Autor Wątek: Inspiracje  (Przeczytany 349390 razy)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-12-22, 13:45:35 »
Każdy dzień winien być dniem dziękczynienia za dary życia: słońce, wodę, soczyste owoce i zieleń, które są darami Wielkiego Dawcy. Samowystarczalny, nie potrzebuje On naszej wdzięczności, choćby była z głębi serca, ale kiedy jesteśmy Mu wdzięczni, to ku wielkiemu pożytkowi dla nas samych, uwaga nasza koncentruje się na tym Wspaniałym Źródle wszelkich zasobów.

Nigdy nie akceptuj ograniczeń jakie narzuca ci środowisko. Schraniaj się w swym wewnętrznym zamku jakim jest obecność Boga. Nie ma innej bezpieczniejszej oazy .... W odwadze utwierdzaj się, powtarzając: "Jestem otoczony obecnością Boga. Żadna krzywda nie może mnie dosięgnąć, ponieważ w każdej życiowej sytuacji – fizycznej, psychicznej, finansowej, duchowej – chroni mnie twierdza Jego obecności.

– Paramahansa Jogananda

Poczucie bezpieczeństwa jest jedną z trzech wartości od jakich powinniśmy zaczynać rozwój duchowy (pozostałe dwie to : poczucie niewinności oraz własnej wartości).

Arek

  • Wiadomości: 29
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-12-17, 21:35:09 »
Na wszystko o Co sie modlisz musisz byc gotowy!

mikepl

  • Wiadomości: 51
  • Płeć: Mężczyzna
  • MICHAL
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-12-07, 14:24:26 »
To normalne przy wchodzeniu w wyższe stany świadomości. Oczy kierują się wówczas naturalnie w stronę trzeciego oka (jaźni).

To rozumiem tylko te ruchy galek troche przerazajaco wygladaja :)

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-12-07, 14:13:53 »
To normalne przy wchodzeniu w wyższe stany świadomości. Oczy kierują się wówczas naturalnie w stronę trzeciego oka (jaźni).

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-12-07, 13:51:05 »
Okropnie on wygląda, jakos nie naturalnie.

mikepl

  • Wiadomości: 51
  • Płeć: Mężczyzna
  • MICHAL
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-12-07, 12:54:57 »
Dziwnie mu te oczy chodza na boki. Nie umiem tak ;)

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-12-07, 07:19:01 »
Rodzaje samadhi (wg Sri Chinmoya)

Samadhi jest duchowym stanem świadomości. Istnieją różne rodzaje samadhi. Wśród niższych samadhi: savikalpa samadhi (ss) okazuje się być najwyższa. Ponad ss znajduje się nirvikalpa samadhi (ns), ale istnieje wielka przepaść między tymi dwoma samadhi: są to dwa zupełnie różne stany. Najwyżej jest coś co nazywa się sahaja samadhi (shs).
 
W savikalpa samadhi, przez krótki okres czasu tracisz całą ludzką świadomość. W tym stanie koncepcja czasu i przestrzeni jest zupełnie inna. Przez godzinę lub dwie godziny jesteś całkowicie w innym świecie. Widać tam, że prawie wszystko jest już zrobione. Tutaj, w tym świecie istnieją wciąż niespełnione pragnienia w nas i w innych. Miliony niezaspokojonych pragnień i miliony rzeczy pozostałych do zrobienia. Ale kiedy jesteś w ss, można zauważyć, że praktycznie wszystko jest zrobione; nie masz nic do roboty. Jesteś tylko narzędziem. Ze stanu ss każdy musi wrócić do zwykłej świadomości.
 
Nawet w ss istnieją poziomy. Tak jak w tej samej klasie istnieją zarówno genialni, jak i biedni uczniowie, tak też w ss niektórzy kandydaci osiągną najwyższy stopień, a mniej aspirujący poszukiwacze osiągną niższy szczebel drabiny, gdzie nie wszystko jest takie jasne i żywe, jak na najwyższym poziomie. W ss istnieją myśli i idee pochodzące z różnych miejsc, ale nie wpływają one na ciebie. Podczas medytacji, możesz pozostać w spokoju, a twoje wewnętrzne funkcje organizmu pozostaną niezachwiane. Ale jeśli jesteś nieco wyższej, gdy stajesz się jednym z duszą w nirvikalpa samadhi, nie będziesz już miał żadnych idei ani myśli. Staram się to wytłumaczyć za pomocą słów, ale świadomość stanu ns nie może być nigdy odpowiednio wyjaśniona lub wyrażona.
 
