medżikowsky
Ja bym nie wywlekał tej osobistej historii, nawet jeśli zamieszczonej publicznie na forum (bo nie była ona w tym celu zamieszczona, to warto brać pod uwagę w kontekście traktowanie czegoś jako "publiczne dobro"). Każdy ma swoje słabe strony i może nie mieć świadomości w jakimś konkretnym temacie, mimo głębokiego wglądu w inne (a tak jest na pewno u Oli, jakkolwiek sam osobiście jej nie znam), więc zdolność rozróżniania w temacie używek nie musi być związana z tą samą zdolnością w kontekście związków.
Myślę że zamiast oprzeć się na straszeniu tym co mogłoby się stać, lepiej postawić na obserwację tego co się dzieje, samodzielnie. Tu trudno mówić o tym czy ta historia miała związek czy nie, z pozytywnym nastawieniem do ayahuaski i myślę że Ola, z którą co prawda się nie zgadzałem w tym temacie, nie byłaby zadowolona z używania w ten sposób jej niepowiązanej z tematem historii, którą tu w innym celu zamieściła (np. w celu wsparcia jej), mając do tego (niezadowolenia) pełne prawo. Nie wchodźmy na prywatę, nawet jeśli pojawiła się na forum :-)