Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 413259 razy)

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-12, 13:30:06 »
Uświadomiłem sobie wczoraj jak bardzo się męczyłem przez swoją postawę. Postrzegałem wszystko co ludzkie jako coś nieważnego, bagatelizowałem wszelkie przejawy człowieczeństwa jako zupełnie nieistotne. Uważałem, że skoro cały ten świat jest tylko jedną wielką iluzją to tak naprawdę wszystko to jest zupełnie nieistotne. Po co mam w ogóle zajmować się ciałem, skoro i tak trochę ono pożyje, a później umrze i już nie będzie miało ono żadnego znaczenia. Zniknie zupełnie, tak jakby go wcześniej w ogóle nie było. Wszelkie uczucia traktowałem podświadomie jako nieważne. Kiedy próbowałem w chamski sposób coś innym uświadomić to dziwiłem się, że oni tego nie rozumieją - uważałem że powinni być dla mnie wdzięczni za to że pokazuję im jak wygląda prawda. A w rzeczywistości tylko ich raniłem. W rzeczywistości to zamiast jakoś pomagać i otwierać na prawdę, to może bardziej szkodziłem.

No to muszę teraz nadrabiać swoje braki. Fajnie że to sobie uświadomiłem. Te poglądy naprawdę były niekorzystne, bo opierały się na podziale - na materię i na duchowość. Oddzielając mocno materię od duchowości można doprowadzać się do dużych konfiktów wewnętrznych. W dzisiejszych czasach to raczej korzystniej jest postrzegać wszystko jako jedność - fajnie jest patrzeć na materię jako na przejaw świata duchowego. Wszystko się ze sobą łączy.



I jeszcze przypomniałem sobie: było u mnie duże oddzielenie pomiędzy świadomością (duchowość) a ciałem (materia, podświaodmość). Przez to jak doświadczałem jakiegoś wglądu na poziomie świadomości to uważałem siebie za nie wiadomo jak uduchowionego, uważałem, że inni powinni mnie wielbić za tą moją 'wyjątkowość'. Ta postawa to nic innego jak poziom świadomości związany z Dumą (David Hawkins). Jednocześnie ignorowałem jakieś swoje podświadome brudy, bo uznawałem że to jest zupełnie nieistotne. A później sie dziwiłem, że jak to, ja taki 'uduchowiony' a inni nie potrafią tego docenić, nie potraifą dostrzec wyjątkowości tego co robię - tu się pojawiał gniew i pretnesje do świata. No i na ten gniew nie zwracałem uwagi, no bo to przecież tylko 'zwykła', nieistotna ludzka emocja, w ogóle nie warta uwagi. Kurczę, co za duży konflikt we mnie narastał. Wszystko przez tworzenie w sobie podziału. Przez oddzielanie jednego aspektu siebie, od innego.


No i odkrywam jak ważne jest wsparcie od innych. Właściwie to bez pomocy innych, czy bez uczestnictwa innych niektórych spraw nie można osiągnąć. No bo niby jak można by było nauczyć się kochać jak nie w relacji z drugim człowiekiem. Miłość bez uczestnictwa drugiego człowieka (czyli taka miłość którą można doświadczać np. w medytacji ale nie ma umiejętności dzielenia się nią) to jest miłość ...... (wypadło mi słowo). Powiedzmy że to miłość iluzoryczna, albo 'wirtualna'.

