Autor Wątek: Szpitale psychiatryczne i karma z nich  (Przeczytany 45329 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-15, 13:21:41 »
Dzięki

Semira

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-05-15, 13:20:40 »

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-15, 13:19:19 »
A jak się nazywa ten szpital? Chciałabym coś poczytać w internecie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-15, 11:48:38 »


Teraz już takie manipulacje czuję i widzę z daleka, i nie ważne jak logiczne argumenty ktoś przedstawia. Chodzi o wyczucie intencji, energii jakie z tym idą. I sprawa jest jasna.
I ważne jest by budować zaufanie do siebie, do tego co się widzi i czuje. A jednocześnie zachować pewien dystans, do tego co ktoś przedstawia, bo czasem bywa tak, że nawet osoba, która ma jakieś do nas nieczyste intencje może mówić prawdę, mieć zwyczajnie racje. I korzystne jest dostrzec to i wyciągnąć dla siebie to co dobre, pomocne.

Piszę ogólnie:)
No, ja bardzo mocno czuję te energie.

Semira

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-05-15, 11:47:08 »
Semira
Ja przypuszczałam że Ty też tam mogłaś być i stąd te zatargi z Leszkiem. Ale gdy stwierdziłaś że ten czas masz zajęty to zrezygnowałam.

Tak w poniedzialek to wyszlo na sesji,ze bylam w tym akurat okresie.Leszek o tym wie,niczego sie nie wypiera,rozmawialam juz z Nim o tym i jest ok.

Inga wydaje mi sie,ze niepotrzebnie sie tlumaczysz troche.Sa wspomnienia 4-osob z tego okresu,wszystkie prawie takie same plus  sam Leszek ,ktory sie nie wypiera niczego-niektorzy i tak beda probowali udawadniac swoje,z wiadomych wzgledow,nawet gdyby tu jeszcze 10 osob potwierdzilo swoje wspomnienia.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-15, 11:45:05 »
Witek
To co napisałeś akurat rozumiem i sie z tym zgadzam.
Nadal nie wiem co jest złego w przeprosinach.
Przecież gdyby ludzie sie nie przepraszali to by tak nie dali rady żyć.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-15, 11:39:15 »
Hydrozagadka
Wreszcie zrozumiałam o co ci chodziło z tą projekcją.

Pisałam wcześniej że od ojca nie spodziewam się przeprosin czy przyznania się do winy.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-15, 11:36:28 »
tak, oczekiwanie przeprosin jest z pozycji jesteś winny to przepraszaj, a prawo karmy mówi, że dostajemy to co daliśmy, czyli, gdy dopuścimy do siebie, że wszystko co dostajemy my dawaliśmy innym choć tego być może nie pamiętamy - to rodzi pogodzenie i pokorę. Ja też urodziłam się w rodzinie, gdzie wszyscy mężczyźni byli alkoholikami w fazie, że już nie trzeźwieli, bar dzo bardzo długo miałam w sobie duże pokłady nienawiści do mężczyzn, jak zaczęłm je odpuszczać to i zaczęli się wokół mnie pojawiać inni mężczyźni. Po prostu świat zawsze odpowiada na sumę naszych podświadomych i nadświadomych oczekiwań związanych często z nieprzepracowanymi negatywnymi uc zuciami.

Przyglądam się teraz, bo nie wiem jeszcze jak uzdrowić pr zyciąganie w moim życiu manipulantów różnej maści tak spętanych, że już nawet manipulują samymi sobą nie zdając sobie z tego sprawy. Koja rzy mi się to trochę z psychiatrykiem, ale ostatnio też wchodza zajawki wspomnień z różnych wcieleń od egipskich zachaczając, a może i o Atlantydę, gdzie wplątana byłam w pezpardonową walkę o władzę i manipulacje były najwyższych lotów i maści. Czuję wielkie zmęczenie w tym temacie, każde stanowisko, odpowiedzialność za innych kojarzy mi sie od razu z tymi manipulacjami dlatego nigdy nie chciałam miec żadnego stanowiska w tym wcieleniu.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-15, 11:24:49 »
Inga - powiem tak; To, co teraz cytujesz było po fragmencie "Gdy o tym przeczytałam, poczułam się bardzo źle a w głębi mnie powstała stłumiona chęć zarąbania Leszka za to co mi zrobił. Jednak niczego sobie nie przypomniałam." - i w moim odczuciu wczoraj w związku z tym ten opis wyglądał właśnie na projekcję - tego co doznawałaś w dzieciństwie, tego co doznawałaś od ojca - na Leszka i tamten szpital psychiatryczny. Od Leszka miałaś większe szanse usłyszeć "Przepraszam" i to usłyszałaś. Od ojca pewnie nigdy tego nie usłyszysz.

Wyraziłam to wtedy w formie zapytania, czy w związku z tym, nie dopuszczasz do siebie, ze możesz "po części" projektować.

