Autor Wątek: Związki i droga duchowa  (Przeczytany 133775 razy)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-31, 15:07:46 »
A co takiego jeszcze wiesz? :)
Ready to whisper a bit?

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-31, 15:06:46 »
Ja wiem.  Swoje ;)
But looking forward to Lynd's response :))
Bedzie naukowo i konkretnie.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-31, 14:47:17 »
Rozumiem :). Ja polubilem te analize bo osoba, ktora ja robila opisala to dosc dokladnie, podajac konkretne przyklady i trafila w tym w sedno :). A podalem konkrety dla tych, co znaja sie na astrologii. Zreszta pewnie kolega Lynd nie powstrzyma sie od zinterpetowania mojej osoby wiec wkrotce wszyscy sie dowiedzie, co ze mnie za ziolko :P.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-31, 14:43:28 »
Cytuj
Tess, WG, Lynd -> ponizej wklejam fragment analizy astrologicznej, co b y bylo konkretnie i bez bledow. Mozecie teraz ,,ciac" mnie ile wlezie :).
 
,

O Jezu !
Zacytuję Seksmisję "Ciemność widzę. Widzę ciemność".
pkrl nic a nic mi to nie mówi.
Ja wiem po prostu "swoje" ;))
Potrafię tak ogólnie. Intuicyjnie. ...I ze zdjęcia ;)

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-31, 14:24:02 »
Cięcie Pkrla tędy -->

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-31, 13:28:43 »
Jestem za związkami w których ludzie dobrze się czują :-)

 oczywiście  związek łączy mi  się naturalnie ze wspóltworzeniem, a więc i współodpowiedzialnością za to co się tworzy i skutki tego, w pozytywnych związkach raczej nie ma z tym problemu, ludzie chcą coś razem budować, no ale z czasem, czasem się to zmienia i wtedy powstają niechciane skutki za które też trzeba wziąść odpowiedzialność, co bywa kosztowne , tradycyjnie jest w tym trochę ryzyka stąd i obawy, bez tego są to luźne związki - mniejsze ryzyko i większy dystans (nieufność) - skutki tego czy innego wyboru modelu związku są takie czy inne, odpowiedzialność zawsze poniesiesz ze sobą, np. spotkasz kogoś kto do Ciebie będzie pasował pod każdym względem ale kto będzie szukał trwałego i bliskiego związku, więc gdy się wycofasz jedynie z powodu lęku przed tym to przegapisz okazję, oczywiście może być tak że się dopasujecie i nie będzie to problemem :-)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-31, 12:46:48 »
Czyli sklaniasz sie ku opcji tradycjonalistycznej...w ujeciu zwiazku jako relacji obojga ludzi miedzy ktorymi wystepuje uczucie i wspolodpowiedzialnosc za dokonywanie wyborow.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-31, 12:42:44 »
pkrl5758
Cytuj
Czy Twoim skromnym zdaniem osoba, ktora odczuwa lek przed byciem w zwiazku bo de facto lepiej czuje sie sama, bez zobowiazan, ma problem natury psychologicznej? Bo ja tu nie widze zadnego problemu :).

Ktoś kto boi się być w związku i związanych z tym zobowiązań na pewno będzie się czuł lepiej sam, to nie ulega wątpliwości, więc  jak komuś nie zależy na byciu w związku  to nie będzie miał z tym problemu, problem pojawi się gdy zmieni zdanie, więc jest to problemem dla tych którzy chcieliby a zwyczajnie nie potrafią bo się boją konsekwencji tego/wyobrażeń z tym związanych itp. i szukają rozwiązania tego problemu i przyczyn tego przy pomocy różnej maści psychologów, wróżek itp.

Lęk jest stary jak świat i nie jest to wymyślane przez psychologów ale opisywane.

