Autor Wątek: Uzdrawianie związku z Bogiem i z samym sobą  (Przeczytany 111254 razy)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-15, 11:17:45 »
Karola
Aż się miło czyta, jak tak fajnie piszesz o Bogu - szczególnie, że czuć iż piszesz w zgodzie z własnymi odczuciami i gdzieś wyparowała ta cała walka i bunt :)

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-15, 11:07:26 »
Iustitia,
:) to niech Ci się uzdrawia najwłaściwszą dla Ciebie drogą :)

Shivani,
też tak myślę, tylko z jedną rzeczą się nie zgadzam

"Wzmacnia każdą myśli i każde pragnienie"

Bóg wg mnie nie wzmacnia pragnień. Pragnienia to część ego, co wyklucza w tym Boga. Bóg już jest i ma wszystko co dla nas najlepsze, z naszej strony wystarczy się na to otworzyć. Często pragniemy czegoś, ale to wynika z poczucia braku w nas (bo mamy wrażenie, że kiedy to dostaniemy, to uczucie braku zostanie zapełnione), a raczej iluzji braku, że czegoś nie mamy (bo to cały czas mechanizm działania ego, które swój byt opiera na poczuciu braku jedności z Bogiem). Jednak patrząc na to z perspektywy Boga, jest to zupełnie absurdalne, bo cały czas pozostajemy w nim zanurzeni i wszystko co musimy zrobić z naszej strony, to uwolnić właśnie te braki i pragnienia.
Bogu są obojętne nasze pragnienia, jest neutralny w stosunku do nich, bo nie może nam kazać przestać czegoś pragnąć ani z drugiej strony wzmacniać tych pragnień. Dopiero uwolnienie się od pragnień, zapewnia dostęp do Boga i jego darów.

Shivani

  • Wiadomości: 2
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-14, 23:48:56 »
Myślę, że im bardziej uzdrowiona relacja z Bogiem (czyli mniej wątów i emocji w związku z tematem) tym mniejsza potrzeba, aby w ogóle o nim dyskutować. Pozostaje otwartość i zwyczajność. To po prostu jest. To po prostu czerpanie tego co potrzebne do życia. W każdej chwili Bóg obdarowuje. Trzeba tylko wiedzieć czego się chce, bo obdarowuje wszystkim. Wzmacnia każdą myśli i każde pragnienie. Gdy robi się na prawdę czysto, Boga wyrazić może tylko doskonale spełnione, uduchowione życie.


Co do EFT, na mnie też tylko czasami działa. Działa wtedy gdy mam bardzo silne emocje na wierzchu. O wiele skuteczniejsza okazuje się dla mnie praca z oddechem czy regresing.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-08-14, 23:18:58 »
GA
mam problem z pisaniem o emocjach, więc moglam cos zamotać, bo ja ich w ogole nie odczuwam. Dla mnie emocja to ból. Doslownie. Od lat i wcieleń staram się być skoncentrowaną na uczuciach, a w świecie emocji się gubię. Nie mam pojęcia co to znaczy zazdrość czy zawisć, choc wiem, jakie nadawają ludzie znaczenie tym emocjom. Więc najpierw musialabym się naumieć jakie są emocje, jak rozpoznać, że jest to emocja, nauczyc się ją przejawiać, a potem się od niej uwolnić. Absurd, dlatego techniki oparte na emocjach omijam. Parę emocji znam, ale w reszcie się gubię z kretesem.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-08-14, 22:59:34 »
czytalam o TU, kompletnie do mnie nie przemawia, podobnie jak EFT. Jak by tu powiedzieć-nie umiem zlokalizować bólu i go nazwać, że jest na etapie np.5% dla mnie to abstrakcja.

