Autor Wątek: Inspiracje  (Przeczytany 350242 razy)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-10, 17:53:25 »
nie no, wiadomo, intuicyjnie jakoś znaczenie tego słowa znam, mimo, ze w słowniku pewnie nigdy nie sprawdzalam.
ale nad znaczeniem słów sie nieraz nie zastanawiam, zwlaszcza gdy adekwatnego w danym momencie znaleźć nie moge.

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-02-10, 17:47:12 »
Współczucie – stan emocjonalny, w którym jeden człowiek solidaryzuje się z inną osobą, współodczuwa. Może mieć to związek z przeżywanym przez nią cierpieniem czy wyrażaniem głębokiego ubolewania, okazywanego komuś nieszczęśliwemu. Współczucie w tym kontekście jest rodzajem niesienia pomocy emocjonalnej.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-10, 17:13:14 »
że się wtrące-ja często mylę współczucie ze zrozumieniem-bo nie zastanawiam sie nieraz nad znaczeniem wypowiadanych słów i nieraz mowie wspólczucie a mam na mysli zrozumienie  lub odwrotnie.
 Wspólczucie  może być wkurzające-np gdy widzę jak ktos sie o kogos martwi i razem z nim doluje no to nie pomaga (np moja matka czy babcia).
Ale jesli wysłucha, okaże sympatie i zainteresowanie,  porozmawia, stara się podpowiedzieć co robić, potrafi sobie wyobrazić co druga osoba czuje  no to wtedy można powiedzieć że jest to wspierające - okaznie jakieś troski (zalezy co komu sie kojarzy pod słowem troska).
 Ja np-gdy mi wywala znajduje zrozumienie -tu musze pochwalić- w mojej siostrze która potrafi mnie wesprzeć bo jest silniejsza i takie tematy jak moje jej nie dotyczą ale potrafi wysłuchać i sobie je wyobrazić.
Najgorsze przy wszystkim co można zrobić to olać i nie liczyć się z czyimś bólem gdy ktoś nie umie sobie z nim poradzić i tylko mu gadać, że sam sobie jest winien itp.

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-10, 17:12:02 »
Dla  mnie  słowo  ,,  litość " i  wszystkie  pochodne  od  tego  mają  wydźwięk  pozytywny  i  tak  je  odbieram  chyba , że  ktoś  wymawia  je  z  pogardą

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-02-10, 16:12:15 »
Widać, każdy ma swoje indywidualne wymagania :)

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-02-10, 16:09:33 »
Zwróciłam się kiedyś do wyspecjalizowanej instytucji do pomagania takim jak ja.
Wysłuchali mnie w milczeniu, bez litowania sie i współczucia. I ten brak współczucia był z tego wszystkiego najbardziej upokarzający mnie i podcinający mi skrzydła. Odesłali z widomocią że dam sobie radę sama. I gdyby nie koleżanka to nie wiem co by się ze mna stało.
Ale ona na szczęście nie był poinstruowana że nie nalezy litowac sie i współczuć.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-02-10, 16:00:37 »
Inga
W takich sytuacjach, o jakich piszesz, można się zwracać do wyspecjalizowanych organizacji lub instytucji. Tam są osoby, które zawodowo (bez litowania się i współczucia) zajmują się wysłuchiwaniem skarg, żalów, pretensji i które mają wiedzę prawną oraz psychologiczną, by pomagać zgłaszającym się tam osobom.

Frisky
bardzo fajnie napisałeś o współczuciu i jego sednie na samym początku. Ale po co ta legenda? :)
« Ostatnia zmiana: 2014-02-10, 16:03:13 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-10, 14:41:48 »

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-10, 12:07:11 »
https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/t1/1606996_705318569501637_934616879_n.jpg

i osobami by pasowało dodac

aż się zaczęłam rozglądać po pokoju w poszukiwaniu tych rzeczy  zadając sobie pytanie które to w sumie są :) i jakich chcę teraz

