Autor Wątek: Eutanazja na życzenie  (Przeczytany 10048 razy)

matek

  • Gość
[#]   « 2013-10-02, 18:04:55 »
Mnie sie wydaje, ze najprawdopodobniej byla "ateistka":)

Ale "ateisci" to tez boskie istoty, moze Bog jej dal taki sygnal? Owszem, mozna by dyskutowac dlaczego w taki mrazie nie "zabral" jej we snie, ale czy nam sie tu nie uruchamia troche nasze chrzescijanskie pojmowanie Boga, troche jednak "osobowe"?

Moze Bog chcial jej dac poczucie, ze moze sama zadecydowac? Nie wiem, nie mnie to roztrzasac, ale jakos ciezko wyobrazic mi sobie Boga, ktory zaplanowal to dla niej inaczej, tylko ona go "ubiegla":)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-02, 17:54:52 »
Cytuj
Kobitka miala 75 lat, moze juz swoj karmiczny plan na wcielenie przerobila i nie czula sensu siedziec dalej w ciele.

A gdzie tu jest wiara w Boga ?  wiara, że jeżeli rzeczywiście nic nie miałaby już tu do roboty to by ją zabrał ?

Barnaba Kwapiński

  • Gość
[#]   « 2013-10-02, 17:54:08 »
to nie jest kwestia grzechu/wiary/ religii ile pragmatycznego spojrzenia przez osoby z  szersza świadomością niż przeciętna społeczeństwa,czyli dopuszczające  istnienia czegoś takiego jak karma i reinkarnacja.
Kto wie czy nie ma racji w poglądach ezoteryków, że kto sam zabija może być nawet w kolejnym życiu sam zabity lub mieć obsesję zrobienia tego ponownie.

"czy należy (prawnie) na takie ekscesy pozwalać innym."
zdeycodwanie nie
bo bywają  też samobójstwa ze zwykłego zblazowania, są tez z ciekawości poznania tego "co jest po drugiej stronie", są też być może gdzieś  przypadki czy nawet techniki dobrowolnego opuszczenia świata z czystymi intencjami i bez skutków, ale to b.niebezpieczne  eksperymenty.







matek

  • Gość
[#]   « 2013-10-02, 17:50:29 »
Heh, mimo wszystko wzbudza to we mnie mieszane uczucia - moze dlatego, ze wydaje mi sie smutne, czemu ktos calkiem sprawny nie chce zyc w ciele fizycznym. Moze postrzegam to jako rodzaj zobojetnienia.

Z drugiej strony - to, ze ktos sam wybiera, kiedy chce zakonczyc wcielenie w sumie jest w porzadku. Tym bardziej, jesli nie jest to "ucieczka przed trudna lekcja", kiedy ktos nie ma odwagi zebrac zniwa, tego co posial. Kobitka miala 75 lat, moze juz swoj karmiczny plan na wcielenie przerobila i nie czula sensu siedziec dalej w ciele. A wydaje mi sie, ze lepiej odejsc spokojnie, pogodnie i w zdrowiu niz dogorywac przez lata czy miesiace.

Z punktu widzenia prawa ja bym zalegalizowal, bo mamy wolna wole i prawo powinno to odzwierciedlac. Oczywiscie sa tylko watpliwosci - nie wiem, na ile dorzeczne - zwiazane z tym, ze ktos moglby naduzywac tego w stosunku do innych ludzi (manipulacje itp.) i zabijac w swietle prawa. Ale raczej mozna by to dosc latwo rozwiazac.

kopergamin

  • Gość
[#]   « 2013-10-02, 16:50:14 »
Są tu dwa aspekty. Pierwszy, to czy i jak wielkim "grzechem" jest opuszczenie tego świata w wybranym przez siebie momencie. Drugi, to czy należy (prawnie) na takie ekscesy pozwalać innym.

