Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 413698 razy)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-06-14, 12:53:09 »
Oczywiście, że powinno się mieć szacunek dla siebie i innych. I to nie w "minimum", a w pełni. Ale trzeba też oddzielić szacunek dla osoby od akceptacji WSZYSTKICH jej zachowań.
Masz rację, że ludzie nie szanują się nawzajem, co wbrew pozorom nie jest domeną naszych czasów. To, co większość uważała w przeszłości za okazywanie szacunku, było jedynie pustymi formami wymuszonymi przez system społeczny, np. przynależność do danej klasy. A ponieważ mamy obecnie trochę inny ustrój i trochę większe możliwości tamte formy upadły.
Natomiast prawdziwy szacunek jednego człowieka do drugiego wynosi się z domu. Jak to mówią "czego Jaś się nie nauczył - tego Jan nie będzie umiał". Chyba, że sam ten brak dostrzeże i  się tego nauczyć zapragnie. A większość po prostu tego nie widzi, bo przecież robią tak, jak reszta.

Otoz to. Problemem czasow dzisiejszych jest to, ze dano pelna wolnosc ludziom, ktorzy nie reprezentuja zadnego wyzszego poziomu swiadomosci i oni przewaznie dzis kieruja lub kreuja duza czesc tzw. rzeczywistosci, w ktorej zyjemy wszyscy (mam tu na mysli m. in. politykow czy wplywowych ludzi biznesu, nie to ze chce zrzucac calkowita odpowiedzialnosc za wlasne zycie).

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-13, 21:39:44 »
Oczywiście, że powinno się mieć szacunek dla siebie i innych. I to nie w "minimum", a w pełni. Ale trzeba też oddzielić szacunek dla osoby od akceptacji WSZYSTKICH jej zachowań.
Masz rację, że ludzie nie szanują się nawzajem, co wbrew pozorom nie jest domeną naszych czasów. To, co większość uważała w przeszłości za okazywanie szacunku, było jedynie pustymi formami wymuszonymi przez system społeczny, np. przynależność do danej klasy. A ponieważ mamy obecnie trochę inny ustrój i trochę większe możliwości tamte formy upadły.
Natomiast prawdziwy szacunek jednego człowieka do drugiego wynosi się z domu. Jak to mówią "czego Jaś się nie nauczył - tego Jan nie będzie umiał". Chyba, że sam ten brak dostrzeże i  się tego nauczyć zapragnie. A większość po prostu tego nie widzi, bo przecież robią tak, jak reszta.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-06-13, 21:13:12 »
Internet pozwala przekroczyć barierę związaną z odległością :) Jest wiele osób których być może nigdy byśmy nie poznali, gdyby nie to że jest internet. Tu chyba nawet są pary na forum które się w ten sposób poznały.

Nie,. no tu pelna zgoda :). Ale wiesz, ja jednak mam np opory aby korzystac z serwisow randkowych bo dla mnie spotkanie drugiej osoby to cos wiecej niz tylko wyglad czy zapach, rozumiesz :).

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2015-06-13, 21:02:58 »
Internet pozwala przekroczyć barierę związaną z odległością :) Jest wiele osób których być może nigdy byśmy nie poznali, gdyby nie to że jest internet. Tu chyba nawet są pary na forum które się w ten sposób poznały.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-06-13, 20:53:57 »
pkrl, widzę, że pracujemy dokładnie nad tym samym. Mam problem (ale wiem już, że to JA mam problem, a nie jacyś oni), z odbiorem czyichś intencji wobec mnie.
 Jestem zbyt wyczulona na BRAK szacunku do mojej osoby, na BRAK wdzięczności, na NIEZAUWAŻANIE mnie. I zdaję sobie doskonale sprawę (już!) z tego, że inni kompletnie mogą nie wiedzieć, że delikatna zmiana tembru głosu, albo wybieranie kogoś innego do dyskusji tak na mnie działa. Rani, ale i doprowadza do pasji. Bo nadal gdzieś w środku czuję się dzieckiem, któremu nagle pojawiła się konkurencja w postaci ojczyma i przyrodniej siostry. I z osoby wokół której kręcił się cały świat stałam się opiekunką do dziecka, wsparciem dla matki i "niewidzialnym", w trudniejszych momentach, dzieckiem. Zaczęłam być DDA. A, że już nie chcę nim być to bardzo mnie coś takiego wkurza. Na szczęście od kiedy pozwalam sobie dostrzegać i odpuszczać te wzorce, to jednak coraz mniej.

