Autor Wątek: Eutanazja na życzenie  (Przeczytany 10003 razy)

Ola

  • Gość
[#]   « 2013-10-03, 11:05:21 »
Analogicznie, prawo zezwalające na aborcję na żądanie też mogłoby prowadzić do nadużyć, dlatego najlepiej zakazać, a jak ktoś bardzo chce, to po cichu znajdzie furtkę. JAKIE TO POLSKIE !!!1

Polskie nie polskie, ludzie to w wiekszosci tepe barany. Co do aborcji dyskotekowa niunia ze wsi chetniej sie za przeproszeniem wyskrobie niz kupi prezerwatywy bo to taki wstyd. Niektorych ludzi trzeba chronic przed samymi soba. Prawo dobre to takie ktore jest elastyczne i latwiej to osiagnac traktujac ludzi jak debili i dajac od tego wyjatki, niz regulowac wszystkie wyjatki. A ze w Polce tradycyjnie miesza sie prawo z encyklikami i narodowym meczenstwem to juz inna bajka.

Eutanazja w pl regulowana jest tak:
Art. 150. § 1. Kto zabija człowieka na jego żądanie i pod wpływem współczucia dla niego, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. W wyjątkowych wypadkach sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.

Oznacza to jednak, ze nawet gdy sad postanowi odstapic od wymierzenia kary osoba pomagajaca komus odejsc bedzie miec slad w papierach, co oczywiscie moze wyplynac negatywnie na jej dalsze zycie (praca, kredyt, roznosci). Mi brakuje tu opcji calkowitego uniewinnienia ze wzgledu na nadzwyczajne okolicznosci, aczkolwiek nie jest to chyba niemozliwe, bo o ile dobrze pamietam to w prawie procesowym jest kilka opcji.

Dla porownania w UK karalnosc eutanazji moze siegac az 14 lat pozbawienia wolnosci.

Ewika

  • Wiadomości: 100
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-03, 10:19:57 »
Rok temu czytałam artykuł w "Dużym Formacie" GW z okazji 10-lecia zalegalizowania eutanazji w Holandii. Bardzo mnie poruszył, był tam m.in. wywiad z ponad 90 letnim Holendrem, który stracił sens życia i któremu prawo jego kraju na eutanazję nie pozwala. Pan nadal jest sprawny umysłowo, oglądał przejście Wenus przed tarczą Słońca (w dniu 6.6.2012, też rano wstawałam, żeby to obejrzeć ), dużo czyta, ale musi powiększać litery, do niedawna uczęszczał na basen i był w sekcji nurkowania, ale czuł się tam coraz bardziej dziwnie i obco wśród młodych, oddał też prawo jazdy, zachowując takie na prowadzenie wózka elektrycznego(chyba inwalidzkiego, tam starsze osoby jeżdżą różnymi pojazdami na pasach dla rowerów). Jedyne, co mu doskwiera, to potworna samotność, przyjaciele i znajomi dawno się wykruszyli, a rok wcześniej żona i córka zmarły na raka i ma dosyć życia w pustym domu,sam z książkami i komputerem. Pracował od wczesnej młodości do późnej starości, i po prostu nie ma towarzystwa. Czuje się niepotrzebny. Jemu eutanazja nie przysługuje, bo nie jest obłożnie chory. Więc zakupił sobie w Belgii jakieś tabletki, które tam są dostępne, a w Holandii nie do zdobycia bez recepty i kiedyś je prawdopodobnie zażyje. Nie pamiętam, czy wierzył w istnienie Boga.
Dotychczas myślałam, że eutanazja jest na życzenie, że można się zabić z powodu kaprysu, albo chwilowego odbicia. A to nie jest tak łatwo, przynajmniej w Holandii. Gdy byłam pół roku w tym kraju wiatraków i gejów,poznałam  w parku wspaniałą 76 letnią kobietę, świetnie prowadziła samochód, jeździła do Francji do rodziny, znała biegle 3 języki-angielski, francuski i holenderski, i wcale nie myślała o kółku różańcowym, jak wiele jej rówieśniczek w Polsce.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-10-03, 10:00:10 »
Ja mam tak że jak wezmę proszek przeciwbólowy to potem na to miejsce i tak coś innego mnie rozboli. Więc już wolę przecierpieć. Ale nie zawsze tak jest, np nie musiałam odcierpieć tego że miałam znieczulenie przy wyrywaniu zęba.

