Autor Wątek: Pytanie do wszystkich, nie tylko ekspertow ale i watpiacych tez :)  (Przeczytany 42629 razy)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-05, 09:12:22 »
Mozemy przejmować sie tym, co od nas nie zależy i być nieszczęśliwi, albo zajmować sie tym, co od nas zależy i czuc się  panami swojego życia.
Właśnie !
Empirycznie przekonałam się o słuszności pierwszej części zdania :(
Właśnie jestem na etapie przechodzenia do tej drugiej opcji :)

A co do hasła 'Think globally - act locally', wydaje mi się, że kiedyś, np od jakiś 2 tys lat, też 'interesowano się' poniekąd sprawami    innych  państwami. Mam na myśli misje, wyprawy krzyżowe. Pomijam tu wojny o ziemie, etc, bo to sprawy pomiędzy królewskimi rodami, zreszta i tak spokrewnionymi ;)

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-05, 09:07:32 »
"Wszystko jest ok" nie oznacza braku działania. We wszystkim jest również działanie. Świat nie jest statyczny, jest dynamiczny, zmienia się nieustannie. "Wszystko jest ok" nie oznacza zatrzymania świata i życia w stop klatce. Świat to nie tylko statyczne sceny, ale i dynamika w nim.

Jeżeli działasz na bazie przekonania "jest zło na zewnątrz mnie, które nie może być", wtedy każde twoje działanie potwierdza tą prawdę, ożywia ją, podtrzymuje. I żadne zwalczanie tego zła, nie sprawi, że je zwalczysz. Bo zawsze będzie się żyło w bańce iluzji, że "jest zło na zewnątrz mnie, które nie może być". Nawet jak usuniesz zło, ono wyrośnie na nowo.

Gdy się zobaczy, że świat to lustro siebie, wtedy okaże się, że to, co na zewnątrz, jest lustrem wnętrza. Jak w Tobie jest zło, którego nie chcesz widzieć, to zło będziesz widział na zewnątrz siebie, również w konflikcie w Syrii.

Zwalanie winy na innych, to blokowanie świadomości przyczyn w sobie danej złej sytuacji. Jak iluzjonista, skupiamy się na złu na zewnątrz, żeby nie widzieć tego, co jest w nas.

Nawet polityka jest, jaka jest, bo odzwierciedla wnętrze. Politycy są, jacy są, robią, co robią, bo odzwierciedlają wnętrze. I przez to żyje się w świecie, w jakim się żyje, który odzwierciedla wnętrze.

Ludzie, dusze, odrzucają zło w sobie, nie chcą tego widzieć, więc jest to projektowane na zewnątrz. I jest świat, jaki jest. Ma takie ustawienie, jakie ma.

Czy wiele da działanie na zewnątrz, z przekonaniem, że problem jest na zewnątrz, bez dotykania swojego wnętrza i wejścia w to, co nie chcemy widzieć w sobie? Konflikty, zło na świecie dzieją się od tysięcy lat. I będzie się to dalej działo, jeżeli nikt w końcu nie spojrzy w drugą stronę. Nie spojrzy w siebie.

Takie działanie na zewnątrz, żeby zwalczać zło, bez dotykania wnętrza, wzmacnia poczucie, że to ktoś inny, nie my, jest odpowiedzialny za zło na zewnątrz, które się dzieje. Ktoś inny jest odpowiedzialny za część świata, w którym żyjemy, za część naszego życia, w którym żyjemy. Ktoś inny ma nad nim władzę, moc.

Gdy nastąpi uzdrowienie w sobie, świat automatycznie dostroi się do tego. Również ze mną zewnętrznym, który istnieje w tym świecie. Będzie inne ustawienie, dostosowane do wnętrza. I samemu wtedy też się zacznie inaczej działać. Nie na bazie przekonania "jest zło na zewnątrz mnie, którego nie powinno być", ale ta podstawa już będzie inna i kto inny w nas będzie działał.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-09-05, 08:33:55 »
Magic
Powierzchowne patrzenie prowadzi do powierzchownych wniosków. A przecież nic nie wiemy o intencjach Twego znajomego oraz ich sąsiadów.

Co do moich doświadczeń, to byłem w Indiach w stanie Karnataka z piękną, młodą blondynką.
Po powrocie do domu dowiedziałem się z kompetentnego źródła, że w tym stanie wolno legalnie gwałcić zagraniczne kobiety. Wolno gwałcić żony przebywające w towarzystwie mężów. Nie wolno tylko gwałcić córek przebywających pod opieką ojca. Ze względu na szacunek dla ojca :)
Co kraj, to obyczaj, ale ja też wolałbym nie czekać, aż mnie jakaś religijne grupa skonsumuje w rytualnym amoku. Zresztą, nie lubię, jak jest gorąco.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-09-05, 08:04:56 »
Podobnie jak z drzewami, ktore tez porozumiewaja sie na odleglosc.
Zapewne o nalocie chemicznym w Syrii.