Iustitia ja przy EFT nigdy nie określałam czy ból/emocje są na 10 czy na 2. Albo coś czułam, albo nie. Albo ustąpiło, albo coś zostało. Jak zostało to dalej pracowałam :) i działało.
Tak samo z TU. Jak czuje, że mocniej w emocję już nie wejdę, to puszczam na tym poziomie jaki mam. I też działa. Wole puścić emocje na takim poziomie na jaki uda mi się wejść, niż nie puścić wcale, bo za długo czekałam lub za bardzo chciałam i mi uciekła ;)

No ale ja od zawsze dość swobodnie podchodzę do procedur. Z jednej strony to zaleta, z innej wada. Ale już tak mam :D

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-14, 22:37:31 »
Iustitia
U mnie też nie.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-08-14, 22:36:45 »
Laka
u mnie nie chodzi o jedną konkretną istotkę...

Karola
czytalam o TU, kompletnie do mnie nie przemawia, podobnie jak EFT. Jak by tu powiedzieć-nie umiem zlokalizować bólu i go nazwać, że jest na etapie np.5% dla mnie to abstrakcja. Mam żal  w sensie o otaczanie mnie nie tymi, ktorymi chcę to tak. Afkuję, zostawiam w modlitwie, zostawiam do rozwiazania i jest to samo. Wcieleniowy problem od zejścia:D O dobrze, że wspomnialaś o jednosci-ja znam jednosc zadaniową, po wykonaniu zadania rozchodzimy się. Wiemy, że możemy na siebie liczyć, że się lubimy, że jest wymiana energetyczna, ale się rozchodzimy. Bo nie zawsze fajniejsze jest tym co chcemy. I wlaśnie takiego rozumienia wolnej woli pojąc nie mogę. Chyba rzeczywiście dorosłam do momentu wyjscia skądś i znowu się boje gdzie ja sie podzieję:D Jak niedawno usłyszałam przecież było fajnie, te genialne wieczory, te rozmowy do rana i bylo lubienie, otwartośc...tylko ja znowu jestem na etapie, ze czas ruszać dalej.
Dzięki poukładałaś mi spory kawalek:)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-14, 22:35:49 »
Inga

Tak może być. Dużo lęków przed odrzuceniem mnie, gdy jestem sobą prawdziwą wychodzi.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-08-14, 22:20:26 »
Wg mnie to jest zwykły lęk przed bliskością.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-14, 21:56:14 »
Iustitia

Ja dzis się przestraszyłam, bo wyszedł mi wzorzec, że jak będę się spełniać, samorealizować zawodowo, to zostane sama. Będę dobra w tym co robię, będę to kochać, lubić, odniosę sukces, ale zostanę sama, nie będzie przy mnie bliskiej istotki z którą mogę być, aż uznam, że to wszystko beznadziejne.