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-03, 09:31:49 »
W naszej narodowej świadomości zbiorowej cierpienie jest gloryfikowane (spuścizna chrześcijańska) i dajemy mu większą wartość niż na to zasługuje. To ma wpływ (nie wiem na ile uświadomiony) na publiczną dyskusję o eutanazji i pojedyńcze decyzje typu, wziąć, nie wziąć proszek przeciwbólowy ;)

Barnaba Kwapiński

  • Gość
[#]   « 2013-10-03, 09:22:56 »
to ważne co Leszek napisał ,ze w  cierpieniu nie ma zasługi karmicznej.Moja podświadomość chyba zupełnie inaczej jeszcze to rozumie. Cierpienie zapewne sygnalizuje ,ze gdzieś popełniono błąd i w tym sensie zwraca uwagę na konieczność zmiany, aby właśnie już nie cierpieć.


Inga

  • Gość
[#]   « 2013-10-03, 08:50:06 »
Jeżeli chodzi  o wartość cierpień a w tym o trwanie w cierpieniu aż do śmierci, to zgodnie z moim doświadczeniem widzę że cierpienie działa w dwojaki sposób:
1.    silne cierpienie powoduje bardzo duże szkody w psychice, tworząc nowe niekorzystne przekonania, osłabiając, zniechęcając do życia, obniżając wibracje, napełniając negatywami, poczuciem bezsilności itd.
2.   Z drugiej strony często tylko takie silne cierpienia są w stanie zmusić kogoś do zastanowienia się nad sobą i do zmuszenia go do szukania ratunku dla siebie i do podjęcia decyzji o zmianach.
Ta decyzja o zmianach wcale nie musi być podjęta w obecnym wcieleniu

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-10-03, 08:40:59 »
Leszek,

Zgadzam się na całej linii :)

Należy wziąć pod uwagę jeszcze dwie rzeczy. Jedna, to że nie każdy jest tak świadomy jak osoby proponujące narzucenie innym siłą swojego punktu widzenia (heh). I dla tych mniej świadomych osób to nie będzie żadna lekcja, tylko kara. Bo nic się nie nauczą, tylko pogłębią cierpienie.

Druga, to że żyjemy w kulturze zachodniej w której śmierć jest tabu. I nasza duchowość też to odbija. Stąd potępienie dla samobójców (które jest trochę mniej zrozumiałe w kontekście reinkarnacji), do takiego stopnia że najlepiej byłoby tego zakazać prawnie. A czy oni zadają krzywdę komuś innemu niż sobie? Można powiedzieć że zadają bliskim, ale to dalej patrzenie z perspektywy tabu śmierci: w końcu to bliscy będą cierpieć, że muszą żyć bez tej osoby. Więc, taka osoba ma cierpieć fizycznie (i/lub psychicznie) tylko dlatego, aby inni nie cierpieli? To nadal wymaganie aby inni żyli (lub nie żyli) według naszych standardów. Czyli egoizm i to nawet nie zdrowy.

No i: czy na pewno karmiczne konsekwencje eutanazji będą takie same jak samobójstwa? Czy osoba umierająca boleśnie, potajemnie i w pogardzie i bólu rodziny odczuje to tak samo, jak osoba umierająca spokojnie w łóżku, z rodziną która to akceptuje?

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-10-03, 06:01:41 »
Po co eutanazja?
Przecież zawsze jest wyjście - samobójstwo.
Jak ktoś chce, to znajdzie rozwiązanie!
No chyba  że jest już od miesięcy nieprzytomny lub obłożnie chory. to może mu się nie udać.

