Autor Wątek: Uzdrawianie związku z Bogiem i z samym sobą  (Przeczytany 111056 razy)

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-09-09, 12:15:07 »
"Najważniejsze nie zaczynać kreacji od sprawy gardłowej, kiedy czujemy nóż na karku. Bo to taka próba sił między sobą, a Bogiem, której rezltat jest zależny od uprzedzeń, od wcześniejszych intencji i decyzji."

No, dobre to. Kiedy tak spróbowałem zrobić to najadłem się tyle strachu i nieufności że szkoda gadać... A teraz powoli i spokojnie przekonuję siebie, że przecież zawsze Bóg się mną opiekował i zawsze znalazł mi jakieś fajne miejsce i okoliczności -- może nie takie jakich sobie początkowo życzyłem, ale dobre i korzystne. Tak na dobrą sprawę było nijako tylko kiedy sobie tego zażyczyłem, kiedy lęki stały się za duże i po prostu z całej siły wcisnąłem na hamulec.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-09-09, 11:19:09 »
Heh, czuję większy spokój i większą pewność, że to co teraz przyszło i tamte miesiące w gruncie rzeczy jest i były dobre. :-)

Chyba złażą mi te zaślepienia i nieprzytomność w temacie w końcu.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-09-08, 11:38:16 »
Dobrze, że podkreśliliście, że najlepiej budować to zaufanie i przekonanie od drobnych rzeczy. Mój błąd, że zwykle nie dość, że chciałam w ten sposób załatwienia "gardłowych" spraw, to jeszcze oczekiwałam, że zostaną zrealizowane teraz i natychmiast ;-)
Nadal zresztą pś się buntuję, ze miałabym na coś czekać cierpliwie tak, jak napisała Olga - rok czy 10 lat, do tego z pewnością i zaufaniem, że przyjdzie w odpowiednim czasie. Normalnie abstrakcja i załamka :D
Jak czegoś chcę, to ma się dziać i materializować TERAZ :-D  A jak nie, to znów się załamię beznadziejnością materii i niemocą Boga w niej - oto, jaką odpowiedź dała mi teraz pś ;)

Leszek napisał "Najważniejsze nie zaczynać kreacji od sprawy gardłowej, kiedy czujemy nóż na karku. Bo to taka próba sił między sobą, a Bogiem, której rezltat jest zależny od uprzedzeń, od wcześniejszych intencji i decyzji." - no i wszystko jasne, czemu moje ostanie miesiące wyglądały,jak wyglądały, i czemu co chwila wahałam się między rozczarowaniem i zawodem, a nadzieja i pewnością na lepsze ;)
« Ostatnia zmiana: 2011-09-08, 11:54:01 wysłana przez almighty »

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-09-08, 11:33:20 »
Leszek, dzięki. Logiczne.
"Trzeba więc zaakceptować, że Bóg ma dla nas to, co najlepsze, że życzy nam dobrze i jest po naszej stronie, jeśli tylko wybieramy bycie po Jego stronie."

W to niestety nadal wątpię. Ale może poniższe plus medytacje dalsze w temacie mi pomogą.

"Potrafię dostrzegać życzliwość i wsparcie Boga wobec mnie. Potrafię dostrzegać moc Boga i moc swoją." - super, popracuję z tym :-)


Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-08, 11:20:30 »
Ja tez zaczynałam od drobnych rzeczy w kreacji:)Przyzwyczajałam się, ale jakoś momentalnie zatopiłam się w zaufaniu do Boga. Porządkowanie zycia zaczełam od porządkowania swojego łóżka na które rzucałam wszystko i na wytrwałości w nierzucaniu;)Małe rzeczy ugrunrowane są dobrym fundamentem do innych kreacji. Teraz wiem już, że Bóg mi daje wszystko co właściwe, wazne też, by ufać, że właściwy moment nie jest zawsze od razu:) Tylko może być za rok lub za 10 lat.
Teraz jak o tym myślę, to doceniłam swuj postep jesli chodzi o "świadomośc odpowiedniego czasu"
Kiedyś chciałam wszystko naraz. Teraz wiem ze nie muszę pragnąć i podniecać się, to nie ma sensu.

Oczywiście mam swoje "tematy" w których nakręcam się, ale ogólnie, jak juz odparuje mi woda sodowa- jest okej.

