Autor Wątek: Czy Dusza jest z natury dobra?  (Przeczytany 13361 razy)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-18, 15:00:08 »
Olga
Cytuj
Nic i nikt, żadna definicja nie zastąpi osobistego doświadczenia. Lepiej szukać inspiracji a nie definicji
Właśnie.
Terminy i definicje są pomocne w poznawaniu siebie, a jeszcze bardziej w komunikowaniu się z innymi, by się zainspirować. Ale łatwo można przegiąć pałkę i "żyć w głowie" bez czucia i doświadczania.

Magic

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-08-18, 14:59:54 »
Lynd zgadzam sie w pelni, zwlaszcza w tym o nastolatkach. Stad czasami zastanawia mnie realnosc doswiadczen i czy wszelka interpretacja nie jest przypadkiem subiektywna projekcja oderqana od rzeczywistosci... na dluzsza mete wielu ludziom tylko sie cos wydaje albo wmawiaja sobie i kopiuja to co inni widzieli lub doswiadczyli.
Po DMT zawsze sa inne wrazenia dla kazdego, wiec to dla mnie trocge cienki lod ;)
« Ostatnia zmiana: 2013-08-18, 15:02:41 wysłana przez Magic »

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-08-18, 14:57:19 »
Marylka, trzeba zacząć od tego ze wszystko jest połączone ze sobą, ja w najprostrzy sposób slowami okreslam to tak ze jest WJ, jest nasze fizyczne ciało z którym mamy widoczny kontakt i które jest nośnikiem wszystkich płaszczyzn jakie jesteś w stanie wymienić, i które podlega takim samym zmianom jak wszystkie inne plaszczyzny. Wszystko opiera się na wysokości częstotliwości i przeskakiwaniu na kazdym poziomie "w górę" i scalaniu do środkowym. Nasza Świadomość czyli Twoje świadome Ja Marylki zawiera w sobie połaczenie z duszą, podświadomością, WJ. Dusza jest osobowością o niefizycznym a astralnym ciele i Ci co mają astralne widzenie widza dusze i świat astralny.Moga tez je słyszeć, czuć lub odbierać jeszcze inaczej. Dusza jest danym nam naczyniem indywidualności, jest wyodrębnieniem od czystej świadomości Boga i zawiera jego pieczęć ale sama w sobie nie jest boska. Stąd Martinus np odczytuje unikalny talent duszy bo jest to jakby nadanie indywidualności która mozesz rozwijać w pozytywnym jej aspekcie. U osob bliskich oświecenia z moich wgladów dusza przemienia się w ciało wyrzsze i jej stan jest juz wlaściwie taki sam jak świadomość Osoby. Świadomośc osoby jest wtedy w calkowitej harmoni z WJ a dusza wnika jakby w ciało, nie pałeta sie po niskich astralach, poprostu wszystko staje się Jednią dośrodkową wszystkie części zlewają się siłą przyciągania zgody na siebie i Boga. W coraz wiekszej Jedni ciało fizyczne przechodzi przemiany, w skrócie to tak wygląda.
wazna jest praca z emocjami, wszystko sama zobaczysz Marylku:)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-18, 14:55:03 »
Cytuj
Bez definicji słonia, choćby ograniczonych, nie można o nim rozmawiać. 


A np Yeti, nikt go widział, ale każdy wie o co kaman. Duszę też można tak traktować, każdy wie o co mniej więcej kaman. ;)

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-08-18, 14:29:13 »
Jest taka ;) Np wspomniana juz  Wieczna Swiadomosc, ktora opisuje doswiadczenia smierci klinicznej, ktorej jest zbiezne dla wszystkich (co m.in. umozliwia wykluczenie halucynacji, ktore dla wszystkich sa za kazdym razem inne)
OK, to prawda że NDE są akurat dość zbieżne. (Poza tym fragmentem z wykluczeniem halucynacji -- słowo-klucz to DMT, zresztą podejrzewał że autor coś pisał o tym w książce, bo podobno z punktu widzenia neurologicznego jest dobra.)