A tak poważnie - prawo do eutanazji powinno obowiązywać. Bo eskalacja cierpienia nie jest żadną zasługą karmiczną.

kopergamin

  • Gość
[#]   « 2013-10-03, 05:45:06 »
Analogicznie, prawo zezwalające na aborcję na żądanie też mogłoby prowadzić do nadużyć, dlatego najlepiej zakazać, a jak ktoś bardzo chce, to po cichu znajdzie furtkę. JAKIE TO POLSKIE !!!1

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-02, 22:15:40 »
Znalazłam fajny cytat "Jeśli się rozchorujesz, traktuj chorobę jako swego nauczyciela, a nie coś, co trzeba nienawidzić."

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-02, 22:06:12 »
Im ludzie będą bardziej wygodniccy (czyli unikający odpowiedzialności za siebie) tym częściej będą chorować (Łazariew pisze, że dzięki chorobom odpowiedzialność nie spada zwielokrotniona na młodsze pokolenia), gdy eutanazja byłaby dostępna, ludzie by z niej chętnie korzystali i porządek zostałby zaburzony. Mogłaby nastapić degeneracja społeczeństwa. Tak to widzę.

matek

  • Gość
[#]   « 2013-10-02, 21:58:25 »
Karina,

Cytuj
Jak tak dalej poszłaby zgoda, na tego typu działania, to szybko byśmy doszli do etapu wygodnickiego społeczeństwa, które z byle cierpienia ucieka w smierć i górna granica wieku by była np. 30 lat, bo po co sie dłużej męczyć.:))

E, no wlasnie chyba nie. Spoleczenstwo, no coz, ludzie w wiekszosci (w tym i ja ma sie rozumiec) sa wygodniccy, to fakt. Ale raczej pociaga ich zycie w lenistwie, tak, zeby wszystko mieli podane na tacy, rozwiazane za nich, gotowe. Dlatego wierza sobie w religie, naukowcow, lekarzy, nawet wierza w to co mowia media i politycy, chociaz czesto deklaruja ze nie wierza:)Tam maja na wszystko rozwiazania, nie wazne jak krotkowzroczne.
Slowem, najlepiej dla czlowieka, zeby byl takim robocikiem o ktorego wszyscy dbaja, a on sobie zazywa przyjemnosci. Ale zeby ludzie dali sobie latwo to zycie odebrac, to watpie:)

matek

  • Gość
[#]   « 2013-10-02, 21:50:57 »
Karina, i jeszcze to:

Cytuj
Poza tym też jeszcze należy pamiętać, że starość to jest stan umysłu.

Jasne, w ogole cialo fizyczne to stan umyslu. Takie podejscie mi sie podoba:)
Widocznie ta kobitka nie dala sobie opcji wiecznej mlodosci, pewnie zreszta w nia nie wierzyla.

Coz, trzeba by lepiej poznac taka osobe zeby miec jakies pojecie/zdanie na temat jej decyzji.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-02, 21:50:14 »
Jak tak dalej poszłaby zgoda, na tego typu działania, to szybko byśmy doszli do etapu wygodnickiego społeczeństwa, które z byle cierpienia ucieka w smierć i górna granica wieku by była np. 30 lat, bo po co sie dłużej męczyć.:))

matek

  • Gość
[#]   « 2013-10-02, 21:43:18 »
Karina,

tez uwazam, ze lepiej "przecierpiec" niz przed cierpieniem uciekac.

A z drugiej strony widze u siebie w pracy tych dziadkow, ktorzy jakby zawziecie trzymaja sie zycia, mimo iz najczesciej jest ono wlasciwie tylko wegetacja pelna bolu i frustracji - i znowu, nic mi do tego: staram sie rozumiec to po "lazariewowsku", ze w ten sposob jakos oczyszczaja "dusze" zanim opuszcza plaszczyzne fizyczna. Ale mysle sobie czasem: czlowieku, czego sie tak kurczowo trzymasz, odpusc juz sobie, odpocznij...Tym bardziej, ze cierpia i znosza to cierpienie bardziej lub mniej "godnie" (zazwyczaj mniej...), i non stop prosza o srodki przeciwbolowe.

Nie chce sie doszukiwac w gescie tej pani jakiejs ogromnej swiadomosci duchowej, ale tez nie widze zeby bylo to karmiczne przestepstwo:)