Magic

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-09-05, 07:48:25 »
Kiedys nie bylo mass mediow ale istniala plotka I informacja przekazywana z wsi do wsi przez woznicow, pielgrzymow, poslancow, handlarzy I spelniajaca podobna role. Podobnie jak z drzewami, ktore tez porozumiewaja sie na odleglosc. Moim zdaniem drzewa sa bardzo naturalne ;)
Co do reszty to nie uwazam, zeby znieczulica byla taka fajna I ach. Wszystko super dopoki cos nas nie dotyczy bo wtefy mozna zamknac oczy I udawac, ze wszystko jest ok. Znajomemu z innego kontynentu banda tubylcow wyrznela, pokroila na kawalki, usmazyla I zakopala w ogrodku sasiadow. Myslisz, ze to wystarczajaco bliskie uderzenie piorunu dajace znak do wyorowadzki czy ze jeszcze mozna pobawic sie w udawanie nieswiadomosci Leszky?
P.s. Facet z rodzina przeprowadzili sie do Europy. Tak na wszelki wypade, gdyby opatrznosc jednak nie do konca czuwala ;)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-09-05, 03:46:08 »
Chyba za bardzo się przejąłeś hasłem
"Living local, thinkink global"
Przez miliony lat ludzie żyli lokalnie i myśleli o tym, co ich otacza. Nie myśleli o sprawach odległych. I zdecydowanie nie czuli się odpowiedzialni za to, co dzieje się w innych krajach.
Kiedy to się zmieniło?
Otóż nie tak dawno. A nasiliło wraz z rozwojem mass mediów. Czyli nie jest to naturalny stan środowiska, w jakim człowiekowi przyszło żyć.
Huna mówi, że NASZ świat jest taki, jakim go sobie wyobrażamy. I do tego naszego świata z zewnątrz wnika to, na co się wewnętrznie (a nie tylko świadomie) zgadzamy.
Kreacje globalne, polityczne krajowe itd., niekoniecznie nas wszystkich dotyczą. W każdym razie możemy żyć tak, jak chcemy akceptując to, co się dzieje w większej skali. Możemy się przejmować tym, co od nas nie zależy i być nieszczęśliwi, albo zajmować się tym, co od nas zależy i czuć się panami własnego życia.

Magic

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-09-05, 00:16:02 »
Cytuj
Myślę, że największą miłością jest to, że mamy prawo wyboru. Co to za miłość, gdybyśmy byli więźniami. Mamy prawo wyboru i mamy też prawo wyboru wybrać boską opcję, jedynie najlepszą i najkorzystniejszą.
Martinus, od kiedy w milosci jest wybor? ;)

Cytuj
Choć tak na wyczucie, to to prawo wyboru to i tak jest kolejną iluzją :). Bo kto wybiera? Raczej ktoś, kto jest odseparowany od swojej prawdziwej natury.
No wlasnie ;)

Cytuj
Myślę, że zamiast zwalać na Boga za zło na tym świecie itd., czas się stać odpowiedzialnym. Nie zwalać na nikogo, na nic. Ja wybieram świat, w którym żyję. Całość. Nie tylko część. Całość.
Mam czuc sie osobiscie odpowiedzialny za nalot chemiczny w Syrii?

Cytuj
Im bardziej zwalamy na kogoś, coś, tym bardziej blokujemy świadomość przyczyny w nas. Szukamy usilnie przyczyny na zewnątrz, i tracimy świadomość tego, co w nas. I przez to trwamy w iluzji, że ktoś kreuje nasze życie, że ktoś zarządza naszym życiem, że ktoś jest odpowiedzialny za zło, które nas spotyka w naszym życiu. Politycy, rodzice itd.
Kiedy ostatni raz brales czynny udzial w tworzeniu konstytucji lub wprowadzales poprawki do ustaw ekonomiczno - gospodarczych? Bo z tego co wiem obowiazuja nas wszystkich niewazne czy chcemy i niewazne czy sie pod nimi fizycznie podpisalismy...

Cytuj
Ja kreuję zło tego świata, w którym istnieję. I wsadzam się w tożsamość dobra. Zło poza mną, ja jestem jako ten dobry. Dlaczego? Bo nie chce skonfrontować się z tym złem w sobie. Tylko widzę je na zewnątrz. I jest podział. Dobro i zło.
Mowiles na poczatku tego posta, ze wybor to iluzja, wiec.... nie rozumiem.