Cytuj
Moze dlatego, ze elity nie uwazaja ja za scisla i konkretna wiedze - dlatego czesto rozwija sie na dziko i w ukryciu. Ale tak samo jak jest definicja medytacji i przypisane jej techniki czy podobnie z  widzeniem aury, tak samo mozna opisac wszystko co duchowe do pwenego stopnia.
No i się zaczyna, bo nie ma ścisłej definicji medytacji, a techniki potrafią wzajemnie się wykluczać. Wystarczy poczytać dyskusje o tym, czym jest "prawdziwa medytacja." Z widzeniem aury też jest wolna amerykanka, bo ludzie definiują kolory po swojemu (ew. tak jak ich nauczyciel). Zresztą, zapytaj 5 jasnowidzów czym są takie brązowe igiełki w aurze, a dostaniesz 6 odpowiedzi ;)

Cytuj
Wszystko co jest rzeczywiste podlega doswiadczaniu. Doswiadczenie z natury podlega interpretacji. kwestia znalezienie punktow odniesienia i wyobrazni ;) Czasem trzeba cos puscic, poczuc, pozwolic sie wydarzyc a potem sprobowac opisac i nie bac sie odczuc, ktore naplywaja. Chocby nawet bylo to tak nieprecyzyjne jak "nieopisana milosc" czy "nieskoncona blogosc" albo cos "niewyobrazalnie pieknego" :D
Pozostaje trzeci punkt: interpretacja doświadczenia nie zawsze może być właściwie zakomunikowana, bo polega na wspólnych punktach odniesienia. Ot, jeśli piętnastolatek odczuwa "nieopisaną miłość" do koleżanki, która jest "niewyobrażalnie piękna", a gdy tylko spogląda na nią czuje "nieskończoną błogość"... to czy już może rozmawiać z oświeconym?

Olgu,
Nikt w tym wątku nie szuka definicji nie po to, aby się dzięki niej rozwinąć, ale po to, aby rozmawiać. Bez definicji słonia, choćby ograniczonych, nie można o nim rozmawiać.  Bo bez wspólnych definicji wychodzą takie pierdoły, jak nam te ostatnie cykle i lekcje na fb ;)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-18, 14:24:43 »
Olga, czyli jeszcze raz ( bo juz ci raz zawracałam na ten temat :).
Dotąd myślałam, że jest trójca = Świadomość, Podswiadomość, W Ja.
Teraz dochodzi czwarta sprawa - Dusza .
Czy tak ?
:)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-18, 14:23:17 »
Różne są znaczenia słowa definicja :)
więc chyba trzeba od tego zaczęć, zdefiniować pojęcie definicja :)

Mnie uczyli, że nie mozna sobie wymyślać swoich definicji przedmiotu lub zjawiska, tylko przyjąć powszechnie obowiązujące sprecyzowane i uzgodnione. (ale co z dziedziną duchowości :)
Dlatego np. pojęcie miłości jest niedefiniowalne, ale można je opisywać, określać itp.
Terminy, określenia już nie są takimi definicjami, które muszą tak dokładnie doprecyzować zakres i treść przedmiotu czy zjawiska.
« Ostatnia zmiana: 2013-08-18, 14:32:33 wysłana przez Mateusz »

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-08-18, 14:17:53 »
Pewne terminy same się określają w nas w miarę rozwoju i medytacji. Ja jestem gorącym przeciwnikiem mentalnych poszukiwań np duszy czy miłości bo uwarzam to za stratę czasu, chyba że mowa o rozmowach pod katem inspiracji, wskazówek, to tak. Sama kiedys poszukiwałam i nic mi z tego nie przyszło, lepiej skupić się na tym co we własnym zasięgu na ta chwilę a reszta sama się pojawi w ciszy osobistych doświadczeń.
Terminy które wymagają osobistego doświadczenia są trudne do mentalnej dyskusji, ponieważ jesteśmy na różnych pułapach świadomości tego samego tematu. Nie każda definicja nawet by przeszła, bo reagujemy swoimi nastawieniami często, brakiem gotowości, dlatego to nie ma sensu wg mnie, sensem jest odnajdywanie w sobie Miłości i Mądrości, zgoda ze sobą i z Bogiem, a efekty beda w postaci poszerzającej się świadomości w róznych tematach. By coś jasno zobaczyć system energetyczny musi być gotowy, świadomośc musi byc gotowa, muszą być do tego czyste intencje przede wszystkim. Sa tez osoby które nie maja tego wszystkiego super hiper ale mają to wypracowane w poprzednich wcieleniach, np znajomość astrala, poruszania sie po nim, maja talent.
Zgadzam się z Martinusem, doświadczać a nie szukac definicji. A jak się koniecznie chce to sobie uporządkować, to przyjąć szablon od osób którym ufamy, czujemy że ich doświadczenie jest prawdziwe, ale traktowac to tylko jako inspirację, tylko jako wskazówkę, do własnego doświadczenia. Zbrodnią jest dostrajać sie do cudzej świadomości i przyjmowac za swoją nawet jeśli puxniej okaze się właściwa. Nic i nikt, żadna definicja nie zastąpi osobistego doświadczenia. Lepiej szukać inspiracji a nie definicji