Co do wpływu cywilizacji : takie idealizowanie tego i przedstawianie wszystkiego w pięknych barwach nie jest zbyt przytomne, na pewno komuś kto nie potrafi tworzyć trwałych związków bo jak napisałeś się tego boi, będzie łatwiej w takim klimacie w którym rozkład związków jest coraz bardziej powszechny i w którym stawia się na dyspozycyjnych singli czy zachłannych maksymalistów, ale mimo to  to co zbudowane na lęku i związanym z tym rozkładzie na dłuższą
metę raczej nie jest zbyt zdrowe, mimo że staje się pewną akceptowaną społecznie normą, porównanie tego z innymi wypaczeniami i przegięciami w drugą stronę nie tworzy z tego ideału , tak jak budowanie na lęku nie jest drogą do wolności

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-31, 12:35:26 »
Pisze jak Byk ze mam Ascendent w znaku Skorpiona :). Czyli jestem jakby ,,podwojny" i stad ta silna, egocentryczna osobowosc bo wsparta Sloncem :).

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-31, 12:22:28 »
Dzięki!
-ascendent w znaku Skorpiona,
-Neptun w domu VIII (posiadania) w Strzelcu w koiunkcji z Wenus
A nie II? Ascendent jest początkiem I domu, a ten jest w Sorpionie, zaraz obok Strzelca. VIII dom jest op drugiej stronie.

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-31, 12:17:59 »

pkrl5758

Cytuj
Szęściarz  z  Ciebie.

Masz  10  domów i  jeszcze  na  dodatek  coś  w  tym  10 - tym.




Jakie  ciąć , nie  zauważyłeś  żartobliwego  tonu.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-31, 11:37:07 »
Frisky, naprawde jestes mocno upierdliwy :). Czy Twoim skromnym zdaniem osoba, ktora odczuwa lek przed byciem w zwiazku bo de facto lepiej czuje sie sama, bez zobowiazan, ma problem natury psychologicznej? Bo ja tu nie widze zadnego problemu :). Problemem jest to, ze niektorzy ludzie, np. cala rzesza psychologow, chce wynajdowac nowe choroby i zaburzenia i nie bierze pod uwage faktu, ze niektorych rzeczy nawet 100procentowo zdrowy czlowiek (jest taki w ogole) nie jest w stanie pogodzic chocby nie wiem co. Bredzenie o wplywie cywilizacyjnym tez wydaje mi sie bezpodstawne - to dzieki postepowi nie musimy zyc jak ludzie w Afganistanie, gdzie kobiete kamieniuje sie za odsloniecie twarzy i gdzie mezczyzne mozna zabic za homoseksualizm. Cale szczescie zyjemy w Europie w XXI w.!

Tess, WG, Lynd -> ponizej wklejam fragment analizy astrologicznej, co b y bylo konkretnie i bez bledow. Mozecie teraz ,,ciac" mnie ile wlezie :).

Jenka -> dzieki, tez czuje podobnie.

---

-ascendent w znaku Skorpiona,
-Sloncd w domu I
-Slonce w koniunkcji z Uranem
-Ksiezyc w XII domu (w znaku Wagi)
-Ksiezyc w koniunkcji z Plutonem
-Merkuruy w domu I w koniunkcji ze Sloncem i Plutonem
-Merkury z negatywnym aspektem z Marsem oraz z Jowiszem
-Wenus w domu II  w Strzelcu
-Wenus w dobrym aspekcie z Neptunem
-Mars w domu X
-zly aspekt z wladca Lwa - Sloncem
-Mars odbiera mistrzowskie aspekty - do Ascendentu i do Plutona
-Jowisz w znaku Panny w domu X (Jowisz odbiera zle aspekty z Merkurym)
-Saturn w domu X w Pannie (Saturn odbiera zly aspekt z Neptunem; Saturn odbiera dobre aspekty ze Sloncem i Uranem)
-Uran w domu II w stellium ze Sloncem i Merkurym w Skorpionie
-Neptun w domu VIII (posiadania) w Strzelcu w koiunkcji z Wenus
-Pluton w domu XII

-wezel ksiezycowy wschodzacy w domu kariery we Lwie
-wezel ksiezycowy zstepujacy w domu korzeni i rodziny w Rybach
-Lilith w znaku Panny w domu kariery
-Lulu w znaku Koziorozca w domu komunikacji i rodzenstwa

