Autor Wątek: Uzdrawianie związku z Bogiem i z samym sobą  (Przeczytany 110863 razy)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-28, 18:48:56 »
" Boże oddaję tobie moje ciało, oddaję tobie całe moje życie, powierzam ci wszystko"

To moja  inspiracja, kontemplując ją- dzieją sie naprawde cuda:)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-28, 15:49:46 »
Iustitia, dzieki, bardzo dobry artykuł.:)

"Boję się i pozwalam mojemu lękowi doprowadzić się do Boga. Wtedy mój lęk doprowadza mnie do głębokiego zaufania, którego nikt już nie będzie mógł mi odebrać. Na gruncie własnego lęku udało mi się przekroczyć własne granice i dojść do Boga. I tam ufając Bogu, jestem bezpieczny. "

Iustitia

  • Gość

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-25, 18:33:46 »
Tak mi wczoraj bardzo fajne uświadomienie przyszło odnośnie przejawiania Boga. Związki z ludźmi, szczególnie bliskie, czy to związki partnerskie czy nie, są odzwierciedleniem stopnia uzdrowienia relacji z Bogiem, ale również z sobą. Niby to banalne, ale fajnie było mi poczuć to.
Czułam, że mam swoją grupę istot bardzo harmonijnych, jednak podobnie jak miałam w relacji z Bogiem, mam tutaj bunt na kontakt z nimi. Było to konsekwencją mojego wyboru odejścia od Boga, jak od niego, to od harmonii w wysokich wibracjach z innymi też. Potem pojawiło się poczucie winy, że blokując siebie, odebrałam też tym istotom możliwość doświadczania fajnych wibracji ze mną.
I tu bardzo czułam to pragnienie jedności z harmonijnymi mi istotami, ale właśnie w wysokich wibracjach, bo te przeciętne już coraz mniej mnie interesują.

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-19, 02:03:30 »
dzięki za miłe słowa :))

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-18, 12:17:15 »
Karola
Jesteś wspaniała:) Dzięki za wyjaśnienie.
Jakoś te sprawę przeoczyłem, choć wiedziałem, że zbyt duże pragnienie czegoś blokuje realizację, ale nie rozkminiałem tematu. 
Jest dokładnie jak piszesz, fajnie to rozpracowałaś :)

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-08-18, 10:03:16 »
Zakładając, że cały czas jesteś zanurzony we wszystkim co najlepsze, wystarczy się otworzyć i przyjmować, to co w danym momencie jest dla nas najkorzystniejsze. Pragnienia to iluzja ego, które każą myśleć, że trzeba się starać, walczyć by coś z tego, co jest dla nas i tak przewidziane, dostać.
Najprościej, najekonomiczniej i najzdrowiej jest określić sobie cel do realizacji i uwolnić wszystkie pragnienia odnośnie tego celu, tak żeby nam na nim nie zależało (chodzi o energię "zależenia").

:)

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-18, 08:11:47 »
Mateusz,

uwalniając pragnienie (odczucie pragnienia), otwierasz sobie dostęp do tego co chcesz, bo już nie spinasz się, nie blokujesz. Wtedy doświadczasz spokoju wewnętrznego, stajesz się neutralny, nie zależy ci i pozwalasz by jednak coś spoza ego działało zamiast ciebie. Czasem pojawia się odczucie ufności, że coś większego ode mnie wie lepiej, co dla mnie dobre i daje mi to w odpowiednim czasie więc czemu by się temu nie poddać, skoro jest to najlepsze rozwiązanie? 
Zakładając, że cały czas jesteś zanurzony we wszystkim co najlepsze, wystarczy się otworzyć i przyjmować, to co w danym momencie jest dla nas najkorzystniejsze. Pragnienia to iluzja ego, które każą myśleć, że trzeba się starać, walczyć by coś z tego, co jest dla nas i tak przewidziane, dostać.
Najprościej, najekonomiczniej i najzdrowiej jest określić sobie cel do realizacji i uwolnić wszystkie pragnienia odnośnie tego celu, tak żeby nam na nim nie zależało (chodzi o energię "zależenia").
Wtedy czujemy się dobrze, nie spinamy się, jesteśmy gotowi/otwarci na przyjęcie tego i cały czas żyjemy sobie na lajcie, bo nam nie zależy :P

Pracuję teraz z pragnieniami odczuć wysokich, boskich wibracji, bo mi ich brakuje (przynajmniej wg pś one mają mi coś dać ważnego, hehe chyba dumę, że tego doświadczę i się pochwalę innym ;)), mam wręcz żądania do Boga, że ma mi je dać i koniec, i co najśmieszniejsze, to właśnie one mnie ograniczają, bo może wystarczył by mi zwykły boski spokój ;)

lukaszlm :)
« Ostatnia zmiana: 2012-08-18, 08:20:26 wysłana przez Karola »

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-08-17, 23:07:18 »
Karola,

Dokładnie tak jak piszerz. Ja ciągle będzę się z ręką w nocniku, tak raz na 3-4 miesiące :) ale wolę to niż obudzić się z ręką w nocniku za lat 5 albo 10 :)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-17, 22:40:26 »
Ja mam coś zamieszane w temacie chęci i pragnień. Często w niektórych sprawach utożsamiam te pojęcia.
Co do pragnienia, to jest ono tak nagminnie używane, że mi się kojarzy z realizacją celów. I wydaje mi się, że rozwój osobowy polega właśnie na umiejętności realizowania pragnień. Do tego służą różne techniki np. NLP.
Ale, rzeczywiście energetycznie niezbyt dobrze odbieram pragnienia. Pojawia sie jakieś napięcie, lęk, czy się uda je zrealizować, i ten brak, że teraz jednak tego nie mam. Chodzi więc, jak zrozumiałem o zastąpienie pragnień spełnieniem. To może być trudno, bo dalej tego nie mam, czego pragnąłem.
 