Staram się najlepiej, jak potrafię opowiedzieć o tym bardzo wysokim stanie świadomości, ale wyraża to wciąż mój umysł. W ns nie ma umysłu; istnieje tylko nieskończony spokój i błogość. Prawa natury przestają mieć na ciebie wpływ, a poszukujący wiedzy i wiedzący stają się jednym. Rozkoszujesz się tą najwyższą boskością, wszechprzenikającym, własnym miłosnym uniesieniem. Stajesz się przedmiotem przyjemności; tym, który tę przyjemność czerpie i samą przyjemnością. Kiedy wchodzisz w ns, pierwszą rzeczą, jaką czujesz, jest to, że twoje serce jest większe niż cały wszechświat. Zwykle dostrzegasz świat wokół siebie, a wszechświat wydaje się nieskończenie większy niż ty. Ale to dlatego, że świat i wszechświat są postrzegane przez ograniczony umysłu. Kiedy jesteś w ns widzisz wszechświat jako malutką kropkę wewnątrz swego ogromnego serca. W ns istnieje nieskończona błogość. Błogość ma niejasne znaczenie dla większości ludzi. Słyszą, że istnieje coś, co nazywa się błogością, a niektórzy mówią, że jej doświadczyli, ale większość ludzi nie ma o niej w ogóle pojęcia.
 
Kiedy wchodzisz w ns nie tylko odczuwasz błogość, ale w rzeczywistości rozrastasz się w niej. Trzecią rzeczą, jaką czujesz się w ns jest moc. Cała moc wszystkich okultystów razem wziętych jest niczym w porównaniu z mocą, jaką masz w ns. Ale moc, jaką można wziąć z tego samadhi i wykorzystać na Ziemi jest nieskończenie mała w porównaniu do całości. Ns jest najwyższym stanem samadhi, którą większość zrealizowanych Mistrzów duchowych osiąga. Stan ten trwa zwykle od kilku godzin do kilku dni, ale potem trzeba zejść na dół. Kiedy ktoś wraca do rzeczywistości, co się wówczas dzieje? Bardzo często zapomina swoje imię i wiek; nie możne mówić ani myśleć poprawnie. Jednak wskutek nieprzerwanej praktyki, stopniowo dostosowujesz się do powrotów z ns i natychmiast funkcjonujesz w normalny sposób. Generalnie, jeśli ktoś wchodzi w ns to nie chce już wracać do świata. Jeśli ktoś pozostaje tam przez osiemnaście czy dwadzieścia jeden dni, istnieje możliwość, że ta dusza opuści ciało na dobre. Byli już w zamierzchłej przeszłości mistrzowie duchowi, którzy osiągnęli ns i nie powrócili z niej. Osiągnęli oni swoje najwyższe samadhi, ale okazało się, że nie mogli ponownie wejść do atmosfery tego świata i żyć, jak zwykłe istoty ludzkie. Nikt nie może już funkcjonować w świecie, w takim stanie świadomości; to jest po prostu niemożliwe. Ale jest pewna boska dyspensa. Jeśli Najwyższy chce, aby dana dusza pracowała tu, na Ziemi, nawet po dwudziestu jeden (dwóch) dniach, Najwyższy może przenieść tę osobę na inny poziom boskiej aktywności i świadomości. Wtedy może tu wrócić, na ziemski plan i działać. To jest sahaja samadhi - najwyższy rodzaj samadhi. W tym stanie osoba przebywa w najwyższej świadomości, ale jednocześnie może pracować w świecie fizycznym.
 
Jeśli ktoś osiąga ns czasem równocześnie schodzi do ziemskich czynności. Przejawia się jako dusza i w tym samym czasie, wykorzystuje swoje ciało jako doskonały boski instrument. W stanie shs osoba wykonuje zwykłe rzeczy, jakie wykonują inni ludzie. Różnica jest taka, że najgłębszych zakamarkach serca jest ona przepełniona boską iluminacją. Kiedy ktoś znajduje się w stanie shs, staje się panem i władcą rzeczywistości. Jeśli zechce, może udać do Najwyższego, a potem zejść na ziemski poziom i się zamanifestować. Nawet po osiągnięciu najwyższego poziomu realizacji, w bardzo rzadkich przypadkach ktoś zostaje obdarzony shs. Bardzo niewielu mistrzów duchowych osiągnęło ten stan. Jest on uzależniony od nieskończonej łaski Najwyższego. Shs przychodzi tylko wtedy, gdy osoba ustanowiła nierozerwalną jedność z Najwyższym, albo gdy chce pokazać, w rzadkich przypadkach, że jest Najwyższym. Kto osiągnął shs i pozostaje w tym samadhi, w świadomy i doskonały sposób przejawia Boga w każdej sekundzie. Jest tym samym największą chlubą Transcendentalnego Najwyższego Boga.

