Karola
"
"Poczułam wczoraj, że Bóg to źródło niewyczerpanych rozwiązań na każdy moment i inspiracji, że rzeczywiście on je cały czas podsyła, tylko trzeba być na to otwartym."
Fajnie coś takiego przeczytać:)
Może ja też się boje, że mi wpier**li.
Wywala mi dziś bezsens wszystkiego, brak poczucia własnej wartosci, nie wiem na czym ja oprzec. Doszłam w sesji, że moje talenty mam zablokowane, sama je blokuje z jakiego powodu. Moja pś uzywala talentów, po to by być atrakcyjna dla innych, by mnie kochali, akceptowali, bo coś potrafię, czymś zaskakuję, jestem wyjątkowa. Tylko gdzie w tym wszystkim przyjemność z samego bycia, działania, robienia tego co się kocha, dla samego robienia, a nie byc zdobyc miłość i być szanowaną.
Teraz boję się być doceniana, nie dopuszczam do tego, bo wydaje mi się ze to nieczysta intencja, takie karmienie EGO i nic wiecej. No i czuję totalną pustkę, nie wierzę, że miłość, pełna harmonia sa dla mnie możliwe w materii i nie tylko.
Ja mam przekonanie, że Bóg mi nie daje możliwosci. Że ona sam nie ogarnia tego, nie moze przeciez kontrolować ludzi, bo maja wolną wolę, wiec jak mialby mi zapewnic spelnienie w zwiazku.
To przekonanie sprawia, że czuję ze ludzie mnie ograniczają, że od czyjeś woli zalezy moje szczescie, czy powodzenie w czyms.