Autor Wątek: Związki i droga duchowa  (Przeczytany 133628 razy)

małgosia

  • Gość
[#]   « 2014-11-21, 10:47:18 »
Moja koncepcja jest taka, że im czystsze 3 oko i zdrowsza samoocena, tym mniejsze nieprzytomne zakochanie, które to wynika m.in z:
- pamięci karmicznej danej osoby (jeśli jest to związek karmiczny). Tu w zależności od tego, jaka jest karma od najlżejszych rzeczy to po prostu przywiązanie i przyzwyczajenie, pamięć, że było się z tą osobą i było fajnie albo dramatycznie. Dramat też przywiązuje. Cięższe powiązania to hipnozy bycia razem, ślubowania, rytuały itp. Mocno też związuje wspólne ćpanie czy afrodyzjaki w połączeniu z seksem. Afrodyzjaki wywołują sztuczne uczucie przyjemności.
Większość z tych energii osadza się na 3 oku powodując nieprzytomne widzenie drugiej osoby.

- braków z dzieciństwa. Nasze wewnętrzne dziecko zakochuje się widząc szansę otrzymania miłości, której nie otrzymało w dzieciństwie. Podświadomie traktuje partnera jak rodzica, a gdy ten nie chce nim być, porzuca go, szukając dalej kogoś, kto jednak zechce. Takie kompulsywne zachowania mogą rozwalić nawet bardzo harmonijny związek. Jest to nieprzytomne zakochanie na poziomie dziecka, nie partnerstwa.

Fascynacja moim zdaniem to, co innego niż nieprzytomne zakochanie. Ona nie ma tendencji, by mijać, jeśli jest zdrowa. To tak, jakby zdrowo podziwiać przymioty danej osoby - cechy charakteru, osobowość, urok osobisty.  To coś w danej osobie, czasami trudnego to uchwycenia w słowach.

Fascynacja nie musi być połączona z zakochaniem. Przecież czasami fascynują nas osoby, w których się nie kochamy :). Natomiast jak w związku jest element fascynacji, to jest on silnym spoiwem.




Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-11-21, 10:47:13 »
DakrAngelbubu :)
dzięki
bo ja zakochanie chciałam sobie odreagowywać... Dla mnie wogóle wszystko co jest przyjemnie jest zaraz podejrzane :)
Chyba raczej ta niezgodę na przyjemności powinnam sobie odreagować... :))

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-11-21, 10:31:16 »
Z mojego doświadczenia i punktu widzenia, to każde zakochanie ma swój urok, ale dopiero gdy potrafimy  zakochać sie przytomnie to jest to naprawdę tego warte.
A co do fascynacji, to  nie ma się czego obawiać właśnie wtedy gdy zakochsnie jest przytomne, bo nie ma potem czegoś takiego jak " opadanie klapek z oczu".

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-11-21, 09:54:09 »
Czy każde zakochanie jest nieprzytomnością? Czy da się wejść w harmonijny związek bez tego etapu? Czy jak jest b.duża harmonia to nie ma etapu fascynacji? Czy zakochanie jest fascynacją ?
« Ostatnia zmiana: 2014-11-21, 09:56:23 wysłana przez Lilliole »

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2014-10-16, 22:58:40 »
W związku twin flames, połączenie dusz znajduje sie w miejscu, w którym nie ma już nic do zrobienia. Dlatego tak trudno sie do siebie zbliżyć, bo każde z nas chce podróżować, robić cos, być kimś. Ta intencja musi sie rozpuścić, kiedy jest sie blisko drugiej kwantowej całości o tej samej fali, w przeciwnym wypadku trzeba uciec jak najdalej.

WojtekD

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-03, 18:00:25 »

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-09-09, 08:30:16 »

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-09, 00:06:35 »
Jeszcze jedna obserwacja z autopsji. Kobiety u nas maja wrecz fiksacje na punkcie tzw. zaradnych mezczyzn. Pomijam tutaj typowo ewolucyjny czynnik pt. wybor partnera ktory zdaje sie rokowac na zaradnego po to, aby mogl utrzymac potomstwo. Z moich obserwacji wynika, ze w Polsce jest to cos wiecej niz tylko ewolucyjny czynnik. Jest to element wychowania wziety z jakis nierealnych wizji, czego dowodem sa wchodzenie w patologiczne realcje z mezczyznami, ktorzy i owszem potrafia zarabiac, jednak gdyby te dziewczyny byly swiadome od poczatku dlaczego tym panom tak dobrze idzie w sferze materialnej, prawdopodobnie nigdy by sie nie chcialy z takim osobnikiem zwiazac. Pokutuje u nas powszechny brak przytomnosci i kierowanie sie nierealnymi, mocno zaburzonymi wyobrazeniami na temat zwiazku i relacji intymnych. Mialem mozliwosc obcowania z cudzoziemkami i choc nie byly to najczesciej realcje bliskie, wykraczajace poza kolezenstwo, jedno co zaobserwowalem to stawianie w tych relacjach przede wszystkim na osobowosc, na cechy charakteru a nie na majetnosc czy inne tego typu predyspozycje. Bo mysle, ze kobiety stamtad dobrze wiedza, ze nie tylko pieniadze ale przede wszystkim stabilizacja i dojrzalosc emocjonalna sa kluczem do udanego zwiazku.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-08, 22:18:07 »
Tak czy tak Polacy maja cos do przepracowania w temacie zwiazkow bo idzie nam to dosc dziwacznie ogolem mowiac. Niby okazujemy uczucia, a nie okazujemy. Niby chcemy szczerosci a jednak szczerzy wobec siebie jestesmy rzadko. Paradoks, zagubienie...

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-08, 21:59:03 »
Koreańczycy są inni, bardzo ucierpieli od japońców podczas wojny i ich nie lubią.
Japończyki to okropne sztywniaki, też ich nie lubię, kiedyś pracowałam w Toyocie, to było ciężkie.
Z Koreancami jest wesoło. Są bardzo luźni.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-08, 21:40:51 »
W kulturach Dalekiego Wschodu jest silny patriarchat, gdzie mezczyzna ma glowne zdanie.

Moj kolega ma brata, fascynata kultura japonska. Do tego stopnia interesuje sie tym tematem, ze zaprzyjaznil sie z rodzina z Japonii u ktorej zreszta byl i zrewanzowal sie zaproszeniem ich do Polski. Odbyl sie uroczysty polski obiad rodzinny, gdzie wszyscy w komplecie zasiedli do stolu. Atmosfera byla pyszna, ludzie starali sie jak tylko mogac umilic pobyt podroznikom. Ich zachowanie bylo inne, ale starali sie rowniez poczuc na luzie jednak widzialo sie, ze nie sa przyzwyczajeni do okazywania emocji poza ich prywatnym domem. W pewnej chwili maz swojej zony zaczal gniewnie mowic do niej, po czym cala dalsza czesc wieczoru uplynela wylacznie na aktywnosci meza, natomiast zona i dzieci praktycznie nie odezwaly sie juz.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-08, 21:32:12 »
w ogóle nie okazujo
tylko krzyczo

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-09-08, 21:08:45 »
moze publicznie nie okazuja tego....

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-08, 18:03:37 »
żebyś zobaczył jacy Koreano są zahamowani,
oni to się całują raz na rok a co dopiero więcej