Demonstracja stanów samadhi:
https://www.youtube.com/watch?v=mv0_njLTfy8
« Ostatnia zmiana: 2016-12-07, 07:22:11 wysłana przez Howard »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-12-06, 12:41:38 »
"Natura (prakriti) jest integralną częścią paramatmy - dlatego jest boska. Wy z kolei stanowicie integralną część natury. Z całego serca tęsknijcie do zespolenia się z paramatmą, a staniecie się boscy.
Nie ma nic złego w boskim stworzeniu. Zmieńcie stosunek do rzeczywistości, a we wszystkim zobaczycie dobro."
Sai Bab

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-12-03, 20:09:51 »
Cytuj
Zresztą sam posłuchaj co w tym temacie mówi mój guru: https://m.youtube.com/watch?v=9tFWaHqoAWA
taki dodatek do oczyszczania za pomocą palenia różnych ogni:

The fundamental need for performing fire purification is Faith. Faith is the key. Faith intensifies purification. Faith will create Devotion. Unfailing devotion.
https://dhriti.wordpress.com/2009/02/21/panchagni-five-fires/

Danny7

  • Wiadomości: 158
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-12-03, 12:50:56 »
Dzieki... Ja na tą chwile jednak czuje w sobie duze poklady energii (tlumionej latami) ktore chca sie manifestowac w aktywnosci, w materii... W tym jak i w medytacji chcialbym czuc przez siebie przeplyw boskosci... ten stan o ktorym rozmawiamy :) poki co robie to 20 minut dziennie, optymalnie chcialbym dojsc do godzinki o ile zajdzie taka potrzeba

Czytalem o rytualach o jakich piszesz i ok... ale na ten moment to nie moja droga, moze kiedys... U mnie jest wrecz odwrotnie, duzo "mechaniki" i sztywnosci mialem w umysle, dzialania bardziej jak robot niz czlowiek, ze teraz samo slowo "rytualy" mi sie zle kojarzy i olewam to.

Wiesz... pobudka zawsze o 7.30: dyscyplina, napięcie, medytacja z zegarkiem na ręku, teraz świadome oddychanie, teraz troszeczkę duchowej literatury, praca, rozrywka, trening, itd itd itd i tak do pójścia spać o tej samej godzinie co zawsze :) 
zero spontanicznosci, zero cieszenia sie chwila, zero zwracania uwagi na proste sprawy

w realnym swiecie wciaz nieszczesliwy :)
dlatego  wyluzowalem z tym

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-12-02, 23:19:42 »
Zresztą sam posłuchaj co w tym temacie mówi mój guru: https://m.youtube.com/watch?v=9tFWaHqoAWA
A jak cię zainteresuje cześć pierwsza to dalej znajdziesz trzy kolejne.

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-12-02, 22:28:56 »
Wiesz Danny, akurat na ścieżce jaką ja podążam jest mnóstwo równie ciekawych praktyk, które dodatkowo wielokrotnie potęgują efekty takiej medytacji. Są to tzw. puje, abishekamy , yagny (ceremonie ognia) itp. W ciągu tych siedmiu lat jeden rok spędziłem (wraz z małżonką) na samych tylko pujach i paleniu świętego ognia, a są to kilkugodzinne rytuały. I nie chodzi tu o czcze przechwałki tylko o to, aby każdy mógł sobie uzmysłowić w ramach inspiracji , że aby naprawdę zrealizować siebie (jaźń) jako duszę a później duszę jako Boga, to jednak potrzebna jest niesłabnąca nigdy determinacja.

Danny7

  • Wiadomości: 158
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-12-02, 22:09:06 »
7 lat... godzina dziennie... no niezle...! szanuje to, ja poki co staram sie robic 20 minut dziennie i jak trzymam sie rytmu czuje sie duuzo bardziej ze tak powiem "uziemiony", nie popadam w dziwne emocjonalne stany itd

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-12-02, 21:42:29 »
Bo to nie jest tak, że cały dzień chodzisz w jakimś kosmicznym uniesieniu. Aby poczuć błogość trzeba ją przywołać. Z czasem umysł się do tego przyzwyczaja i zmienia się to w stan permanentny, ale to już tylko oświeceni mistrzowie tak mają (np. mój guru). Oni non stop zanurzeni są w świadomości boskiej miłości.
« Ostatnia zmiana: 2016-12-02, 21:45:02 wysłana przez Howard »

Howard

  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-12-02, 21:35:21 »
Howard,

To co opisujesz pojawia sie u mnie momentami, jak przeblyski, glownie gdy zaczynam regularnie medytowac. Mozna powiedziec ze jestes jak by w stanie medytacyjnym przez "wiekszosc" doby? Bez siadania na te 20 minut czy godzine i "medytowanie", mniej jako "rytual" a "codziennosc"?
Tak, ale jednocześnie siadam do codziennej medytacji przynajmniej na godzinę dziennie. Nie odpuściłem ani jednego dnia w ciągu ostatnich siedmiu lat. Praktykuję Atma Kriya Yogę. Inne rytuały również należą do mojej sadhany, więc ogólnie jest tego bardzo dużo. Właśnie dzięki tym praktykom bardzo łatwo jest w codzienności wejść w medytacyjny stan umysłu i poczuć te energie. Takie boskie wibracje można wówczas szybko przywołać.