Kate wawa

  • Wiadomości: 52
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-10-02, 16:23:42 »
no tak, zgadzam się, ale akurat w tym konkretnym przypadku kobieta była w miarę sprawna, oczywiście nie mnie oceniać, ale to tak jakby coś po drugiej stronie ją ciągnęło, jakby wyjeżdzała w podróż, ktorej nie moze sie doczekac-niesamowita, jej postawa, ale zastanawia mnie szerszy aspekt, dla takiego czynu, dla duszy, tak jak to Barnaba nakreslił, babka w sumie pełna wigoru, dlatego to mnie tak poruszyło.



w sumie to nosi znamiona samobójstwa...jakby na to nie patrzeć.
« Ostatnia zmiana: 2013-10-02, 16:32:00 wysłana przez Kate wawa »

Barnaba Kwapiński

  • Gość
[#]   « 2013-10-02, 16:23:14 »
a po co ?
przecież samobójstwo nie jest karalne
Nikt nikomu nie broni skoczyć z czystymi intencjami z mostu .
ale w wypadku osób sparaliżowanych tez nie mam sumienia aby cierpiały jeszcze dłużej,chociaz zastanawiam się czy one same takiego życia nie wybrały, by coś przerobić. a jak to przerwą, to czy nie przyjdzie im dorabiać resztę w kolejnym życiu. Może nie
Legalizacja będzie jednak rodziła patologie i nadużycia

kopergamin

  • Gość
[#]   « 2013-10-02, 16:12:53 »
Przede wszystkim zalegalizować. Szczególnie w przypadkach typu: leży sparaliżowany kolo i ma już dość, nie chce żyć, przemyślał to, jest pewien, ale sam odejść nie potrafi, bo sparaliżowany. Trzymanie go tu na siłę, oraz karanie za pomoc w opuszczeniu tego świata jest złe.

Barnaba Kwapiński

  • Gość
[#]   « 2013-10-02, 16:00:20 »
kto się zabija to w najlepszym przypadku powtarza wszystko i to w gorszych warunkach,
może są inne konsekwencje ,gdy ktoś niewyobrażalnie cierpi, ale to tez z czegoś wynika.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-10-02, 15:53:23 »
Chodzi o to, że człowiek miewa takie słabsze momenty w życiu, że chętnie by skorzystał z takiej opcji jakby była na wyciągnięcie ręki.

Dopiero czas nas uczy pogody i po pewnym czasie gdy przejdziemy trudne momenty widzimy z wdzięcznością ile w sobie przetransformowaliśmy bólu i cierpienia w szczęście i spełnienie, pomimo choroby czy starości.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-10-02, 15:46:51 »
hmmm Gdybym miała być nieuleczalnie chora, cierpieć z bólu lub sparaliżowana to pewnie chciałabym mieć możliwość skorzystania z takiej opcji.

Jedyny problem w tym, że taka opcja moze stwarzać pole do nadużyć, więc sama nie wiem. Na ten moment zdania nie mam.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-10-02, 15:15:09 »
Hm, osobiście nie mam zdania, znaczy: jej życie i co mi do tego. Ale myślę, że prawo do krytyki mają tu osoby po 70tce, mooże po 60tce. Bo do pewnego wieku człowiek uważa się za nieśmiertelnego, ciało funkconuje super (wiadomo, czasem się pochoruje, ale nie wymaga ciągłej uwagi), a potem "koszty utrzymania" stopniowo zaczynają wzrastać...

Kate wawa

  • Wiadomości: 52
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-10-02, 14:41:57 »
Co o tym myślicie, "najlepsza" śmierć to taka, kiedy człowiek jest świadomy tego co się dzieje, tu w tym przypadku do samego końca, znalazłam jeden filmik na youtube, który przedstawia ostatnie chwile Michele Causse, 75 letniej lesbijki, która w swoje 75 urodziny postanowiła "godnie" odejść, w sumie jak to ona określiła " bez spektakularnej przyczyny (czyt.choroby)" nie wiem jakiego słowa użyć po obejrzeniu tego, ale....hmmm....zaskakuje mnie jej spokój, totalny spokój w tym dla niej ważnym momencie. Jeśli ktoś ma ochotę podyskutować na ten temat, zapraszam, najpierw do obejrzenia:)


http://m.youtube.com/watch?v=vlJ8onG92ek