten sposób osiąga w swoim życiu ( efekty połączenia ego i duchowych celów w różnych proporcjach
też wyglądają identycznie w pewnych przedziałach czasowych) , więc
cała reszta czyli to co ktoś tam robi i wywiera tym wpływ na innych , ew. materializacje, moce duchowe, czy taki osobisty magnetyzm i związany z tym wpływ na ludzi, albo osiągnięcia w materii, to zawsze są jedynie te pewne przejawy, które gdy pozbawione są tych boskich głębokich korzeni to wtedy są też pozbawione jakiegokolwiek głębszego duchowego znaczenia, są trickiem, magią, iluzją, etc., ale gdy posiadają duchowe korzenie to wtedy nawet takie najbardziej pospolite i powszechne symbole w rodzaju jaja, tyle że wyciąganego z ust, które po jakiejś tam chwili twardnieje, czy jakieś zupełnie zwykłe działania, takie które inni robią nacodzień czy też potrafią imitować, nagle mają te niezwykłe duchowe wibracje, niezwykły wpływ i bezcenną duchową wartość : )