Autor Wątek: Uzdrawianie związku z Bogiem i z samym sobą  (Przeczytany 111057 razy)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-03-03, 22:26:33 »
Ja to czułem jako pewien hamulec przeciw niektórym działaniom. Wiedziałem że by jakoś dotrzeć do bliskich mi istot, musiałem wywierać presje, atakować itp. Póki tego nie robiłem, byłem niedostępny dla osób chcących mi coś zrobić. Gdy to zacząłem robić, puściły jakieś bariery przeszkadzające innym mnie atakować, presjować itp.

Jestem w pełni wartościowa i cenna bez względu na to czy inni mnie doceniają:)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-03, 22:25:15 »
Clint

Zgadza się. Ja się bardzo boję, zwłaszcza bliskości bliskich mi aniołków, że mi wkręcą głupoty "na mental". A ja w to uwierzę, bo to takie uzasadnione i logiczne.
Przy moim P odwalało mi to bardzo, ciągle go odrzucałam, bo bałam się, że mi wkręci swoje pomieszanie. A jest bardzo inteligentny, ma też sporą wiedzę.
A ja czuję, że mam jakąś podatność. Może dlatego tak się boję mentalna, analitycznego myślenia i inteligencji. O czym pisałam kiedyś.

Ogólnie to grałam taką rolę, bycia świetlistą istotką dla innych bliskich aniołków, by ich wspierać. Dlatego zwykle gdy przyciągam partnera, to on ma takie intencje wobec mnie i oczekiwania: ja mam być przy nim i jestem najważniejsza, najcenniejsza, a jednocześnie on może swobodnie świrować, jakby moja obecność i wkręcona misja miała wszystko załatwić.
A ja nie chcę to jest wielki foch i obwinianie. Nawet próbują mi wkręcać, że przez związek ze mną upadły! Więc tym bardziej jestem im coś winna.
Zwykle te aniołki też są niżej ode mnie w rozwoju, one tylko udają i wkręcają mi, że chcą się rozwijać.
Żeby było ciekawiej to często walczyły o mnie miedzy sobą. Taka ważna dla nich byłam. Potem mi wmawiały, że jestem taka cenna, jedyna i najważniejsza, i jak to o mnie taki walczył. Że to wszystko dla mnie. I jak coś to znów jak winna.
Co za badziew.
« Ostatnia zmiana: 2012-03-03, 22:31:26 wysłana przez Laka »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-03, 22:21:38 »
Witek
Dzięki za podpowiedź. Ogólnie to u mnie wygląda tak, że ostatnio na sesji odreagowywałam wzorce, że dla bliskich mi istot jestem wartościowa jako mistrz i światełko dla nich, taka nadzieja, miałam ich wyciągać, ale oni oczywiście wcale nie mieli na to ochoty, chcieli mnie mieć przy sobie, a jednocześnie szaleć i doświadczać. Często byłam w takich relacjach z moim P i nie tylko.
A czułam, że jestem dla tej istoty, czy istot najważniejsza, że jestem jakby ich nadzieją i podstawą. A jednocześnie doświadczałam tego, że byłam odrzucana i atakowana przez te istoty, gdy chciałam ich nawracać, i presjowana by to robić. Totalne pomieszanie. I np byłam najważniejsza, byle żebym była, a do zabawy były inne istoty. To jest trochę tak jak zbuntowane dziecko z rodzicem. Wkręcały mi poczucie winy za to, że ich nie wyciągam, a powinnam, że widocznie za słabo to robię, wkręcały mi też odpowiedzialność za nich i ich rozwój, że to ode mnie zależy.
Moja pś uważa, że jestem wartościowa dla innych tylko po to być być mistrzem, albo być wykorzystywaną, ofiarą. Tyle mam do zaoferowania.
Dla ludzi w ogóle jestem bezwartościowa, bo oni nie kumają rozwoju i tego nie cenią.
Ok puszczałam to, a teraz wyszły właśnie te jazdy. Że moje spełnienie zależy od innych, a nie ode mnie.
Czyli w świetle tego co napisałam w poprzednim poście jest niemożliwe.

Jak to wygląda, że rezygnujesz z Boskiej ochrony? W jaki sposób rezygnujesz?

Tak sobie też myślę, że te wszystkie "zbrojenia" bycie magiem itp rzeczy to miały właśnie tu swój początek.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-03, 22:12:51 »
Mnie się z tymi przekonaniami o niemocy Boga skojarzyło coś takiego, że gdybym chciał komuś wmówić takie wyobrażenia, to bym podał "oczywiste" przykłady na podstawie obserwacji tego co się dzieje wśród ludzi. Jest mnóstwo ludzi, którzy muszą się poddać mocy destrukcji wbrew ich woli, a jakoś nie widać, żeby ci destrukcyjni ludzie byli tłamszeni i ograniczani przez moc Boga. Ba, nawet "ludzie Boga" przegrywają z mocą destrukcji czego doskonałym przykładem może być to co się stało proboszczowi Marianowi z Koziej Wólki.

