Autor Wątek: Inspiracje  (Przeczytany 348822 razy)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-10, 22:20:10 »
:))

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-12-10, 21:29:02 »



O  ile  wiem , to  nie  serce  jest  tą  częścia  ciała  kobiety  na  której  mężczyznom

zależy  tak  bardzo

przedsennie

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2013-12-10, 20:16:56 »
Mężczyźni są bliscy sercu kobiety
Kobiety są bliskie sercu mężczyzny
Zatem energia miłości niech pójdzie w ruch i ruchem ukierunkuje na harmonijne ze sobą dusze ;)

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-12-10, 19:42:14 »
Gabriel García Márquez powiedział kiedyś, że "prawdziwy mężczyzna nie je". Nie możemy się jednak z tym zgodzić:) Prawdziwy mężczyzna je dużo i konkretnie. Potrzebuje siły na codzienną walkę z przeciwnościami losu.

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2013-12-10, 19:37:16 »
Mężczyzna jest wtedy boskim mężczyzną ,kiedy całe życie pachnie pięknem i miłością

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-10, 10:33:01 »
"Jakiś czas temu widziałem się ze znajomą.. Po tym jak zrobiła tortille z jajecznicą i kurczakiem â mniam  poszedłem ją odprowadzić. Idziemy ulicą, a ona zaczyna śpiewać. Normalnie głośno śpiewała bez jakiegokolwiek skrępowania. W sumie sporo razy widziałem ludzi śpiewających na ulicy, ale przeważnie są to albo dobrze âwstawieni’ imprezowicze, albo pielgrzymki (w grupie zawsze raźniej, wiec to nie jest to, na co chcę zwrócić uwagę). Sęk w tym, że ta dziewczyna ma 17 lat! A to, że się zachowuje w taki sposób świadczy o tym, że ma bardziej poukładane w głowie niż wielu, dużo starszych od niej ludzi traktujących życie poważnie. Oni znają sens, bo przecież tyle już przeszli. Tu nie chodzi o ilość, a o jakość! Można całe życie przejść ograniczając się na każdym kroku albo ogarnąć się już za młodu. Wyrażanie siebie jest oznaką dojrzałości, nie wiek."

LifeMentor

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-10, 10:28:05 »
"Jeśli masz odwagę by wejść do drogiej restauracji zamówić obiad, po czym po chwili wstać poprosić o uwagę i powiedzieć, że oto minęła pierwsza noc odkąd nie zlałeś się do łóżka, to równie prosto będzie Ci zdobyć milion"

LifeMentor

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2013-12-10, 00:30:06 »
Dzisiaj są twoje urodziny! Jesteś zaskoczony i pytasz się, jak na to wpadłem. Odpowiem ci pytaniem: Dlaczego sam na to nie wpadasz! Nie wiesz, że twoje urodziny są każdego dnia? Naprawdę tego nie wiesz? Dziwne, bo codziennie zagarniasz Moje prezenty. Czasami też bardzo grzecznie dziękujesz. Zawsze się cieszę, gdy Moja uprzejmość sprawia ci radość. Ale nie zapominaj: Jeśli codziennie są twoje urodziny, to Moje muszą też być codziennie. Chciałbym w związku z tym również zgłosić jedno życzenie: Raduj się nieco bardziej. Wyobraź sobie, że radość, najpierw całkiem malutka, powstaje w twoim sercu i ciągle się powiększa. Daj jej płynąć przez klatkę piersiową, ramiona, dłonie, głowę i w końcu przez całe ciało. Poślij tę radość krewnym, przyjaciołom, znajomym i wrogom jako ciepłe, wesołe światło. Poślij je środowisku, poślij całemu światu. Czy zauważasz teraz, że każdy dzień jest dniem narodzin? - Narodzin jaźni. Jaźń żyje bowiem poprzez dawanie radości, poprzez błysk powstający dzięki twojej miłości w oczach bliźnich. Dlatego dawanie jest drogą do duchowości. Bardzo subtelną, a mimo to tak mocną.

Sai Baba

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-12-09, 20:51:07 »
"Problem nie tkwi w tym, jak osiągnąć wolność. Wolność jest twoją wewnętrzną naturą. Nie musisz jej osiągać. Problem tkwi w tym, jak pozbyć się kajdan: przede wszystkim musisz rozpoznać i zrozumieć, że kajdany są kajdanami, a nie ozdobą. Więzienie jest więzieniem, a nie domem. Istnieje tysiąc rodzajów kajdan. Wleczesz je za sobą z nadzieją, że jakoś dociągniesz do cmentarza. Wydaje się, że na tym świecie, ulgę i odpoczynek możesz znaleźć tylko w grobie. Gdziekolwiek indziej się znajdziesz - znowu kajdany, znowu więzienie. Nazwy się zmieniają, kształty się zmieniają... "
Osho

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-12-09, 11:37:21 »
No proszę, proste ćwiczenie dla tych , którzy chodzą  skuleni http://www.majewska-opielka.pl/lew-w-nas/
już lata temu ktoś powiedział mi -wyprostuj plecy, świat wtedy wygląda zupełnie inaczej, zaczynasz widzieć, czuć bardziej siebie