Zaufania do Boga nauczyłam sie podczas relaksowania:)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-09-08, 09:59:05 »
Clint
 Ja chyba zacząłem od radosnej celebracji życia (na trzeźwo i przytomnie!), a dopiero potem przeszedłem do kreacji. Etapu potępania siebie czy myślenia o sobie w kategoriach porażki - nie pamiętam.
Za to, kiedy tylko dowiedziałem się, że dzięki afirmacji, wizualizacji czy modlitwie mogę wszystko osiągać lekko, łatwo, szybko i przyjemnie, to się bardzo ucieszyłem. I nawet to, ze czasami mi nic nie wychodziło, to nie był problem, bo wiedziałem, że nie zawsze musi wyjść.
Najważniejsze nie zaczynać kreacji od sprawy gardłowej, kiedy czujemy nóż na karku. Bo to taka próba sił między sobą, a Bogiem, której rezltat jest zależny od uprzedzeń, od wcześniejszych intencji i decyzji.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-09-08, 08:36:01 »
Odrzucając Boga odrzucamy jednocześnie to, co od Niego mamy: opiekę, ochronę, miłość, talenty, moce duchowe, łaskę, dary i błogosławieństwa.
Trzeba więc zaakceptować, że Bóg ma dla nas to, co najlepsze, że życzy nam dobrze i jest po naszej stronie, jeśli tylko wybieramy bycie po Jego stronie.
Potrafię dostrzegać życzliwość i wsparcie Boga wobec mnie. Potrafię dostrzegać moc Boga i moc swoją.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-09-07, 23:42:58 »
Clint - fajny wpis :-)

Generalnie tak właśnie staram się działać w życiu - czasem jednak wywala mi mimo tego to, co poniżej... mam nadzieję, ze w końcu puszczę wszystkie kody i zaślepienia od "Starszych" i już te wątpliwości oraz lęki (i otępienie, by nie czuć zadowolenia, radości, wdzięczności) nie będą mi nawracać.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-07, 21:17:41 »
Z serii swobodne przemyślenia Clinta:

Sporego kopa w uzdrawianiu relacji z samym sobą i Bogiem daje podejście, które nazywam "celebracją i akceptacją rzeczywistości, yey!" - w skrócie CIARY. Nazwa jest taka, bo od praktykowania tego podejścia powinny Was przejść ciary po Sushumnie z wrażenia. :D

Krokiem pierwszym jest akceptacja. Jesteś tutaj i teraz. Ciężko pracujesz na swój wymarzony związek, na uwierzenie we własną moc, osiągnięcie bogactwa, zrezygnowanie z negatywnych nawyków lub cokolwiek innego. Chciałbyś mieć to wszystko już teraz, w tej chwili, ale wiesz że to niemożliwe. Jak się z tym czujesz? Czy jest Ci źle, smutno, czy czujesz gniew lub żal do siebie za błędy przeszłości? Dobrze wiesz, że sam się wpakowałeś w swoje ograniczenia, że jesteś ich głównym sponsorem. Twoje decyzje doprowadziły do tego, gdzie jesteś i jak jesteś. Całe lata pracy będą potrzebne aby dojść do tego i tamtego. I co robić w międzyczasie, kiedy jeszcze pracujesz, kiedy jeszcze nie osiągnąłeś tego i tamtego?
Uśmiechnij się do siebie. Uśmiechnij się do siebie popełniającego te wszystkiego błędy. Nie traktuj ich śmiertelnie poważnie. Powiedzmy, że zaprzepaściłeś najlepszy związek swojego istnienia, znienawidziłeś siebie i Boga, zacząłeś się oszukiwać, zaślepiać emocjami, poczułeś ból utraty, nienawiść, żądze i strach, zacząłeś upadać na samo dno, zabijając, ćpając, niszcząc i dając lekcje Lucyferowi z bycia złym badassem. Wyrządziłeś sobie całe mnóstwo krzywdy. No i co teraz chcesz z tym zrobić? Chcesz się krzywdzić dalej przez kary, pokuty, obwiniane, żale, pretensje, gniew i nieakceptacje? Daj sobie spokój. To wszystko to tylko przedłużenie tego co było wcześniej, mające tylko inną formę. W każdej chwili możesz zaakceptować i pokochać siebie takim jakim jesteś, razem z tym całym bagażem. To nie jest żaden wysiłek, a wręcz przeciwnie - to jest zwykłe odpuszczenie. Jak możesz twierdzić, że potrafisz dźwigać na sobie 5 ton kamieni, a zwykłe zrzucenie ich jest już za dużym wysiłkiem? Miej do siebie na tyle szacunku, żeby się tak bezczelnie nie oszukiwać. Akceptuj to co jest, niezależnie od tego jakie by nie było. Akceptacja to nie jest poddanie się, ani bierność. Akceptacja to przepełniona spokojem świadomość odpowiedzialności za siebie, poczucie sensu i działania doskonałych mechanizmów wszechświata.

