Autor Wątek: Szpitale psychiatryczne i karma z nich  (Przeczytany 45080 razy)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-05-14, 10:29:59 »
Słów żeby się ze mną nie cackać używałam ciągle moja siostra. I moja rodzina nie cackała się ze mną. Ty chcesz dla mnie tego samego i w taki sam sposób mnie traktujesz.
Ja nie pozwolę więcej się krzywdzić i dlatego odcinam się jeżeli jest to możliwe od takich ludzi.
Inga
znowu projektujesz. Z jednego slowa uzytego przez mnie wywnioskowalas, ze na pewno sie bede zachowywac jak ktos z Twojej rodziny od teraz, a wlasciwie to mozliwe ze mialam taki zamiar od dawna tylko sie ukrywalam. Tyle ze to Twoje a nie moje.
Jak mi odwali to Ci napisze od razu zebys miala pewnosc-obiecuje. Nie jestem nikim z Twojej rodziny-serio. Nie znosze jak mnie ktos obraza, a Ty zrobilas to kolejny raz w krotkim czasie, ostatnio pamietasz zarzucilas mi klamstwo, mimo ze nie sklamalam-Ty tez wtedy nie przeprosilas. Stosuje te same zasady wobec chorych i zdrowych dlatego napisalam o niecackaniu i umiłowaniu prawdy zawsze i wobec kazdego.
I tyle:)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-14, 10:24:37 »
Słów żeby się ze mną nie cackać używałam ciągle moja siostra. I moja rodzina nie cackała się ze mną. Ty chcesz dla mnie tego samego i w taki sam sposób mnie traktujesz.
Ja nie pozwolę więcej się krzywdzić i dlatego odcinam się jeżeli jest to możliwe od takich ludzi.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-05-14, 10:19:24 »
Inga
ale Laka nie była nigdy moją znajomą. Wiem, ze jest uzytkownikiem forum. Nawet nie wiem jak ma naprawdę na imię
« Ostatnia zmiana: 2013-05-14, 10:23:38 wysłana przez Iustitia »

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-14, 10:17:25 »
Iustitia
Myślałam o osobach z tego forum. Ostatnią z nich była Laka a ona rozwija się realnie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-14, 10:15:57 »
Ja daty tylko domniemywałam, bo ich nie znałam.
Dzisiaj mam terapię a potem węzły. Może coś bardziej się wyjaśni co do okresu. Mariomar też nie wiedział kiedy to się działo.


Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-05-14, 10:12:57 »
Inga
i tak Cię lubię. Tylko Cię nie rozumiem. Prosiłam Cię o to zebys robiła wycieczki w moje zycie? Otóż nie więc po co to robisz? dla Twojej informacji nie odpadl z mego zycia nikt kto się rozwija realnie.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-14, 10:12:32 »
Chodziło o to że krzywdziciel jest bezkarny. A powinien dośwaidczyć tego samego co ja, powinien poczuć to co ja wtedy czułam, bo wtedy by dopiero zrozumiał jak złe jest to co robi.

Inga, wyrażenie chęci, by krzywdziciel poczuł dokładnie to samo, co my wcześniej, jest wyrażeniem chęci zemsty, odwetu; Że ma cierpieć tak samo, jak my cierpieliśmy; Zatem niczego Ci nie imputuję, nawiązałam do Twoich wypowiedzi w temacie.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-14, 10:05:22 »
Ja chcę tylko jednego.
Przyznania- tak skrzywdziłem cię chociaż byłaś niewinna.  Żałuję teraz tego i przepraszam. Nie musiałem ci tego robić.

No cóż, trzeba będzie zmienić metodę uzdrawiania, albo terapeutę, który Ci podpowiedział tak absurdalny pomysł.
No, niestety, nawet w celu tak ważnym, jak Twoje uzdrowienie, nie będę kłamał i nie będę zmieniał poglądów, by Ci zrobić przyjemność.
Ale przynajmniej możesz sobie wizualizować, że to nastąpiło :)

A jeśli jako pacjentka szpitala zostałaś wywieziona do Oświecimia, no cóż. też daty się nie zgadzają.
1920, a 1945, to rózne daty i długi czas, kiedy nie mogliśmy się spotkać.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-05-14, 10:01:47 »
Inga, też wielokrotnie przeżywałam skrzywdzenie.
I za każdym razem był etap, kiedy chciałam żeby krzywdziciel dowiedział się jak bardzo mnie skrzywdził i przeprosił za to, wręcz błagał o wybaczenie.
Ale ... okazywało się, że nie jest to konieczne do uzdrowienia tego skrzywdzenia.
Wystarczało, to że ja uznałam swoje skrzywdzenie. Przyznałam, tak zostałam skrzywdzona, tak ta osoba skrzywdziła mnie w taki a taki sposób. I zaopiekowałam się sobą z tego czasu.
Uzdrawiałam każdą pojawiającą się emocję z tym związaną, aż do wypalenia się ich.

Uzdrowienie skrzywdzenie nie oznacza od razu, że potem tego krzywdziciela musisz kochać i gloryfikować, albo wychwalać. Wasze drogi mogą się rozejść raz na zawsze.

