Autor Wątek: Upadek świadomości  (Przeczytany 19664 razy)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-12, 23:18:34 »
Eh, a teraz mi wywala że jak nie mam po co się wysilać, to co ja właściwie mam robić i po co żyć :D

Świadomie oczywiście wiem co i jak, ale mimo to czuje się jakbym był w takim obrzydliwym zawieszeniu pomiędzy Bogiem a moim syfem - z jednej strony syf odchodzi i ja przestaje się wysilać walcząc z nim, a z drugiej ta cała Boskość dopiero się powoli wlewa we mnie. Muszę przeczekać, aż się pewne procesy zrobią i dopiero wtedy będzie miło i przyjemnie - teraz czuje się szambo z którego wybija obrzydliwa zawartość. :P

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-12, 15:01:44 »
StArfire
Bycie delikatnym i wrażliwym się opłaca, ponieważ to są składowe miłości. Oczywiście wrażliwość nie oznacza podatności na negatywy, szczególnie że inną składową miłości jest jej ochronna moc. :)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-12, 14:58:09 »
http://www.youtube.com/watch?v=aQeVNli6o80

nie wiedziałam gdzie to zamieścić, dla mnie to nie tylko muzyka, a wiec może upadek świadomośći;)

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-09-12, 12:57:21 »
Olga: mam podobnie, jakieś takie plateau :/

Clint: Strzelasz tutaj w 10 - chodzi o akceptację tego, że samemu też jest się miłością etc. a z tym już bywa trudniej... Szczególnie jeśli pś uważa, że miłość = delikatność,a bycie delikatnym i wrażliwym się nie opłaca...

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-09-12, 12:53:34 »
olga,

moje jazdy do boga miały podłoże w indywidualizacji, i te primitywne żale i nienawiści mi waliły ostro ale w jednym punkcie, ale teraz te subtelniejsze rzeczy prawie neutralne w stosunku do boga, walą mi tak globalnie teraz że można uznać że jest neutralnie, albo że wszystko jest rozpierdzielone itp. i ma to związek z całkowitym zablokowaniem mocy u mnie. Stanem neutralnym aniłka jest bierne/aktywne doświadczenie/przejawiania 100% mocy. Skoro nie ma to coś jest nie tak, tylko co... u mnie poszło o przywrócenie harmonię między mną a półówkiem, ale jakby cofnąć się jeszcze...

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-12, 12:49:50 »
no;)))

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-12, 12:48:48 »
Olga
Bo żeby to przyjąć to musiałabyś jeszcze nic nie mieć do siebie :D

Mnie tam od dłuższego czasu do Boga samego w sobie coś nieszczególnie wywala, ale to pewnie dlatego że z grubsza sobie uświadomiłem że On nigdy nie miał nic wspólnego z tym co dla mnie negatywne i zawsze mi dobrze życzył - w przeciwieństwie do mnie :D

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-12, 12:45:18 »
Kurcze, ciekawe czemu mi po za jednym przypadkiem zprzed 2 miesięcy, nie wali nic z Bogiem nigdy:)
Ani przy połówkach ani w innych przypadkach.
Albo naprawde mam ten temat Boga dośc ułorzony już, albo czai sie za mna jakaś mchroczna tajemnica i walnie niedługo;)
Puki co, nie mam personalnych jazd w strone Boga i jak czytam o nienawiści do niego itd, to wogóle niekumam tych emocji.

A jednocześnie nieumiem przyjąć całej jego mocy, miłości itd:)

Jakbym ja do niego nic niemiała już, tylko niemogła sie uporać z blokadami które kiedys powstały. Coraz bardziej mnie to ciekawi :p

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-09-12, 12:40:13 »
laka,

u mnie chyba inaczej było.
« Ostatnia zmiana: 2011-09-12, 12:42:50 wysłana przez lukaszlm »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-12, 12:31:23 »
lukaszlm


No z autopsji, to jest karmiczna chec trzymania sie polowki, wynikajaca z oddzielenia juz od Boga, i niezrozumienia BOGa, to tworzy silne przywiazanie do polowki, jako pozostalosc po Boskosci jaka sie mialo niby:)
Ale to juz zaczyna dzialac po oddzieleniu od BOga, po tym gdy nabralo sie juz negatywnych wyobrazen na temat Boga. Tak sie dzialo u mnie, ale mysle ze to dosc powszechny mechanizm moze byc.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-12, 11:54:27 »
aha, o to chodzi, oki

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-09-12, 11:51:25 »
olga,

harmonia, była tylko połówka poszła w indywidualizacje, no a ja stwierdziłem że warto znów przywrócić to dowiadczenie harmonii z nią. To tak uproszczona idea. Tam dochodziło jeszcze kilka czynników,o których kiedyś pewnie napiszę, ale już poczucie winny mi zejdzię, bo miało to dosyć nieciekawe konsekwencje dalej.
« Ostatnia zmiana: 2011-09-12, 11:53:59 wysłana przez lukaszlm »

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-12, 11:42:26 »
Clint, gratki gratki !alleluja i do przodu!:))


Łukasz, z tego co piszesz, to wtedy juz ze swoja połówka nieprzejawiałes jednak harmonii i pełni miłości, czystości swoich intencji skoro uznałeś że ona ci to gwarantuje [to trzeba wbyło coś zrobić żeby znów doświadczać miłości i harmonii (zbliżyć się do niego)]. I to jest wazne stwierdzenie;) Bo to rodzi zakręcenie potem we wszystkim. -> tzn, ja tak odbieram to co piszesz.


taak, zamiast kąbinowania i silenia się, wpuścić boga jego moc i miłość. To sie tyczy także technik uzdrawiania [ no, wszystkiego sie tyczy:D]

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-09-12, 10:54:34 »
Z tym wysiłkiem mam to samo, tylko że u mnie to oczywiście zaczeło się przy półówku, że jak odczedł, to trzeba wbyło coś zrobić żeby znów doświadczać miłości i harmonii (zbliżyć się do niego). Z tego powstało coś takiego że coś trzeba robić. No i wiadomo, potem sobie tak skojarzyłem że faktycznie dużo robiłem żeby doświadczać tej miłości, a im bardziej się starałem tym nic z tego nie wychodziło. Mam namliśli chcrześnijaństwo i buddyzm itp.

A sam upadek to już żal i rozpacz i oczywiście  spadłem jako UNA, ale to ze specifiki mojego popieprzenia przy indywidualizacji, bo wcześniej to taki UBA malowany - czyli chęć przywróceniea miłości tam gdzie nie trzeba przywrócenie półówka do porządku itp.

A upadek w materie był masakryczny jak się spadało jako UNA że żal dupe ściska.

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-09-12, 10:26:11 »
Clint:

Dzięki za kolejną fajną inspirację :) Ja mam jeszcze ciągle aktywny mechanizm, że jeśli nie zadziałam <głównie z poziomu umysłu i ego, co zazwyczaj oznacza wysiłek> to nigdzie nie dotrę, ale coraz bardziej widzę, że odpuszczenie i akceptacja, akceptacja i jeszcze raz akceptacja wraz z aktywnym przyjmowaniem jest tak naprawdę nie tylko najprostrszą, ale tak najprawdę jedyną drogą powrotną :}