Autor Wątek: Kącik Oczyszczania  (Przeczytany 414250 razy)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2015-06-12, 12:28:12 »
pkrl
Możesz warsztaty wykorzystać do tego by poznać ciekawych ludzi :) Albo by z takimi spotkać się przy okazji.
Plus - jeśli taką masz opinię, to chyba nie byłeś na podobnych warsztatach - jeśli taka opinia się w Tobie wyrobiła po udziale w nich, to przynajmniej w kontekście zajęć z regresingiem i znanych mi prowadzących, dziwi mnie :)

Nie da się wszystkiego zrobić w ciągu 2 dni warsztatów (czy czasem dłuższych, jak wczasy z warsztatami), warsztat nie jest po to by nawiązać relacje z innymi, ale można je do tego też wykorzystać, jest po to by dostać jakąś wiedzę.

Szczere wsparcie, nawet jeśli trwa chwilę, potrafi być czymś bardzo wartościowym, jeśli akceptuje się takie i otwiera na nie, to płynie go więcej i staje się to czymś więcej niż poklepaniem po ramieniu.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-06-12, 12:18:40 »
Jeśli społeczeństwo tego nie daje, to warto coś z tym zrobić i samemu się nauczyć, zamiast czekać żeby dali.

Warsztaty mają ten wielki plus, że są pełne bardzo akceptujących ludzi, więc można nauczyć się zdrowych stosunków i zdrowego zachowania. Osobiście uważam że otoczenie duchowiaków dużo mi dało, bo zazwyczaj mają oni wywalone na wiele rzeczy, które w społeczństwie są tabu.
I odwrotnie bo, ta akceptacja też ma swoje granice. Duchowiaki przejmują się wieloma rzeczami na które społeczeństwo ma wywalone. I to może czasem przejmują się do granicy obsesji, ale... już lepiej mieć obsesję na punkcie czegoś zdrowego :)

Lynd, sorry ale dla mnie warsztaty kojarza sie z czyms sztucznym. Ja nie potrafie otworzyc sie przed kims nieznajomym, a juz na pewno nie przed grupa obcych mi ludzi. ,,Smierdzi" mi to amerykanskich podejsciem ,,everything's gonna be alright, babe", poklepaniem po ramieniu, ,,jestes z nami" i sprawa zalatwiona.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-12, 12:13:20 »
Osobiście uważam że otoczenie duchowiaków dużo mi dało

Mnie też.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-12, 12:11:13 »
A właściwie to wsparcia na zewnątrz potrzebuje ten kto zgubił lub oddalił się od samego siebie. Kiedy ponownie się odnajdzie to już go nie potrzebuje.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-12, 12:10:33 »
Jeśli społeczeństwo tego nie daje, to warto coś z tym zrobić i samemu się nauczyć, zamiast czekać żeby dali.

Warsztaty mają ten wielki plus, że są pełne bardzo akceptujących ludzi, więc można nauczyć się zdrowych stosunków i zdrowego zachowania. Osobiście uważam że otoczenie duchowiaków dużo mi dało, bo zazwyczaj mają oni wywalone na wiele rzeczy, które w społeczństwie są tabu.
I odwrotnie bo, ta akceptacja też ma swoje granice. Duchowiaki przejmują się wieloma rzeczami na które społeczeństwo ma wywalone. I to może czasem przejmują się do granicy obsesji, ale... już lepiej mieć obsesję na punkcie czegoś zdrowego :)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-12, 12:06:58 »
A jesli nie daje tego spoleczenstwo, w ktorym sie zyje? Troche trudne wtedy, co nie? ...
A w jaki sposób społeczeństwo ma dawać wsparcie? I własciwie dlaczego? Nie rozumiem.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-06-12, 12:04:06 »
Jeżeli człowiek ma ta bliskość w zyciu codziennym to nie potrzebuje wsparcia w takiej grupie ani nie prosi o nie przez internet. Ale dużo ludzi , żeby sie na to otworzyć potrzebuje najpierw np takich warsztatów. To jest jedna z opcji. Lepsza niż nie robienie nic i narzekanie, że nikt nie daje wsparcia.
Żeby budować relacje oparte na bliskości trzeba gdzies sie tego nauczyć. Teoretycznie w rodzinie. Ale w rodzinie różnie to bywa. Więc można np u psychologa czy na warsztatach. Tam jest zdecydowanie większa akceptacja niż w większości rodzin. I wtedy można to przenieść na życie codzienne.

A jesli nie daje tego spoleczenstwo, w ktorym sie zyje? Troche trudne wtedy, co nie? ...

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-12, 12:00:56 »
A bez warsztatow nie mozna? To juz doszlismy do tego, ze aby poczuc fizyczna obecnosc trzeba sie na warsztaty zapisywac a ja nie, to szklany ekran? Naprawde Wam to odpowiada takie chowanie sie, uciekanie od ludzi, swiata, emocji?