Jestem na etapie uzdrawiania pewnego skrzywdzenia. Na końcówce. Jak przestane tę osobę nazywać "wredną suką manipulantką" to będę mogła zamknąć ten etap.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-14, 10:01:33 »
Iustitia
Nie cackaj się ze mną ani do mnie czy o mnie więcej nie pisz. Wykreśliłam cię z grona moich znajomych. I nie ja pierwsza.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-14, 10:00:29 »
Gdzie ja pisałam że znęcałeś się nade mną w Oświęcimiu. Skąd wy macie takie rózne wnioski?
Jak pisałąm ja byłam zdrowa psychicznie a eksperyment polegał na doprowadzniue mnie do choroby psychicznej.
Nie było u mnie żadnego wycia. A co było to mogę bardziej opisac szczegółowo, bo to co mi robiliście to akurat sobie przypomniałam.

Przypuszczam że jako pacjentka tego szpitala zostałam wywieziona do Oświęcimia. To tylko moje domniemanie.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-05-14, 09:58:40 »
sky-R101
dobrze, ze Leszek z czasem sprostowal-natomiast na ile ja kojarze, to Inga pomylila wlasnie Crowleya z Leszkiem
chcesz sie cackac to sie cackaj. Akurat ja nie mam zasady, ze najpierw pokaz mi swoje zaburzenie, a potem moze Ci pozwole dalej mnie obrazac jesli uznam ze Twoje zaburznie jest na tyle powazne

Ultraviolet

  • Wiadomości: 213
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-14, 09:58:17 »
Inga
A moze powiedz jeszcze raz o jakie wcielenie Ci chodzi, ja zrozumiałam że o jakieś w kt. Leszek Cię zainicjował w strzygę, tak?

sky-R101

  • Gość
[#]   « 2013-05-14, 09:54:33 »
hmmm, jako postronny obserwator tylko powiem ,że osobom z tak ciężkimi przeżyciami/ obciążeniami wolno więcej...w sensie nalezy dać się wypowiedzieć, nawet jeśli to jest bulwersujące dla innych.
 nie walczyć zaraz w stylu"uśmiać się można" itp.
mi się też nie podobał np. sławetny post mariomara, ale z drugiej strony nie znam wszystkiego co stoi i popycha do takich wypowiedzi aby je oceniać tylko z punktu widzenia tylko zewnętrznej w tym wypadku (w moim odczuciu) plotkarsko-obraźliwej stylistyki.
 no i nie mnie oceniać prawdziwość czyiś wspomnień z Leszkiem, choć  z tego co wiadomo Leszkowy psychiatryk to był chyba bardziej przełom XIX/XXw. ,niż  lata 20-60 XX

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-14, 09:52:33 »
Inga
Jeśli Twoje wywalanki mogą Ci pomóc w uzdrawianiu, to sobie wywalaj.
ja jednak jestem zdania, że fałszywe wspomnienia jeszcze nikomu nie pomogły się uzdrowić.

Wracając do wcześniejszego mojego wpisu:
Wspomnienia o pacjentach znajdujących się w piwnicy psychiatryka, mogą być prawdziwe. Był tam bowiem oddział specjalny dla prawdziwych Mistrzów czarnej tantry, którym udało się wcześniej urzeczywistnić wyzwolenie przez szaleństwo.
Te osoby nie rokowały nadziei na uleczenie. Były za to bardzo agresywne i ciągle nieprzytomne. We wcześniejszych wcieleniach takie osoby zabijano, albo trzymano w lochach jako potępieńców.
Kiedy Mistrzowie zaczynali swoje wycie, niektórych pacjentów trzeba było przywiązywac pasami do łóżek, albo traktować od razu elektrowstrząsami. A dlaczego? A bo poprzez powiązania karmiczne odpowiadali oni w ten sposób o apel Mistrzów o starania, by się wyzwolić przez szalenstwo.
Mistrzowie mieli pozakładane na mnie kody od swego Mistrza, który w okresie, o którym pisze Inga, nazywał się Alistair Crowley. Kody służyły temu, żebym nie mógł popsuć karmy wyzwolonych Mistrzów, czyli żebym nie pomógł im oprzytomnieć i uzdrowić się. Dlatego byli przypadkami beznadziejnymi i nieuleczalnymi.
Operując datami, to we wcieleniu, kiedy byłem psychiatrą, umarłem ok 1920 roku. Skoro w 1939 miałem ok. 18/19 lat. Od początku powstania getta łódzkiego mieszkałem na Bałutach, aż do czasu, kiedy getto zostało zlikwidowane i wywieziono mnie do KL Auschwitz II.

Jeszcze kwestia, jakobym się znęcał nad Ingą w Oświęcimiu.
No, niestety, żydów z Sonderkommando nie dopuszczano do stanowisk lekarzy, czy nawet pielęgniarzy. Nie dopuszczano ich nawet do bliskości z lekarzami.
« Ostatnia zmiana: 2013-05-14, 14:56:34 wysłana przez Leszek.Zadlo »