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-12-09, 10:32:26 »
Monika Korbut

Dziękuję  za  to ; ,, Pomagaj  innym''

POZDRAWIAM

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2013-12-08, 23:46:56 »
 Sai Baba

Ja jestem czasem. Ja jestem podłożem wszystkiego. Czas przepływa przeze Mnie. Stworzyłem czas, ale pozostaję przez czas nie tknięty. Czas jest we Mnie. Ja jestem jednak poza czasem. Czas nie może istnieć beze Mnie, ale Ja bez czasu mogę. Mój stosunek do czasu jest dokładnie odwrotny niż twój. Ja określam wszystko, co dzieje się w czasie. Dla ciebie natomiast czas jest wielkością wszystko warunkującą. Czas określa maja, świat zewnętrzny. Dlatego można by go nazwać iluzją. Taka postawa wobec czasu niesie w sobie jednak pewne niebezpieczeństwo. Może ona prowadzić bowiem do gnuśności i marnowania czasu. Twoje życie składa się z czasu. Między narodzinami a śmiercią rozwija się twój los. Wykorzystaj ten okres, który został ci wyznaczony. Nie marnuj żadnej chwili, nie trwoń żadnej sekundy.  Pamiętaj ciągle o tym, że żaden moment twojego życia nigdy nie powróci. Jeśli raz przeminął, jest nieodwracalnie stracony. Dokładnie tak samo jest z twoim życiem. Jeśli je zmarnujesz, będzie stracone i nigdy w ten sam sposób już się nie powtórzy.  Wykorzystaj swoje życie. Bądź aktywny. Bądź szczęśliwy. Pomagaj innym. Oto jest ścieżka, na której spotykają się czas i wieczność.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-12-08, 21:59:04 »
5-letniego Tomka zdiagnozowano jako dziecko z zaburzeniami zachowania.
Tomek bije dzieci, nie słucha nieomal nikogo, dostaje histerycznych napadów płaczu. Nie może zagrzać miejsca w przedszkolu, bo wymaga nieustannej obecności osoby dorosłej wyłącznie dla siebie.
Rodzice, zwłaszcza tata, załamują ręce.
- Jesteśmy wykształceni, kulturalni. Sąsiadom wstyd w oczy spojrzeć za te wieczne krzyki?
- Może uważają, że go bijemy?
Tata na tę myśl oblał się zimnym potem.
- Nigdy na niego ręki nie podniosłem. Zawsze miał najlepsze opiekunki i nianie. Pewnie rozpieściliśmy za bardzo dzieciaka - dał upust swoim emocjom.
Nieustanne pytanie dlaczego nas to spotkało wwiercało się w każdą komórkę ciała.
Aż tu nagle pewnej nocy tata Tomka miał niezwykły sen.

Przybysz z gwiazd zaprosił go na planetę, którą zamieszkują istoty kompletnie ignorujące uczucia i emocje dzieci. Liczy się tylko to, co rozum pozna i uzna za ważne.
Pierwszy obraz. Narodziny dziecka. Wielkie święto dla rodziny. Szampan i łzy wzruszenia. Płaczą - myśli tata - to jednak mają uczucia. Coś tu nie gra. Obraz przesuwa się dalej z tą różnicą, że teraz można poczuć to, co odczuwa obserwowane dziecko podczas doświadczanych sytuacji.
Maleństwo śpi w łóżeczku. Odczuwa rozkosz istnienia. Głodny brzuszek daje znać o sobie. Otwiera oczy. Wie odwiecznym instynktem, że matkę przywoła jego delikatne kwilenie. Czuje już nieomal delikatny zapach, jaki roztacza ona wokół siebie, kiedy się pojawia. Czuje ciepło matczynych piersi i zapach mleka. Przywołuje ją. Matki nie ma. Na ekranie monitora widać, że jest w innej części domu. Intensywnie ćwiczy. Na tej dalekiej planecie figura matki jest dla społeczeństwa ważna. Żadnej nadwagi. Żadnej zbędnej fałdki. Dziecko płacze. Odczuwa już niepokój i samotność. Przychodzi niania. Najlepsza z najlepszych. Wybrana spośród wielu. Włącza elektryczne urządzenie stojące przy łóżku mierzące poziom głodu u dziecka.
- Nie jest tak źle, nie płacz!
- Jak od razu cię wezmę na ręce to się przyzwyczaisz i będziesz tak chciał zawsze. Pielucha też sucha. Aleś ty uparty.
Tata Tomka zjednoczony w odczuwaniu z maleństwem czuje jak mocno zaczyna bić mu serce. Odczuwa już ogromny lęk i samotność. Czuje się porzucony, pozbawiony oparcia. W końcu zmęczony płaczem usypia. I tu nagle ktoś wyciąga go z łóżeczka, klepie po pupie. Pora karmienia.
Drugi obraz.
Urodziny dziecka. Święto rodziny bliższej i dalszej.
Stos prezentów w pokoju dziecka i gwar głosów. Maluch umie już doskonale się poruszać. Podchodzi pełen ufności do dziadka i chce mu powiedzieć coś, co uznaje za bardzo ważne. Dziadek głaszcze go po głowie i mówi - zuch chłopak, idź do mamy.
Chłopiec szuka więc mamy. Radośnie biegnie i chce ją zapytać o ważną dla siebie sprawę. Łapie ją za nogę. Czuje jak matka odrywa jego rękę od siebie i mówi - nie przeszkadzaj, nakładam tort. To twoje urodziny, robię to dla ciebie. Idź do taty.
- No może tata wysłucha - myśli chłopiec.
Podbiega do niego i mówi - tato, chcę, żeby ktoś się ze mną pobawił. - Tata odpowiada - sam się pobaw, dostałeś tyle zabawek, ja muszę zajmować się gośćmi.
Chłopiec poczuł gniew, upokorzenie, odrzucenie. Jak to jest być nikomu niepotrzebnym? Zobaczył wazon. Rozbił go, bez wyraźnej przyczyny?
Dostał klapsa. Klapsa wymierzył tata, który wczoraj ukończył z wyróżnieniem kurs dla rodziców „wychowanie bez przemocy”.