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-07, 09:00:44 »
jeszcze w temacie współczucia, którego istotą jest zrozumienie stanu w jakim się znajdują ci którzy cierpią, nawiązanie z nimi kontaktu  i podnoszenie ich (pomoc) poprzez wypromieniowywanie światła, dźwięku  oraz miłości, czy przekazywanie mądrości, które są potrzebne cierpiącym istotom do uwolnienia się od iluzji, a nie bezsilne dostrajanie się do ich poziomu i uleganie ich ograniczeniom,

gdyby Kshitigarba zszedł do piekieł i dostroił się do  wibracji/ ograniczył do poziomu świadomości cierpiących tam istot ... to nigdy by stamtąd nie wyszedł , oczywiście musi nawiązać  z nimi kontakt na tym poziomie na którym się znajdują i następnie dostraja ich do swojego poziomu, (gdyby wzniósł się ciut wyżej utraciłby tą zdolność) 
 
podobnie odbywa się przekazywanie innym wiedzy jako objaw współczucia, niektórzy piszą artykuły lub książki w takim motywie rozważania/rozpoznawania ograniczeń innych ludzi (czyli nawiązują kontakt w swoim umyśle/sercu z tym od czego chcą pomóc innym się uwolnić), czyli można powiedzieć że do pewnego stopnia  wczuwają się w to - jednak robią to  bez utraty połączenia ze Źródłem miłości i mądrości  i dzięki temu, że mogą to rozpoznać/odczuć  patrząc na to z poziomu wyższej świadomości, to z łatwością przechodzą do  pokazywania/opisu/przekazu energii, czyli ustanowienia precyzyjnej i skutecznej drogi wyjścia z tej czy innej  niewygodnej sytuacji, niektórzy potrafią to regulować i kontrolować nie będąc przez to związani:

"Gdy Budda widzi cierpienia niezliczonych istot, jego współczucie płynie naturalnie i bez wysiłku. Budda czyni ze wszystkich istot przedmiot swojego współczucia. Promieniuje nim zawsze, swobodnie i bez żadnych przeszkód, czyniąc to dla dobra świata.
(...) W jego umyśle nie powstaje żadna myśl, która sugerowałaby, że powinien on przynosić pożytek wszystkim istotom żyjącym na świecie, lecz z powodu właściwości jego wielkiego współczucia, wskazuje ludziom korzenie zręcznych działań i tym samym przynosi im pożytek, w sposób tak światowy jak i pozaświatowy. Druga właściwość oznacza, że działania Buddy płyną z niewyczerpanych źródeł, nieustannie i bez żadnej przerwy. W swoim wielkim współczuciu, Budda ukazał drogi i sposoby, dzięki którym można wyzbyć się wszelkich splamień umysłu. "
http://www.buddyzmwprost.com.pl/wlasciwosci-stanu-buddy/

w takim ujęciu współczucie jest nieprzerwanym manifestowaniem duchowych mocy dla pożytku i wyzwolenia pogrążonych w iluzji  istot, a u podstawy tego znajduje się coś na kształt :
"Wszystkie żyjące istoty posiadają wiedzę i widzenie Tego Który Tak Przyszedł, a nie mogą tego urzeczywistnić jedynie z powodu swych przywiązań i błędnych myśli."

trochę o ustanowionych formach ( tu konkretnie o jednej) przez które manifestuje się nieprzerwany strumień tak rozumianego współczucia Buddy, w tym i innych światach:

"Tak słyszałem; pewnego razu Budda przebywał w Niebie Trajastrimsia głosząc Dharmę dla matki. W tym czasie zebrała się nieopisana liczba Buddów i wielkich Bodhisattwów Mahasattwów z nieograniczonych światów z dziesięciu kierunków.  Przybyli, by sławić zdolność Buddy Siakjamuniego do manifestowania mocy nieopisywalnie wielkiej mądrości i duchowych penetracji  w Złym Świecie Pięciu Zmąceń, a także jego zdolność prowadzenia i opanowywania upartych żyjących istot tak, aby mogły poznać dharmy cierpienia i szczęśliwości. Każdy z nich wysłał asystentów, by powitali Czczonego Przez Świat.

Wówczas Ten, Który Tak Przyszedł uśmiechnął się i wyemanował setki tysięcy milionów wielkich obłoków światła,(...)

Gdy wyemanował jeszcze bardziej nieopisywalne obłoki światła, wydał także bardzo wiele cudownie subtelnych dźwięków(...)

