Iustitia,
Bóg, kochając, stworzył nas w pewnych ramach, poza które wykroczyć nie możemy. Zostaliśmy powołani ze światła i miłości i taka jest nasza prawdziwa natura, wyrzec się jej na zawsze, zniszczyć czy oddać Bogu się nie da. Możemy jedynie poruszać się w ramach tego, co ofiarował nam Bóg czyli albo przejawiać się prawdziwie, zgodnie z tą naturą albo zupełnie przeciwnie tej naturze. Wolna wola polega na możliwości wyboru przejawiania się. Możemy poczuć jak to jest żyć bez Boga, jaki smak ma wtedy nasze istnienie i czy rzeczywiście przynosi nam to realne szczęście. Wszystkie najlepsze cechy zaś, są zawarte w Bogu, także siłą rzeczy, szczęśliwość, która też tam jest, nie może być inaczej przejawiana, jak tylko przez Niego. Próbować możemy w nieskończoność na wszelakie sposoby, niszcząc się, doświadczając negatywów, cierpiąc, wyrzekając się Boga, jednak najłatwiej jest zaakceptować, że zostaliśmy stworzeni tak, a nie inaczej i to się wiąże z pewnymi ograniczeniami. Jednak patrząc na to z poziomu istoty, która chce osiągnąć spełnienie w miłości, błogości czy radości, te ograniczenia tak naprawdę nie mają żadnego sensu i nawet nie są ograniczeniami.
Zadaj sobie pytanie, o co Tobie tak naprawdę chodzi w relacji z Bogiem, czego chcesz od Boga, czego Ci brakuje?
Sama do końca jeszcze nie załapałam wolnej woli i wciąż czuję jeszcze pewne ograniczenie z tym związane, ale wydaje mi się, że jest tak jak powyżej napisałam.