Autor Wątek: Ceremonia Ayahuaski - dyskusja  (Przeczytany 58879 razy)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-06-04, 15:36:23 »
Karina, ha ha :))

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-04, 15:32:00 »
Clint

"Kiedy później sobie uświadamiam że się myliłem, no to się myliłem - to też jest w porządku. Mam prawo czuć się pewien, nawet gdy się mylę :)"


Tak, dopóki się nie jest saperem.:))
« Ostatnia zmiana: 2013-06-04, 15:34:01 wysłana przez Karina »

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-06-04, 15:25:55 »
Jak dla mnie to nie ma nic złego w mówieniu z pewnością siebie czegoś, nawet jeśli w rzeczywistości się mylimy - co jest ważne to to, aby zachować akceptacje, szacunek i grzeczność w stosunku do osób z którymi się tym dzieli.

I wtedy dopuszczać do siebie, ze wcale nie musza uważać naszej prawdy za swoją prawdę :)

Cytuj
Budowanie w sobie poczucia, że jestem nieoświecony, a więc omylny i muszę zawsze brać możliwość że się mylę jest nierozwojowe - to takie zachowawcze i nie pozwala budować pełnego zaufania do własnych odczuć.

Nie do końca się z tym zgodze - mam pewność własnych odczuć co do siebie samej:) Inne osoby, to inna sparwa :) - tu założenie swojej omylności jest po prostu przejawem zdrowego podejścia do sprawy wg mnie, a nie braku zaufania do siebie samego.

Cytuj
Ważne jest to co się samemu czuje - jeżeli ja w danym momencie czuję, że jestem czegoś pewien to sobie pozwalam być tego pewien.
 Kiedy później sobie uświadamiam że się myliłem, no to się myliłem - to też jest w porządku. Mam prawo czuć się pewien, nawet gdy się mylę :)

Tak, w szczeólności, gdy potem potrafisz isę przyznac przed sobą (i czasem innymi, jesli zachodzi taka potzreba), ze się myliłes :)) To jest ok :)

Cytuj
Wszyscy mamy prawo do błędnych wniosków czy ocen - warto to zaakceptować i pozwolić innym ludziom się mylić, a nawet być pewnymi nieprawdy. Warto dawać ludziom przestrzeń dla ich nieświadomości do której mają prawo. No, a jeśli przy okazji są niegrzeczni, chamscy czy działają na naszą szkodę to już warto coś z tym zrobić, ale bez przymusu uświadamiania tej osoby - wystarczy tyle, ile jest dla nas potrzebne i korzystne.

Z tym akurat się zgadzam :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-06-04, 15:21:04 »
Dlatego ja mam radę do ograniczających się i źle czujących z danymi zachowaniami - olejcie wyobrażenia o tym co się powinno, a co nie. Olejcie krzykaczy i pouczaczy. Rozwijajcie w sobie miłość, szacunek, akceptacje i inne Boskie cechy, a Wasze zachowania będą się do tego dostosowywać - w międzyczasie róbcie wszystko na co macie ochotę, a z czym jednocześnie sami się dobrze czujecie, co jest zgodne z Waszą świadomością i sumieniem.

Wolność przejawiania się jest fajna.

Clint, super napisane :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-06-04, 15:19:56 »
"Za to na pewnych pułapach, jak się nie jest jeszcze oswieconym, na pewno mozna stwierdzac z dużą pewnością, że to co czujemy wobec siebie czy wobec cudzego zdania np.: na nasz temat, jest prawdziwe - tu faktycznie szybciej można być nieomylnym, choć pewne zaslepienia mogą zdarzać się nawet w tym temacie i to dośc wysoko rozwiniętym osobom."

Tak, niżej pisałam że NA PEWNYM PUŁAPIE.W domyśle ze nie jest to pułap osoby zaczynającej medytacje i rozwuj.

Ola, tak, ale wg mnie odnosiłaś sie do postrzegania innych, a nie siebie (choć moze się myle i coś nadinterpretuje:)); Dla mnie to jest różnica, bo w postrzeganiu innych jest więcej naszych własnych filtrów, póki sie nie oświecimy. Bo po oświeceniu - tak mi się wydaje - nie ma podziału "ja-oni" i wtedy możłiwe, ze postrzeganie jest tak samo tzrexwe siebei, jak i innych :)