Krok drugi to radosna celebracja - siebie, życia i Boga.
Jesteś tak kochaną i wspaniałą istotką, że nie ma słów które potrafiłyby to oddać. Przytul mocno tego niewinnego aniołka, powiedz mu jak bardzo go kochasz i wspierasz. Bądź po jego stronie, bo tylko on jest w Tobie prawdziwy - nie wspieraj urojeń, nie czyń ich ważniejszymi od tego czym jesteś naprawdę.
Pozwól sobie także na czerpanie pełnej radości z każdej chwili swojego życia. Bądź świadomy i koncentruj się na Boskich cechach przy codziennych czynnościach. Kiedy smarujesz chleb masłem to niech to nie będzie mechaniczna czynność podczas której nawet nie jesteś obecny myślami. Przygotowuj ten posiłek dla siebie z miłością, czuj wdzięczność za to że sprawiasz sobie radość dobrym posiłkiem, ciesz się przyjemnością swobodnie wdychanego powietrza, zerknij sobie przez okno ciesząc oczy pięknymi drzewami. Pozwól sobie czuć błogość z samego istnienia. Obserwuj otoczenie z radością, tam wszędzie są przejawy Boga. Uśmiechaj się widząc cudze szczęście i poczuj wdzięczność za to, że jest ono tak wspaniałe i bezwarunkowo dostępne. Obdarzaj się nim. Szczodrze. :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-09-07, 20:32:04 »
Clint, dzięki :-) Tak mogę i wydaje mi się sensowne :-))

Laka - racja - rozbudowany ten pakiet i wyjątkowo upierdliwy ;-)

Witku - na mnie akurat to co mówią inni o Bogu czy o mocy, tutaj, na ziemi, raczej nie wpływa. Wpływa jednak na pewno, kiedy coś mówią o mnie, o moich mocach czy umiejętnościach... dlatego kładę teraz nacisk na podnoszenie samooceny i uwalnianie się od uzależniania swojego np.: dobrego samopoczucia od opinii i oceny innych. Za to przygoda i zabawa w odkrywanie mocy i możliwości do mnie trafia :D

Update problemu - po dzisiejszym dniu w nowej pracy zaczęłam czuć przebłyski wdzięczności i zadowolenia, nieśmiałego przekonania "o, w takim miejscu może być naprawdę miło i dobrze". To fajnie :) Choć jeszcze sporo brakuje do poczucia prawdziwej radości, zadowolenia, satysfakcji czy wdzięczności ;)

Doszłam też do wniosku, ze na wcześniejsze nasilenie tych wątpliwości, połączone z nieprzytomnością i gigant katarem, mógł mieć zabieg misą, który miałam w sobotę. Bardzo intensywnie działała na czakry - zarówno oczyszczająco, jak i harmonizująco.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-07, 15:12:12 »
polozylam sie- mialo byc

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-07, 15:11:40 »
Mi już dziś też lepiej dużo. Wczoraj wieczorem był przełom, wlączylam muzyka na harmonizacje oka, polaczylam, pooddychalam i modlilam do Boga zeby mnie pouwalnial, od wszystkiego co mi do glowy z ps wtedy przychodzilo i poszlo:))) nagle opory odpuscily, czuje sie spokojniejsza i bardziej na Boga dzis otwarta:)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-07, 15:09:53 »
Kinga

:) Super:)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2011-09-07, 14:19:36 »
Laka,
też mi się cos rozjasniło po Twoim wpisie do hydrozagadki :) Dzięki :)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2011-09-07, 12:28:22 »
Trzeba dopuszczać możliwość że coś takiego jest bez względu na presje innych. Warto też zobaczyć, czyje wypowiedzi na temat mocy Boga i swojej odbierasz najsilniej i się zastanowić, jakie tak naprawdę kompetencje i podstawy mają te osoby, do wypowiadania się o ich istnieniu i działaniu.

Poza tym trzeba determinacji i odwagi, by bez względu na pomysły innych zająć się w życiu tą przygodą polegającą na odkrywaniu mocy swojej i boskiej:) Co z tego co mówią inni - ty możesz niewzruszenie sprawdzać, testować co jest możliwe razem z Bogiem.

Mi też pomogło modlenie się do Boga o przełamanie moich oporów i przekonanie mnie co do mojej i boskiej mocy. A miałem długi czas hardkor.