Tata Tomka nie miał już ochoty na kolejne obrazy z życia dziecka na innej planecie. Poczuł mdłości i niezadowolenie. Dorośli i dzieci na tej samej planecie w dwóch różnych światach. Czy jest wspólna droga?
Otworzył oczy. Zamrugał radośnie. Dobrze, że już jestem w domu.
Tylko czy ja naprawdę byłem daleko?

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2013-12-08, 21:49:21 »
 Śmierć czyha na swoje ofiary wszędzie, zawsze z bezwzględną determinacją. Prześladuje swoje ofiary w szpitalach, górskich stacjach, teatrach, samolotach, łodziach podwodnych — w rzeczywistości nikt nie może jej uniknąć ani wyrwać się z jej sideł. Tylko Bóg jest dawcą życia, obrońcą życia i celem życia. Nie kontempluj o śmierci; jest to tylko incydent w życiu. Kontempluj o Bogu, który jest panem wszelkiego życia — Bogu, który mieszka w tej fizycznej powłoce. Bądź Jego świadomy przez całe życie i ofiaruj wszelką swoją aktywność — oddychanie, rozmowy, chodzenie, zarabianie i wydawanie — Jemu, gdyż możesz wszystko to robić dzięki Niemu i poprzez Niego. Zachorować i wezwać lekarza — to coś nienaturalnego, poniżającego. Gdy już ofiarujesz się Bogu, wszystko musi być z tobą dobrze. Nic nie może być niezdrowe. 301 [187]; P.N. 23-9-68

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-12-07, 23:26:34 »
    Pewnego dnia u źródła rzeki malutka kropelka wody wyskoczyła ze skały. Po niej wyskoczyła kolejna i kolejna. „Wow, kim ja jestem?” – zapytała kropelka wody

Mały strumyk wody mknął z rozkoszą przez skały i kwiaty. Kropelkę bardzo ciekawił świat. Był taki wielki i fascynujący. Rzeka płynęła coraz szybciej i szybciej, przemykając przez zwalone drzewa i wielkie skały.

Wszystko co mała kropla zobaczyła i odczuła było tak niesamowite! „Wiem, kim jestem” – wykrzyknęła kropelka – „Jestem strumieniem!”.

Dni szybko mijały. Wkrótce rzeka stała się znacznie większa i szersza, prąd zwolnił. Ramiona rzeki były tak szerokie, tak otwarte, że zdawało się iż mogłyby objąć cały świat. Rzekę otaczała aura spokoju.

Mała kropelka również zauważyła tą zmianę. “Więc jestem rzeką” – powiedziała – “to naprawdę ja”.

Tygodnie mijały jak dni i rzeka dopłynęła do morza. To było jak dotknięcie nieskończoności. Malutka kropelka nigdy czegoś takiego nie widziała. Tak wiele kropli się łączyło w odwiecznym tańcu harmonii.

„Tak bardzo się myliłam” – powiedziała kropelka – „ Nie jestem strumieniem, lub rzeką. Więc kim jestem?”

„Czy jestem morzem?” – zapytała, lecz nikt nie odpowiedział.

Kropelka była w ciszy przez kilka chwil.

Pamiętała całą podróż. Od wyskoczenia ze skały aż do nieskończonego morza.

„Kim ja tak naprawdę jestem?” – kropelka ponownie zapytała.

“Jesteś wszystkim” – odrzekł tajemniczy głos z wnętrza kropli – “Jesteś kroplą wody, strumieniem, rzeką I morzem. Jesteś jednym i jesteś wszystkim!”

„Wow, jestem kropelką i morzem jednocześnie. Teraz wiem, kim jestem” – ucieszyła się kropla i zaczęła tańczyć. Tańczyła z taką pasją, że stała się częścią wielkiej fali.

Fala sięgnęła plaży i delikatnie obmyła stopy dziewczyny.

„Kocham morze” – powiedziała – „Jest w nim naprawdę wszystko”