tak, oczekiwanie przeprosin jest z pozycji jesteś winny to przepraszaj, a prawo karmy mówi, że dostajemy to co daliśmy, czyli, gdy dopuścimy do siebie, że wszystko co dostajemy my dawaliśmy innym choć tego być może nie pamiętamy - to rodzi pogodzenie i pokorę. Ja też urodziłam się w rodzinie, gdzie wszyscy mężczyźni byli alkoholikami w fazie, że już nie trzeźwieli, bar dzo bardzo długo miałam w sobie duże pokłady nienawiści do mężczyzn, jak zaczęłm je odpuszczać to i zaczęli się wokół mnie pojawiać inni mężczyźni. Po prostu świat zawsze odpowiada na sumę naszych podświadomych i nadświadomych oczekiwań związanych często z nieprzepracowanymi negatywnymi uc zuciami.
Przyglądam się teraz, bo nie wiem jeszcze jak uzdrowić pr zyciąganie w moim życiu manipulantów różnej maści tak spętanych, że już nawet manipulują samymi sobą nie zdając sobie z tego sprawy. Koja rzy mi się to trochę z psychiatrykiem, ale ostatnio też wchodza zajawki wspomnień z różnych wcieleń od egipskich zachaczając, a może i o Atlantydę, gdzie wplątana byłam w pezpardonową walkę o władzę i manipulacje były najwyższych lotów i maści. Czuję wielkie zmęczenie w tym temacie, każde stanowisko, odpowiedzialność za innych kojarzy mi sie od razu z tymi manipulacjami dlatego nigdy nie chciałam miec żadnego stanowiska w tym wcieleniu.