Ok, starczy tego pisania na teraz.
Jakby ktoś to przeczytał, to przypominam, że to tylko są moje przemyślenia, które wcale nie muszą być prawdziwe dla Ciebie. To są moje myśli, więc wystarczy że są prawdziwe dla mnie.
« Ostatnia zmiana: 2015-07-12, 13:44:45 wysłana przez tod »

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-10, 04:32:56 »
Wilson,
cieszę się że Ci się podoba :-)

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-09, 23:12:53 »


Wilson, Jolanta
bardzo mnie zainspirowałyście. I zamiast prasować córce ubrania na wyjazd zaczęłam sie zastanawiać nad tym jak ważne jest docenianie siebie i jak bardzo ja w życiu siebie nie doceniałam i jak bardzo pomniejszałam wszystko co lubiłam i potrafiłam. Napisałam nawet pare zdań na moim blogu:

http://www.tworcyzycia.pl/#!Jak-znale%C5%BA%C4%87-swoj%C4%85-pasj%C4%99-w-%C5%BCyciu-czyli-ka%C5%BCdy-ma-jaki%C5%9B-talent/ctu0/55979eab0cf28e68712a940f


Fajny blog , dodałam do zakładek :)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-07, 12:38:14 »
Lilliole :), że pisz jak Ci coś mówi, żeby napisać, post ,

dzięki :) tego potrzebowałam

ja na fb zauwazyłam piszac komentarze , że niedługo po napisaniu mam silne odczucie żeby kasować ( a potem okazuje sie ze inni reaguja i to doceniaja, zaskakuja bo w głowie mam inny schemat reakcji ludzi na swoje słowa, osobe) , z różnych względów, jest ich kilka
ostatnio uczę się tego nie robić, napisałaś - zostaw, nie uciekaj, nie zacieraj śladu, nie mysl, że to dla nikogo nie jest wazne, a pobaw się i zobacz co będzie dalej przedw wszystkim jakie reakcje we mnie sie pojawiaja
bo przeciez to takie mało wazne co mowie, pisze, oczywiste, zaraz ktos inny cos napisze w tym sensie, tamten zrozumie, albo po co sie cieszyc jak 1000 innych osob tez sie cieszy w tych lajkach, buxkach , co to da , że ja też wyraze swoja emocje, zdanie, opinie, po co to komu , marnowanie klawiatury itp. no takie jazdy czasem mkną przez mózg, całe pociągi jadą ;)
zgubilam wątek własnie z pospiechu ;))
aha, zauważ ze jak nie skasujesz to emocje w tobie miną a za godzine przeczyta tekst osoba jak ja np. która cos sobie ułozy w głowie dzieki temu albo nie ułozy a sie umsiechnie bo juz ma to ułozone , to bedzie miała poczucie takiej wspolnoty , moze ci tego nawet nie napisac, tylko to pomysli no ale gdybys skasowała swoj wpis to by sie nie zdarzyło :)

no i jeszcze czasem widze ze chce sie skasowac cos co samemu powinno sie przeczytac zobaczyc co wychodzi z nas , naocznie to sobie poogladac , to wazne
zdarza mi sie napisac a potem nie chce na to patrzec , boje sie, wypieram, wstydze, z zaciekawieniem czytam innych i odruchowo siebie pomijam bo ....no bo własnie pomijam siebie w zyciu , nie chce na siebie patrzec ale to nie ja . tak czy inaczej rzecz do przygladaniecia sie .

ależ jak miałam dokładnie tak samo :)))
zacieranie śladów - dobre określenie,
tez uwazałam, że jestem nieważna i to co pisze jest nieważne
pomogło mi uswiadomienie sobie, że to jest moje życie, to jest mój świat i mam prawo w nim zostawiać ślad tak jak inni
i że mogę mięć wpływ na innych

a nie zobaczyłaś mojego posta, bo właśnie uzdrawiałam lek przed taka sytuacją :))), i pewnie wywierałam na Ciebie presję,
taki mechanizm ukrywania się, bycia niewidzialną,

czyli wydarzyło sie dokładnie to co miało sie wydarzyć :)




Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-07, 12:29:36 »
:D
dzieki ale tak było kiedyś , teraz to jest jakby 10 gremlinów klikało na raz ;)))

ale ten 1 dobry i pluszowy gdzieś tam jest :) śpi

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-07, 12:26:28 »

i działało, zapisywałam się  i  zdobyłam  nawet nagrodę poważną :D Tylko co z tego, odpuszczanie to moja druga natura . I lenistwo. Ale może ono wynika z tego braku wiary w siebie.
Pamięć o tym co nas ożywia , jakże się ona w życiu przydaje .