Magic

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-08-18, 14:00:50 »
"Gdyby tego typu odczucia były takie same dla każdego, dawno już powstawałyby książki z precyzyjnymi instrukcjami co i jak w duchowości. A takie książki powstają, jasne, ale... każda jest inna;) Nawet uczniowie już modyfikują systemy swojego nauczyciela na swoje potrzeby. To nie znaczy że ich są lepsze, czy bardziej wyrafinowane -- znaczy tylko, że są bardziej dostosowane do ich postrzegania świata. Ślepcy dotykający słonia, itp. (Dlatego też opisy (poza opisami najprostszych koncepcji) szybko się posypią, bo każdy dotyka innej części.)"

Jest taka ;) Np wspomniana juz  Wieczna Swiadomosc, ktora opisuje doswiadczenia smierci klinicznej, ktorej jest zbiezne dla wszystkich (co m.in. umozliwia wykluczenie halucynacji, ktore dla wszystkich sa za kazdym razem inne)

"Filozofia po części to rozwiązała, bo jest w miarę usystematyzowaną dziedziną wiedzy, w którym każdy buduje na wiedzy poprzedników. W duchowości wszystko dzieje się "na czuja", wiec nie będzie spójnej definicji, a osobiste doświadczenia mogą znacznie różnić się zależnie od osoby."

Moze dlatego, ze elity nie uwazaja ja za scisla i konkretna wiedze - dlatego czesto rozwija sie na dziko i w ukryciu. Ale tak samo jak jest definicja medytacji i przypisane jej techniki czy podobnie z  widzeniem aury, tak samo mozna opisac wszystko co duchowe do pwenego stopnia.


"Np. prawdopodobnie wszyscy ludzie widzą swoje ciała, czy czują. Więc każdy wie, czym ciało jest. Tu nie jest potrzebna definicja, żeby rozmawiać o ciele. Więc, być może jest z innymi obszarami, również z duszą. Nie ma się rozciągniętej świadomości na ten obszar, nie widzi się duszy, nie czuje jej, więc żeby o tym rozmawiać, trzeba sobie jakoś to wyobrazić. I w tym pomocne są definicje, na bazie których często tworzy się jakieś wyobrażenie duszy. Czy jednak wtedy jest rozmowa o duszy, rzeczywistej? A co jeśli definicja, wyobrażenie jest błędne? Wtedy jest dyskutowanie o czymś, co istnieje jedynie w obszarze wyobraźni."

Medycyna opiera sie na definicjach dotyczacych ciala. Humanistyka opisuje zapachy i epocje. Nauka kolor i nature pioruna.
Kazda rzecz mozna zdefiniowac slowami w mniejszym lb wiekszym stopniu jesli doswiadczylo sie jej natury.
Tak samo z miloscia, Bogiem, dusza, zapachem kolorem. Wystarczy tylko uzyc wlasciwego zmyslu lub kierunku energii.
Nie opiszesz koloru zapachu tak latwo (chociaz jest to mozliwe droga porownania pola elektromagnetycznego) i nie opiszesz smaku muzyki. Potrzebne jest odpowiednie narzedzie. Swiat JEST. Dusza JEST. Wszystko co istnieje jest rzeczywiste. Wszystko co jest rzeczywiste podlega doswiadczaniu. Doswiadczenie z natury podlega interpretacji. kwestia znalezienie punktow odniesienia i wyobrazni ;) Czasem trzeba cos puscic, poczuc, pozwolic sie wydarzyc a potem sprobowac opisac i nie bac sie odczuc, ktore naplywaja. Chocby nawet bylo to tak nieprecyzyjne jak "nieopisana milosc" czy "nieskoncona blogosc" albo cos "niewyobrazalnie pieknego" :D
« Ostatnia zmiana: 2013-08-18, 14:11:03 wysłana przez Magic »

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-08-18, 13:35:52 »
Wiesz, że doświadczyłeś zapachu róży, bo masz zdefiniowaną różę. Podszedłeś, powąchałeś, i wiesz teraz jak pachnie róża. Podchodzisz do kogoś, mówisz że pogadacie sobie o zapachu róży, i możecie rozmawiać.

