Autor Wątek: Zaburzenie stresowe pourazowe (PTSD)  (Przeczytany 9551 razy)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-01-27, 10:36:24 »
http://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,21272546,rzez-niewiniatek-operacje-bez-znieczulenia.html
ogólnie horror ale tez ciekawe o osiąganiu tej nieświadomości przez hiperwentylację

"W 1950 r. brytyjski anestezjolog Gordon Jackson Rees wprowadził tzw. procedurę liverpoolską. Zakładała ona nadzorowanie stanu dziecka poprzez stetoskop naklejony na klatkę piersiową, intubowanie bez znieczulenia i podtrzymywanie znieczulenia kurarą i podtlenkiem azotu. Stan nieświadomości osiągano przez hiperwentylację – szybsze i głębsze oddechy, które wypłukiwały z organizmu dwutlenek węgla"

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-19, 13:24:26 »
To co mnie najbardziej niepokoi to myśl, że najgorzej może być 'po'.

Czyli kiedy jest stres, wtedy działamy, zapobiegamy, organizujemy- coś robimy.
Ale co będzie kiedy już stres minie ?
Kiedy nagle otworzymy oczy, rozejrzymy sie dookoła i zobaczymy, że jest na świecie w miarę normalnie, ludzie są/bywają szczęśliwi.

Wtedy dojdzie do głosu ból i ogromne zdziwienie na temat "Co to właściwie było ? W czym ja uczestniczyłem ? Co to było za piekło ?" 

I wtedy może pojawić się zmęczenie, ogromne. I depresja.

I tu przypomniał  mi sie artykuł. Z ukochanej Huny.
I taka myśl.
Można takiej osobie pomóc z zewnątrz. Z miłością.

http://www.ezosfera.pl/leszek/artykul/217

I tutaj jego  fragment - mój ulubiony. O błogosławieniu w praktyce :)

" Właśnie wtedy mogą się wydarzać prawdziwe cuda!
Praktyka jest prosta. Polega na wykorzystaniu dwóch oddechów   (oczywiście, pod warunkiem, że już czujesz w sobie nadmiar energii!).

Kiedy już wyrazisz życzenie, by stać się przekaźnikiem błogosławieństw lub uzdrawiających energii i kiedy z radością poczujesz, że chcesz, aby sie to dokonało , wówczas możesz zacząć praktykę:

Z pierwszym  wdechem   PRZYJMUJESZ (na luzie, a nie wciągasz na siłę!) najwyższe energie (wyższa mana) i inspiracje.

Z pierwszym wydechem   GROMADZISZ   te energie w sobie.

Z drugim  wdechem   WYRAŻASZ ŻYCZENIE , by błogosławieństwa i uzdrawiające energie płynęły przez ciebie tam, gdzie są potrzebne (to może być konkretna osoba, jeśli dostałeś inspiracje od Wyższego Ja).

Z drugim wydechem   POZWALASZ , by energie i błogosławieństwa płynęły przez ciebie w takiej ilości, jaka jest potrzebna tym, którzy je przyjmują.

Jeśli uczynisz to z miłością i naprawdę czystymi intencjami, wówczas i twoje samopoczucie natychmiast niesamowicie poprawi się.
 Odczujesz wdzięczność i uspokojenie, a może także i błogość.

Naprawdę warto być pożytecznym dla innych w tak miły dla siebie sposób".
[/quote]

Pomoc na po traumie.

małgosia

  • Gość
[#]   « 2015-05-16, 19:29:36 »
Wg Levina nie samo wydarzenie jest traumatyzujące, ale to w jaki sposób do niego podejdziemy. Jeśli wpadniemy w danej sytuacji we wzorzec ofiary - w bezruch, zamarcie, wtedy objawy traumy będą na pewno. Jeśli będziemy działać, wykorzystując instynkt walki (działanie) lub ucieczki (odejście w porę), to objawy tramy będą mniejsze lub nie wystąpią, a dana sytuacja może nas jeszcze wzmocnić.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-05-15, 11:43:49 »
Nie tyle korzystna co jest doskonałym skutkiem w sytuacji, gdy zgłupieliśmy i robiliśmy coś sprzecznego z naszym ND. Trauma podczas uzdrawiania jest zawsze związana ze stawianiem oporu uzdrawianiu i zdrowiu. Ja puszcza opór to trauma też puszcza.