To tylko pierwsze z brzegu przykłady tego jak można zręcznie manipulować pobieżnymi i powierzchownymi obserwacjami rzeczywistości. Takie wnioski można było wyciągać zarówno samemu jak i przy "pomocy" innych. Pś wierzy w tą niemoc Boga, bo ona przecież widziała, bo ona ma konkretne dowody, itd. żeby doprowadzić do takiej sytuacji, czyli postrzegania pewnych rzeczy właśnie w taki, a nie inny sposób oraz niedostrzeganie intencji obu stron - trzeba było mieć w tym jakiś interes.

I tu dochodzimy do podstawowego pytania - po co Ci stawianie Boga w pozycji kogoś pozbawionego mocy? Krótki test skojarzeń:
Bóg nie ma mocy ponieważ...
Gdy Bóg nie ma mocy, to ja...
Dzięki temu, że Bóg nie ma mocy, ja zyskuje...
Nie chce dostrzegać mocy Boga, ponieważ...
To co mnie najbardziej przeraża w mocy Boga to...
Gdy Bóg nie ma mocy, to ja wreszcie mogę...
Niemoc Boga pozwala mi uniknąć...
Na myśl o tym, że mogłabym mieć więcej mocy niż Bóg...
Osiągnięcie większej mocy niż Bóg jest mi potrzebne do...
Gdybym mogła zmienić Boga, to zmieniłabym w nim...
Gdybym miała pełną władzę nad Bogiem, to...
Gdybym miała naprawić to co Bóg schrzanił, to zmieniłabym...

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-03-03, 21:59:45 »
Były grupy osób/istot które coś takiego wręcz udowadniały, presjowały "ty nie masz mocy. twój Bóg Cię nie ochroni" itp. itd. Sam na pewnym etapie do takiej grupy należałem i używałem jako klątw najsilniejszych, przekonywanie drugiej istoty że nie ma żadnych szans się przede mną ochronić, że nie ma takiej mocy. A to dlatego że dopiero wtedy gdy te istoty przestały wierzyć i czuć własną ochronę i poddawały się presji, miałem do nich jakikolwiek dostęp. Póki nie "wiedziały" że nie mają ochrony to nie mogłem ich w żaden sposób ruszyć (nad czym ubolewałem). Sam byłem już wtedy na etapie odcięcia się od boskiej opieki i ochrony, po tym jak z nich zrezygnowałem żeby wyrywać bliskie mi istoty z rąk "galaretek" i by sprawić żeby te bliskie mi istoty oprzytomniały i zobaczyły w jaki syf się pakują. Niestety jak już odciąłem się od boskiej opieki i ochrony i zacząłem w szale atakować i rozwalać tamtejszą sztuczną społeczność, to szybko mnie otoczyli i ogarnęli Ci duchowi "zombie" - otumanione i zmanipulowane przez galaretowatych istoty. Wtedy było już po ptokach, bo od tych presji stwierdziłem że już wszystko mi bez różnicy i w zrezygnowaniu zacząłem przyjmować ich kodowania.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-03, 21:44:23 »
Wywala mi, że wolna wola innych ludzi mi zagraża. Że Bóg nie ma mocy. A moc mają destrukcyjne istoty z nieczystymi intencjami. One mają władzę. Od nich też zależy moje życie. Jakby to od nich zależało na ile harmonii, spełnienia mi pozwolą.
Bo ja wybierając Boga i spełnienie, harmonię nie mam mocy i każdy może przyjść i  wszystko mi zepsuć. Wtedy przegrywam i cierpię. Natomiast gdy się bronię, podejmuję walkę, muszę walczyć, stawać na wysokości zadania. I też przegrywam. Nawet jeśli wybiorę walkę, nawet jeśli ją wygram to przegrywam. Bo to już zdąży zaburzyć całą harmonię na jaką sobie pozwoliłam.
Pś panicznie boi się pozwolić sobie na spełnienie, szczęście w czymkolwiek z tego lęku właśnie. Że potem poczucie straty i przegranej będzie jeszcze bardziej bolesne.
Czuję się bezsilnie wściekła i w jakimś zawieszeniu.
Mam wrażenie, że w moim życiu jest tak, że wszystko mam jak na wyciągnięcie ręki, a nie mogę po to sięgnąć. Mogę sobie patrzeć przez szybkę, ale nie doświadczać.

