Chciałam się pochwalić, że od jakiegoś czasu dobrze mi ze sobą, nie wywala mi do Boga, mam takie stałe poczucie jasności, lekkości i spokoju w sobie prawie cały czas. Wywalają mi czasem emocje, ale one są jakby na powierzchni tamtych jakości, także nie przeszkadzają mi tak jak kiedyś i o wiele łatwiej schodzą kiedy je uzdrawiam. Najlepsze jest to, że tak się przyzwyczaiłam do tego stanu, że uważam go za zupełnie normalny i naturalny i nie wyobrażam sobie powrotu do tego bym miała czuć emocje non stop. Jawi mi się to jak jakiś horror, a przecież przez większość mojego życia tak żyłam.
Bardzo się cieszę, że w odpowiednim czasie zaufałam sobie i swojej intuicji, i poszłam na całego swoją ścieżką, a nie za tłumem

Natomiast na teraz bardzo bym chciała jednej rzeczy, odnaleźć swoje powołanie związane z pracą życia, bo mam wrażenie, że do czegoś jestem powołana, ale nie wiem do czego i ciągle tego szukam. To chyba było wmawianie sobie (z poczucia zagubienia) odnośnie pracy życia, że chcę pomagać innym, uzdrawiać. Jednak ostatnio doszłam do wniosku, że pomaganie ludziom chyba nie jest dla mnie, sporadycznie spoko, tak dla podkręcenia umiejętności. Nie daje mi to jednak tak wielkiej radości jak podróże, szczególnie te dzikie

Długo myślałam też nad karierą naukową, rodzina na mnie liczyła, że zostanę PhD albo i wyżej, ale nie potrafiłam podjąć tej decyzji, ciągle zwlekałam z rozpoczęciem doktoratu, ale nigdy go nie zaczęłam, bo nigdy nie czułam w sobie, że to tak naprawdę moja droga. Czasem teraz jeszcze się nad tym zastanawiam, ale poddam to Bogu, choć czuję, że chyba jednak nie.
Bardzo lubię ekologię, informacje dt. żywności, lubię pracować w grupie ludzi nad różnymi projektami.
Natomiast nie umiem wam nawet opisać jakie dreszcze mnie przechodzą na samą myśl o podróżach i przygodach, czuję się jak mały dzieciak, który biegnie na podwórko by bawić się z innymi. Chciałabym odwiedzić każdy piękny zakątek tej planety, czuć wiatr i świeże powietrze, śmiać się w nieskończoność i robić sobie jaja w tych wszystkich krajach jakie na mnie czekają.
Bardzo doceniam to, że mam w sobie tę dziecięcą radość, to tak jakbym miała jakąś szczególną cechę i wydaje mi się, że każdy ma coś takiego szczególnego.
Piszę to, bo może macie jakiś pomysł by połączyć to co lubię w jakiś konkretny zawód?