Co do ilości partnerów to mnie naszła taka refleksja - mimo, że w tym życiu nigdy z nikim nie byłem, bardzo by mi odpowiadało gdybym moja pierwsza partnerka była od razu na całe życie. Jakoś nie odczuwam potrzeby, aby posmakować owoców z różnych drzew, że tak to ujmę. Nie odczuwam też potrzeby, aby mieć jakieś porównania, bogate doświadczenia, itd. Priorytetem jest dla mnie bliskość, nie tylko ta fizyczna, ale także ta duchowa, emocjonalna, mentalna - bliskość na każdym poziomie przejawiania się.
Jeśli spotkam osobę z którą będę potrafił odczuwać tą wielopoziomową bliskość, to po co miałoby mi być szukanie dalej czy zastanawianie się, czy przypadkiem nie ma kogoś lepszego?
Każdy ma jakieś cele, które chce osiągnąć w swoim związku. Jeśli się wie czego się chce, to bardzo łatwo ocenić czy się w danym związku te cele osiągnęło lub da się w najbliższym czasie. I jeśli odpowiedź na to pytanie jest w pełni pozytywna, to pozostaje tylko pogratulować spełnionego związku i cieszyć się, że to jest już to, że nie trzeba szukać dalej. Pozostaje cieszyć się swoim osiągnięciem, pielęgnować je i po prostu sobie razem być, wzrastając w miłości.