Jestem strasznie wkurzona, że zostałam wmanipulowana w walkę.
Na dodatek moja pś twierdzi, że Bóg jest zły, bo on stworzył prawo karmy, więc...on jest jak to prawo karmy, jest prawem karmy. A prawo karmy jest bezwzględne, więc Bóg też taki jest. Będzie mnie karał za moje błędy i porażki. Że jeśli już coś pokreuję nie tak, to będą tego negatywne konsekwencje, czyli cierpienie i nie ma już możliwości odwrotu. Więc bóg jest nieżyczliwy i mi nie pomoże w potrzebie.
« Ostatnia zmiana: 2012-03-03, 21:49:22 wysłana przez Laka »

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-02-05, 13:28:24 »
Clint, i właśnie w ten sposób robię teraz :)

Jednak myślę, ze konotacje ze słowem Bóg też warto uzdrowić do końca :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-02-05, 13:14:14 »
Nieważne jak to nazywasz, ważne jak to czujesz. Gdy chcesz się pomodlić czy w inny sposób odnieść do Boga, to nawet gdy go nazywasz tak czy inaczej - koncentruj się na wewnętrznym odczuwaniu Go, a nie na nazwie i idących za nią skojarzeniach :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-02-05, 13:08:55 »
A propos niemocy Boga - na ostatniej sesji tydzień temu wychodził mi cały pakiet;) poplątania i pomieszania w stosunku do Boga.  Już wcześniej mi wychodziło to częściowo, ale pierwszy raz w takim pakiecie chyba ;)

1. Bóg jest nieprzewidywalny (zły, karzący) - okazuje swoja moc, jak nam dowala - dlatego lepiej go unikać; Przy tym wychodziła jednoczesna fascynacja, ze jednak ma MOC :D
2. Ok, to tylko wyobrażenie Boga, zakodowane przez Przedwiecznych - jest dobry Bóg, tylko jakiś ciamajdowaty i bez mocy, skoro nie wyłapuje modlitw (nawet jak idą w astral) -> znów okazuje się, że to kody od "starszych"
3. regreserka podpowiada - nie szukaj na zewnątrz, Bóg jest w Tobie -> na to ja: to jeszcze gorzej, przechlapane, kompletny fajtłapa z tego Boga, jest we mnie i nie ma mocy, by mi pomóc? ;) <- przy tym załamałam się z lekka;)
4. W końcu dochodzimy do etapu, gdy pś załapuje, ze liczy się własna otwartość na Boga - jak masz wyobrażenia, że Bóg nie ma mocy i nie ma możliwości Ci pomóc, lub też nie chce tego zrobić, to jakże możesz przyjąć coś do niego?
5. Kiedy przestaję używać słowa "Bóg" a daje zastępnik np.: Pierwotna Twórcza Energia Miłości - odczuwam napływ ufności, otwartości, spokoju, miłości.

Od tygodnia czuję zdecydowanie większą otwartość, ufność i wiarę w moc PTEM ;) mniej mi wali, choć jeszcze gdzieś utrzymują się takie resztki niepewności, czy aby jednak nie jest to kolejna złuda;) I nie wiem jeszcze jak w pełni uzdrowić konotacje ze słowem Bóg, by nie kojarzyły mi się negatywnie i nie wpływały odcinająco.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-15, 12:02:51 »
"Bóg tylko udaje, że nie istnieje."

http://www.youtube.com/watch?v=YV-VFY5t6sc&feature=related


Uwaga, może nieźle wywalić !!!

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-24, 00:20:31 »
Cóż, może przyszła pora żeby wyobrażenia o Bogu przestały być ważniejsze od świadomości Boga w sobie? :P

Przecież Bóg ma tą moc, aby Cię uzdrowić nawet jeśli Ci wywala. Ty także masz tą moc, aby to uzdrowić. Jedyne czego Ci teraz trzeba to odpuścić sobie głupie wyobrażenia od galaret i po prostu szczerze się pomodlić, aby Ci Bóg pokazał jak wielką moc uzdrawiania ma. On Ci pokaże, na tyle ile będziesz gotowa to przyjąć - a to już zależy tylko i wyłącznie od Ciebie :) Nie poddawaj się wywalankom i pozwól sobie zobaczyć w praktyce ich nieprawdziwość. Ty sobie możesz wierzyć w niemoc Boga, ale to Go nie czyni pozbawionym mocy - pozwól sobie przekonać się o tym na własnej skórze :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-23, 23:39:11 »
Clint

:)
Mam nadzieje. Moja pś jakoś bardzo wierzy w to ograniczenie. Zacielam sie bo jeszcze wyszla ta niemoc Boga, wczesniej szło szybko lekko bez oporów bo jak tylko sie pomodlilam to BOG mnie od tego uwalnial.
A tu nagle wywalka ze Bog nie ma mocy.
Wiec nie moze mnie uwolnić.
No nic zobaczymy. Liczę na to że szybko pusci.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-23, 23:20:59 »
Indywidualizacja. To ona jest odpowiedzialna za poczucie bycia tak bardzo inną, że znalezienie harmonijnych istot wydaje się czymś mega trudnym do osiągnięcia. Te przekonania są tylko przykrywką dla indywidualizacji, są po to aby czuć bardziej wyjątkowym i niepowtarzalnym niż inni. Tu też chodzi o to aby przekroczyć Boga i być lepszym od Niego, a więc nie można sobie pozwalać na harmonię w ramach Boskości, bo bycie super niezależnym indywidualistą jest takie wspaniałe.