Cytuj
Myślę, że jak nastąpi przyjęcie zła w sobie, diabłów w sobie, piekła w sobie, zniknie też zło na zewnątrz. Okaże się, że wszystko jest takie, jakie być powinno.
Masowe egzekucje, glod, wyniszczenie natury, ludobojstwa i wojny duzo latwiej potraktowac jako te, ktore nie istnieja gdy nas nie dotycza. Mozna wrecz siebie przekonac, ze skoro ich nie widzimy to ich nie ma bo pewnie nas klamia a w ogole my sami nie chcemy zeby byly wiec niech sie stanie by zniknely ;)

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-04, 21:13:27 »
Ja myślę że życie jest bardzo proste, tylko my niepotrzebnie je skomplikowaliśmy i wciąż komplikujemy.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-09-04, 20:26:17 »
Martinus bardzo celnie zebrał w całość to, co chciałem napisać Magicowi:

Magic, jak tak Ciebie czasami czytam, to mam wrażenie, że piszesz tak, jakbyś chciał sam siebie okłamać, wcisnąć sobie coś innego niż wierzysz głębiej w sobie. Tak, jakbyś nie dopuszczał tego głębszego do siebie i zamazywał to czymś innym. Jakbyś się bał przyznać przed samym sobą, w co tak naprawdę wierzysz, albo inaczej w swoją prawdę, tą głębszą.

Czuję właśnie tworzenie takiego chaosu, żeby odwrócić uwagę od tego, co jest głębiej. Mnóstwo chaosu, skrętów, zakrętów, rozszczepień uwagi, widzenie 1000 rzeczy naraz w tym samym momencie itd., aby tylko mieć zajęcie, żeby nie dotknąć tego, co tam głębiej. Takie tworzenie chaosu, żeby nie wejść w prostotę i porządek głębiej w sobie.

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-04, 20:23:48 »
Myślę, że największą miłością jest to, że mamy prawo wyboru. Co to za miłość, gdybyśmy byli więźniami. Mamy prawo wyboru i mamy też prawo wyboru wybrać boską opcję, jedynie najlepszą i najkorzystniejszą.

Choć tak na wyczucie, to to prawo wyboru to i tak jest kolejną iluzją :). Bo kto wybiera? Raczej ktoś, kto jest odseparowany od swojej prawdziwej natury.

Na poziomie ludzkim, widać cierpienie, ból, różne niefajne sytuacje. Ale gdzieś głębiej, ja czuję, i jestem pewien, że tak jest - na dzień dzisiejszy - że to wynika z naszych wyborów. Mamy opcję wyboru na tym poziomie. A że wybieramy tak, jak wybieramy, więc wchodzimy w cierpienie itd.

Myślę, że zamiast zwalać na Boga za zło na tym świecie itd., czas się stać odpowiedzialnym. Nie zwalać na nikogo, na nic. Ja wybieram świat, w którym żyję. Całość. Nie tylko część. Całość.

Im bardziej zwalamy na kogoś, coś, tym bardziej blokujemy świadomość przyczyny w nas. Szukamy usilnie przyczyny na zewnątrz, i tracimy świadomość tego, co w nas. I przez to trwamy w iluzji, że ktoś kreuje nasze życie, że ktoś zarządza naszym życiem, że ktoś jest odpowiedzialny za zło, które nas spotyka w naszym życiu. Politycy, rodzice itd.

Ja kreuję zło tego świata, w którym istnieję. I wsadzam się w tożsamość dobra. Zło poza mną, ja jestem jako ten dobry. Dlaczego? Bo nie chce skonfrontować się z tym złem w sobie. Tylko widzę je na zewnątrz. I jest podział. Dobro i zło.

Myślę, że jak nastąpi przyjęcie zła w sobie, diabłów w sobie, piekła w sobie, zniknie też zło na zewnątrz. Okaże się, że wszystko jest takie, jakie być powinno.

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-04, 20:04:21 »
A czy myslisz, ze niemowle przezyje bez rodzicow? Czy dziecko nauczy sie czytac bez nauczyciela? Ile osob na 100 bez informacji z zewnatrz wie co to jest medytacja i jak ja praktykowac? Nie mowiac juz nawet o rozwijaniu sie w niej ;)
[...]

Magic, jak tak Ciebie czasami czytam, to mam wrażenie, że piszesz tak, jakbyś chciał sam siebie okłamać, wcisnąć sobie coś innego niż wierzysz głębiej w sobie. Tak, jakbyś nie dopuszczał tego głębszego do siebie i zamazywał to czymś innym. Jakbyś się bał przyznać przed samym sobą, w co tak naprawdę wierzysz, albo inaczej w swoją prawdę, tą głębszą.