Gdyby była korzystna do należałoby dążyć do większej ilości traumy w naszym życiu :-D
« Ostatnia zmiana: 2015-05-15, 11:50:23 wysłana przez Mariusz »

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-05-15, 11:02:23 »
CZy trauma jest dla nas korzystna? Cyzman Bany twierdzi że tak.
Ja się z nią zgadzam tylko częściowo.
Trochę się do niej rozczarowałam, bo widzę że moja wiedza jest na ten temat szersza, a to co ona mówi to tylko część prawdy.
https://www.youtube.com/watch?v=gFxQXtuzuus

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-29, 23:31:08 »
I bardzo interesujące spostrzeżenia Mateusza w temacie,
Cytuj
Inga
Podawałaś kiedyś strony nt. zaburzeń, borderline itp. Poczytałem trochę i pojawiły mi sie takie odczucia, co do takich osób. Oczywiście bardzo ogólne, które są dużym uproszczeniem, ale podzielę sie.

Osoby takie są bardzo wrażliwe, wszystko w życiu biorą bardzo poważnie i mocno przeżywają. Jednocześnie mają wyjątkowo wielką potrzebę bycia zauważonym, wręcz pragną ciągłej uwagi ze strony innych. Jeśli jej nie mają, bardzo cierpią. Chyba ich największym cierpieniem jest zapomnienie o nich przez innych, samotność, brak jakichkolwiek uczuć, emocji ze strony innych w stosunku do nich. Ta potrzeba jest tak wielka, że gotowi są zapłacić każdą cenę, byleby tylko zwrócić na siebie uwagę i wzbudzić zainteresowanie innych sobą. Godzą się cierpieć w najrozmaitszy sposób, ponieważ w ten sposób najłatwiej, a jednocześnie najboleśniej można wzbudzić litość, uwagę i zainteresowanie innych. Gotowi są przyjmować rolę ofiary, męczennika, czy kogoś poświęcającego się dla innych kosztem swego życia. Pragną bliskości drugiej osoby tak bardzo, że gotowi są zasilać energią innych ludzi czy nawet duchy.
Takie działanie powodujące przeżywanie coraz to większych cierpień przez mnóstwo wcieleń robi swoje i w konsekwencji nie da się tego normalnie wytrzymać. Zwłaszcza, że jak widać takie osoby są bardzo wrażliwe. Umysł w samoobronie powoduje odcięcie się od tych straszliwych cierpień i dlatego przychodzi czas, kiedy nie czuje, bo blokuje odczuwanie negatywnych emocji wraz z pozytywnymi uczuciami.
Z pewnością szybkie i pełne odblokowanie byłoby bardziej szkodliwe niż trwanie w zablokowaniu. Dlatego też taki mechanizm odcięcia jest pewną formą obrony. Rozwiązaniem jest powolne i systematyczne oswajanie się z bagażem bolesnych emocji i uwalnianie ich.

Te same, czy podobne potrzeby i mechanizmy są powszechne u ludzi, ale stanowią one jakiś drobiazg, czy jakąś część ich osobowości. Natomiast u osób z zaburzeniami dominują.
« Ostatnia zmiana: 2013-06-28, 13:16:36 wysłana przez Mateusz »
 

Wtenczas szybkie odblokowanie moze byc bardziej szkodliwe niż trwanie w tym.
Też uważam, że należy powolutku oswajać się z bolesnym bagazem emocjonalnym. I równie powoli uwalniać.
« Ostatnia zmiana: 2015-03-29, 23:34:41 wysłana przez Tess »

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-29, 23:28:29 »
Olga,
Na temat PTSD
Cytuj
Zaburzenie stresowe pourazowe (PTSD) jako częsty początek różnych zaburzeń psychicznych.
http://psychiatria.mp.pl/choroby/show.html?id=74803

Połączenie psychoterapii z zabiegami uzdrawiania dają  dobre efekty odbudowania kontaktu ze sobą a co za tym idzie- stopniowe polepszenie życia:)

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-07-30, 17:08:49 »
Ciekawe masz te uświadomienia.
Ja ostatnio na terapii pracowałam nad wzorcem- nie zdążę.
Terapeuta twierdzi że to bardzo ważny wzorzec i był zadowolony że rozpoczęłam uwalnianie się od niego. Aż dziw że na forum nigdy się z nim nie zetknęłam.

w dzieciństwie miałam często sny że spieszę się do szkoły i nagle przed wejściem do szkoły okazuje się że jestem w laczkach albo w samych rajtuzach i to były prawdziwe koszmary.
A to były początki budowania się nerwicy że "nie zdążę".

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-30, 16:56:06 »
Myślę, że wzorzec pt "nie zdążę" jest nam powszechnie wciskany. I to od małego.
Wokół, w mediach, wszędzie praktycznie, słyszy się :

Pośpiesz się, bo nie zdążysz !
Muszę lecieć - zamiast 'iść' po prostu.
Dalej szybko, szybko ! Bo nie mam czasu.
Itd.
Pełno tego . Wszędzie.
Takie popieprzone implantowanie nerwicotwórczego wzorca.