Cytuj
Cóż, ja często jestem pewna tego co czuje widzę, nie muszę tego komunikować, nie zawsze jest wogóle sens, i tyle, to świadomość i nie musi byc ona wykorzystywana do udowadniania innym, do oceniania itd. Jesli moje oczy widzą [ np oczy] to nie muszę iśc przez miasto i mówić tym któży nosza okulary że ten liśc jest lancetowaty a tem okrągły. Idę, jestem sobie, i tyle z tego wszystkiego. :)

I to jest w porządku, tak myslę :) Widzisz, ale wiedząc, ze to jest Twoja prawda, co do której jesteś w 100% pewna - zatrzymujesz ją dla siebie :) Nie ma wtedy żadnego udowadniania, ani oceniania, kazdy ma swoją prawdę aż do pułapu, kiedy nie ma oddzielności, jest jedność :)
 
Cytuj
Rozumiem ze mogę byc odbierana za nadufaną panienkę:) I nieobiektywną, itd itp,może i nie rozwojową w tym aspekcie przytomności, nie przeszkadza mi to, nie wadzi

Ja jedynie odbieram, że czasem siedzisz w "astralu nieomylności" ;-)) (to taka moja uwaga na poziomie np.: "astralu cudu" i innych "struktur")  - generlanie budzi w emnie ubaw, bo wcale nie zakładam, ze jestem nieomylna :D:))
A przekonanie o własnej nieomylności na pewnym pułapie nie jednego zwiodła na manowce :-D

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-04, 15:17:46 »
Tak, bardzo ważne jest dopuszczenie możliwości i akceptacja faktu, że możemy się mylić całkowicie.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-04, 15:15:07 »
teraz do mnie przyszło, że ta arogancja bierze się z jakiegoś podświadomego lęku, który w mówiącym się włącza, tak jak pisała Olga. Jednak dobrze jest wiedzieć, że dopóki się tego lęku nie przepracuje nie można być wiarygodnym dla ludzi, bo w nas samych pojawia się jakiś dysonans. Lęk się bierze z poczucia, że możemy się mylić i jak to wypieramy, przejawia się jako arogancja.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-06-04, 14:54:08 »
No, ale dobrze jest też nie upraszczać i wyciągać pochopnych wniosków - to, że ktoś o czymś rozmawia, coś głosi czy coś w ten deseń - nie znaczyć musi od razu że ta osoba ma coś nieprzerobione w temacie. Intencje mogą być różne i różniste, może ktoś ma potrzebę podzielenia się czymś tak po prostu, może mu wywala misjonarstwo i uświadamianie ludzi (co nie znaczy od razu, że rzeczy które mówi nie wynikają z jego świadomości).

To, że pewne mechanizmy są popularne i często spotykane nie znaczy jeszcze że każde zachowanie danego typu oznacza od razu konkretną rzecz. Potem dochodzi do paranoi, gdzie ktoś się czymś pochwali, bo mu się serduszko samo śmieje i ma ochotę wyśpiewać całemu światu swoją radość, a zaraz przyleci ktoś i zacznie gadać, że skoro ta osoba tak się uzewnętrznia na forum to pewnie nieugruntowana albo się sama próbuje do czegoś przekonać.

To jest zabawne, że jedni ludzie mówią innym jak się mają przejawiać i zachowywać ze swoim urzeczywistnieniem, próbują ich wtłoczyć w jakieś ramki własnych wyobrażeń. Mniej zabawne jest już jak te pouczane osoby mają pewne rzeczy w tych kwestiach nieprzerobione i dają się stłamsić wbrew sobie i zamiast swobodnie się przejawiać - zaczynają wierzyć w to, że coś jest nie tak i próbują się zmienić czy coś.

Dlatego ja mam radę do ograniczających się i źle czujących z danymi zachowaniami - olejcie wyobrażenia o tym co się powinno, a co nie. Olejcie krzykaczy i pouczaczy. Rozwijajcie w sobie miłość, szacunek, akceptacje i inne Boskie cechy, a Wasze zachowania będą się do tego dostosowywać - w międzyczasie róbcie wszystko na co macie ochotę, a z czym jednocześnie sami się dobrze czujecie, co jest zgodne z Waszą świadomością i sumieniem.

