Mateusz,
uwalniając pragnienie (odczucie pragnienia), otwierasz sobie dostęp do tego co chcesz, bo już nie spinasz się, nie blokujesz. Wtedy doświadczasz spokoju wewnętrznego, stajesz się neutralny, nie zależy ci i pozwalasz by jednak coś spoza ego działało zamiast ciebie. Czasem pojawia się odczucie ufności, że coś większego ode mnie wie lepiej, co dla mnie dobre i daje mi to w odpowiednim czasie więc czemu by się temu nie poddać, skoro jest to najlepsze rozwiązanie?
Zakładając, że cały czas jesteś zanurzony we wszystkim co najlepsze, wystarczy się otworzyć i przyjmować, to co w danym momencie jest dla nas najkorzystniejsze. Pragnienia to iluzja ego, które każą myśleć, że trzeba się starać, walczyć by coś z tego, co jest dla nas i tak przewidziane, dostać.
Najprościej, najekonomiczniej i najzdrowiej jest określić sobie cel do realizacji i uwolnić wszystkie pragnienia odnośnie tego celu, tak żeby nam na nim nie zależało (chodzi o energię "zależenia").
Wtedy czujemy się dobrze, nie spinamy się, jesteśmy gotowi/otwarci na przyjęcie tego i cały czas żyjemy sobie na lajcie, bo nam nie zależy

Pracuję teraz z pragnieniami odczuć wysokich, boskich wibracji, bo mi ich brakuje (przynajmniej wg pś one mają mi coś dać ważnego, hehe chyba dumę, że tego doświadczę i się pochwalę innym

), mam wręcz żądania do Boga, że ma mi je dać i koniec, i co najśmieszniejsze, to właśnie one mnie ograniczają, bo może wystarczył by mi zwykły boski spokój
lukaszlm