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-07-30, 16:35:40 »
Edyta
Ciekawe masz te uświadomienia.
Ja ostatnio na terapii pracowałam nad wzorcem- nie zdążę.
Terapeuta twierdzi że to bardzo ważny wzorzec i był zadowolony że rozpoczęłam uwalnianie się od niego. Aż dziw że na forum nigdy się z nim nie zetknęłam.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-07-30, 15:36:38 »
Edyta, to jest bardzo mądre co piszesz, ja doznałam teraz olśnienia w innej sprawie...
ale też z mężczyzną

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-07-30, 14:52:20 »
cd. moich wypocin :) wbrew pozorom to uzdrawianie pozwala mi zrozumieć ojca - zaimplementowana mi przez niego wzorzec kobiecości którą odrzuciłam to wizja kobiecości jego duszy - ta dusza bardzo mało przepracowała z kobiecości, ma bardzo ograniczone postrzeganie i jedyny atrakcyjny dla tej duszy wzorzec kobiecości to prostytutka.
Mogę zaakceptować tą duszę na jej poziomie i dać jej spokój , mogę też sobie pogratulować że się nie uwsteczniłam.
Okazuje się że ta dusza nawet próbowała mi dać miłość ale tak jak potrafiła a potrafiła bardzo marnie i pokracznie. 
Mogę przestać walczyć z tą duszą bo to tak jak by walczyć z osobą na wózku inwalidzkim.

teraz rozumiem dlaczego nigdy mi nie potrafił powiedzieć że mnie kocha ale często na odchodne wciskał mi pieniądze do ręki, on tak mi okazywał miłość , tylko tak potrafił
« Ostatnia zmiana: 2014-07-30, 14:54:24 wysłana przez Edyta »

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-07-29, 10:34:46 »
ciekawe sprawy się pokazują po uzdrawianiu i modlitwach o uwolnienie od energii implantowanych mi przez ojca - dziś pokazało się że była tam informacja energetyczna jak mam reagować na mężczyzn jakie mają się we mnie pojawiać emocje i odczucia np. miałam doznawać odczucia przykrości psychicznej i fizycznego dyskomfortu na dezaprobatę ze strony mężczyzny to miało mnie zmusić do zabiegania o względy mężczyzn. Mężczyzna miał decydować czy mogę czuć się kobietą , oczywiście mogłam walczyć z mężczyznami ale wtedy nie mogłam czuć się kobietą bo kobietą wdł. tych informacji energetycznej mogłam być tylko gdy mężczyzna mnie za nią uznał.
Schodzi po woli ale widać takie ma być tempo :) 

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-07-26, 17:20:18 »
Bardzo ale to bardzo podobną sprawę uskutecznia taka jedna strzyga, którą - niestety- znam. Nie tylko załapała się na kasę męża, który haruje jak wół, żeby było ok.
To jeszcze dzieci - dziewczynkę, 9 lat i synka 5 lat - szykuje tak, żeby czuły się ZOBOWIAZANE utrzymywać ją w przyszłości.
Jak tego obecnie dokonuje ? Oszczędzę szczegółów. Są drastyczne.
 Dodam tylko, że mała się buntuje, ma dość. Za co jest w nieskonczoność karana.
Ale mały zachowuje się jakby był zahipnotyzowany.
Na chwilę oderwany od indoktrynacji strzygi - ma inne spojrzenie. Potem znowu nie jest sobą. Jest to tak silne, że on nawet wtedy fizycznie inaczej wygląda.
dzieci prawdopodobnie mają zakodowane że nie ma możliwości życia jak nie bedą tego spełniać
druga sprawa to już na Policję bo w Polsce praca tak małych dzieci jest zakazana

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-26, 15:39:14 »
Edyta,
Bardzo ale to bardzo podobną sprawę uskutecznia taka jedna strzyga, którą - niestety- znam. Nie tylko załapała się na kasę męża, który haruje jak wół, żeby było ok.
To jeszcze dzieci - dziewczynkę, 9 lat i synka 5 lat - szykuje tak, żeby czuły się ZOBOWIAZANE utrzymywać ją w przyszłości.
Jak tego obecnie dokonuje ? Oszczędzę szczegółów. Są drastyczne.
 Dodam tylko, że mała się buntuje, ma dość. Za co jest w nieskonczoność karana.
Ale mały zachowuje się jakby był zahipnotyzowany.
Na chwilę oderwany od indoktrynacji strzygi - ma inne spojrzenie. Potem znowu nie jest sobą. Jest to tak silne, że on nawet wtedy fizycznie inaczej wygląda.
« Ostatnia zmiana: 2014-07-26, 15:42:49 wysłana przez Marylka »