Jasne, odpowiedzialem "sloganowo", czyli tak, jak "powinna" brzmiec odpowiec na to pytanie.
Wynika bardziej z posiadania informacji i jej zrozumienia, niz glebokiego doswiadczenia.
Ale z drugiej strony, czy uwazasz (jakkolwiek rozumiem Twoje uczucia) ze te strzygi pojawily sie w ich zyciu tak ot, po prostu, bez zadnej przyczyny? Ze nie zostalo to w zaden sposob sprowokowane?
Strzygi maja swoje cele, swoja droge. I jest tak, ze kto sie chce z nimi bawic, ten sie bawi. Jasne, ze na tym polega zabawa, zeby do pewnego momentu nie byla wcale zabawna. Inaczej nie byloby zabawy.
Edit: Ups, nie zauwazylem ze napisalas "w tym mi"

Nie zmienia to wprawdzie mojego pogladu na sprawe, ale chce zebys wiedziala, ze nie mialem zamiaru Cie urazic. Ale z drugiej strony, strzyga (czy wiesz ze niektorzy nazywaja je "maszynami"?), pozbawiona zupelnie Boskosci. Jakim cudem moze ona zrobic komus pieklo na ziemi, bez "zezwolenia"?