A po co agresorowi miałoby służyć rozszerzanie świadomości na te obszary, których doświadcza ofiara?
To jest zgodne z koncepcją rozwoju wg "przedwiecznych", ale z rozwojem duchowym nie ma NIC wspólnego. To droga na manowce.
Generalnie ludzie funkcjonują wg schematu:
Ofiara
Jej Kat
Jej Wybawca.
Ofiara staje się katem, Kat staje sie wybawcą, a Wybawca ofiarą. Oczywiście, kierunak tego ROZWOJU (wg Przedwiecznych) może też być inny: Wybawca przeistacza się w Kata, Kat w Ofiarę, a Ofiara w Wybawcę. I tak się to kręci od setek tysiecy lat.
Wyjście jest tylko jedno:
POZA ROLE Ofiary, Wybawcy i Kata.
Ja mam wrazenie, że wyszedłem poza te role, choc czasami jeszcze wobec pewnych osób uruchamiają się emocje.
W każdym razie nie robią na mnie wrażenie próby Wybawców / Katów (byłych ofiar) zmierzające do tego, bym wszedł w rolę Ofiary
Na te grę ze mną szkoda czasu i energii.
LEPIEJ WYJŚĆ POZA ROLE wyznaczone przez Przedwiecznych.