Czuję właśnie tworzenie takiego chaosu, żeby odwrócić uwagę od tego, co jest głębiej. Mnóstwo chaosu, skrętów, zakrętów, rozszczepień uwagi, widzenie 1000 rzeczy naraz w tym samym momencie itd., aby tylko mieć zajęcie, żeby nie dotknąć tego, co tam głębiej. Takie tworzenie chaosu, żeby nie wejść w prostotę i porządek głębiej w sobie.

Magic

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-09-04, 19:55:10 »
Cytuj
Magic, myślisz że Bóg tak stworzył świat że bez nauczycieli się na da żyć?
A czy myslisz, ze niemowle przezyje bez rodzicow? Czy dziecko nauczy sie czytac bez nauczyciela? Ile osob na 100 bez informacji z zewnatrz wie co to jest medytacja i jak ja praktykowac? Nie mowiac juz nawet o rozwijaniu sie w niej ;)

Inga - dokladnie - dlatego rodzice sa odpowiedzialnu za dziecko. Potem moze juz nie dziecko bo dorasta i plywa samo ale przeciez uczymy sie cale zycie.

Wiem, ze na pewno wiele osob sie ze mna nie zgodzi bo jest to wbrew ich wizji wspanialosci, niesamowitosci i boskiej nieomylnosci czlowiek. Moj punkt widzenia jest jednak taki, ze nie jestesmy doskonali i idealni. Mamy wady, popelniamy bledy, cale zycie rozwijamy sie i uczymy dokonujac wyborow.
Dziecko nie zna wszystkich odpowiedzi chociaz jest najczystsza i najmniej skarzona forma ludzkiej swiadomosci. Nie potrafi komunikowac sie w sposob rozwiniety ze swiatem, nie potrafi czytac ani pisac. Jest zalezne pokarmowo i tlenowo od swiata zewnetrznego. Do prawidlowego rozwoju potrzebuje milosci, troski, uwagi i poczucia bezpieczenstwa. Bez nich nie przezyje. Nie jest zatem nieskonczona wspanialoscia i nieomylnym absolutem. Podobnie jak dorosli. Nikt nie jest nieomylny i wszyscy popelniamy bledy.
Medytacji tez sie uczymy. W medytacji sie rozwijamy. Uczymy sie panowac nad ego, rozrozniac wlasciwa droge od niewlasciwej, walczyc z traumami, obciazeniami, strachem, karma, wina, brakiem milosci itp. Na poziomie duchowym tez nie ma absolutnego dobra i wchodzac w medytacje tez dopiero muskamy swoja powierzchnie. Troche to duze jak na istote doskonala, nie sadzicie? Ktora istota idealna musi sie poznawac, bo wie ze nic o sibie samej nie wie?
A "uniwersalne prawo milosci"? Bog powoduje kleski zywiolowe, pozwala szalec epidemiom, umierac dzieciom przy porodzie i ludziom na raka w mekach bo otacza ich swoja nieskonczona miloscia? Troche twarda, szorstka i meska taka milosc musze powiedziec. Czasami moze lepiej zeby nie kochal nas tak mocno bo jeszcze zadusi na smierc.....
« Ostatnia zmiana: 2013-09-04, 19:59:25 wysłana przez Magic »

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-09-04, 19:16:11 »
Ja bez nauczyciela nie poradziłabym sobie. Często jest tak że dochodzę do jakiegoś miejsca i nie widzę dalszej drogi do przodu, nie wiem co mam robić i dokąd pójść. I mój nauczyciel mi pomaga odnaleść dalszą drogę, wybrać kierunek, zobaczyć w którym miejscu jestem.

DZiecko pozostawione wilkom na wychowanie osiągnie co najwyżej poziom wilków, bo nawet nie bedzie wiedziało że mozna coś więcej osiągnąć.

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-04, 17:55:12 »

Bez nauczycieli nie nauczylibysmy sie chodzic, mowic, pisac ani czytac. Kazdy od urodzeniu az po koniec swoich dni bylby uniepelnospraweniony i nie moglibysmy sie nawet porozumiec miedzy soba, bo kazdy stosowalby "swoj wlasny, najlepszy i naturalnie odkryty jezyk". Poza przekonaniem o wlasnej nieomylnosci poznawczej i mocy ego nie sadze abysmy zyskali cokolwiek wiecej w ten sposob..... Nikt nie rodzi sie oswiecony a zadne dziecko pozostawione od urodzenia w lesie na wychowanie wilkom tez raczej daleko nie zajdzie.

Magic, myślisz że Bóg tak stworzył świat że bez nauczycieli się na da żyć? Samo to powoduje, że będziesz miał zawsze dylemat który jest najlepszy i którą wybrać drogę.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-09-04, 14:40:15 »
Nic nie zastąpi medytacji, proponuję zacząć od jednej minuty:)

jednominutowa medytacja- fajny filmik
https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=quxfoyNUyMQ