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-17, 22:21:11 »
Mateusz,
a zobacz na trzeźwo jak energetycznie wygląda pragnienie? jaką jest jakościowo energią?
pisałam o tym kilka postów niżej Indrze

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-17, 22:20:55 »
Zamiast pragnień lepsze są zdrowe chęci. Pragnienia wynikają z poczucia braku, a zdrowe chęci po prostu ze zwykłej ochoty na coś.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-17, 22:18:50 »
Karola
Cytuj
Długo (kilka lat) pracowałam nad różnymi emocjami u siebie za pomocą eft, ale nie czułam czegoś takiego jak prawdziwe, dogłębne uwolnienie (czegoś takiego jak głęboki, prawdziwy cpl'bl), dopóki nie połączyłam tego z uwalnianiem pragnień. To dopiero była różnica jakościowa w doświadczeniu.

Nie wiem co miałaś na myśli, bo jak dla mnie, pragnienia są czymś pozytywnym. Wydaje mi się, że jak się uwolnię od pragnień, to stracę chęć do życia. Jak uwolnię pragnienia, to co mi pozostanie?

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-17, 22:02:57 »
lukaszlm,
Cytuj
Ludziska przez wcielenia nie mogą puścić ego, chociaż mogą się zmieniac itd.

Mam na myśli coś takiego, że jest ego, wg niego ktoś tam uczestniczył w wojnach, potem był buddystą, potem chrześcijanienie, a teraz też wykonuje jakieś praktyki, wg tego samego ego. Wiesz to jest tak jak widać że ktoś porzuca stare nawyki, bierze nowe, albo zmienia ideologię, ale dalej charakter zostaje taki sam.

Gdy jak się puszcza wzorce i się myśli że jest się nad ego, to problem jest większy, ego wzmacnia swoją pozycję, przez to że ktoś go przestaje dostrzegac. Wiesz nawet cieżki problem jest do rozwiązania, ale problem którego nie widać do rozwiązania nie jest.

Dlatego tak ważne w rozwoju wydaje mi się zrozumienie mechanizmów działania ego, zasad na jakich ono funkcjonuje. Bo rzeczywiście jest taka opcja, że można puszczać wzorce, ale podstaw ego nie ruszać. W jakiś sposób to rozwój i na pewno będzie poprawiał życie, samopoczucie. Jednak nieuwalnianie pragnień czy braków albo jakiś inny sposób pracy z tym, np. pozwalanie Bogu by od tego uwalniał, na dłuższą metę aż takie rozwojowe nie jest. Bo to właśnie te braki będą generowały pewne i emocje i wzorce.
Jeśli np. mam ciągły brak jedności (poczucia jedności) np. z Bogiem, to ciągle będę pragnąć tego Boga, jego miłości, dobroci, darów), a wg prawa przyciągania, będę dostawała to na czym się skupiam... czyli jeszcze więcej braku, jeszcze więcej pragnienia tego Boga. W końcu zacznę się wkurzać i nie akceptować, pojawią się kolejne emocje jak złość czy smutek z powodu niezrozumienia, że może Bóg mnie nie kocha, dlatego nie czuję jego miłości. Powoli zacznie się utwierdzanie, że coś robię źle, że może Bóg wcale nie jest taki dobry, nie jest tą miłością, za jaką się podaje, i w końcu, że w sumie to mam go gdzieś.
Długo (kilka lat) pracowałam nad różnymi emocjami u siebie za pomocą eft, ale nie czułam czegoś takiego jak prawdziwe, dogłębne uwolnienie (czegoś takiego jak głęboki, prawdziwy cpl'bl), dopóki nie połączyłam tego z uwalnianiem pragnień. To dopiero była różnica jakościowa w doświadczeniu.

W rozwoju tak ważna jest uczciwość i szczerość wobec samego siebie żeby przypadkiem nie zbłądzić i nie powiedzieć za kilka/naście/dziesiąt lat... "co ja sobie k**wa myślałam....?"
Najgorzej chyba jak ktoś jest zaślepiony na własną "doskonałość" albo wysokie erd, ciężej takiej osobie trzeźwo spojrzeć na siebie, bo myśli, że jest już tak wysoko, że pewne rzeczy jej nie dotyczą. Wtedy to coś nie jest już rozwojem, a pseudo rozwojem.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-08-17, 21:54:40 »
Też uważam że przy rzeczywistym rozwoju ego musi słabnąć.