Dostalem wlasnie komentarz na swojej stronce od pani Iwony, ktora wylicza dluga liste rzeczy, ktorej nie lubi w Islamie + pare bzdur, przez ktore nawet jej tutaj nie zacytuje.
Ponizej moja odpowiedz, pare ciekawostek w temacie:
***************************************************
Niestety, o czym pani Iwona zupelnie nie wie, nie bylem w jednym, lecz w wielu muzlumanskich krajach, nie tylko w tych "przyjaznych" turyscie, jak Egipt, lecz w wielu innych, znacznie mniej przyjaznych, przynajmniej jak pisza w mediach, jak Iran na przyklad. Do tego, mam wielu bliskich przyjaciol, ktorzy sa muzlumanami - Turcy, Syryjczycy, Pakistanczyk, itd. Ach, czy wspomnialem tez, ze mieszkalem z Iranczykami pod jednym dachem? Jeden z nich jest super-ekspertem w temacie Koranu, studiowal go przez pol zycia, dzieki czemu znam wiele szczegolow na jego temat.
I teraz tak: nie mam sily ani czasu, aby ustosunkowac sie do wszystkich glupot, jakie zostaly wyzej wymienione. W ogole, walke z ludzka glupota uwazam za trudna i praktycznie niemozliwa, bo jak mowil Einstein, jest ona nieskonczona. Bynajmniej, postaram sie ustosunkowac do paru najwazniejszych stwierdzen powyzej:
1. Przede wszystkim, nie mylmy fanatykow, zwykle nie potrafiacych czytac, z religia w ogole. To, ze ktos pod flaga Islamu kogos zastrzelil czy zamordowal, nie oznacza, ze jest to praktyka ktora nakazuje religia. Oraz, ze jest to cos powszechnie praktykowanego. Podobnie, jak to, ze uznajaca sie za chrzescijanska, terrorystyczna organizacja
NLFT zamordowala parenascie lat temu w Indiach dziesiatki Hindusow za to, ze nie chcieli przyjac Chrystusa. Albo mordach dokonywanych przez chrzescijanskie bojowki w centralnej Afryce, itd. Takich przykladow mozna by mnozyc, a spogladajac na tlo historyczne chrzescijanstwa (ktore nota bene, znam doskonale), podawac setki jak nie tysiace - tylko, czy ktorekolwiek z tych zbrodni maja poparcie w obecnym Kosciele? Nie, tak samo ja Islam nie popiera mordowania. Dlatego wazne, nauczmy sie odrozniac ludzi od ich pogladow. Niestety, faktem jest, ze czesto kraje Islamu sa mniej rozwiniete, z wyzszym procentem analfabetyzmu niz np. Europa, stad tez, wiekszy odsetek ludzi, ktorzy dosc prosto lub opacznie pojmuja pewne kwestie.
2. Niestety, ale faktem jest tez to, ze wiekszosci rozwinietych krajow zachodu wcale nie zalezy na tym, aby kraje islamskie sie rozwijaly. Ciemnymi masami latwiej sie rzadzi i latwiej sie je kontroluje. Tak dlugo, jak na Bliskim Wschodzie jest ropa, tak dlugo, beda tam zadymy, przewroty i rewolucje. Polecam poczytac o udziale CIA w sponsorowaniu ekstremalnych grup rebeliantow, np. Al-Kaidy w Syrii. Ciekawe tez, ze czesto pozniej zamieniaja ich we wrogow, jak to mialo miejsce np. w Afganistanie, gdzie USA wspieralo i wspolpracowalo z Talibami do roku 2000. Albo Libii, w ktorej przed amerykanska inwazja bylo fajnie, spokojnie, kwitla edukacja, obywatele mieli wiele swobod i darmowych rzeczy, a teraz znowu jest chaos, placz i zgrzytanie zebow.
3. Nastepna rzecz, nie mylmy religii i tradycji. Obrzezanie kobiet, tak chetnie przypisywane do Islamu, nie ma nic wspolnego z ta religia, lecz jest to czesc zwyczajow i obrzadkow. W 2015 planuje wizyte w RP, i teraz obietnica: STAWIAM KOLACJE PIERWSZEJ OSOBIE, KTORA MI WSKAZE FRAGMENT KORANU NAKAZUJACY OBRZEZANIE KOBIET. Nie trudzcie sie, nie ma takiego. Tradycja obrzezania kobiet siega wczesniejszych czasow, niz Islam, tutaj nawet katolickie zrodla to wspominaja:
http://www.seminarium.org.pl/klerycy/knak/artykuly/008.htmla tutaj artykul na Wikipedii, mowiacy o tym samym, takze wspominajacy, ze obrzezanie w Egipcie jest nielegalne:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Obrzezanie_kobiet4. Skoro juz o tradycji - to uwazam, ze niezaleznie od tego, gdzie sie przebywa, nalezy takowa szanowac. Skoro sa kraje muzlumanskie (nie wszystkie), w ktorych nalezy nosic dlugie spodnie i zakrywac (u kobiet) wlosy, to normalnym jest, ze tak sie postepuje - z szacunku dla tradycji, jak i gospodarza, niezaleznie czy sie mi to podoba, czy nie. Tak samo, nie wchodzi sie do kosciola z boom-boxem na ramieniu, jak i nie sika za oltarzem. Szacunek - to proste. Zawsze i wszedzie.
