Inga
Ja uwazam, ze mozna cos uzdrowic z pomoca tylko regresingu?

Absolutnie nie.
Jesli cos mozna uzdrowic inna metoda, to z tego korzystam. Łącze metody. Korzystam i z EFT, i rebirthingu chociażby. A bardzo cenie też whh, za kilka wnikliwych obserwacji dotyczacych traumy.
Wiem jedno, rozmowa to tylko rozmowa. Zboczeniem psychologiczne "porozmawiajmy" za wiele sie nie wskóra. Tym bardziej dyskusją na forum. Raz, że rozmową tego nazwać nie można. Dwa, piękna atmosfera do uzdrawiania

W takim rozgardiaszu można się naoobserwować, ho ho. Tylko czego.
Ja najwyrazniej zauwazam kto i jak wydaktuje swoja energie, czego nie zauwaza Semira. Czemu sie nie dziwie - transy. Intencje do praktyki, czy to duchowej, czy innej to sprawa kluczowa. Dopiero jak jest wlasciwe podejscie mozna skorzystac na wspomnieniu, wchodzeniu w jakas emocje, i jej odpuszczaniu.
Gromadzenie wspomnien, bagażu emocji, z jednego, dwu, czy piętnastu wcieleń na nic sie zda. Nastawienie które pomoże to odpuscic, to intencja zrozumienia, jak do tego doszło, a nie znalezienie winnego naszej emocji, wydarzenia ktore nas spotkalo.
Poczatkowy etap, jest etapem skrzywdzonego dziecka. "Jest mi źle, to ten mi to zrobił. Tato/Mamo zrób coś tym, bo ja nie chcę nic z tym robić. Niech ktoś zdejmie ciężar z moich barków. "
Następny etap to winno być - "O kurcze, dostało mi się, bo oplułem w piaskownicy jakiegoś chłopaka. Aha, rozumiem. Może juz nie będę tak robił, a może będe". To początek - chęć rozwiazania jakiegos dylematu w umysle. To caly proces.
A najwazniejsze w tym to zbudowac w sobie postawę: chce dowiedziec sie prawdy.
Nie tego jak ja to widze, ale jak to było. Nie tego, jak mi pasuje, a tego, co po uswiadomieniu da uzdrowienie. Podsunie te informacje, które przyczynią sie do wyjasnienia.
I nie jest tak, że własny sposób widzenia sprawy jest najwłaściwszy. Bo kto to zweryfikował, my sami?
W oparciu o co? O emocjonalne podejście do wspomnienia? To trzeba przekroczyć. Dopiero jak zejdą emocje, dopiero jak odpuści się nerwicowy sposób podchodzenia do obrazu, odczucia, myśli, to wyłania się pełniejszy obraz. Intencje, zamiar, który zmaterializował się w życiu. Nie wcześniej.
Z całą pewnoscią nie jest pomocne w "oglądaniu siebie" szarpanie się na forum, udowadnianie racji, czy skłanianie innych do przeprosin. To unik, mechanizm obronny.
Pisanie w wątku, to pisanie w wątku.
Gdyby atmosfera była inna, ok, może to wspomagać. Tu bylo mnostwo przekonywania nt koniecznosci poczucia winy u Leszka, bo zrobil to i tamto ileś setek lat temu. Były też adresy szpitali, obrazy. A jakoś nie zauważyłem żadnego opisu intencji, wynikajacych z dyskusji, powodu dla których się tam Inga, czy Semira, czy inni znaleźli.
Cały bałagan jest w umyśle, a nie na zewnatrz. Tak, to prawda ze w rodzinie był oprawca, tak, ale efekt tego co nam zrobil jest w głowie, w ciele, w przekonaniach, naszych nawykach.
Jeśli tego oprawcy nie ma w pobliżu, to nie należy sie nim zajmować, chociażby pośrednio, opisująć pokrętnie powody dla których ofiara jest ofiarą, i co robił kat, z wkładaniem w to mnóstwa energii.
Trzeba zając się skutkami tego co zrobił, tymi nawykami ktorych czesto nawet nie jestesmy swiadomi. Rozwijanie sposobu odkłamywania się zajmuje jakiś czas, bo mechanizm obronne psychiki, ktore pięknie funkcjonowaly w domu terrorysty, nie funkcjonują w innych systemach, gdzie nie ma wariata, szaleńca. Blokowanie się na proces poznania, to mechanizm obronny. Wlicza się w to samozakłamywanie się, przenoszenie swojej uwagi, tlumienie, czy wypieranie, regresja.
Najpewniej Inga chodziło ci m.in podswiadomie o doczekanie się na przeprosiny Taty, ale te nie mogly nastapic. Odczucia podobne, osoby zupełnie inne. Intencje tychże osob do ciebie tez inne. (dla nieprzytomnych, intencje w tym zyciu).
Ale obowiazkowe jest do tego nie przesiadywanie na forum, celem wyłuszczania argumentów, a zajęcie sie poszerzeniem swiadomosci w temacie. Może się to odbywać wtedy, kiedy sa sprzyjajace warunki ku temu, by obserwowac wspomnienia. Jakie? A to trzeba odkryć, co to są sprzyjające warunki po trudnym dzieciństwie, bez powracania do znajomych form dyskusji, atmosfery mentalnego chaosu, zaczepek i transów walki.