A jak pięknie pomniejszyłaś swój sukces pisząc o nim :))) i jak zgrabnie przeszłaś do eksponowania swoich domniemanych niedociągnięć

A tak naprawdę to zdobyłaś nagrode bo świetnie piszesz i tyle. Widać to po Twoich postach.   

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-07, 12:18:09 »
Aha! Jeszcze chciałam tylko napisać (sory że nie w 1 poście ale ja od dawna nie usiadłam na spokojnie do klawiatury i te zdania ś ajakie sa nie mysle nad składnia i konkretnym przekazem tylko pisze jak idzie zeby nie zapomniec , okropna wiem )
Lilliole :), że pisz jak Ci coś mówi, żeby napisać, post , ja na fb zauwazyłam piszac komentarze , że niedługo po napisaniu mam silne odczucie żeby kasować ( a potem okazuje sie ze inni reaguja i to doceniaja, zaskakuja bo w głowie mam inny schemat reakcji ludzi na swoje słowa, osobe) , z różnych względów, jest ich kilka
ostatnio uczę się tego nie robić, napisałaś - zostaw, nie uciekaj, nie zacieraj śladu, nie mysl, że to dla nikogo nie jest wazne, a pobaw się i zobacz co będzie dalej przedw wszystkim jakie reakcje we mnie sie pojawiaja
bo przeciez to takie mało wazne co mowie, pisze, oczywiste, zaraz ktos inny cos napisze w tym sensie, tamten zrozumie, albo po co sie cieszyc jak 1000 innych osob tez sie cieszy w tych lajkach, buxkach , co to da , że ja też wyraze swoja emocje, zdanie, opinie, po co to komu , marnowanie klawiatury itp. no takie jazdy czasem mkną przez mózg, całe pociągi jadą ;)
zgubilam wątek własnie z pospiechu ;))
aha, zauważ ze jak nie skasujesz to emocje w tobie miną a za godzine przeczyta tekst osoba jak ja np. która cos sobie ułozy w głowie dzieki temu albo nie ułozy a sie umsiechnie bo juz ma to ułozone , to bedzie miała poczucie takiej wspolnoty , moze ci tego nawet nie napisac, tylko to pomysli no ale gdybys skasowała swoj wpis to by sie nie zdarzyło :)

no i jeszcze czasem widze ze chce sie skasowac cos co samemu powinno sie przeczytac zobaczyc co wychodzi z nas , naocznie to sobie poogladac , to wazne
zdarza mi sie napisac a potem nie chce na to patrzec , boje sie, wypieram, wstydze, z zaciekawieniem czytam innych i odruchowo siebie pomijam bo ....no bo własnie pomijam siebie w zyciu , nie chce na siebie patrzec ale to nie ja . tak czy inaczej rzecz do przygladaniecia sie .
« Ostatnia zmiana: 2015-07-07, 12:26:08 wysłana przez Wilson »

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-07, 12:06:36 »
dopiero zobaczyłam , że odpisałaś :))
Tak, tak i jeszcze raz tak!

Jeśli sama siebie nie docenisz, nie zobaczysz wartości, nie ruszysz z niczym to dzieje się jak w tym powiedzeniu o jeździe z zaciągniętym hamulcem . No jedzie jakoś ale nie w taki sposób do jakiego pojazd jest stworzony ! :)
Brak wiary w siebie , niskie poczucie własnej wartości - do kubła z tym ;)
Tu trzeba codziennej niemal uważności i doceniania  swoich wysiłków, pomysłów, a nawet głupich myśli ;) nie karać się za nie, żartować z nich. Podziękować nawet za umycie zębów a co ! Czasem to wielki wysiłek jak się ma doła albo z innego powodu. Czasem zatrzymać się i uświadomić, stanąć przed lustrem i powiedzieć sobie - zobacz tyle potrafisz innym wybaczyć, tak fajnie zmotywować, pocieszyć, wytłumaczyć, wznieść a czemu siebie nie?
Ty kochana ...Ty TY Ty młua :*
Dać sobie prawo do....