Zgoda, ale minimum szacunku powinno sie miec i do siebie, i do innych. A tego uwazam nam w dzisiejszych czasach brakuje. To raz. Dwa, ze bycie niezauwazalnym moze sie brac z wielu roznych czynnikow: z niesmialosci, z introwertyzmu, z tego nawet ze zyjemy w jakiejs tam zbiorowosci i np nie podpasowalismy ogolowi i stad jestesmy wyobcowani. Ludzie sa wbrew pozorom bardzo zmanipulowani mediami, nawet nie zdaja sobie sprawy, jak bardzo powielaja wzorce prezentowane przez owe media. No albo np. portale randkowe: czy wedlug Ciebie (i Was) jest to normalne, ze aby znalezc druga osobe to szukamy jej w sieci zamiast w realu? Troche dla mnie to dziwne...

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-13, 12:10:18 »
o lubię jak coś mi się wykluwa w głowie jak to przemieszczenie formy (kuli)  i związanej z tym  zmiany zakotwiczenia w czasie ... i znajduję rozwinięcie tego u specjalistów:

"budować nowy porządek, na który składają się przede wszystkim trzy elementy: porządek w czasie, przestrzeni i w wartościach.

Porządek w czasie oznacza nauczenie się rozróżniania teraźniejszości od przeszłości i przyszłości. To bardzo ważne: nauczyć się zakorzeniać w teraźniejszości, w tym, co człowiek aktualnie słyszy, czuje, myśli, czego dotyka, co je, czyli pozyskać solidny grunt. I umieć odróżniać teraźniejszość od różnych wytworów własnego umysłu na temat spraw minionych i przyszłości, kontrolować swoją wyobraźnię, żeby nie popadać w przerażenia, wywodzące się z przypuszczeń, że coś kiedyś może się wydarzyć. Żeby nie być bezbronnym wobec przygnębienia, które się pojawi na myśl o tym, co wydarzyło się trzydzieści lat temu. To właśnie oznacza zrobienie porządku w czasie, czyli dostrzegania i zakorzeniania w teraźniejszości."
http://www.psychologia.edu.pl/czytelnia/137-emocje-i-nastroj/1477-o-poczuciu-krzywdy-osobistej-jerzy-mellibruda.html

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-13, 11:47:16 »
Cytuj
z osoby wokół której kręcił się cały świat stałam się opiekunką do dziecka, wsparciem dla matki i "niewidzialnym", w trudniejszych momentach, dzieckiem.
ciekawy obraz bycia na peryferiach kuli z centrum poza sobą , wczułem się w to trochę (po swoich doświadczeniach) i tak mi przyszło że chodziłoby o proste przekształcenie formy tego, tak by to co stało się centrum ( poza sobą)  znalazło się na peryferiach np. za pomocą obecnej wdzięczności za te wszystkie przeszłe doświadczenia (wtedy zostaje to jakby naturalnie przekształcone i pojawia się fala powrotna , takie wchłonięcie ulokowanej poza sobą energii do środka,  wszystko zaczyna znowu służyć odzyskaniu i wzmacnianiu swojego o-środka)
uświadomiłem sobie jakby bardziej teraz że wtedy gdy po prostu zmienia się sposób patrzenia na coś co było w przeszłości , uwalniam się od tego przyjętego obrazu powstałego pod wpływem takich czy innych zdarzeń ( wraz z całym bagażem) czyli od tego co uzależnione i zakotwiczone jest w umyśle jakby poza mną i w przeszłości , więc gdy przechodzę na taki tryb niezależny od przeszłości,  wtedy robię to z centrum siebie ... czyli z  tu i teraz : )
« Ostatnia zmiana: 2015-06-13, 11:50:35 wysłana przez Frisky »

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-13, 11:20:47 »
pkrl, widzę, że pracujemy dokładnie nad tym samym. Mam problem (ale wiem już, że to JA mam problem, a nie jacyś oni), z odbiorem czyichś intencji wobec mnie.
 Jestem zbyt wyczulona na BRAK szacunku do mojej osoby, na BRAK wdzięczności, na NIEZAUWAŻANIE mnie. I zdaję sobie doskonale sprawę (już!) z tego, że inni kompletnie mogą nie wiedzieć, że delikatna zmiana tembru głosu, albo wybieranie kogoś innego do dyskusji tak na mnie działa. Rani, ale i doprowadza do pasji. Bo nadal gdzieś w środku czuję się dzieckiem, któremu nagle pojawiła się konkurencja w postaci ojczyma i przyrodniej siostry. I z osoby wokół której kręcił się cały świat stałam się opiekunką do dziecka, wsparciem dla matki i "niewidzialnym", w trudniejszych momentach, dzieckiem. Zaczęłam być DDA. A, że już nie chcę nim być to bardzo mnie coś takiego wkurza. Na szczęście od kiedy pozwalam sobie dostrzegać i odpuszczać te wzorce, to jednak coraz mniej.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-06-12, 16:59:55 »
pkrl5758
Dla mnie to wygląda w takim razie na to, że, masz zbyt otwarte na innych i na pewne wzorce, a za mało otwarte na siebie, swoje dobro i wibrację Boga w kontakcie. Czyli, żeby była otwartość na poziomie energii Miłości i Jedności, a nie "ja-oni".
Tym bardziej warto oczyścić i zrównoważyć otwartość, żeby serce wybierało i działało z czystymi intencjami do siebie.