Ale spróbuj teraz wytłumaczyć ten zapach komuś, nie używając definicji róży. Albo lepiej -- bo róża jest wyświechtana -- wybierz zapach chryzantemy, albo storczyka (nie znam się na kwiatach:P) porównaj je do wiśni, bławatka czy powoju, nie używając żadnej z tych nazw. Wtedy to będzie rozmowa o doświadczeniu, a nie o definicjach ;)

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-18, 13:18:49 »
Martinus,
Nie mówiłem o przypadku osoby która nigdy w życiu nie doświadczyła jabłoni. Zresztą, o jabłoni można poczytać w atlasie botanicznym i być dobrze przygotowanym do rozpoznania takiego drzewa pierwszy raz.
[...]

Tak, ale w atlasie botanicznym zobaczysz zdjęcie tego drzewa, czy rysunek. To nie jest już definicja, tak myślę.

Może być też tak, że zależy po prostu, czy świadomością obejmuje się dany obszar. A jak się obejmuje, to się go widzi. A jak się widzi, to można o tym rozmawiać. O tym samym, a nie o wyobrażeniach tego.

Np. prawdopodobnie wszyscy ludzie widzą swoje ciała, czy czują. Więc każdy wie, czym ciało jest. Tu nie jest potrzebna definicja, żeby rozmawiać o ciele. Więc, być może jest z innymi obszarami, również z duszą. Nie ma się rozciągniętej świadomości na ten obszar, nie widzi się duszy, nie czuje jej, więc żeby o tym rozmawiać, trzeba sobie jakoś to wyobrazić. I w tym pomocne są definicje, na bazie których często tworzy się jakieś wyobrażenie duszy. Czy jednak wtedy jest rozmowa o duszy, rzeczywistej? A co jeśli definicja, wyobrażenie jest błędne? Wtedy jest dyskutowanie o czymś, co istnieje jedynie w obszarze wyobraźni.

Problem wynika wtedy, gdy się czegoś nie widzi, czyli nie obejmuje tego świadomością, nie czuje tego. Wtedy powstają wyobrażenia i na bazie wyobrażeń tworzy się wiedzę o tym. Wtedy tych wyobrażeń może być tyle, ile osób. Każdy ma swoje. I takie osoby rozmawiając o duszy, będą rozmawiać każde o czymś innym.

Nawet jak da się definicje, to często każdy to inaczej może zobaczyć.

Definicje są potrzebne to fakt. Wiadomo, że np. dla każdego słowo Bóg może oznaczać coś innego. Dla jednych totalną miłość, innych dziadka z siwą brodą, który karze, wsadza do piekła za złe rzeczy itd. Wtedy wiadomo rozmowa o Bogu, będzie trochę dziwna.

Ale też zastanawiam się z drugiej strony, czy tak naprawdę wszystko trzeba definiować. A może wystarczy doświadczenie czegoś, żeby o tym rozmawiać. Dlatego dałem przykład z zapachem róży. Po co definicja, jeżeli można doświadczyć zapachu róży.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-08-18, 12:44:25 »
Martinus,
Nie mówiłem o przypadku osoby która nigdy w życiu nie doświadczyła jabłoni. Zresztą, o jabłoni można poczytać w atlasie botanicznym i być dobrze przygotowanym do rozpoznania takiego drzewa pierwszy raz.

Natomiast nie uważam, aby doświadczenia duchowe dały się tak łatwo kwantyfikować. To jakbym ja próbował powiedzieć Ci, że coś czuję na sposób porowatożółty. To pewne energetyczno-emocjonalne połączenie, które kiedyś sobie wypracowałem, ale nie jest opisane w świecie rzeczywistym. Równie dobrze mógłbym powiedzieć "radosny zapach" czy "nostalgiczny zapach". Nie masz pojęcia czy będzie to pieczony chleb, stara książka czy zepsuta herbata. Opisuję rzeczy które może i istnieją realne, ale jedynym moim punktem odniesienia są własne odczucia.

Gdyby tego typu odczucia były takie same dla każdego, dawno już powstawałyby książki z precyzyjnymi instrukcjami co i jak w duchowości. A takie książki powstają, jasne, ale... każda jest inna;) Nawet uczniowie już modyfikują systemy swojego nauczyciela na swoje potrzeby. To nie znaczy że ich są lepsze, czy bardziej wyrafinowane -- znaczy tylko, że są bardziej dostosowane do ich postrzegania świata. Ślepcy dotykający słonia, itp. (Dlatego też opisy (poza opisami najprostszych koncepcji) szybko się posypią, bo każdy dotyka innej części.)

Filozofia po części to rozwiązała, bo jest w miarę usystematyzowaną dziedziną wiedzy, w którym każdy buduje na wiedzy poprzedników. W duchowości wszystko dzieje się "na czuja", wiec nie będzie spójnej definicji, a osobiste doświadczenia mogą znacznie różnić się zależnie od osoby.

