We mnie wzbudziło to jakies emocje (uważam to za normalne) i przez to obejrzałem jeszcze wczoraj przypadek innego gościa (było to po prawej jako sugestie). Tylko że ten był chory na nieulaczalna chorobe związana z zanikiem miesni (w tym oddechowych) i czekała go pewna śmierć. U niego było widać smutek z powodu tego wszystkeigo, także to na pewno inna sytuacja i konsekwencje karmiczne, tak mi się wydaje, bo to nie z poziomu jakiegos totalnego odciecia od siebie, a chyba troche ze strachu, przed choroba itp troche może z wkurwienia jakiegos na ta chorobe i nie pozwolenia jej na wziecie kontroli nad sobą. Jednak tez nie były to czyste intencje (czyli emocje go do tego popchnely) IMHO. Moralnie/ etycznie nie oceniam, jego sprawa.