To, że dziś jak rozumiem pamiętasz więcej i jesteś bardziej pewna tych wspomnień, i przynosi Ci to uzdrowienie - to w porządku.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-05-15, 11:16:30 »
Inga
Z punktu widzenia osoby skrzywdzonej - podtrzymywanie w sobie oczekiwania na to by zostać np. przeproszonym wywołuje napięcie którego puszczenie staje się zależne od osoby od której się tego oczekuje. Oczekując, człowiek staje się więźniem relacji bo to czy oczekiwanie się zrealizuje nie jest zależne od niego. To jest bardzo istotne, zwłaszcza w relacjach toksycznych, w których przeprosiny mogą nigdy nie nadejść.

Mówię to, patrząc też po sobie gdzie namęczyłem się czekaniem na jakieś działanie ze strony byłych oprawców.
« Ostatnia zmiana: 2013-05-15, 11:18:32 wysłana przez Witek D. »

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-15, 11:07:02 »
Hydrozagadka

Jeszcze raz wklejam to co wtedy napisałam. Może w końcu to zobaczysz że ja sama pisałam że pamietam to wcielenie.

"Ja sobie trochę przypomniałam na terapi co wyczyniał ze mną dr Leszek Mengele. Prowadził na mnie eksperymenty na temat jak doprowadzić osobę zdrową psychicznie do choroby psychicznej. Byłam torturowana fizycznie i psychicznie tak aby mnie doprowadzić do zwariowania. Nawet teraz gdy to pisze to serce wali mi ze strachu. Metod było mnóstwo. Intensywnie obserwowano objawy fizyczne i zwiększano dawkę cierpień im bardziej płakałam czy krzyczałam. Ratowało mnie tylko bycie kamieniem. Dążono do maksymalnego upokorzenia mnie i np. byłam rozbierana do naga a lekarze wyśmiewali się z mojego ciała jednoczesnie czując podniecenie. Było mi wmawiane że jestem wariatką, że widzę ci innego niż jest w rzeczywistości. Np. pokazywano mi kolor czerwony a wszyscy mówili że to biały. Ten potwór doprowadził do tego że uwierzyłam że jestem wariatką, do całkowitego zniszczenia mojej psychiki ale ja nie zwariowałam. Eksperyment się nie powiódł."

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-15, 11:03:03 »
No cóż, trzeba będzie zmienić metodę uzdrawiania, albo terapeutę, który Ci podpowiedział tak absurdalny pomysł.
No, niestety, nawet w celu tak ważnym, jak Twoje uzdrowienie, nie będę kłamał i nie będę zmieniał poglądów, by Ci zrobić przyjemność.
Ale przynajmniej możesz sobie wizualizować, że to nastąpiło :)


CZy możecie mi wyjaśnić dlaczego przeproszenie kogoś za wyrządzoną krzywdę jest czymś absurdalnym?
Nie rozumiem waszego podejśćia.
Psychologia uczy że należy przeprosić za zło które się wyrządziło.
Ja zresztą stosowałam rytuał wg Kluzy i w ten sposób przeprosiłam wiele dusz a dzięki temu niektóre z nich wyszły z astrala w którym siedziały od wieków.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-15, 10:58:28 »
Inga - na razie wygląda to tak z mojego punktu widzenia - sama zmieniasz zeznania, a potem oskarżasz innych, że robią z Ciebie wariatkę. To trochę nie fair. Wpierw piszesz, ze nie pamiętasz sama tego wcielenia i opierasz się na przekazach innych - a teraz piszesz, ze jednak go pamiętasz; W porządku - skoro go pamiętasz i czerpiesz z tego uzdrowienie, i nie chodzi - tak jak wczoraj, o głównie wygłaszanie pretensji oraz wyrażanie chęci, by kat cierpiał, tak jak Ty wtedy cierpiałaś (bo coś takiego napisałaś, a taka chęć, to jest chęć zemsty, ponownie to powtórzę) - to naprawdę super.

Nie napisałam również, że nie ma sensu dochodzenie do prawdy - to zawsze ma sens; Moje pytanie tez miało to na celu.

Nie ma za to sensu łykanie wszystkiego, kto Ci ktoś mówi, ze pamięta Ciebie gdzieś tam, nakręcanie się tym, póki sama tego w pełni nie zweryfikujesz. A wczoraj odnosiłam wrażenie, ze nakręcasz się po części(!) cudzymi wspomnieniami. Możliwe, ze tu się myliłam. Jestem człowiekiem. Mam nadzieję, ze teraz już jest jasne. :)


Inga

  • Gość
[#]   « 2013-05-15, 10:47:41 »
Semira
Ja przypuszczałam że Ty też tam mogłaś być i stąd te zatargi z Leszkiem. Ale gdy stwierdziłaś że ten czas masz zajęty to zrezygnowałam.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2013-05-15, 10:45:54 »
To ja ma takie pytanie. Czy było praktykowane przykładanie urządzeń do elektrowstrząsów do stóp?

Pytanie nie aktualne.