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-14, 21:43:20 »
Iustitia,
jeśli dobrze zrozumiałam to chodzi o brak (taki realny) bliskich ludzi w życiu, jak i o samo odczucie tego braku.
Czyli generalnie wygląda na to, że masz żal do Boga o brak bliskich istot, z którymi byłaby fajna wymiana energetyczna. Żal tak naprawdę nieuzasadniony, bo jak sama wiesz, Bóg zawsze przewiduje dla nas wszystko co najlepsze, a w tym najlepsze jest również zawarta przyjaźń i bliskość z innymi. 
Pytanie, dlaczego sama się w tym ograniczasz i co stoi na przeszkodzie by takie bliskie, harmonizujące osoby przyciągnąć do siebie?
Mam też wrażenie, że bardzo fajnie podziałałaby w tym przypadku Technika Uwalniania, wg założeń której, na samym dnie struktur i mechanizmów funkcjonowania ego jest poczucie braku/pragnienia/chęci jedności, ono powoduje wytwarzanie kolejnych poczuć braku/pragnień/chęci - bezpieczeństwa, akceptacji, kontroli i tym samym emocji. Chodzi tu o jedność odczuwaną na poziomie i Boga i ludzi i świata i czego tam chcesz. Człowiek czujący pełną jedność z Bogiem, a tym samym z wszystkimi jego cechami, wie, że jest częścią całości i ma nieograniczony dostęp do wszystkich dóbr tej całości.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-08-14, 21:28:59 »
Karola
tego czego nie rozumiem to to, że coraz mocniej wychodzi, ze wola Boga dla mnie nie obejmuje innych ludzi. To nie o to chodzi, ze motylki, pieski już w parach, a ja nie.
Prosty przykad-każde moje zajecie czy zawodowe czy uczelniane to im fajniejsze/z lepszymi zarobkami tym bez ludzi. W trakcie realizacji tlum ludzi, z ktorymi się kontaktuję  a potem ...samotnosć na szczycie. 2 najblizsze mi osoby oddalone o tysiące km-fajnie jest telefon, internet, ale...albo udaję, że czegoś nie rozumiem i wtedy mam ludzi dookola, ktorzy rzeczywiscie tego nie rozumieją, albo się non stop tlumaczę, że się nie wywyższam i nie podkreślam innym braków, tylko po prostu mi idzie cos szybciej. Poimprezowalam ostatnio-dalej dostaje komunikaty, ze tylko udawanie glupszej niż jestem spowoduje, że ludzie wokół mnie będą. Fajnie, że przyszlosć mam określona-ale dalej w schemacie na uczelni w bibliotece...Praca zarobkowa-dopoki robię cos w ramach wlasnej dzialalnosci ok, ale sprobowanie u kogoś /co mi by ulatwilo praktykę/ o to już problem bo jestem za mądra i co ze mną zrobić.
« Ostatnia zmiana: 2012-08-14, 21:32:50 wysłana przez Iustitia »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-14, 21:13:52 »
Karola

Dobrze to opisałaś.
Mi przyszła refleksja, że wszystko to czego się wyrzekłam, każdy aspekt jak miłość, harmonią, radość itd to jakbym właśnie zrezygnowała z Boga:)

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-08-14, 20:56:19 »
Iustitia,
Bóg, kochając, stworzył nas w pewnych ramach, poza które wykroczyć nie możemy. Zostaliśmy powołani ze światła i miłości i taka jest nasza prawdziwa natura, wyrzec się jej na zawsze, zniszczyć czy oddać Bogu się nie da. Możemy jedynie poruszać się w ramach tego, co ofiarował nam Bóg czyli albo przejawiać się prawdziwie, zgodnie z tą naturą albo zupełnie przeciwnie tej naturze. Wolna wola polega na możliwości wyboru przejawiania się. Możemy poczuć jak to jest żyć bez Boga, jaki smak ma wtedy  nasze istnienie i czy rzeczywiście przynosi nam to realne szczęście. Wszystkie najlepsze cechy zaś, są zawarte w Bogu, także siłą rzeczy, szczęśliwość, która też tam jest, nie może być inaczej przejawiana, jak tylko przez Niego. Próbować możemy w nieskończoność na wszelakie sposoby, niszcząc się, doświadczając negatywów, cierpiąc, wyrzekając się Boga, jednak najłatwiej jest zaakceptować, że zostaliśmy stworzeni tak, a nie inaczej i to się wiąże z pewnymi ograniczeniami. Jednak patrząc na to z poziomu istoty, która chce osiągnąć spełnienie w miłości, błogości czy radości, te ograniczenia tak naprawdę nie mają żadnego sensu i nawet nie są ograniczeniami.

Zadaj sobie pytanie, o co Tobie tak naprawdę chodzi w relacji z Bogiem, czego chcesz od Boga, czego Ci brakuje?

Sama do końca jeszcze nie załapałam wolnej woli i wciąż czuję jeszcze pewne ograniczenie z tym związane, ale wydaje mi się, że jest tak jak powyżej napisałam.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-08-14, 19:43:41 »
Mariusz
Bóg nie skazuje, a dalszego ciągu nie rozumiem. Alogicznym jest wyrok skazujący wydany przez Milość, Czystość, Jasność