Mnie do wszystkiego pchali jak te żetony po blacie kasyna, taką motyką ;)
Tzn. w sumie było takich osob 2 ! przez całe zycie tylko 2 ? Hmmm musze pomyslec ale
moja polonistka, zmuszala mnie do pisania esejów, widziała potencjał, ja też go widziałam , tzn. nie widziałam- bardziej lubiłam pisać ale nigdy nie chciałam wychodzić z tym papierkowizmem do ludzi o nie brrr , masakra
a ota kobiecina, taka przedwojenna ale urocza i wbrew subtelnej posturze stanowcza i zdyscyplinowana podrzucała mi ulotki z konkursami i jak widziała moją minę to robiła swoją dla kontry haha no i działało, zapisywałam się  i  zdobyłam  nawet nagrodę poważną :D Tylko co z tego, odpuszczanie to moja druga natura . I lenistwo. Ale może ono wynika z tego braku wiary w siebie.
Pamięć o tym co nas ożywia , jakże się ona w życiu przydaje .

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-04, 12:33:07 »

Ta decyzyjność, pewność czego chcę bierze się według mnie z czasów gdy jako dzieci nie dostawalismy mozliwosci wyboru, przynajmniej u mnie tak było. Do tego dochodzi chwiejnosc charakteru, niepewność.
Gdybym była odważniejsza poszłabym na kasting do x-faktora i tam by mi powiedzieli czy mogę spiewac :P
Dochodzi lęk przed próbowaniem bo a nóż widelec okaze sie , że się nie nadaję i chyba koło się zamyka a jeszcze jak chce się być w tym co się robi od razu perfekcyjnym to uuuaaa :)


To tak. Ale jest jeszcze cos innego moim zdaniem. To docenianie siebie i swoich talentów. Uzależnienie tego czy sie nadajesz od oceny innych.
Może sie mylę, ale gdybys doceniała swój śpiew to byś tak czy siak poszła do X-faktora. Albo i bez tego wyszła ze swoim talentem do ludzi. Chociażby wrzucajac swoje filmy na YT. Ale nie robisz tego, bo nie doceniasz siebie. Czekasz, aż ktoś Ci powie, ze jesteś dobra i może wtedy, ewentualnie docenisz to czym dysponujesz. Może wtedy...

Wilson, Jolanta
bardzo mnie zainspirowałyście. I zamiast prasować córce ubrania na wyjazd zaczęłam sie zastanawiać nad tym jak ważne jest docenianie siebie i jak bardzo ja w życiu siebie nie doceniałam i jak bardzo pomniejszałam wszystko co lubiłam i potrafiłam. Napisałam nawet pare zdań na moim blogu:

http://www.tworcyzycia.pl/#!Jak-znale%C5%BA%C4%87-swoj%C4%85-pasj%C4%99-w-%C5%BCyciu-czyli-ka%C5%BCdy-ma-jaki%C5%9B-talent/ctu0/55979eab0cf28e68712a940f

O tym jak bardzo ja pomniejszam to co robię, świadczy to, że zanim dodałam ten link to przez 10 minut biłam sie z myslami czy to ma wogóle sens :-))

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-04, 08:42:25 »
Jola, zamawiałaś dla siebie  taką analizę ?
Czy pomogła, była zgodna z odczuciami czy zaskakująco odkrywcza itp.?

