Pociągnę drugi wątek. Mówisz że Bóg stworzył ludzi, czy komary. Ale co: Bóg sobie siedział, i w 7 dni stworzył wszystko to co żyje?
Jeśli tak, to po co Bóg stworzył, dajmy na to, Merkurego?
Oraz, myśl kolejna: Czy człowiek żyjący w średniowieczu może mieć do Boga żal, że w wieku 50 lat będzie wrakiem? Czy ja mogę mieć żal do Boga za to, że umrę za, statystycznie, 80 lat? Albo ludzie z roku 2212, że mózg jest w stanie wytrzymać tylko ograniczoną ilość czasu, i że statystyczne będą żyć tylko 150 lat, a już na pewno nie przekroczą 200?
Takie zenowe rzeczy do przemyślenia