5. Taki sam szacunek nalezy sie prawu, ktore dane panstwo wybiera. Tak, szaria moze nie jest najprzyjemniejsza dla mieszkancow, ale ma tez zalety - w wiekszosci krajow mozna czuc sie bezpiecznie, bo wiadomo, ze nikt niczego Ci nie ruszy. Inna sprawa, czesto takie podejscie - co moze byc niezrozumiale dla ludzi z Zachodu - jest czyms naturalnym dla danego kraju. Proponuje przyjrzec sie tlu rewolucji Islamskiej w Iranie, aby to lepiej zrozumiec - w skrocie, w latach 70-tych kobiety mialy wolnosc jak na Zachodzie, lecz nie spodobalo sie to wielu osobom, i narod obalil Szacha, po czym przywrocil islamskie prawa i obyczaje.
6. Nie mylmy tez zdan pisanych lub wypowiadanych przez religijnych ekstremistow z codziennym doswiadczeniem i praktyka. Jesli by postudiowac chrzescijanstwo i jego historie, to mozna z latwoscia odnalezc zdania wybitnych filozofow i Ojcow Kosciola (np. sw. Tomasza), ktore szowinistycznie, przedmiotowo i z wyzszoscia, nakazuja traktowanie kobiet, itd. Tak samo, proponuje przyjrzec sie zydowskiemu ekstremizmowi, i temu, jak traktuje sie gojow. Tym niemniej, praktyka i teoria to dwie rozne sprawy, zwlaszcza w takich ekstremalnych podejsciach.
7. Skoro o kobietach mowa - to dluga, albo bardzo dluga rozprawka, ale skroce: kobiety w Azji maja inny stosunek do mezczyzn (i vice versa) niz na Zachodzie. Dotyczy to wszystkich religii i wyznan, lacznie z buddyzmem i hinduizmem. Spogladanie na te relacje z Zachodniej perspektywy jest bledem i ignorancja. W absolutnej wiekszosci kultur azjatyckich, mezczyzna odgrywa dominujaca role w zwiazku. Jak dla mnie, tradycja Islamu jest jedynie tego odbiciem. Ze swojego doswiadczenia, nigdy nie widzialem kobiety traktowanej przedmiotowo lub bez szacunku (akurat, co do tego ostatniego - z moich obserwacji szacunek do matki w Islamie jest wiekszy, niz gdziekolwiek indziej). Natomiast tak, widzialem zwiazki, gdzie mezczyzna gral pierwsze skrzypce.
8. To, ze nie ma w Islamie apostazji, nie oznacza, ze kazdy musi 5 razy dziennie bic czolem do Allaha. Poza tym, znam osobiscie muzlumanow, ktorzy przechodzili na chrzescijanstwo...
9. O Ramadan zahaczylem nie tylko w Brunei, ale rowniez w Malezji jak i Iranie. W tym ostatnim, bo to ciekawy przyklad - do dzisiaj ze swoja dziewczyna zartujemy, ze nie bylbym w stanie tego zniesc dluzej: objedlismy sie, karmieni przez poszczaca, iranska rodzine, tak bardzo, ze chyba wiecej nie zjedlismy przez reszte naszego pobytu w tym kraju

Co do dzinsow, to normalka, t-shirt dla kobiet zakazany (dla mnie nie), ale to i lepiej, ja tez nosilem dlugie spodnie i koszule, aby nie spalic sie w 40C upale...
10. Co do Francji, to nie wiem, ale w UK mieszkalem przez kilka lat - i NIGDY nie widzialem ANI JEDNEJ dzielnicy, gdzie policja nie mialaby wplywu albo bylaby poza kontrola rzadu. To najbardziej bzdurna rzecz o jakiej slyszalem. Prosze podac dokladne adresy - wybiore sie tam nastepnego lata, strzele fotke, i wkleje na stronke, aby uciszyc tak durne stwierdzenia.
11. Jesli ktos uwaza Islam za mordercza idee, za takowa bedzie musial rowniez uznac zarowno Judaizm jak i Chrzescijanstwo, poniewaz sa one spokrewnione, i w zdecydowanej wiekszosci zalozen bardzo do siebie podobne. Tak, z punktu widzenia rozwojowego, czlowieka - ktory tak jak ja, widzial i doswiadczyl swoje - kazda z nich moze byc ograniczajaca. Tylko, ze dla milionow, ktorzy sa na innym etapie, kazda z nich moze tez byc rozsadna opcja. Nie strzyzmy wszystkich wg tej samej miary.