Autor Wątek: Związki i droga duchowa  (Przeczytany 133757 razy)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-20, 11:31:58 »
Pkrl,
Cytuj
Rozumiem, ale mi chodzilo o to, czy wedlug Was, kobiet, istnieje milosc czysto platoniczna czy zawsze chodzi tu o zapewnienie stabilizacji? Rozumiesz, o co mi chodzi? :)
 
,

Ja nie ;))

Bo ...
Platoniczna powiadasz, hm.
Jakby to powiedział Nikodem Dyzma ( gdy zdobycz chciała romantyzmu li tylko i wyłacznie i wdzięcznie mu się wysmykiwała z objęć) - "A na cholerę mnie  taka miłość ! ".
A może masz na myśli taką miłość pt "Kobieto kochaj mnie bo jestem. I już" ?
No i co to daje kobiecie ?
Niepewność ?
Związek = relacja miedzy dwojgiem to JEDNAK coś więcej niż tylko wzdychanie i "porywy serca" . To wspólne cele, marzenia, radości podwajane a kłopoty "na pół dzielone :)
A nie jakies tam srutu tutu.
To wzajemna troska=troskliwość, okazywanie zainteresowania.
I najważniejsze WZA-JEM-NA ! 


Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-02-20, 11:30:42 »
o to mi chodzi , sam definiuj swoje definicje :)


pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-20, 11:26:50 »
ja pierdolę za przeproszeniem takie pierdolenie jak jest u innych , ucieczka od siebie , kolejna pułapka
mentalne co by było gdyby

tworzyć najpiękniej jak się czuje relację z kimś kogo kochamy , przyjaciel, partner
być świadomym procesów w sobie żeby mogło się przełożyć na bycie  świadomym co może kierować partnerem

a najlepszy dowód jak potrafimy kochać to te doznania po rozstaniach :P

:)

A co rozumiesz przez slowo ,,przyjaciel", ,,partner"? Jaka jest Twoja definicja tych pojec?

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-02-20, 11:25:41 »
sorry że się wpie... wtrące, ale woigóle nie zrozumiałem postu Wilson i do czego się odnosi

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-02-20, 11:17:10 »
ja pierdolę za przeproszeniem takie pierdolenie jak jest u innych , ucieczka od siebie , kolejna pułapka
mentalne co by było gdyby

tworzyć najpiękniej jak się czuje relację z kimś kogo kochamy , przyjaciel, partner
być świadomym procesów w sobie żeby mogło się przełożyć na bycie  świadomym co może kierować partnerem

a najlepszy dowód jak potrafimy kochać to te doznania po rozstaniach :P


Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-02-20, 10:51:22 »
Nie  spytałem  się  czy  mogę  napisać  ten  post  z  10: 43.

Co  to  teraz  ze  mną  będzie , panie  administratorze  kochany ?

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-20, 10:45:11 »
znam paru osobników, którzy mają "wszystko w dupie".
jeśli mają naprawdę wszystko w czterech literach to mają tam i swoją "ukochaną", a są z nią tylko dla obustronnych korzyści. Można doszukiwać się drugiego dna i łudzić się,że jest inaczej ale po co się oszukiwać?
Jeśli zaś to tylko image to jest jak napisał medzikowski  (swoją drogą wszystko ujął zgrabnie).

Rozumiem, ale mi chodzilo o to, czy wedlug Was, kobiet, istnieje milosc czysto platoniczna czy zawsze chodzi tu o zapewnienie stabilizacji? Rozumiesz, o co mi chodzi? :)

medzikowsky - wypowiadac sie mozesz, forum to forum, ale jesli ktos uprzejmie Cie prosi o to, abys akurat tego nie robil, to moze zamiast wcinac sie z kolejnymi postami jak rzeznik w konskie udo (co by tylko udowdnic, ze masz racje i miec ostatnie zdanie), nie lepiej uszanowac czyjas prosbe i sledzic z ciekawoscia watek? :)

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-02-20, 10:43:07 »
On  kochał  ją , ot  i  wszystko. 