Wówczas Budda Siakjamuni powiedział do Bodhisattwy Mandziuśriego, syna Króla Dharmy, "Gdy widzisz tutaj tych Buddów, Bodhisattwów, bogów, smoki, zjawy i duchy z tego i z innych światów, którzy teraz zgromadzili się w Niebie Trajastrimsia, czy wiesz ilu ich jest?"
Mandziuśri powiedział do Buddy, "Czczony Przez Świat, nawet gdybym miał przez tysiąc eonów mierzyć i liczyć przy pomocy swoich duchowych penetracji, nie byłbym w stanie przeliczyć ich."
Budda rzekł do Mandziuśriego, "Tak jak postrzegam okiem Buddy, ich liczby nie można ogarnąć. Poprzez wiele eonów wszystkie te istoty były przeprowadzane, są przeprowadzane, będą przeprowadzane, były doprowadzone do spełnienia, są doprowadzane do spełnienia, lub będą doprowadzone do spełnienia przez Bodhisattwę Ksitigarbhę."
http://mahajana.net/teksty/sutra_jizo/index.html

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-02-07, 07:41:37 »
Piszesz to ze swojego punktu widzenia, tego który potrafi się sam uzdrowić.
Ale co ma zrobić ofiara, zamknięta w swoim świecie, z którego nie ma wyjścia, a jedynie z tego może ją wyciągnąć czyjaś dłoń? Jak ma znaleść pomoc jeżeli nie będzie mogła mówić o swoim cierpieniu bo będzie to odczytywane za chęć wyłudzania zainteresowania i uwagi? Za manipulację?
Tak postępują kobiety maltretowane przez mężów, ukrywające to przed ludźmi i próbujące sobie same z tym poradzić.
Takie współczujące słowa, zainteresowanie drugiej osoby, często dodają siły i nadziei do tego aby zacząć szukac dla siebie ratunku.

Oczywiście nie mam tu na myśli wszystkich narzekaczy którzy narzekają tylko w tym celu aby zwalić na innch swoje cierpienia zamiast zając się ich uzdrawianiem. A takich osób jest większość.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-02-07, 07:04:38 »
Litość znaczy pogarda. A współczucie czy empatia, na poziomie niemedytacyjnego uświadomienia są szkodliwe dla osób, które się wczuwają w chorych i cierpiących.
JEŚLI NIE POTRAFIMY POMÓC, TO DAJMY SOBIE SPOKÓJ Z nadmiernym INTERESOWANIEM SIĘ NIESZCZĘŚNIKAMI, A SZCZEGÓLNIE Z WCZUWANIEM SIĘ W ICH BÓL I CIERPIENIA. 
I nie dajmy się manipulować wyłudzaniem zainteresowania poprzez cierpienie.
Kiedy mnie coś naprawdę boli, to nie zawracam swoim bólem głowy innym. Wtedy chcę, żeby mi inni dali święty spokój i nie zawracali głowy. Chcę być sam ze swoim bólem, uzdrowić go.
Tym się rózni cierpienie realne od manipulacyjnej gry w zainteresowywanie innych swym cierpieniem.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-05, 12:55:43 »
Wilson

Na zdrowie :)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-02-05, 02:03:45 »
"Przypominam sobie, że raz, kiedy byłem w Mandżurii, była epidemia i w jednym domu wszyscy ludzie zmarli. W tym domu żyło jedenaście osób i były tam dwie dodatkowe osoby, służący oraz odwiedzający domowników krewny. Śmierć z powodu jednej choroby tak wielu ludzi na raz jest tym co nazywamy epidemią.

W tym czasie powiedziałem do moich czterech młodych uczniów: "Chodźmy ratować ludzi."
"Jak?" zapytali.
"Rozpędzimy tę epidemię recytując po prostu Mantrę Wielkiego Współczucia."

Poszliśmy więc do wszystkich wiosek, w których szalała epidemia i okrążaliśmy każdą po trzy razy, recytując Mantrę Wielkiego Współczucia. Po tym choroba wycofała się. Mantra Wielkiego Współczucia, dharma praktykowana przez wielu ze słuchających tego wykładu ma naprawdę cudowne działanie. Ale dopóki nie przejdziecie przez tego typu doświadczenie, nie zdacie sobie z tego sprawy.
http://mahajana.net/teksty/sutra_jizo/17.html

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-02-04, 20:56:16 »
Karina dzięki za filmik nr 2 , dobre odczucia wróciły jak za czasów kiedy byłam bardziej z Bogiem w harmonii.