A co z codziennym zyciem, z codzeinnymi potrzebami bliskosci? Czy to juz odeszlo w przeszlosc wraz z wieloma innymi rzeczami?

Jeżeli człowiek ma ta bliskość w zyciu codziennym to nie potrzebuje wsparcia w takiej grupie ani nie prosi o nie przez internet. Ale dużo ludzi , żeby sie na to otworzyć potrzebuje najpierw np takich warsztatów. To jest jedna z opcji. Lepsza niż nie robienie nic i narzekanie, że nikt nie daje wsparcia.
Żeby budować relacje oparte na bliskości trzeba gdzies sie tego nauczyć. Teoretycznie w rodzinie. Ale w rodzinie różnie to bywa. Więc można np u psychologa czy na warsztatach. Tam jest zdecydowanie większa akceptacja niż w większości rodzin. I wtedy można to przenieść na życie codzienne.


pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-06-12, 11:48:02 »
No. Tak na poważnie to mi osobiście taki rodzaj wsparcie odpowiada. Jak ktoś chce kontaktu fizycznego to warto na jakies zajęcia sie zapisać. Np na Roczną Szkołę Regresingu, Ustawienia Hellingera czy coś innego
Tam i na wielu innych warsztatach, gdzie ludzie pracują ze sobą - często się przytula osobę, która takiego właśnie wsparcia potrzebuje.

A bez warsztatow nie mozna? To juz doszlismy do tego, ze aby poczuc fizyczna obecnosc trzeba sie na warsztaty zapisywac a ja nie, to szklany ekran? Naprawde Wam to odpowiada takie chowanie sie, uciekanie od ludzi, swiata, emocji?

A co z codziennym zyciem, z codzeinnymi potrzebami bliskosci? Czy to juz odeszlo w przeszlosc wraz z wieloma innymi rzeczami?

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-12, 11:43:22 »
Bo ja osobiscie jeszcze nie spotkalem osoby, ktora czulaby pomoc samego faktu, ze ktos jej wspolczuje czy mowi, ze ja wspiera. Slowa na wiatr...

No. Tak na poważnie to mi osobiście taki rodzaj wsparcie odpowiada. Jak ktoś chce kontaktu fizycznego to warto na jakies zajęcia sie zapisać. Np na Roczną Szkołę Regresingu, Ustawienia Hellingera czy coś innego
Tam i na wielu innych warsztatach, gdzie ludzie pracują ze sobą - często się przytula osobę, która takiego właśnie wsparcia potrzebuje.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-06-12, 11:24:47 »

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-12, 10:59:30 »
Od wczoraj dobija sie do mnie do uzdrowienia : frustracja. Miałam tego całe mnóstwo w dzieciństwie, kiedy nie mogłam nic zmienić i nie miałam na nic wpływu. Teraz mam. Dopiero teraz to mogłam dostrzec i nazwać.
Możliwe, że to też jest przyzwyczajenie podświadomości do odczuwania frustracji. I przez to odwlekam niektóre rzeczy lub robie je nieskutecznie. Spróbuję potraktować to jak przyzwyczajenie i uwolnic sie od tego afirmacjami. Chociaz zdaje sobie sprawę, że frustracja to nie pojedyńcza emocja ale raczej zestaw. Przez co może być trudniej. A może łatwiej?

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-12, 10:55:35 »
Cytuj
ktos jej wspolczuje czy mowi, ze ja wspiera. Slowa na wiatr...
Chyba pomyliłeś fora ;)
http://sjp.pwn.pl/szukaj/duchowy
http://sjp.pwn.pl/szukaj/witalizm

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-06-12, 10:40:29 »
Ludziom piszącym w tym wątku* chodzi o wsparcie duchowe/energetyczne, a nie tylko o pokrzepienie.

EDIT: *chodziło mi o pierwotny wątek, czyli "Prośby o wsparcie duchowe".

Jak mylicie wsparcie z pokrzepieniem to ja sie nie dziwie, ze malo komu to wparcie pomaga :P. Bo ja osobiscie jeszcze nie spotkalem osoby, ktora czulaby pomoc samego faktu, ze ktos jej wspolczuje czy mowi, ze ja wspiera. Slowa na wiatr...

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-12, 10:24:42 »
Jak chcecie duchowego wsparcia to zamiast siedziec przed ekranem pojedzcie sie spotkac i przytulcie na chwile te osobe, bo czcze gadanie o wsparciu to jak gadanie, ze sie kogos lubi na odleglosc. Wam wszystkim brakuje bliskosci tylko nikt nie ma odwagi do tego sie przyznac...bo to nie modne dzis mowic o tym.

Skoro adresu nie podają to chyba nie chcą gości ;)