Wszechświat jest bardzo bogaty i jest całe mnóstwo osób, z którymi harmonizujemy na ważnych dla nas poziomach. Takich osób jest na pęczki i nawet jak ktoś korzystając z wolnej woli się wykrusza, to na jego miejsce masz 10 innych do wyboru :D


Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-10-23, 22:52:17 »
Dziś sobie robiłam sesję i ładnie, lekko szło, nawet w tematach związanych z walką i agresją, aż doszłam do mojej relacji z Bogiem i się zacięłam.
Wyszło mi nagle, że ok chcę super fajną pracę która mi odpowiada pod każdym wzgledem, związek z idealnym partnerem, czułam otwartość, wcześniej odreagowywałam opory jakieś z niefajnych doświadczeń, az pś wypaliła, że zaraz zaraz, to NIEMOŻLIWE do zrealizowania. I tu się zaczęło...
Wyszło, że niemożliwe bo Bóg dał wolną wolę, więc może nie być partnera dla mnie, bo żaden z tych pasujących, jeśli są może nie być otwarty na mnie i taki związek, a poza tym nawet jeśli jakiś by był, a potem przestał, to kolejnego nie będzie. A poza tym może nie być takiej idealnej pod każdym względem pracy, bo właśnie ludzie mają wolną wolą i musiałaby się znaleźć grupa ludzi na takim jak ja poziomie, a na dodatek a tymi samymi celami i zainteresowaniami, otwartością, a to mało prawdopodobne, a poza tym właśnie wolna wola, skoro jest wolna wola, to to co dotyczy innych ludzi może okazać się nie do zrealizowania, bo mogą nie chcieć, i co z tego że to byłoby korzystne. Bog nikogo nie zmusi, więc nie jest w stanie mi niczego zapewnić.
Potem odliczałam dalej i wyszło mi, że jakieś istoty mnie do tego przekonywały, i twierdzily jeszcze, że Bog w ten sposób sam sobie odebrał moc, a tu w materii zwłaszcza, dając wolną wolę, nie ma mocy, bo nic nie może zrobić, że teraz jest tak inne istoty chcą, a nie tak jak chce sobie BOG, bo teraz to on sobie może chcieć i nic z tego nie wynika.
I że Bog nie ma mocy mnie ochronić.
Zdałam sobie sprawę, że na tym bazuje moj brak poczucia bezpieczenstwa, ale tez przymus brania tego co inni ludzie mi dają, zaniżania wibracji, żeby tu móc być i żyć, wogóle jakoś przetrwać, to muszę się do nich dostroić. Bo inaczej jak nie będę chciała się dostrajać to mnie wszyscy będą odrzucać, a głębiej, że nie będzie właśnie dla mnie dość osób z czystymi intencjami bym mogła funkcjonować w materii i cokolwiek realizować.

Czy ktoś może coś podobnego uzdrawiał i mógły zainspirować, doradzić coś, jak ugryźć temat?

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-09-10, 22:51:05 »
Będzie w temacie jakiś czas temu przyszła mi afirmacje do pisania, pierwszy raz napisałem aż jedno i pół zdania i nie dałem rady dalej, to moim zaparciu i wybaczaniu bogu, wreszcie zaczołem regularnie pisać.

Ja Łukasz wybieram jasność, klarowność i prawdę w związku z Bogiem.

Piszę od 4 miesięcy, zdarzały się jakieś przerwy w pisaniu ale bardzo krótkie max 2-3dni a potem 2-3 tydodnie ciągle. Myśle że to mi trochę pomaga w rozwoju. Na początku było ciężko, bo odrazu wychodzi co się o bogu tak naprawdę myśli więc trzeba sobie zapisywać i z tym pracować. Mi dużo syfu zostało ale ta afirmacja pomaga mi wybierać prawdę a odrzucać ten syf. Nie wiem dlaczego że jasność, klarowność i prawda działa na mnie lepiej niż trzeźwość i przytomność.

Ostatnio przyszło do mnie:

Ja Łukasz wybieram jasność, klarowność i prawdę w związku ze Sobą.

ale jak sobie pomyśle że będzie tak na początku hardkorowio jak przy afirmacji z bogiem, to chyba sobie jeszcze zaczekam.