Mozliwe, ze tak wlasnie jest :). Ja bardzo przeczulony jestem na punkcie innych i jak mnie traktuja, to jeszcze ,,pamiatka" z czasow dziecinstwa.

Jak mozna takie cos oczyscic w ogole?

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-06-12, 16:56:42 »
pkrl5758
Dla mnie to wygląda w takim razie na to, że, masz zbyt otwarte na innych i na pewne wzorce, a za mało otwarte na siebie, swoje dobro i wibrację Boga w kontakcie. Czyli, żeby była otwartość na poziomie energii Miłości i Jedności, a nie "ja-oni".
Tym bardziej warto oczyścić i zrównoważyć otwartość, żeby serce wybierało i działało z czystymi intencjami do siebie.


pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-06-12, 16:49:03 »
To ciekawe, bo ja często spotykam nowych ludzi i systematycznie mam odczucia, że ta znajomość od razu jest swojska i oczywista.
Z niektórymi na chwilę, z innymi na dłużej, ale to płynie z serca czy jest z kimś bliskość, a nie z czasu znajomości.
Może warto porozmawiać ze swoim sercem na temat otwartości?

Srece to ja mam otwarte, moze nawet za bardzo, stad pozniej rozczarowania....musze czyms przyciagac takie sytuacje albo po prostu taka enegie juz mam w sobie....bp prawde mowiac, spotykam ciagle osoby ktore mnie zawodza, wlasciwie w ogole nie mam bliskich mi osob, jakbym odrzucal ich czyms chociaz nie jestem osoba ktora sprawia takie wrazenie, po prostu chodze wlasnymi sciezkami i nie ide na kompromisy jak wiekszosc, nie ide wraz z tlumem, moze to ich tak drazni? nie wiem.....
« Ostatnia zmiana: 2015-06-12, 16:53:17 wysłana przez pkrl5758 »

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-06-12, 16:41:45 »
Lynd, sorry ale dla mnie warsztaty kojarza sie z czyms sztucznym. Ja nie potrafie otworzyc sie przed kims nieznajomym, a juz na pewno nie przed grupa obcych mi ludzi. ,,Smierdzi" mi to amerykanskich podejsciem ,,everything's gonna be alright, babe", poklepaniem po ramieniu, ,,jestes z nami" i sprawa zalatwiona.

To ciekawe, bo ja często spotykam nowych ludzi i systematycznie mam odczucia, że ta znajomość od razu jest swojska i oczywista.
Z niektórymi na chwilę, z innymi na dłużej, ale to płynie z serca czy jest z kimś bliskość, a nie z czasu znajomości.
Może warto porozmawiać ze swoim sercem na temat otwartości?

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-06-12, 14:30:20 »
Często na  warsztatach jest praca w parach i nikt od nikogo nie wymaga, żeby na głos wszystkim mówił o sobie. Ale tez nie ma przymusu chodzenia na warsztaty.

Chodzi o obcosc.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-06-12, 12:31:31 »
Pamiętam wsparcie które dostałam od Olgi, która też mi tylko to napisała. Poczułam że przypłynęło do mnie coś pozytywnego po czym poczułam się znacznie lepiej. I tak działa wsparcie.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-12, 12:29:07 »
Lynd, sorry ale dla mnie warsztaty kojarza sie z czyms sztucznym. Ja nie potrafie otworzyc sie przed kims nieznajomym, a juz na pewno nie przed grupa obcych mi ludzi. ,,Smierdzi" mi to amerykanskich podejsciem ,,everything's gonna be alright, babe", poklepaniem po ramieniu, ,,jestes z nami" i sprawa zalatwiona.

Często na  warsztatach jest praca w parach i nikt od nikogo nie wymaga, żeby na głos wszystkim mówił o sobie. Ale tez nie ma przymusu chodzenia na warsztaty.