I  nie  było  to  z życia  tzw. ,,  wyższych  sfer ".
« Ostatnia zmiana: 2015-02-20, 10:47:42 wysłana przez Wniebowziecie Grubego »

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-20, 10:36:33 »
znam paru osobników, którzy mają "wszystko w dupie".
jeśli mają naprawdę wszystko w czterech literach to mają tam i swoją "ukochaną", a są z nią tylko dla obustronnych korzyści. Można doszukiwać się drugiego dna i łudzić się,że jest inaczej ale po co się oszukiwać?
Jeśli zaś to tylko image to jest jak napisał medzikowski  (swoją drogą wszystko ujął zgrabnie).

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-02-20, 10:20:31 »
pkrl
1. a co może "zapewnić" kobiecie statystyczny gość dajmy na to w tym kraju , czy u sąsiadów na wschodzie, w Indiach itd ?
2. jak ma w dupie wszystko oprócz kogoś kogo kocha tzn że jest od niej uzależniony i nie ma to nic wpólnego z miłością
3. miłość taka prawdziwa która związana jest z miłością do siebie nie pozwoli na życie poniżej przeciętnej
4.  jak ma być sama to woli być z kimś, normalne

Generalne jak ktoś "kieruje się sercem" to z definicji nie kalkuluje i nie patrzy na pieniądze. Pytanie czy to większość, czy mniejszość.
« Ostatnia zmiana: 2015-02-20, 10:27:30 wysłana przez medżikowsky »

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-20, 09:59:59 »
A jesli prowadzilby zywot ,,cygana"? Wedrownego hipisa? Wloczegi, obiezyswiata ktory ma w dupie wszystko oprocz kogos, kogo kocha?

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-20, 09:47:02 »
są takie.
Dla mnie nie musiałby być bogaty ani dawać mi kasy, ważne żeby nie brał jej ode mnie i płacił za siebie.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-02-20, 09:36:36 »
Ciekawe :).

A ja jestem ciekawy, czy sa kobiety, ktore potrafia kochac i wejsc w zwiazek np. z partnerem, ktory nie chce np. nie zapewnia bezpieczenstwa, glownie finansowego czy ogolnie nie rokuje na jakis byt materialny. Czy milosc przypadkiem nie jest podparta typowo ewolucyjnym dazeniem do zapewnienia sobie stabilnosci?

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-02-20, 09:20:39 »
Cytuj
Motywacją do podtrzymania związku nie powinna być karma lecz jej oczyszczenie po to aby doswiadczać w tym związku miłości, szczęsliwości, błogości.

Powinna- nie powinna , ale jak jest w praktyce ? :)

Powiedzmy , że jest 2 potencjalnych partnerów, tak samo harmonizujący potencjalnie
Z jednym jest wspólna karma ZWIĄZKOWA (np. było się małżeństwem wielokrotnie) z drugim nie ma , myślisz że którego byś wybrała ? Co by było korzystniejsze ?

Chciałbym usłyszeć choćby jeden przykłąd- ja jestem/ (w ostateczności - byłem min 3 lata) z osobą z która nie miałem karmy i trzymała nas czysta miłość przy sobie... lub oczyściliśmy karme, nie ma juz żadnych przywiązań między nami i dalej jesteśmy w związku... to by było coś!
« Ostatnia zmiana: 2015-02-20, 09:27:41 wysłana przez medżikowsky »

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-19, 22:02:06 »
medżikowsky,
Kto i czemu ? Nie znaju. Nie oceniam.

A co do podążania za miłością.
Uważam, że podświadomie za nią podążamy !
A napisałam to w związku z,  juz raz przeze mnie zacytowaną,  twoja wypowiedzią
Cytuj
A tak wogóle, to mi się wydaje, że jak nie ma karmy to stały związek jest nierealny, nie ma motywacji do podtrzymania go. Przyciąga człowieka tam gdzie jest ta karma. Czy nie ?
 
.
Otóż uważam to za nonsens, ze stały związek jest nierealny, jężeli to nie jest zwiazek karmiczny - bo nie ma motywacji podtrzymywania go.  .

Spotkanie karmiczne to spotkanie karmiczne.
Motywacją do podtrzymania związku nie powinna być karma lecz jej oczyszczenie po to aby doswiadczać w tym związku miłości, szczęsliwości, błogości.