Magic

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-08-18, 11:50:11 »
Mogę opisywać, co dusza według mnie robi, jak się może zachowywać itd. I pewnie po samych tych opisach, można wtedy stwierdzić, czy ktoś myśli o tym samym, co ja. O tej samej duszy. Być może to mogłoby być jakąś tam definicją duszy, tego, co robi itd.
To troche jak z kolorem. Opisz kolor "zielony". Mozna przez porownania. Np trawa, liscie, czyjes oczy itd. Z zapachem tak samo. Jasne, ze nie da sie opisac istoty zapachu (chyba, ze na bazie molekulow chemicznych ale to nie odda istoty sprawy) a moze i nie ma sensu. Serce jest wazne jako serce a nie jako pojedyncza komorka razy milion. Tak samo materia - stworzona z energii ale potrzeba szerszego obrazu by ja zrozumiec.
Mysle, ze zdefiniowanie wlasnie cech duszy a nie jej istoty jest najwazniejsze. Glownie ze wzgledu na cala mase sprzecznych informacji pochodzacych z roznych praktyk duchowych. Nie chce aby brano dusze pod mikroskop tylko jesli jest ona trybem w boskim planie to dobrze jest wiedziec jakiego rodzaju aby moc ja jak najlepiej zastosowac. Do czego innego uzyje sie srubokreta i kombinerek - potrzeba jest jdnak wiedziec jak one funkconuja by zdecydowac.
To chyba w koncu nasze glowne pytanie : po co zyjemy? Znajac odpowiedz mozemy juz dzialac zgodnie z naszym przeznaczeniem.
To jacy jestesmy - czy dobrzy czy zli i co stanowimy - wskaze nam droge i ulatwi dzialanie poza konfliktami wewnetrznymi wynikajacymi z niepewnosci wyrastajacej z iluzji wytworzonej przez sztuczne i mylne autorytety a powstalej, gdy na poczatku drogi zamiast patrzec w glab siebie szukalismy odpowiedzi na zewnatrz. W miare uplywu czasu po prostu zapomnielismy, ze prawda jest w nas ;) Teraz nalezy tylko odkryc ja na nowo bo inaczej jedyne co mamy to luk jaskini Platona ;)
« Ostatnia zmiana: 2013-08-18, 11:56:50 wysłana przez Magic »

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-18, 11:46:21 »
Magic, Witek i Martinus rozmyliście sie po wszystkim i o niczym, wiec wole schematy Lynda :D :D

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-18, 11:38:30 »
Czy potraficie zdefiniować zapach róży?

A co z jabłkiem? Definicja ze słownika brzmi: «owoc jabłoni», a jabłoni - «drzewo owocowe o białoróżowych kwiatach».

Czy po takiej definicji jestem w stanie wskazać, co to jest ta jabłoń i co to jest to jabłko, jeżeli nigdy w życiu tego drzewa i jabłka nigdzie nie widziałbym? Ani w rzeczywistości, ani na żadnym obrazku?

Ja tego nie potrafiłbym. Chyba, że przez przypadek, na chybił trafił.

Według mnie niektóre rzeczy nie są definiowalne. Trzeba je zobaczyć, poczuć, doświadczyć.

Ja np. czuję duszę, ale nie potrafię jej zdefiniować. Może kiedyś będę potrafił. Na razie nie wiem.

Według mnie, gdy coś się czuje i widzi, definicje stają się zbędne. Jak z zapachem róży. Ktoś, kto go doświadczył, nie potrzebuje definicji. Jeżeli spotka się z osobami, które też go doświadczyły, nikt nie będzie potrzebował definicji.

Mogę opisywać, co dusza według mnie robi, jak się może zachowywać itd. I pewnie po samych tych opisach, można wtedy stwierdzić, czy ktoś myśli o tym samym, co ja. O tej samej duszy. Być może to mogłoby być jakąś tam definicją duszy, tego, co robi itd.

Bo jeżeli ktoś powie, że dusza jest cudowna, nie krzywdzi, robi zawsze dobrze itd., to to już się nie będzie zgadzać z tym, co ja wiem o duszy, co widzę, co doświadczyłem itd.

Na pewno jest jeszcze wiele do odkrycia w tym temacie. Osobiście czuję ekscytację na myśl o tym, ile jeszcze jest do odkrycia.

Dla mnie osobiście np. obecnie słowo podświadomość, jest zbyt ogólne. Jest tam wrzucone do worka podświadomość, mnóstwo rzeczy. Kiedyś mi to wystarczało, obecnie nie.