-wladca domu osobowosci w domu XII
-wladca domu pieniadza w domu kariery
-wladca domu komunikacji w domu osobowosci
-wladca domu korzeni i emocji w domu osobowosci
-wladca domu flirtow i ryzyka w domu pieniadza
-wladca domu sluzby, pracy, higieny zycia i zdrowia w domu kariery
-wladca domu partnerstwa w domu pieniadza
-wladca domu karmy, transformacji, smierci i odrodzenia w domu osobowosci
-wladca swiatopogladu i religii w domu ukrytych wrogow i podswiadomosci
-wladca domu kariery w domu osobowosci
-wladca domu protekcji i przyjaciol i pasji w domu osobowosci
-wladca domu ukrytych wrogow i podswiadomosci w domu pieniadza

Jak cos pomylilem, sorki, dopytywac! :)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-31, 05:26:23 »
Cytuj
niech   każdy sobie  doda , co  tam  chce.
i niech każdy sobie wybiera z tego co tam mu pasuje i zrobi z tym co chce : )

przy okazji tej dyskusji  pobudziło to we mnie jakieś wewnętrzne obszary i nawet wyświetliło mi w nocy film związany z moją drogą duchową i związkami:
śniło mi się, że szedłem z żoną jakimś grzbietem górskim , dotarliśmy do takiej góry która miała strzeliste skały wycelowane ostrymi wierzchołkami w niebo, znalazłem się jakby nad nimi i wypatrzyłem początek ścieżki ukrytej między tymi skałami, zaproponowałem żebyśmy tą drogą zeszli, była to droga jakby wewnątrz tej góry, ale  nie do końca, zaraz za zakrętem okazało się, że były to jakby pomieszczenia pod gołym niebem, szliśmy w błocie, a wokół walały się ślady aktywności bezdomnych , meneli i imprez, śmieci, butelki , stare kanapy itp. , żona jak cień szła za mną,  na szczęście nikogo nie było, było jasno bo było to odsłonięte, ale za każdym zakrętem kolejna odsłona z podobnym widokiem, powiedziałem do żony że mamy szczęście że nie ma nikogo bo inaczej byśmy nie przeszli,

dotarliśmy na końcu do takiej w połowie odsłoniętej jaskini , po kątach kręciło się kilku meneli/bezdomnych ale nie podchodzili do nas, u wylotu jaskini zobaczyliśmy bardzo nowoczesną platformę, jakby szeroki, prosty i długi peron, którego drugiego końca nie widziałem, znajdował się ciut wyżej niż poziom na którym się znajdowaliśmy ,zobaczyłem że na tej platformie  przy wylocie z jaskini stało dwóch gości którzy nas bardzo aktywnie wypatrywali, ucieszyło mnie to bardzo, to była obopólna radość : ) powiedziałem im, że ten szlak to jakaś pomyłka (piękno dzikiej przyrody w zetknięciu z "odpadami" i wpływami m.in. cywilizacyjnymi? otoczenia? rodziny? karmy? podświadomości?), po chwili szliśmy tą prostą platformą razem z tymi gośćmi i czułem, że muszę jeszcze sobie umyć ręce : )

w związku z tym mam takie wrażenia:
1. dziękuję za to że mogłem przebyć tę drogę we dwoje, a nie w samotności
2. dziękuję żonie za zaufanie i wzajemne wsparcie
3. dziękuję innym, wszystkim tym, którzy choć niewidoczni dla mnie, wspierali mnie w tej drodze
4. dziękuję Bogu za łaskę dzięki której mogliśmy szczęśliwie przejść przez te wszystkie doświadczenia i
5. dotrzeć do kolejnego etapu naszej wspólnej podróży na naszej duchowej ścieżce

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-30, 23:51:41 »
JenKa

Absolutnie to żadne  czepianie  NIE  JEST.

To  już  niech   każdy sobie  doda , co  tam  chce.

Mi  pasuje  tak jak  napisałem.


JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-30, 23:20:06 »
pkrl,
nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że chce się od czasu do czasu pobyć samemu. A szczególnie gdy tak naprawdę ucieka się od osób(osoby) wywierających presję. Uczucie, które wiąże to nie Miłość, a uzależnienie, choć na początku może się wydawać czymś cudownym i wyjątkowym. Prawdziwy związek nie uwiera, nie wypala, a inspiruje i wspiera. Tylko, że zaczyna się zupełnie nie tam, gdzie większość go szuka ;)

WG,
wybacz, że się czepiam, ale czy to nie była WIELKA miłość, ta co nie wybiera?
Chociaż właściwie i wielka, i piękna zarazem :)))