Wolność przejawiania się jest fajna. Dlatego też mi się podoba to jak się zachowuje czy co pisze Leszek - kiedyś mi wywalało do niektórych jego zachowań, ale teraz to mi się wręcz podoba, że tak bardzo robi to sam uważa za słuszne, niezależnie od tego co inni sobie myślą.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-04, 14:25:14 »
Dlatego jak świat, światem "Ci co nie wiedzą głośno krzyczą, a Ci co wiedzą mają wątpliwości" :)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-04, 14:20:05 »
Jest subtelna różnica między byciem pewnym siebie, a aroganckim, to sie czuje. :)
Każdy doświadczony rozwojowiec nabiera z czasem naturalnej pokory, gdyż rozumie, że jego podświadomość zawiera jeszcze całe mnóstwo "niespodzianek", o których nie ma pojęcia.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-06-04, 14:05:23 »
Jak dla mnie to nie ma nic złego w mówieniu z pewnością siebie czegoś, nawet jeśli w rzeczywistości się mylimy - co jest ważne to to, aby zachować akceptacje, szacunek i grzeczność w stosunku do osób z którymi się tym dzieli.

Budowanie w sobie poczucia, że jestem nieoświecony, a więc omylny i muszę zawsze brać możliwość że się mylę jest nierozwojowe - to takie zachowawcze i nie pozwala budować pełnego zaufania do własnych odczuć. Ważne jest to co się samemu czuje - jeżeli ja w danym momencie czuję, że jestem czegoś pewien to sobie pozwalam być tego pewien. Kiedy później sobie uświadamiam że się myliłem, no to się myliłem - to też jest w porządku. Mam prawo czuć się pewien, nawet gdy się mylę :)

Innym ludziom to może się nie podobać, ale to już ich problem. Jeżeli ktoś będzie pewien, że mam jakiś problem, a w rzeczywistości wcale nie będę go miał, to co z tego że ta osoba jest tak bardzo pewna nieprawdy na mój temat? No ma przecież prawo się pomylić, być zaślepiona czy coś w ten deseń. Wszyscy mamy prawo do błędnych wniosków czy ocen - warto to zaakceptować i pozwolić innym ludziom się mylić, a nawet być pewnymi nieprawdy. Warto dawać ludziom przestrzeń dla ich nieświadomości do której mają prawo. No, a jeśli przy okazji są niegrzeczni, chamscy czy działają na naszą szkodę to już warto coś z tym zrobić, ale bez przymusu uświadamiania tej osoby - wystarczy tyle, ile jest dla nas potrzebne i korzystne.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-06-04, 13:59:44 »
lachony
:)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-04, 13:58:57 »
Olga

howk :)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-06-04, 13:55:14 »
Ja tylko offtopuję w tym wątku:)
Jeden z najlepszych wątków na tym portalu:)i chcialabym móc poczytać więcej o pracy i uświadomieniach Sylvii, Olgi, Oli i Asi. Dziewczyny dzielcie się:)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-06-04, 13:49:16 »
Tak sobie pomyślałam o przeszłości, Karina, i niedalekiej przeszłości [ bo wiele zmian we mnie jest dość świeżych], że ja od zawsze miałam w sobie wyrobione pewne kanały dostępu informacji, szybko odświeżyłam w tym życiu swoja intuicję, to co rozwijałam w poprzednich zyciach w temacie rozwoju duchowego. Ale:) to wszystko szło przez obciążenia, i każde moje stwierdzenie,nawet jeśli dość czyste w samej informacji- szło wraz z tym obciążeniem, te obciążenia były z wątku tzw przedwiecznych, doprowadzenia mnie przez nich do parteru by zrobić ze mnie finalnie Archa. Moje centrum duszy, czyli to co jest w okolicach serca, pod obojczykiem - miało i jeszcze ma lęki z tamtego okresu, traumy, potwierdzane dodatkowo w dzieciństwie, a przez takie energie, jesli idzie nawet najczystrze uświadomienie- to jest one dla innych po prostu nieprzyjemne, pretensjonalne i czuć ze idą za tym lęki i niska samoocena. I to silne lęki bo wywołane szokiem.
Teraz gdy pracuję nad gruntowaniem swojej samooceny, bezpieczeństwa na poziomie rdzenia duszy, na poziomie starych emocji w okolicy serca-  łatwiej mi o bezinteresowność. Bo im mniej lęków, tym więcej łagodności i miłości. Bo im wolniejsza dusza tym bezpieczniej może wyrazić swój "dorobek". Im więcej tych dobroci, tym coraz więcej mądrości i wglądów. Im bardziej rozwija się bezinteresowność tym większa świadomość. Bo świadomość poszerza się gdy nie jest ona wykorzystywana wbrew innym a na porzytek własnego ego, tylko dla dobra innych, ale głównie dla jednoczenia się ze sobą, z Bogiem, ze światłem, z przyjmowaniem tego czym jest Bóg, absolut, jakkolwiek to ludzie nazywają.