Po 40 tce a zobacz , założę się się, że to co robiłaś - robiłaś dobrze i fachowo i to nie był stracony czas.
Moja siostra jest też w Twoim wieku , nie wiedziała co chce robić, zostala nauczycielką ;) i ja uważam , że bardzo ale to bardzo dobrą, chociaż już tyle lat mineło ze ma dosc tej roboty :) tak długo w 1 miejscu, myśli o zmianie, definitywnej bo o wygranej w totka :))

Ta decyzyjność, pewność czego chcę bierze się według mnie z czasów gdy jako dzieci nie dostawalismy mozliwosci wyboru, przynajmniej u mnie tak było. Do tego dochodzi chwiejnosc charakteru, niepewność.
Gdybym była odważniejsza poszłabym na kasting do x-faktora i tam by mi powiedzieli czy mogę spiewac :P
Dochodzi lęk przed próbowaniem bo a nóż widelec okaze sie , że się nie nadaję i chyba koło się zamyka a jeszcze jak chce się być w tym co się robi od razu perfekcyjnym to uuuaaa :)

Zaglądając w siebie widzę jeszcze coś takiego-
pracuję w 1 miejscu jest ok ale żal mi , że nie ma mnie w innym bo tam też by było ok i jak pś ma to ogarnąć ja jej współczuję , chyba tylko modlitwa mi zostaje tak jak Liliole wspomniała , czuję nad sobą presję czasu bo mam te swoje 30 i tyle okazji przegapionych . Tak się czasem do czegoś zapalam ze świadomością nadrabiania straconego czasu że aż się przepalam w blokach startowych i dalej to już biegne nie ja tylko moja wyobraźnia :P
Dobrze jest nauczyc sie wybierac i nie załowac, wybierac i nie załowac i tak do czasu az w środku poczujesz co tym razem jest dla Ciebie i nie zawahasz się tego użyć - tak mysle dzisiaj , nie wiem co bedzie za rok. Obym nie stała w tym samym miejscu bo się z frustracji unicestwie .


Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-03, 10:06:41 »
Mozna zrobic sobie analize  talentu, przydatnosci do zawodu,zadan karmicznych itd....to moze pomoc zwlaszcza na starcie w zyciu. Chociaz i tak wszystko zawsze moze sie zmienic....ja zazdroscilam ludziom, ktorzy wiedzieli czego chca ....robili to i byli szczesliwi....ja ciagle szukam, choc jestem po 40 tce haha

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-30, 21:27:02 »
to wydaje się sensowne  :)
Nie dosc ze przychodzi fajne zajecie to jeszcze odpowiedź co znaczy być sobą ...

a to bycie soba bywa czasem zmienne
ale to juz na inna refleksje ;)


Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-27, 13:54:00 »


A co jeśli się nie jest pewnym co chce robic?
:) zycie krótkie a pracowac po poł roku w róznych zawodach zeby sie przekonac czy to jest strzał w 10 tke hmmm...ale moze w moim przypadku nie ma wyjscia


Myślałam nad tym. Trochę długo :)). Nie wiedziałam jak to ująć. Ale nie musiałam tego ujmować, bo usłyszałam to co chciałam powiedzieć :))).

 Osoba, która znalazła to czego szukała, powiedziała, że prosiła przestrzeń o takie zajęcie w którym będzie mogła być całkowicie sobą. I to dla mnie jest strzałem w 10. 

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-25, 12:02:06 »
Balbina,

Cytuj
Ludzie nie znoszą wysokich wibracji. Dlatego o tych perłach i wieprzach było mądre ...Sa takie wieprze...Ale Leszek nas zbiera do kupy. Nawet jak nam się wydaje trudny( bo czasami taki jest). Ale jak tu trafiłaś , dasz radę. Mnie Leszek uratował życie pisząc w jakiejś książce , a jechałam przez pół Polski po majtki , takie to były czasy, jednym zdaniem , że Bóg nie jest nudnum gościem otoczonym stadem wyjących aniołkow....Wróciłam z tą książką zamiast majtek...:):) Dalej nie uniknęłam głupot w życiu, ale już nigdy nie pomyślałam , żę mnie tu nie powinno być

Jesteś The Best :D :D :D

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-25, 11:24:41 »
Wilson

Niech  się  Tobie  spełni.


spełniająco

A niech niech :)
Dzięki.