Też mnie ciekawi jak to jest z tym wiekiem dusz, czy ras. Jak patrzę na niektórych ludzi, to mi się wydaje, że są bardzo starzy w istnieniu. To się często pokrywa z ze starym wyglądem nieadekwatnym do wieku. Natomiast zbyt młody wygląd, jakby dziecka u dojrzałej osoby (30-40 lat) wygląda mi na duszę bardzo młodą. Te bardzo młode dusze często, wg moich obserwacji nie za bardzo radzą sobie w życiu. Życie jest zbyt trudne, za dużo wyzwań, stresu powoduje, że potem z wyglądu dziecka na starość bardzo szybko się starzeją z wygladu. Tak jak wspomniałem z tych powodów, że życie ich przerastało. Natomiast dusze bardzo stare mimo swojego starego wyglądu radzą sobie bardzo dobrze. W sumie to wygląda to tak, że one kierują swoim życiem, a nie świat, czy inni.
Nie wiem czy macie podobne spostrzeżenia?
Mateusz, ja nic takiego nie zauważyłam. Wręcz przeciwnie: wśród duchowiaków jest przecież dużo osób nie wyglądających na swój wiek, a wśród ludzi nie zajmujących się rozwojem duchowym jest dużo osób wyglądających dużo starzej niż wskazywałaby na to ich metryka.
A przecież nie jest tak, że rozwojem duchowym zajmują się w większości młode dusze. Raczej odwrotnie

Ja np. wyglądam młodo (mam 36 lat, a ostatnio usłyszałam – z pewnym nawet takim wyrzutem, jakbym kogoś oszukiwała, czy coś

– że wyglądam na 20; no i w ogóle mam dużo takich śmiesznych sytuacji związanych z moim młodym wyglądem

, a zupełnie nie czuję się młodą duszą. Wszystko wskazuje na to, że jestem duszą bardzo dojrzałą

Moim zdaniem, powodów zbyt młodego wyglądu może być kilka. Mogą one występować samodzielnie, ale mogą też się mieszać.
Kiedy ktoś wygląda bardzo młodo i dodatkowo jest odbierany jak dziecko, to najczęściej chodzi o to, że ma coś z dzieciństwa nieuzdrowione, np. był skrzywdzony jako dziecko i zatrzymał się jakby na tym etapie (no ale to może wyjść też niespodziewanie, w różnym wieku). Może też być tak, że nie chce wziąć za siebie odpowiedzialności (zrzuca tę odpowiedzialność na innych), woli pozostać wiecznym dzieckiem-niebieskim ptakiem. Wtedy otoczenie, zgodnie z jego wolą, traktuje go jak dziecko.
Różne kombinacje tu wchodzą w grę, ale chodzi o coś związanego z nieuzdrowionym wewnętrznym dzieckiem. Wtedy taki ktoś zazwyczaj nie będzie sobie radził w życiu, no bo jak dziecko ma sobie dobrze radzić w świecie dorosłych?

Tak więc ja bym zbyt młodego wyglądu i faktu nie radzenia sobie w życiu nie łączyła z młodym wiekiem duszy, ale z częściowym chociaż "utknięciem w dzieciństwie".
Może też być tak, że ktoś wygląda młodo, bo… takie ma wzorce w podświadomości

Bądź też na co dzień przebywa w wysokich wibracjach, medytuje, oczyszcza podświadomość, czuje się młodo, nic go nie przytłacza, itd. To jak tu wtedy nie wyglądać młodo i witalnie? ;P
Dodatkowo młody wygląd i sposób bycia może wiązać się z rozwinięciem w sobie pewnych cech kulturowo (i chyba nie tylko) przypisywanych dziecku. Chodzi o spontaniczność, wrażliwość, ciekawość świata, poczucie niewinności, beztroskę. Gdy spotka się osobę z takimi cechami, to wtedy ma się wrażenie, że ma nawet kilkadziesiąt lat mniej niż w rzeczywistości

(ja taką osobę spotkałam)
Stary wygląd, czy tzw. mądre spojrzenie cechujące ponoć starą duszę, spotyka się za to u noworodków (czy w ogóle niemowlaków). Ponoć później to zanika. Ale ja tego nie mogę potwierdzić, bo nic takiego nie widziałam (a tylko o tym czytałam). A to dlatego, że nie mam styczności z niemowlakami

Choć z tego, co mówiła mi moja mama wynika, że ja miałam takie mądre spojrzenie. Tzn. ponoć miałam taki "dziwny wzrok" jak byłam niemowlakiem. A później jak byłam nieco starsza, to mówiłam takie rzeczy, które nijak nie pasowały do dziecka. I nie mówiłam po dziecięcemu. A mama chciała mieć takiego rozkosznego bobaska, który byłby długo słodkim, głupim dzieciątkiem

)
No ale nie wiem, czy to się wiązało z wiekiem mojej duszy.