Będę wdzięczny Czytelnikom, jesli opisy wzorców, jakie zamieszczam, nie bedą traktowane jako opisy moich rzekomo nierozwiązanych problemów.
A więc opis wzorców właściwych schizofrenii nie jest dowodem na to, że nie uzdrowiłem wcielenia psychiatry. Podobnie jak opis wzorców prenatalnych, do odreagowania, nie jest dowodem mojej nienawiści do kobiet. A tak się wydaje kilku osobom z wykształceniem psychologicznym, które, niestety, nie dojrzały do zrozumienia, czym są wzorce obciazające podświadomość i na czym polega ich uzdrawianie.
Opisy wzorców są bardzo przydatne dla uzdrowicleli i terapeutów. Jednakże mogą wydawać sie czymś przerażającym publiczności, która nie ma PODSTAW wiedzy i praktyki uzdrowicielskiej czy psychologicznej.
Zresztą, nawet osoby studiujące psychologie czy psychiatrię, często bardzo dziwnie reagują na czytane ksiązki. Po lekturze "Schizofrenii" Kępińskiego wielu studentów samodiagnozuje się jako schizofrenicy. Dopiero przejście całego cyklu studiów, a potem jeszcze praktyki (stażu), daje właściwy dystans, który umozliwia bezemocjonalne, za to profesjonalne podejście do tematu. Sama wiedza książkowa, czy teoretyczna, przegrywa w konfrontacji z praktyką.